Nieprawda. Już teraz można bez problemu zauważyć, że:
-materiał nie został w żaden sposób zredukowany, tylko poupychany na siłę w krótszym czasie szkolenia
-stary, niedostosowany i nieakutualny program pozostał stary i nieaktualny, tyle tylko że jest na niego mniej czasu
-przedmioty które miały w teorii zniknąć albo zostać mocno okrojone, zmienione zostały tylko na papierze. Bo czy się student męczy z łaciną na ocenę, czy jako "obowiązkowy fakultet z zaliczeniem na podstawie egzaminu"- chyba niewielka różnica
Po 6 latach studiów i po pierwszym roku specki śmiało można stwierdzić, że w pierwszych 2-3 latach studiów jest sporo materiału, który nie przydaje się WCALE, nic a nic, zero. Jest stratą czasu, nerwów i kolorowych zakreślaczy. Nikt z tym nic nie robi i nie zrobi. Reforma była do tego dobrą okazją, ale wyszło jak wyszło.
Efekty owszem- oceniać będzie można dopiero za kilka lat. Przewidywać można teraz.
Na biochemii gdzie największy nacisk kładziono na bzdurne wkuwanie na pamięć wzorów chemicznych i cykli, sens tych przemian i znaczenie kliniczne umykały ludziom całkowicie. Ile z tego zostanie w czaszce kiedy ten sam nieokrojony materiał trzeba będzie zaliczyć w krótszym czasie, albo przy większym obłożeniu innymi przedmiotami?