Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Świro-lotek: "Ostatni dyżur"

Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!

Niedawno miałem swój ostatni w życiu (miejmy nadzieję) dyżur w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej. To bardzo cenne doświadczenie z zakresu medycyny kaszelkowo-katarkowej oraz drobnej pediatrii - uważam, że każdy lekarz powinien nauczyć się diagnozować podstawowe jednostki chorobowe takie jak zakażenia gardła, zatok czy uszu.

Te kilka lat spędzonych w NPL to doświadczenie totalnie rujnujące psychikę młodego anestezjologa, który widzi ewidentny rozdźwięk pomiędzy kalibrem problemów pacjentów zgłaszających się z przeziębieniem "Doktorze mam 37,8 i kaszlę! Umieram!" a pacjentów leżących i faktycznie umierających na intensywnej terapii. Pomimo wszelkich starań nie udało mi się wykrzesać z siebie nawet najmniejszej ilości zrozumienia i współczucia dla "ciężko chorych" bywalców NPL. Może dlatego, że prawdziwy dramat to dla mnie los matki trójki dzieci, u której po krwotoku z pękniętego tętniaka trzeba stwierdzić śmierć mózgu?

Mimo krótkiego stażu w medycynie udało mi się rozwinąć dziwną umiejętność przeczuwania jak ma wyglądać najbliższy dyżur. Jest to coś na podobieństwo bólu krzyża, który męczy wilka morskiego przed załamaniem pogody. Trudno jest mi zdefiniować jak wygląda to przeczucie. Po prostu jadąc na niektóre dyżury wiem, że z góry będę miał przerąbane.

Tak było przed moim ostatnim dyżurem w NPL. Nie myliłem się.

Poszedłem tam z nastawieniem, że cokolwiek się nie zdarzy to już właściwie mnie nie dotyczy. W końcu przyniosłem wymówienie i już więcej nie będzie żadnych tłumaczeń, odpowiadania na idiotyczne skargi, tłumaczenia przeróżnym dziwnym ludziom rzeczy oczywistych. Mogę w końcu na luzie odwalić całą robotę i iść do domu zatrzaskując za sobą drzwi z hukiem.

Przywitał mnie tłum na korytarzu. Rzecz rzadko spotykana w tym małym NPLu. Pierwszych dwudziestu pacjentów udało mi się przyjąć bez żadnych zawirowań. 90% rozpoznań to J00 i J06 (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. Potem były schody.

O 21:00 telefon od spanikowanej mamusi: ma dwie córki 12 i 7 lat. Jedna leczona amoksycyliną z kwasem klawulanowym na zapalenie gardła a druga cefuroksymem na zapalenie oskrzeli. Dwunastolatka zjadła antybiotyk siedmiolatki. "Co może jej się stać?!" - pyta przerażona matka. "W najgorszym razie biegunka" - odpowiadam. "Biegunkę to już ma od 2 dni" - słyszę w słuchawce. Kryzys zażegnany.

O 23:30 wielka kumulacja. Przychodzi czteroosobowa rodzina. Wszyscy mają katar, wszyscy od kilku dni. U lekarza rodzinnego nie byli. "Więc jak to było? - pytam głowę rodziny. "Oglądaliście sobie Kevina samego w domu i nagle wpadliście na pomysł, żeby o 23:00 razem przyjść do NPL?". Pan - głowa rodziny się śmieje. Głowa opada mi na biurko. Zazdroszczę dobrego humoru....

2:00 dzwoni pani. Zgłasza, że jej mama w wieku 88 lat ma gorączkę, ciężko i szybko oddycha i nie można się z nią dogadać. Kilka pytań i upewniam się, że staruszka ma duszność i zaburzenia świadomości. Pani dzwoniła już na pogotowie, ale dyspozytor odmówił wysłania karetki. Każę natychmiast wezwać pogotowie. Za 15 minut dzwoni dyspozytorka i wydziera się do słuchawki. Grzecznie wyjaśniam, że NPL nie jeździ do pacjentów z dusznością i sugeruję sumienne zbieranie wywiadu. To kolejny podobny przypadek - pogotowie w tym rejonie często próbuje "dysponować" lekarza NPL do chorych, żeby sprawdził czy nie trzeba karetki pogotowia. I w 9 na 10 przypadków okazuje się, że pacjent jest chory i wymaga interwencji pogotowia ratunkowego. Tymczasem zegar tyka, a czas do uzyskania fachowej pomocy upływa nieubłaganie.

3:30 przychodzi pacjentka z mężem. Od 3 dni ma katar, ale stwierdziła, że to będzie najlepsza pora na wizytę u lekarza. Co więcej, pani żąda żebym do jutra ją wyleczył bo ma pogrzeb i musi być w formie. Przecież jest zbyt chora, żeby rano czekać w kolejce po numerek do lekarza rodzinnego! Żąda natychmiastowej pomocy! LUDZIE! LITOŚCI!

4:15 dzwoni pacjentka - lat 75. Miała już zawał serca, od 2 godzin boli ją w klatce piersiowej i nie może spać. Zalecam niezwłocznie wezwać pogotowie ratunkowe.

8:00 koniec dyżuru. Zamykam kram.

Zdarzenia tej nocy sprawiły, że wychodząc rano do domu wyzbyłem się wszelkiej tęsknoty za powrotem.

Nigdy w życiu Nocnej Prostytucji Lekarskiej!

ŚwiroLotekBaner.jpg

Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Napisano

Zależy kiedy. W sezonie grypowo-kaszelkowym przez 24h dochodziło o 50 osób. Np sobotnia n0cka przez 12h potrafiło być 5-6 osób max. W tygodniu przez 14h zwykle 10-20 osób.

Dzieci, dorośli i wyjazdy.

Kaamil

MD
Napisano

Sa bardzo duze dysproporcje w ilości pacjentow miedzy NPLami - ja pracuje w dwoch - w jednym młyn - kolejka mniejsza lub wieksza jesr właściwie ciagle az do godz. Nocnych, w drugim spokoj i 3/4 pacjentow mniej niz tam - wszystko zależy od położenia i dojazdu do danego punktu.

MegiRoo

MD
Napisano
11 godzin temu, Kot napisał:

Zależy kiedy. W sezonie grypowo-kaszelkowym przez 24h dochodziło o 50 osób. Np sobotnia n0cka przez 12h potrafiło być 5-6 osób max. W tygodniu przez 14h zwykle 10-20 osób.

Dzieci, dorośli i wyjazdy.

Słabo.  W śląskim mieście 129 osób stacjonarne. Do 3 w nocy jedna za drugą - w sezonie grypowym. Co druga osoba pretensje ze Paracetamol na grypę, że czemu nie antybiotyk, że paracetamol  to mogli sobie sami w aptece bez recepty... 

NPL to skandal i marnotrawienie pieniędzy podatników na bomisiów z kaszelkiem i katarkami od kilku dni.

Napisano

Zapraszam do Podkarpackiego, dzień powszedni 30 osób, weekend 100, święto, lub jeden z dni będących częścią jakiegokolwiek długiego weekendu 130, od 12:00 do rana średnio przychodzą co 45 min. ... jedyna nadzieja, że ulewa, albo zamieć i mróz to przychodzi do 20, wiec przed dyżurem zawsze nadzieja, że będzie brzydka pogoda.

same katary, skończyły się leki (nagle o 2 w nocy) bóle brzucha po zjedzeniu kebaba, itp, oczywiście 4 na 5 pacjentów z katarem lub bólem gardła żąda antybiotyku, i zawsze ze 3 osoby do 30 przyjdą po zwolnienie z pracy bo mają katar.

normalnie bajka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj komentarz...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.