Napisano 11 Sierpień 201114 l comment_3061 Kardiochirurgię z bliska miałem okazję poznać przez kilka lat podczas pracy w kole naukowym. Zacznę dość oszczędznie od informacji zebran ychw punktach, a na pewno dużo osób mnie uzupełni: 1. Dominują dwa główne rodzaje zabiegów: CABG (Coronary Artery Bypass Graffting), operacje zastawek (planowe i ostre) 2. Rzadsze rodzaje zabiegów (z tych mi znanych): protezowanie tętniaków łuku aorty i operacje w stanach nagłych np. po zerwaniu mięśnia brodawkowatego czy mechanicznym urazie serca - np. przebicie serca nożem w trakcie bójki. Ilustracja: Patrick J. Lynch, medical illustrator; C. Carl Jaffe, MD, cardiologist Zgłoszenie
Napisano 22 Listopad 201114 l comment_4979 Wydaje się być jedną z ciekawszych specjalizacji. A jak wygląda postęp kardiochirurgi w Polsce, widać jaki znaczy rozwój? Zgłoszenie
Napisano 29 Styczeń 201214 l comment_20266 Dołączam się do pytania. Jak wizje na następne lata? Ja planuję taką specjalizację. Ciekawi mnie też jak wygląda sprawa oddziałów kardiochirurgii we Wrocławiu. Jakie możliwości i potencjał? Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21130 U nas w kraju to chyba raczej jakichś kokosów z tej specjalizacji nie ma... po części jest to winą systemu służby zdrowia... Na dzień dzisiejszy wydaje mi się że bardziej można się ustawić po specjalizacji z Kardiologii niż z Kardiochirurgii u nas w kraju... Na zachodzie jest o wiele lepiej - np w Niemczech... Tam zarobki są o wiele większe, sprzęt o wiele lepszy... ale więcej szczegółów nie znam - może Mateusz w tej kwestii coś przybliży bo chyba był na praktykach z SKN w Herz-zentrum. Oczywiście jeśli ktoś myśli o USA i o nostryfikacji dyplomu to jest to idealna opcja... W USA z tego co słyszałem to zarobki kardiochirurgów idą w dziesiątki i setki tysięcy dolarów miesięcznie - tam jest to jedna z najbardziej prestiżowych specjalizacji... ale zawsze jest ciemna strona wszystkiego - w USA jest najwięcej procesów przeciwko lekarzom na świecie ...więc trzeba być najlepszym w tym co się robi i mieć dobrych prawników Póki co w Polsce jest kilka 'dobrych' (jak na nasze warunki) ośrodków kardiochirurgicznych, a załapanie się tam na specjalizację graniczy z cudem... Ogólnie specjalizacja ciekawa, dająca dużo satysfakcji... ale zarazem bardzo trudna - ogólnie chirurgia jest trudna, z kolei w kardiochirurgii dużo większe znaczenie ma czas i precyzja przy zabiegu, co nakłada na operatora dodatkowy stres... Ale tak jak Mateusz pisze, 90-pare procent operacji to CABG i zastawki Zgłoszenie
Napisano 21 Marzec 201213 l comment_21514 Specjalizacja bardzo ciekawa, ale też bardzo wymagająca. Raczej dla zapaleńców- to są jedne z najdłuższych zabiegów w chirurgii w ogóle. Czas zabiegu 4 godziny nie jest niczym nadzwyczajnym. Mi zdarzało się stać przy stole nawet 9 i więcej godzin (głównie ostre rozwarstwienia aorty). Rzeczywiście najwięcej jest zabiegów pomostowania aortalno wieńcowego i zastawkowych, ale to nie dotyczy tylko Polski- to jest ogólna tendencja. Tak samo jest w Niemczech i w USA. Więc jeśli ktoś nastawia się na wielkie zróżnicowanie zabiegowe, a w głowie obraz kardiochirurgii ma wypracowany na podstawie "Greys Anatomy"- mocno się przejedzie. Mam porównanie, bo kilka razy byłem na praktykach w Niemczech. Polscy kardiochirurdzy nie odbiegają umiejętnościami od niemieckich (przynajmniej ci, z którymi mam styczność na codzień)- widać rzecz jasna różnicę w finansowaniu ośrodków niemieckich i naszych (ilość i jakość sprzętu etc), ale dla młodego lekarza uczącego się podstaw start w Polsce na zabiegówce jest akurat korzystny- pamiętam miny rezydentów w Niemczech : "jak to zrobiłeś? Nie da się przecież podwiązać naczynia taką krótką podwiązką!" Jak jest ze specjalizacją w Polsce... wolne miejsca pojawiają się bardzo rzadko i prawie nigdy nie z myślą o przyjęciu kogoś na zasadzie konkursu LEP. O miejsce może starać się ktoś kto: 1)ma plecy (tak jest w każdej specjalizacji w polsce i każdego kto uważa że system rezydentur opartych o wynik LEPu znosi nepotyzm i jest sprawiedliwy śmiało nazywam naiwnym leszczem 2) podczas studiów mocno udzielał się w jednym z ośrodków. Jeśli ma szczęście i koniec stażu zbiega się akurat z zapotrzebowaniem na dodatkową parę rąk do pracy, to na rezydenturę przychodzi już jako gotowy "półprodukt" który od początku zna zasady na jakich oddział i operatywa funkcjonuje. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.