Zawartość dodana przez berbelek
-
UCK: pomylono grupę krwi, pacjent zmarł
W szpitalu klinicznym? Przecież oni są najlepsi we wszystkim.
- Farmakologia
-
Zadowolenie z decyzji: Wybieram kierunek lekarski
Coś do rzeczy wreszcie napisałaś, chyba studia Cię doświadczają... hahaha
-
Farmakologia
Czemu niby farmakologia taka nudna i pamięciowa, czym to się różni od innych nauk jak anatomia, histologia, fizjologia etc.etc to nie wiem. Trzeba siedzieć z dupką i czytać. A z praktycznych porad to mogę polecić jak wyżej doczytywanie ze Szczeklika podrozdziałów LECZENIE przy różnych jednostkach chorobowych i można korzystać na klinikach albo w tramwaju z modułu leki w empendium, ktoś rzuci nazwę to można sobie sprawdzić na smartfonie.
-
Zadowolenie z decyzji: Wybieram kierunek lekarski
Najśmieszniejsze est to, że teraz ludzie też nie słuchają. Przecież widzą teraz na własne oczy w jakie gówno wdepnęli, a jak im się to mówią, że MALKONTENT, MARUDA, FRUSTRAT bla bla. To musi być miłość do medycyny, bo tylko miłość może być tak ślepa.
-
Zadowolenie z decyzji: Wybieram kierunek lekarski
Medycyny już bym nigdy nie wybrał. Teraz to bym uderzał na SGH, Politechnikę Wrocławską, Gdańską albo Warszawską. A jakbym się nie dostał albo nie dał rady to bym wyjechał pracować na zachód, jakiś zmywak w Anglii czy coś w tym stylu.
-
historia jak z horroru
A ja się odchylam od zdania Szymona i tego przesadnego pseudohumanizmu, że doktor to przed każdym bucem, chamem i awanturnikiem powinien paść na kolana i spróbować go zrozumieć. Zdaję sobie sprawę, że wielu lekarzy to też takie buce i chamy, ale reakcja niektórych "młodych doktorów" jest zbyt przesadna w drugą stronę i idealistyczna. A odchodzenie od procedur to proszenie się o kłopoty takie jak ten opisywany w tym artykule.
-
historia jak z horroru
Nie ma co wchodzić każdemu pacjentowi w dupkę, bo ludzie są różni. Z jednymi można sobie pozwolić, dla drugich trzeba być formalnym i stanowczym, ale grzecznym. A przede wszystkim trzymać się procedur, wtedy mogą nam skoczyć. Nie wiem, co kierowało tym lekarzem, że zrobił zabieg przy łóżku chorego, zamiast na sali operacyjnej. Niewiedza? (wątpię) Brawura? (kto wie, wielu odbija, że są najlepsi i wszechmocni) Chcieli się pozbyć w końcu awanturującej się pacjentki, bo nie chciało jej się czekać? Chciał jej pójść na rękę, bo była pracowniczką szpitala? A sama pacjentka oczywiście szurnięta, tzn. trudny charakter. W każdym akcie dramatu się z kimś awanturuje. Uważa, że wszystko wie lepiej, chce, żeby wszyscy koło niej skakali na jednej nodze (jakby innych pacjentów nie było), nie rozumie procedur, uważa, że nie powinna być traktowana jak zwykła pacjentka, bo przecież tutaj wcześniej pracowała. Mąż też nie mógł wytrzymać tego użerania się z nią i ją w końcu zostawił. Trzeba też powiedzieć, że to tylko jej wersja, w której ona się stawia w najlepszym świetle, a wszystkich innych w najgorszym. A jak było naprawdę to tylko możemy wziąć na to poprawkę i się domyślać...
- Rezydentury jesień 2013 - znamy już wyniki rekrutacji!
-
Rezydentury jesień 2013 - znamy już wyniki rekrutacji!
Mogą odwołanie napisać. Mogą czekać pół roku. A gdzie pracują? W POZ? Karetka? Nie wiem, jakie są możliwości tam dla lekarza po stażu. A na tej kasie to chciałbym zobaczyć wielkich doktorów hehehe. To byłby ubaw po pachy. Jak na medycynę się dostawali to myśleli, że Pana Boga za nogi złapali, a tu kasa w tesco hahaha. Ale niestety chyba tak nie ma
- Otorynolaryngologia
- Medycyna rodzinna
-
Jak się uczyć od 1 LO do matury ?
temat odpowiedział berbelek → na hollywoodmaster96 → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówTwarda dupa przydaje się w medycynie w dwójnasób. Najpierw na studiach, żeby wysiedzieć te wszystkie nudne seminaria, a potem w domu ślęczeć nad książkami. A potem w pracy w bardziej metaforycznym sensie
-
Jak dobrze być lekarzem (chorym psychicznie)
Lekarze bardziej narażeni na choroby psychiczne – wyniki badań http://www.termedia.pl/Lekarze-bardziej-narazeni-na-choroby-psychiczne-wyniki-badan,10711.html jedna czwarta lekarzy i ponad 40 proc. studentów medycyny dozna zaburzeń psychicznych, w tym depresji i lęku. Jeden na 10 lekarzy, a jeden na pięciu studentów medycyny poinformowało, że myśli samobójcze w ubiegłym roku Jeszcze znalazłem coś z naszego podwórka: http://www.izba-lekarska.org.pl/439-lekarz_zawod_wysokiego_ryzyka Czyli kolejny kamyczek do ogródka lekarz-high-life
-
Chirurgia klatki piersiowej
Tak, na studiach medycznych też zróbmy miejsc ile się da, a potem niech lekarze siedzą na bezrobociu. Stać nas. Źle to jest, ale nie w torakochirurgii, bo na to jest śladowe zapotrzebowanie, śladowa ilość miejsc pracy <-> śladowa ilość miejsc szkoleniowych. Źle to jest w takich specjalizacjach jak interna, rodzinna albo pediatria. Ale tego duzi chłopcy nie chcą robić, bo są zbyt wielcy, lepiej płakać, że nie ma gdzie się specjalizować z torakochirurgii.
- Chirurgia klatki piersiowej
- Chirurgia klatki piersiowej
-
Gdzie lepsze praktyki - szpitale kliniczne czy niekliniczne?
No taka chirurgia w powiatowym szpitalu w PL: wyrostek, hemoroidy, przepuklina, pęcherzyk żółciowy i dziękuję WIELKA CHIRURGIA a WIELKA INTERNA w powiecie? UMIERALNIA Pełen przekrój przypadków to chyba pełen przekrój dziadków chorych na wszystko, którzy zaraz umrą. Jak internę to robiłbym tylko w klinice na specjalistycznym oddziale z myślą o zrobieniu specjalizacji szczegółowej z internety. Bo w tym kraju czysta interna to nie ma sensu. Powiat to nie jest raj. Są różne powiaty i różne kliniki. Ale widzę, że Ty Messer masz specyficzne podejście, raj dla doktora to jest na zapadłej dziurze, gdzie można zrobić chirurgię ogólną i nauczyć się 4 operacji na krzyż albo siedzieć na internie i prowadzić 16 pacjentów jednocześnie, co się sprowadzi do tego, że ciągle będziesz wypisywał papiery No ale gdzieś w tej całej papierologii znajdzie się jeszcze miejsce na PUNKCJE OPŁUCNEJ. No a doktor złapie Samego Pana Boga za nogi jak znajdzie robotę w komunalnym/kościelnym szpitaliku w enerdówku i będzie wyzyskiwany jak wół za średnią niemiecką pensje
-
Humanistyczne książki o praktykowaniu medycyny
Bardziej miałem na myśli takie podejście filozoficzne o chorobie, cierpieniu pacjentów, misji doktora, niż o beletrystyce. Ale dziękuję za ten post, czekamy na kolejne. PS Co do medycznej beletrystyki to zacząłem czytać Rok Interny i mnie nie wciągnęła.
-
Humanistyczne książki o praktykowaniu medycyny
Witajcie. Wiadomo, że prof. Szczeklik takie pisał. Czytaliście? Polecacie którąś? Książki jakiś innych autorów? Zapraszam do dyskusji.
-
Odpracować studia i rezydenturę...
Jak ścisnęli teraz więcej godzin na semestr to miało chyba prawo podrożeć.
-
Odpracować studia i rezydenturę...
Nie są z powietrza. Taką samą kwotę płaci ministerstwo za każdego stacjonarnego studenta. A ta cena bierze się z tego, że każda godzina zajęć ma swoją cenę.
-
Skąd te długi i problemy w finansowaniu medycyny? Moja teoria
Dobrze niech będzie 280 euro. Chciałem tylko pokazać, że 20% populacji zdolnej do pracy żyje za jakieś grosze (chyba 80 euro nie robi tu znaczącej różnicy). A trzeba doliczyć tutaj jeszcze rencistów i emerytów, lol. Co do kosztów NFZ: http://www.nfz.gov.pl/new/?katnr=0&dzialnr=2&artnr=5578
-
Skąd te długi i problemy w finansowaniu medycyny? Moja teoria
Duża część populacji to sobie korzysta z porad lekarzy za 25 euro. A ciekawego kogo byłoby stać na leczenie na oddziale. Trzeba też wziąć poprawkę, że Ty się pewnie obracasz w środowiskach "bogatych" i może Ci się wydaję, że dużo. A w Polsce bieda, aż piszczy. 10% bezrobocia, 10% pracujących zarabia minimalną (ok. 200 euro netto ), więcej niż połowa pracujących, poniżej średniej (ok. 600 euro netto). A zarabiających powyżej 5 tys. zł (ok. 1250 euro) na rękę w Polsce jest 750 tys. osób. Czyli to śmiech po prostu. A co do kosztów własnych NFZ wynoszą one ok. 1% środków na ochronę zdrowia. Uważasz, że to dużo? Prywaciarze mają mniejsze?
-
Skąd te długi i problemy w finansowaniu medycyny? Moja teoria
No to wystarczy sobie zobaczyć ile euro wynosi składka na opiekę zdrowotną u nas, a ile w DE. A żeby było bardziej sensownie jaki % wynagrodzenia wynosi składka zdrowotna Niemca i Polaczka. Można sobie też policzyć jaki % PKB na opiekę zdrowotną wydają Niemcy, a jaki Polaczki. I wtedy wyjdzie, że po prostu w tym systemiku nie ma pieniędzy I wcale lekarze nie są winni, ani dyrekcje, ani nawet znienawidzony NFZ. Bo NFZ na nieleczeniu ludzi nie zarabia. On po prostu ma mało pieniędzy. A jakby NFZ zaczął realnie wyceniać - to by się kontrakciki w styczniu pokończyły, a nie w październiku. A kiedy to pieprznie? Nigdy. Bo ludzie potrzebują ochrony zdrowia, a państwo musi im zapewnić, bo prywatnie nie będzie Polaczków stać Chyba że całe państwo zbankrutuje, no ale wtedy to nic nie będzie, więc co tu nam gdybać o jakiś szpitalikach i lekarzykach? A jak nie to będziemy pchali ten wózeczek niedoskonały w tym śmiesznym kraiku do śmierci, a potem przejmą to nasi następcy itd.