Napisano 27 Październik 201114 l comment_4493 Jak w temacie - ostatnio coraz częściej się mówi, że Ministerstwo Zdrowia bardzo by sobie życzyło, by w przyszłości 80% absolwentów medycyny szło w kierunku specjalizacji z medycyny rodzinnej. Mówiło się co prawda o tym już od bardzo dawna, ale ostatnio słyszę to jednak coraz częściej. Jednym z powodów, dla których miałoby tak być jest fakt, że w przychodniach mają w niedalekiej przyszłości pracować wyłącznie lekarze właśnie takiej specjalizacji, inni specjaliści nie będą dopuszczeni do pracy jako lekarze pierwszego kontaktu (jeśli się nie mylę, projekt tej noweli leży niezmieniony od wielu, wielu lat i jest duże prawdopodobieństwo, że niebawem wróci dyskusja na ten temat). Co o tym sądzicie? Interesuje Was specjalizacja z medycyny rodzinnej? Moim zdaniem, jeśli coś takiego przejdzie, to pomysłodawcy bardzo się na tym przejadą - skończy się na tym, że nikt nie będzie leczył w przychodniach, lekarzy bowiem tej specjalizacji będzie w mojej opinii bardzo mało... Zgłoszenie
Napisano 27 Październik 201114 l comment_4500 Nic dziwnego, że ministerstwo zachęca do tej specjalizacji. Lekarze POZ mają być jednym z podstawowych filarów naszego systemu ochrony zdrowia. W praktyce wyglada to jak wyglada: wystarczy zobaczyć jakie badania może zlecić lekarz POZ. Poza tym na wszystko trzeba mieć papier od specjalisty albo spory portfel coby zapłacić stosowną karę NFZtowi. Zgłoszenie
Napisano 28 Październik 201114 l comment_4502 W dzisiejszym systemie nie opłaca się być lekarzem rodzinnym - bo chcąc być dobrym lekarzem zarabiasz mało , chcąc coś zarobić dobrze musisz godzić się na kompromisy. Bo co to za system w którym podstawą pozytywnego bilansu jest brak diagnostyki Przecież właśnie przez to ludzie umierają - bo 3 lata leczony na naprzemienne biegunki i zaparcia , po tym czasie konsultacja chirurga bo dziwnie się w brzuchu przelewa a tam rak po całym jelicie i wątrobie rozsiany Zgłoszenie
Napisano 28 Październik 201114 l comment_4505 Lekarz rodzinny? Lekarz od niczego? raczej taki, który załatwia wszelkie katarki i inne przeziębienia, żeby pacjenci o tak błahych problemach nie zawracali głów panom Wielkim Specjalistom. Zgłoszenie
Napisano 28 Październik 201114 l comment_4507 Lekarz rodzinny? Lekarz od niczego? W teorii nie, w praktyce tak. Założenie było takie, że pacjent idzie do rodzinnego i ten go leczy z wielu różnych chorób. Jeśli chory za bardzo nie daje się leczyć (np. glikemia skacze mu jak kowboj na rodeo albo ciśnienie nie chce spaść mimo tony leków) miał wysłać do specjalisty, a potem leczyć wg jego wskazówek. Tymczasem NFZ wymaga, żeby pacjent mający chorobę przewlekłą miał zaświadczenie od specjalisty. W związku z tym pacjenci nas szturmują i wydajemy takie zaświadczenia w ilościach hurtowych. Powoduje to, że kolejki są jeszcze dłuższe, a rodzinni boją się pisać leki na P, bo przyjdzie brzydki pan z funduszu i wlepi kare finansową. Zgłoszenie
Napisano 29 Październik 201114 l comment_4524 Idąc Twoim tropem Matt - co w takim razie rzeczywiście leczy lekarz rodzinny? Anginę, przeziębienie, nadciśnienie, cukrzycę... ? Plus wysyła dalej? Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4526 Lekarz rodzinny oprócz tego co w/w, głównie podtrzymuje już zlecone leczenie (np. cukrzycy, nadciśnienia) a w razie komplikacji -> sruuu do specjalisty Baaa nie wiem czy wiecie ale lekarze rodzinni mają w swoich procedurach małe zabiegi chirurgiczne, ale szczerze to jeszcze nie widziałem/słyszałem pacjencie z rozciętym łukiem brwiowym który zgłosił się do lekarza rodzinnego a nie na SOR. Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4537 Idąc Twoim tropem Matt - co w takim razie rzeczywiście leczy lekarz rodzinny? Generalnie to co leczyć umie Anginę, przeziębienie, nadciśnienie, cukrzycę... ? Plus wysyła dalej? Tak. Niektóre choroby np. cukrzycę lekarz POZ może rozpoznać sam bez pomocy specjalisty. Jesli pacjent ma np. glukozę 300 to nie ma sensu czekać z terapią aż pacjent dopcha się do diabetologa. Okres oczekiwania na wizytę w niektórych poradniach wynosi nawet powyżej 100 dni (do naszej hematologicznej czeka się 90 dni). Niektórych chorób w POZecie po prostu nie da się rozpoznać - lekarz rodzinny może np. zrobić tylko TSH, a T3 i T4 już nie. Baaa nie wiem czy wiecie ale lekarze rodzinni mają w swoich procedurach małe zabiegi chirurgiczne, ale szczerze to jeszcze nie widziałem/słyszałem pacjencie z rozciętym łukiem brwiowym który zgłosił się do lekarza rodzinnego a nie na SOR. Mój kolega normalnie szyje swoich pacjentów Zgłoszenie
Napisano 30 Październik 201114 l comment_4539 Uwaga, nie cała Polska mieszka w miastach, gdzie SOR znajduje się w zasięgu ręki. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby chociażby wyżej wymieniony łuk brwiowy odsyłać z ZOZ-u, kiedy najbliższy SOR jest pół godziny jazdy przy dobrych wiatrach i pustej drodze. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.