Napisano 30 Maj 20169 l comment_33366 hej x mam dylemat. studiowałam medycynę 3 lata, byłam strasznie zmęczona i poszłam na dziekankę. zastanawiam się nad zmianą kierunku, bo kariera lekarza w Polsce zdecydowanie nie jest dla mnie. Są rzeczy, które podobają mi się, myślę, że jako lekarz rodzinny (nie cierpię szpitali, więc nadaję się tylko do przychodni) w wieku 40 lat mogę być zadowolona z pracy. Ale do tego czasu - droga przez mękę. Studia wybierałam pod kątem zarobków- żeby mieć na godne życie, rodzinę i realizację marzeń (kocham podróżowanie i sporty ekstremalne) i chciałabym spędzić tak życie. Pensja rezydenta jest dla mnie śmieszna patrząc na kwalifikacje, ilość włożonego wysiłku. Zaraz połowa forum zacznie ciskać gromy- gdzie powołanie, kasjerzy zarabiają tyle samo itp. Ale ja nie żyje pracą. Praca fajnie jak się podoba, ale muszę za coś żyć i robić to co lubię. Myślicie, że jest sens to kontynuować, czy lepiej się przenieść na stomatologię czy politechnikę albo emigrować na studia np. do UK? Zarobki w Polsce są słabe, a mam świadomość, że ze specjalizacją w ręku jest szansa na dobre zarobki. Zgłoszenie
Napisano 30 Maj 20169 l comment_33367 Perunem nie jestem, ciskać gromów nie będę. Skoro już odpoczęłaś na urlopie rok, to z pewnością miałaś czas na przemyślenie i dojrzenie do zmiany. Jeżeli nie widzisz siebie w zawodzie lekarza, to uważam, że powinnaś zmienić kierunek. Wiem, że to może być trudna decyzja po 3 (lub 4 - licząc dziekankę) latach, może być szkoda straconego czasu etc., ale znam kilka osób na roku, które przebrnęły przez studia, bo nie miały odwagi podjąć takiej decyzji i są nieszczęśliwe. Z drugiej strony, mam nadzieję, że cokolwiek wybierzesz w zamian, to będzie to coś, co naprawdę lubisz robić. Chcąc nie chcąc, w pracy spędzamy sporą porcję swojego życia. A pieniądze to nie wszystko. Zgłoszenie
Napisano 31 Maj 20169 l comment_33368 A ja odwrócenie pytanie bo zrobiłem to samo żeby dostać się na medycynę z innego kierunku. Mam 4 lata opóźnienia w tej chwili. Jako że jestem zakręcony jak muszla ślimaka to mam pytanie. Czy 4-5 lat może utrudnić karierę naukową tzn ewentualny doktorat habilitacji itd? Głównie zależy mi o pracy na uczelni chociaż ona jest uwlaczajaca ale lubię ten klimat. Pzdr Zgłoszenie
Napisano 1 Czerwiec 20169 l comment_33371 Według mnie jeśli nie czujesz się na siłach to powinnaś zmienić kierunek. Osobiście wychodzę z założenia że jeśli coś się nie podoba albo nie widzi się w tym siebie w przyszłości to po co się męczyć Zgłoszenie
Napisano 3 Czerwiec 20169 l comment_33372 Ja to zrozumiałam trochę inaczej. Nie, że ona się "nie czuje na siłach", tylko nie odpowiadają jej perspektywy jakie ma w Polsce po lekarskim i nie dziwię się. Wyjedź albo zmień kierunek. Później będzie tylko trudniej podjąć taką decyzję. Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 20169 l Autor comment_33421 Dziękuję za odpowiedzi. Chodzi mi o to, że praca lekarza mogłaby mi się podobać, ale nie za takie stawki. Przy takiej samej lub mniejszej ilości włożonego wysiłku można zarabiać znacznie więcej. A ja chcę pracować, bo potrzebne mi są pieniądze na codzienne życie i realizacje marzeń i hobby. Jeśli nam wybierać między pracą, z której pensja starczy mi tylko na utrzymanie, a pensją w innym zawodzie/ za granicą, dzięki której mogę robić, co lubię, wybieram to drugie. Nie wiem, czy w Polsce coś się zmieni i zarobki będą wyższe. Dla mnie ,,dorabianie,, byleby mieć więcej nie wchodzi w grę, bo chcę mieć czas dla rodziny i przyjaciół. I nie chce urazić różnych osób, bo wiem, że inni mają gorzej. Jednak każdy jest kowalem własnego losu i ma prawo sięgać po to co chce. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.