Zawartość dodana przez devitto
- Książka
- Wzór historii choroby
-
Według MZ aż 80% przyszłych lekarzy powinno zostać lekarzami rodzinnymi - co o tym sądzicie?
Agnes102 - moim zdaniem sama idea specjalizacji z medycyny rodzinnej i ogólnie takiej struktury opieki zdrowotnej, która jest oparta na POZ jest bardzo dobra, ale w naszych polskich, dość nieprzyjaznych warunkach - nie sprawdziła się. Bo jak lekarz POZ ma się zająć kompleksowo pacjentem, jeśli dostaje ok. 1500 zł rocznie na pacjenta i boi się wypisywać dużej ilości niezbędnych w jego opinii badań tylko dlatego, aby nie okazało się to nierentownym dla jego samego i przychodni w której pracuje? Póki nie zmieni się system opieki zdrowotnej w Polsce, a w zasadzie jego finansowanie, to specjalizacja z medycyny rodzinnej będzie przeżywała katusze - raz, ze względu na ogólnie mały respekt wśród lekarzy, a dwa ze względu na problemy ekonomiczne. Szanuję lekarzy rodzinnych (choć powinienem powiedzieć "szanuję dobrych lekarzy rodzinnych", bo spotkałem się też z takimi, którzy nawet pacjenta nie dotkną, a z wyciągniętym z wywiadu bólem w krzyżu wysyłają na oddziały internistyczne) - chciałbym jednak, żeby Ci właśnie lekarzy docenili też samych siebie i powalczyli o swoje i pacjenta racje.
- Jaka jest Waszym zdaniem najciekawsza specjalizacja?
- Mycie zębów
- Mycie zębów
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Wątpliwość?
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Leon Zawodowiec?
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Zgadza się, Godzia - Charlie i Fabryka Czekolady No to kto chętny na rzucenie zagadką?
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Nie, choć wiewiórki w tym filmie faktycznie występowały
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Brawo Co do Twojego kadru - jasne - Jęk czarnego węża - na 100% No to ponownie ja
-
Zabawa ciągła - czy rozpoznajesz film po kadrze?
Proponuję małą zabawę w odgadywanie tytułów filmów, których kadry będziemy pokazywać w postach. Tylko 3 reguły: 1) Osoba zadająca zagadkę może pokazać dowolną liczbę kadrów z tego filmu. 2) Osoba która odgadnie tytuł filmu po potwierdzeniu tego przez zadającego zagadkę może zadać własną zagadkę. 3) Jeśli przez 5 dni film nie został rozpoznany, autor może zadać kolejną zagadkę bądź pozostawić to chętnej osobie Pozwolę sobie zacząć Zagadka może nie będzie najprostsza, ale jestem pewien że poradzicie sobie
-
Praca naukowa odnośnie antykoncepcji - prośba do wszystkich kobiet, pomożecie? :)
Razem z kolegą z roku podjęliśmy się przeprowadzenia pewnego badania w formie ankiety internetowej. Chcielibyśmy z tego miejsca poprosić wszystkie chętne kobiety, które mają 10-15 minut czasu, aby zajrzały pod ten adres - http://moje-ankiety.pl/respond-19951.html - tam znajdziecie naszą ankietę badawczą, którą będziecie mogły wypełnić (z czego będziemy bardzo wdzięczni). Liczymy na zebranie możliwie jak największej grupy badawczej - pozwoli to na lepsze odniesienie wyników do rzeczywistości i (na co mamy szczególną nadzieję) podniesie to wartość merytoryczną pracy. Z góry dziękuję za poświęcony czas i jeszcze raz bardzo proszę o pomoc - http://moje-ankiety.pl/respond-19951.html Pozdrawiam serdecznie
-
Medyczne maksymy
Może nie maksymy, ale pewne mnemy oraz anegdotki znajomych lekarzy i kolegów z innego wydziału: - na intensywnej terapii: "w każdą dziurkę jedną rurkę" oraz "zbierać ciśnienie z podłogi" = rozpocząć wlew katecholamin - wśród pielęgniarek: "odbezpieczony granat" = czopek wyjęty z opakowania - wśród chirurgów: "syndrom drewnianej ręki" gdy mieli do czynienia z niewprawionym, młodszym kolegą - "patrzeć na siebie z lewego górnego narożnika sali" = być w stanie śmierci klinicznej - "depesza z Damaszku" = EKG
-
O uczelni - Uniwersytet Medyczny w Łodzi
Informacje podstawowe: Pełna nazwa: Uniwersytet Medyczny w Łodzzi Oficjalna www: www.umed.pl Rok założenia: Uniwersytet Medyczny w Łodzi rozpoczął działalność 1 października 2002 roku - Powstał po połączeniu dwóch łódzkich uczelni: Akademii Medycznej (pierwotnie powstałej w 1950 roku) oraz Wojskowej Akademii Medycznej (pierwotnie powstałej w 1958 roku). Wydziały: Wydział Lekarski w Łodzi Oddział Stomatologiczny Wydziału Lekarskiego w Łodzi Wydział Wojskowo-Lekarski w Łodzi Oddział Fizjoterapii Wydziału Wojskowo-Lekarskiego w Łodzi Wydział Farmaceutyczny w Łodzi Wydział Nauk Biomedycznych i Kształcenia Podyplomowego w Łodzi Wydział Nauk o Zdrowiu w Łodzi Oddział Pielęgniarstwa i Położnictwa Wydziału Nauk o Zdrowiu w Łodzi Kontakt: Rektorat Uniwersytetu Medycznego w Łodzi http://www.umed.pl/p...r=inf&mn=rektor Al. Kościuszki 4 90-419 Łódź tel.: (42) 632 21 13 e-mail: rektor@umed.lodz.pl Dziekanat - Wydział Lekarski w w Łodzi - http://lekarski.umed.pl/ Al. Kościuszki 4 90-419 Łódź tel.: (42) 272 59 28, (42) 272 59 29 e-mail: dziekan.lekarski@umed.lodz.pl Dziekanat - Oddział Stomatologiczny Wydziału Lekarskiego w Łodzi - http://stomatologia.umed.pl/ ul. Pomorska 251 92-213 łódź tel.: (42) 675 74 55 e-mail: dziek_st@umed.lodz.pl Informacje dodatkowe: Uczelnia na wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Medyczny_w_Łodzi Historia uczelni: http://www.umed.pl/p...inf&mn=historia Ważne linki Władze SUM: http://www.umed.pl --> zakładka Uczelnia --> Władze Strona Uczelni: http://www.umed.pl Samorząd Studencki: http://stud.umed.lodz.pl/ Studenckie Towarzystwo Naukowe: http://stn.eraur.com Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland: http://lodz.ifmsa.pl/pl/homepage/ Akademicki Związek Sportowy: http://azs.umed.lodz.pl Galeria zdjęć
-
ŁACINA - Może się przydać na 1 Roku
Cóż, w tej kwestii więc się raczej nie zgodzimy. Ja osobiście uważam, że skoro łacina jest językiem od dawien dawna używanym przez lekarzy i jest ponadwymiarowy pod względem komunikacyjnym (za granicą każdy odczyta rozpoznanie w łacinie - rozpoznanie zapisane PL niekoniecznie, a nie będziemy pisać wszędzie notek po angielsku, niemiecku, rosyjsku czy francusku), to dalsze jej używanie jest jak najbardziej w dobrym tonie. Ja też dyżuruję w kilku ośrodkach referencyjnych i również niejedną kartę wypisową widziałem - i ja dalej jednak widzę, że łacina jest wybitnie częsta (może nie jest to tendencja wzrostowa, ale z całą pewnością nie jest baaaardzo spadkowa). I swoją drogą, nie widzę też dlaczego miałoby to burzyć zaufanie pod jakimkolwiek kątem - ale może ja jestem mniej wymagający pod tym względem, nie wiem. Swoją drogą, nieco offtopicowo się zrobiło...
-
ŁACINA - Może się przydać na 1 Roku
Kaamil, zapewne słyszałeś o możliwości nieinformowania pacjenta o diagnozie w przypadku niepomyślnego rokowania (z tym oczywistym zastrzeżeniem, że jeśli zażąda informacji, lekarz musi jej udzielić). W takim wypadku logicznym rozwiązaniem jest napisać na karcie gorączkowej diagnozę w łacinie, tudzież skrótowo, ewentualnie nie pisać nic. Ja nie mówiłem zresztą tylko o szpitalach w Łodzi - dyżurowałem już nie tylko w Łodzi, byłem też gościem a czasem również i pacjentem w innych szpitalach w różnych regionach Polski i tendencję widzę tą samą, łacina w dalszym ciągu jest w modzie. Rozporządzenie MZ mówi wyłącznie o dokumentacji wypisowej dla pacjenta, nie zaś kartach gorączkowych.
- ŁACINA - Może się przydać na 1 Roku
- Zmiany w specjalizacjach
-
Przywitajmy się!
To ja przerwę ten Mateuszowy ciąg Witam, na imię mam Szymon Interesuję się onkologią, zarówno w zakresie chemioterapii jak i chirurgii onkologicznej - co dalej z tym pocznę, przekonamy się zapewne już niebawem, gdyż obecnie jestem na V roku studiów Pozdrawiam wszystkich
-
Być albo nie być - oto jest pytanie...
Witam serdecznie wszystkich czytelników bloga "Zabiegowcy"! To moja pierwsza notka na tym blogu, więc wypadało by się przedstawić - z tej strony Szymon, trzeci z grupki autorów bloga (na obrazku po lewej widnieję prawdopodobnie jako ten zdekapitowany) i - co chyba stanie się najważniejsze dla tego wpisu - jedyny z tej grupki, który nie jest jeszcze zdecydowany co do swojej zabiegowej przyszłości. I właśnie z tego też powodu słowami wyjętymi z Hamleta rozpocząłem swoją blogerską aktywność. Takie właśnie pytanie sobie zadaję - być chirurgiem, czy nim nie być? Cytując jednego z wykładowców akademickich - jeśli po pierwszych latach spędzonych na studiowaniu medycyny, student nie jest pewny co do swoich chęci spędzenia życia nad stołem operacyjnym, to chirurga z niego już nie będzie. Parafrazując - jestem na spalonej pozycji, a ktoś z odległego kąta sali już powinien krzyknąć - Kończ waść, wstydu oszczędź! Posunę się jednak do czegoś, czego polecano mi unikać - nie zgodzę się ze słowami owego wykładowcy. Absolutnie. Chcę wierzyć w to, że mam jeszcze czas na decyzję i nawet jeśli decyzję podejmę w ostatniej chwili - nie skrzywdzę tym nikogo i stanę się dobrym lekarzem w obranej przez siebie dziedzinie. Interesuję się onkologią (idąc na studia myślałem intensywnie o kardiologii, ale mi się "odwidziało"). Największą sympatią darzę chemioterapię oraz właśnie chirurgię onkologiczną. Jestem członkiem koła naukowego przy Klinice Chirurgii Onkologicznej - uczestniczę w operacjach, zarówno na dyżurach doktorów z Kliniki, jak i od czasu do czasu w innych szpitalach (również na oddziałach nie-onkologicznych), praca na sali operacyjnej mi bardzo odpowiada. Jednocześnie szkolę się samodzielnie ze wszystkich możliwych źródeł literaturowych w chemioterapii, rozmawiam z uniwersyteckimi specjalistami w dziedzinie chemioterapii oraz przyjeżdzam niekiedy do swojej rodzinnej miejscowości, aby porozmawiać i popracować z (w mojej opinii) znakomitym internistą, pulmonologiem i chemioterapeutą - ta praca również mi bardzo odpowiada i wydaje się satysfakcjonująca. Więc za każdym razem, kiedy ktoś zadaje mi pytanie, co konkretnie już w tej onkologii chcę robić - waham się i odpowiadam "Nie wiem". Krew mnie zalewa z tego powodu, bo po pierwsze nie lubię tego stwierdzenia (jeden z anestezjologów podczas zajęć, aby oduczyć nas słów "nie wiem" za każde wypowiedzenie tej frazy wyjmował z opakowania leku przez niego używanego ulotkę, aby student nauczył się o nim wszystkiego co możliwe na następne zajęcia), a po drugie być może chciałbym już być bardziej zdecydowany. Póki co - nie potrafię. Odpowiadam "nie wiem" (i automatycznie otwieram już dłoń po ulotkę leku - kurczę, chyba wyrobił się we mnie odruch bezwarunkowy) Może nie nadszedł jeszcze ten czas. Czasami się zastanawiam, jak to się stanie - co będzie bodźcem, który pokieruje mnie w jedną, tudzież drugą stronę? Czy może to będzie zwykły sen, po którym się obudzę i powiem sobie w duchu "Tak, to jest to - chcę być chirurgiem/chemioterapeutą!"? A może w trakcie operacji, kiedy będę trzymał haki lub asystował przy szyciu zorientuję się, że chcę jeszcze, jeszcze i jeszcze? Nie wiem. A jak było w Waszym przypadku - co było Waszym bodźcem napędowym? Póki co - nadal będę uczestniczył w dyżurach chirurgów i operacjach, jak i będę starał się jak najczęściej odwiedzać chemioterapeutów. Następna notka będzie (mam przynajmniej taką nadzieję) ciekawsza. Zapraszam do dalszego odwiedzania bloga "Zabiegowcy" i czytania kolejnych notek trio MSM
-
Czego teraz słucham?
A ja właśnie dostałem link do następującej balladki na youtube i się w nią wybitnie wsłuchuję
-
Czas trwania specjalizacji z ...
Póki co, to jeśli się nie mylę, obowiązuje prosta zasada dotycząca specjalizacji początkowych: - medycyna rodzinna: 4 lata - specjalizacje niezabiegowe: 5 lat - specjalizacje zabiegowe: 6 lat
-
filmiki, skecze, kabarety - all 4fun :)
2 filmiki odnośnie tego, co młodzi Polacy wiedzą o anatomii człowieka - serdecznie polecam, jest z czego się niekiedy pośmiać
- Kody ICD10 i ICD9 wygodnie na telefonie