Narkotyki różnej maści zbierają obfite żniwo już od wielu lat na całym świecie, ale nigdy nie były one w Polsce tak dostępne i łatwe do zdobycia. Producenci i dystrybutorzy korzystają jednak nie z tego, że ten nielegalny rynek trudno jest kontrolować, ale przede wszystkim żerują na naiwności potencjalnych klientów.
Jak wiadomo nikt do narkotyków nie przymusza i nikt też specjalnie nie ukrywa potencjalnie fatalnych skutków ich używania (jest wszak o nich głośno w mediach). Jednak klientela jest bardzo szeroka, szczególnie wśród młodzieży. Tu leży kluczowy problem - braku podstawowej edukacji o świadomym korzystaniu z różnorodnych ofert. Brak komunikacji między dzieckiem a rodzicami, niedostateczna edukacja szkolna, budowanie pozytywnego wizerunku zachowań sprzecznych z prawem, występujący od najmłodszych lat brak odpowiedzialności za własne decyzje. To wszystko przyczynia się do szkodliwych konsekwencji zarówno z punktu widzenia zdrowia publicznego, jak i konkretnych osób.
Powiedzmy otwarcie - bez chętnych i zdeterminowanych klientów rynek narkotyków i dopalaczy upadnie, a producenci i dilerzy będą zmuszenia znaleźć sobie nową pracę.
- 0 komentarzy
- 3557 wyświetleń
-