Dobrze jest zacząć od koła naukowego, przepracować jakiś rok-dwa. W kołach są przyzwyczajeni do tego, że przychodzą studenci kompletnie zieloni i w większości przypadków jest dość wyrozumiale. Na początku roku akademickiego do kół chirurgicznych walą tłumy, na spotkaniach ciasno i duszno. Na blok kolejka. Ale to dla 99% słomiany zapał.
Najwięcej korzystają ci, którzy regularnie się pojawiają, stoją przy zabiegach, pracują na oddziale. Wiadomo- trzymanie haków jest nudne i kto spodziewa sie nie wiadomo czego- moze sie rozczarowac. Ale cierpliwość bardzo się opłaca. Kiedy stałem się rozpoznawalny i lekarze kojarzyli moją facjatę, a później imię- na bezczela zapytałem czy mogę zszyć skórę. I tak się zaczyna...
Wolontariat załatwia się oczywiście z ordynatorem szpitala, dyrekcją- czyli tymi co decydują i rządzą Nie w kazdym szpitalu jest ekipa, która chce zeby działał u nich taki student.
Dlatego tez warto sobie cos takiego organizowac w momencie, kiedy cos juz sie umie, czyli kiedy jest się pomocą, a nie dodatkowym obciążeniem.
Co mi wolno podczas operacji? Nic nie przyszło od razu, ale przez 3 lata brałem udział w jakiś 400 zabiegach i obecnie mogę sporo (jak na kogoś kto jest na etapie stażysty), ale nie będę podawać szczegółów bo nie chcę tutaj tvn24 ;p Wszystkiego rzecz jasna uczyłem się i nadal się uczę pod nadzorem specjalistów- jeśli uda Wam sie znaleźć grupę lekarzy którzy chcą Was uczyć- super, trzymajcie się tego i nie puszczajcie.