Napisano 27 Październik 201114 l comment_4487 Wiele uczelni (możliwe nawet że wszystkie?) wydaje swoje skrypty z poszczególnych przedmiotów (bezpośrednio dla studentów danej uczelni, odrabiających zajęcia w konkretnych katedrach), choć nierzadko dostępne są na rynku pozycje wydawane "w szeroki świat". Z jakich książek preferujecie się uczyć? Wydanych przez katedry i uczelnię skryptów, czy też pozycji o szerszym zasięgu? I z jakich przedmiotów co wybieracie, jeśli podchodzicie do tego w sposób indywidualny i mieszany? Zgłoszenie
Napisano 27 Październik 201114 l comment_4491 zależy co to za przedmiot. Jak coś bardzo przydatnego typu "biochemia" (uwielbiam wzory z cyklu Krebsa), a pytania na zaliczeniach/kolokwiach/egzaminach są stricte z uczelnianego skryptu, to nie widzę powodu, żeby być nadgorliwym:P natomiast coś, co uważam za ważne, no nie wiem, interna dajmy na to, to szukam różnych pozycji, zarówno uczelnianych, jak i ogólnopolskich, i wybieram tą, która najbardziej mi pasuje sposobem przekazywania treści, zawartością, etc. Zgłoszenie
Napisano 29 Październik 201114 l comment_4516 u nas skryptów jest mało, a jak są to jakieś stare i zdezaktualizowane. Jakbym miał do wyboru dobrze napisany nowoczesny skrypt i książkę to wolę skrypt. Większość podręczników zwłaszcza z PZWLu tez pozostawia wiele do życzenia. Zgłoszenie
Napisano 29 Październik 201114 l comment_4518 Zazwyczaj skrypty wystarczają na zaliczenie wejściówek albo ćwiczeń, np.: ćwiczenia z biochemii i egzamin praktyczny - wystarczy tylko skrypt, ale na egzamin HARPER Z każdego przedmiotu nie ma skryptów, jest np jeszcze z patomorfologii. Zamiast skryptów jest dużo tzw.: "kartek na kserze" i dużo osób się głównie z tego uczy. Na kartkach są zazwyczaj prezentacje z prelekcji czy seminariów. Ale zdecydowanie wolę książki Zgłoszenie
Napisano 29 Październik 201114 l comment_4523 Jak dla mnie kwestia bardzo indywidualna. Wolałbym jednak uczyć się więcej ze skryptów. Troche to może pójscie na łatwizne, bo dzięki skryptom na ogół z większą dozą prawdopodobieństwa wiesz, że zapytają Cię o to co się nauczyłeś, bo w końcu oni to pisali. Na pierwszym roku jak studiowałem jeszcze w Zabrzu bardzo lubiłem to, że mieliśmy często podawane, że należy się nauczyc z tej i tej ksiązki od str do str x. Nie traciłem czasu na zastanawianie się czy to co już sie nauczylem starczy czy nie, nie musiałem kombinować z jakiej książki się uczyć. Pamiętam, że po przenosinach do Wrocławia trochę nie moglem się przyzwyczaić do braku tego luksusu, ale to już tylko taka dygresja Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4533 A rzeczywiście bardzo pomocne jest podawanie konkretnych książek i stron od do inaczej nie wiadomo za co się złapać i trzeba kombinować. Ale taka wygoda, to była chyba tylko na biofizyce. Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4538 inaczej nie wiadomo za co się złapać i trzeba kombinować na tym generalnie polega studiowanie Troche to może pójscie na łatwizne, bo dzięki skryptom na ogół z większą dozą prawdopodobieństwa wiesz, że zapytają Cię o to co się nauczyłeś, bo w końcu oni to pisali. i często trzeba niestety recytować informacje, które sa błedne niczym prawdę objawioną, bo tak rzecze kadra zakładowa w świętym skrypcie Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4540 Zgadza się, na tym polega studiowanie i cała zabawa polega na tym żeby wyczytać informacje z wielu źródeł i umieć to logicznie zebrać w jedną całość. Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4541 Uczenie się z "ogólnopolskich" książek jest może i ambitne... ale często zdarza się, że informacje w nich zawarte trzeba weryfikować w odniesieniu do konkretnej uczelni. A już korzystanie ze skryptów danej uczelni na innej uczelni, to oddzielna historia... Do tej pory pamiętam zamieszanie na anatomii- Bochenek, Gołąb, Woźniak, Skawina, Pituchowa itd.- na zajęciach okazywało sie, że te podręczniki potrafiły podawać różne informacje na ten sam temat. Na studiach odkryłam też, że istnieją odpowiedzi dobre i... lepsze, czyli "tak, to właściwie prawda co Pan/Pani w tym pytaniu zaznaczył, ale nam chodziło o ...". A jeśli do jakiegoś przedmiotu nie ma konkretnej, zalecanej książki przez katedrę, to nauka chwilami przypomina ruletkę... Ale to przynajmniej moje zdanie ;] Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4549 A ja się uczyłam na anatomię opisową ze skryptów wrocławskich i szło gładko a na topograficzną to mieliśmy swój skrypt i też szło, choć i tak doczytywałam z Bochenka czasem.. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.