Zawartość dodana przez ŁukaszK
-
co można umieścić na standzie edukacyjnym?
Powszechny system opieki zdrowotnej powoduje zarówno patologię standardów leczenia, jak i oczekiwań pacjentów co do opieki medycznej bez względu na ich zdrowotne postawy. Wnioski nasuwają się same.
-
Ile powienien zarabiać lekarz?
Wow, jakie wykopalisko. Kandydat do złotej łopaty 2020 xD Nie czytałem całego wątku, bo lekarz powinien zarabiać dokładnie tyle, ile ludzie są gotowi mu zapłacić za jego usługę. I zapewne nikt nie miał tu takiego spostrzeżenia. A, że ogólnie w Europie system wynagradzania lekarzy jest wypaczony, co się dziwić, że w biednej, naśladującej bogate, zachodnie kraje, Polsce lekarz zarabia przeciętnie 3x mniej, niż w dowolnym innym kraju UE (tak, dowolnym - nawet takim jak Czechy, czy Litwa, a jednym z niewielu krajów, gdzie lekarze zarabiają podobnie, jak w Polsce jest np. Chorwacja). Warto nadmienić, że kraje zachodnie też marudzą o wynagrodzeniu lekarzy i mają znaczne odpływy do... Ameryki, gdzie przeciętne wynagrodzenie jest jeszcze ponad dwukrotnie wyższe, niż w najlepiej opłacanych krajach europejskich. Przeciętne. Bo można zarabiać znacznie więcej i sky is the limit. A my się boimy zalewu lekarzy ze wschodu. Jasne... U nas się zarabia jak na wschodzie xD
-
Medycyna w Polsce czy UK
Jest. System także. Pośrednim dowodem jest uznawalność dyplomu medycznego za granicą. Z ciekawości przeglądałem dzisiaj o nowozelandzkim systemie i trafiłem na taki spis: List of comparable health systems - Australia - Austria - Belgium - Canada - Czech Republic - Denmark - Finland - France - Germany - Greece - Iceland - Israel - Italy - Norway - Portugal - Republic of Ireland - Singapore - Spain - Sweden - Switzerland - The Netherlands - United Kingdom - United States of America Nie uważam jednak, że system ma znaczący wpływ na to, czy później będziesz miał możliwość wyjazdu gdzieś. Wszystko zależy od Ciebie i Twojej etyki pracy.
- Jak długo może być zakaźny SARS-Cov-2 przebywając poza organizmem?
-
Moduły - Jak to z nimi jest?
Takie głębokie specjalizowanie się w jednej dziedzinie zabija holistyczne podejście do pacjenta. Owszem, można być wirtuozem wycinania wyrostków, ale czy to znaczy od razu, że jak pacjent ma jakieś inne schorzenie, to należy go kierować do innego lekarza? Kończy się tym, że lekarz z SOR nie potrafi zrobić badania PR, tylko wzywa chirurga do stwierdzenia, czy jest krwawienie z dolnego odcinka przewodu pokarmowego, a z interny wzywa się do zanokcicy - na co chirurdzy narzekają, bo to jest przedszkole, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie dzwonił na internę, bo pacjentowi trzeba cukier unormować. Dla pacjentów też jest to problem, bo np. w poradni chirurgicznej lekarz może obejrzeć palec u stopy, ale z palcem u dłoni trzeba iść już do traumatologa. Kiedy pacjent trafi do szpitala ze złamaną nogą, urazem czaszkowo-mózgowym i czymkolwiek w brzuchu, jest problem, kto się ma nim w ogóle zająć. W Polsce bowiem aby był otwarty oddział ratunkowy, szpital nie musi mieć oddziału neurochirurgii. Potem stoi nad takim pacjentem czterech lekarzy i zamiast działać, dumają, kto ma wziąć. Ojciec mojej znajomej ze studiów musiał kardiologów nauczyć, że w człowieku jest więcej niż serce, gdy do specki z rodzinnej postanowił sobie dorobić właśnie kardiologię, kiedy głowili się, czemu pacjent ma niewydolność serca, a mordował go jakiś rak. Przykładów można mnożyć. Najważniejszy jest jednak problem z wyceną świadczeń - przykład palca. Przecież i jeden i drugi może spokojnie obejrzeć, a nawet i naprawić. Problem tylko w tym, że jeśli pacjent nie trafi, gdzie trzeba, szpital forsy nie dostanie. Miałem przyjemność rozmawiać kiedyś o tym z dyrektorem jednego ze śląskich szpitali. Być może rozwiązanie, jakie podał nie jest idealne, ale on sobie wyobrażał oddział interny, jako duży, interdyscyplinarny (jak na internę przystało) oddział, na którym pracują specjaliści z chorób wewnętrznych, wspomagani przez specjalistów z tak zwaną dwójką. Uzasadniał to na przykładzie kardiologii, że przecież nie trzeba kardiologa, żeby umieć zawał leczyć i ekg interpretować. Zgadzam się z nim. W olbrzymiej liczbie przypadków ekg może zinterpretować dowolny lekarz - specjaliści z SOR naprawdę są w tym dobrze wyszkoleni. Kardiologa można by było wezwać na konsultację do rozrusznika, sprawy trudnej, albo innych schorzeń. Tworzenie kilku oddziałów o podobnym profilu jest podobno strasznie pieniędzożerne. Wiem, że to trudny temat i wiem, że powszechna spychologia jest wynikiem czegoś więcej, niż tylko samej forsy. No i sam mam osobisty uraz, bo kiedy pracowałem jeszcze jako ratownik na SOR z traumatologami, mogli robić wszystko. Po różnych zmianach z traumatologii została w zasadzie tylko ortopedia i urazowiec do jamy brzusznej się nie dotyka. Nie twierdzę, że znam wszystkie szpitale w Polsce, mówię z własnego i znajomych doświadczenia. Chętnie też poczytam, co inni mają do powiedzenia na ten temat.
-
Średnia ocen - jak ważna?
Był taki pomysł, aby przy rekrutacji na specjalizacje brać pod uwagę średnią ocen (i w ogóle z kandydatem przeprowadzać rozmowę kwalifikacyjną). Nie wiem, jak to w praktyce wygląda, bo najważniejszy w tej kwestii wciąż pozostał LEK/LDEK. Chętnie sam się dowiem od kogoś z doświadczeniem z ostatnich lat.
- Chirurgia - podręczniki
-
Moduły - Jak to z nimi jest?
Dorabiać z pełnym PWZ możesz byle gdzie. Co do modułów, nie podobają mi się i nie jestem odosobniony w tej opinii. Strasznie cierpią na tym pacjenci i szpitale. Nawet jeśli lekarzom jest wygodniej, bo mają swój mały stawik i rybki, resztą nie muszą się przejmować, to przez wprowadzenie specjalności modułowych rozpieprzyło się tak wiele rzeczy, że ostatnio oglądając kongres chirurgii kolorektalnej, podczas dyskusji słychać było głównie o tym, chociaż wcale nie był to temat przewodni.
-
Czego teraz słucham?
Ja ostatnio odkryłem The Clutch
-
Czy lekarz może mieć tatuaż?
Ok. Obserwując wyświetlenia i liczbę odpowiedzi, uważam, że temat i forum zasługuje na kontrowersję. Here I go. Uważam, że nie powinien nosić tatuaży w widocznych miejscach. Ostatnio bardzo podobne pytanie pojawiło się na kanale yt Doktora Mike'a i nie mógłbym się z nim bardziej zgodzić, kiedy stwierdził, że pacjenci są różni. Jedni będą to akceptować, inni nie - nie sposób to zmienić. Lekarz, jako zawód zaufania publicznego, powinien budzić zaufanie u obu tych grup. Powinien zatem nie obnosić się z tatuażami, jeśli takie nosi na ciele, lub w ogóle z nich zrezygnować, skoro wybrał taki zawód.
- Czy lekarz może mieć tatuaż?
- Czy lekarz może mieć tatuaż?
-
Chirurgia dziecięca
Poszedłem w tym roku na praktyki z chirurgii dziecięcej i na kilka pytań mogę odpowiedzieć. Umiejętności manualne w chirurgii trzeba mieć - bez tego raczej trudno jest ocenić, czy się da wykonać precyzyjne zabiegi, ale akurat chirurgia dziecięca nie jest bardziej precyzyjna, niż ogólna czy ginekologia. Bardziej precyzyjne są zabiegi chirurgii naczyniowej, okulistycznej czy neurochirurgii, chociaż faktem jest, że w chirurgii dziecięcej szyje się dość plastycznie, żeby na przyszłość nie zostało zbyt dużo śladów. Nie możesz pójść na jakieś warsztaty z szycia chirurgicznego? Na pewno Twoja uczelnia je organizuje, a jeśli nie, to widziałem ostatnio warsztaty otwarte. Całkiem tanio nawet. Co do wielkości ośrodków, to kwestia tego, czy chcesz się nauczyć od razu wykonywać proste zabiegi, czy czekać grzecznie w kolejce, bo każda zabiegówka jest dość hierarchiczna. Rozepchasz się w końcu łokciami, ale przed Tobą do zabiegu czeka starszy rezydent, a przed nim lekarz specjalista, który jeszcze tego zabiegu nie robił, bo w dużym ośrodku jest jeszcze siedmiu takich jak on. Nie ma tak źle, jak niektórzy opowiadają, że pójdziesz do dużej kliniki i do końca rezydentury będziesz wisieć na hakach, ale nie licz od razu na Whipple'a, tylko z tego powodu, że jesteś w jakimś kołchozie, który ma możliwości wykonywania tego typu zabiegów. Generalna zasada jest taka, że w mniejszym ośrodku znacznie szybciej staniesz u stołu sama, a w większym zobaczysz więcej, ale zza czyichś pleców i kwestią sporną jest, jak się uczyć lepiej. Poza tym, zawsze możesz zmienić ośrodek na ten o wyższym stopniu referencyjności, mając już dość sporo zabiegów przeprowadzonych samodzielnie (co jest atutem nawet wobec tych, którzy od zera startowali już w klinice). I nawet biorąc to wszystko pod uwagę, możesz spokojnie mieć świadomość, że chirurgia dziecięca nie jest (jeszcze) tak rozczłonkowana jak chirurgia ogólna i nawet w mniejszym ośrodku znajdziesz coś dla siebie. Bo to jeden robi więcej torako, jeden więcej traumy, wszędzie w zasadzie masz oparzenia, więc liźniesz chirurgii plastycznej, na pewno też urologiczne zabiegi, a jeśli oddział współpracuje z laryngologią, to i tam poasystujesz czy podpatrzysz. Co do miejsc. Są całkiem spore ośrodki na Śląsku (gdzie robiłem praktyki), które rezydenta nie widziały od ośmiu lat. Jest niewielu chętnych na tę specjalizację, szpitale biją się o chętnych nie tylko na rezydentury, ale wręcz na dyżurowanie. To z resztą bolączka również chirurgii ogólnej. I kardiochirurgii. I ginekologii też z resztą. Ogólnie na specjalnościach zabiegowych według statystyk przeciętnie jest około 15% deficytu personelu. Nie martwiłbym się o brak miejsca. Prędzej, jeśli komuś nie chce się pracować, martwiłbym się o 12 dyżurów w miesiącu (zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie musisz natychmiast, już, teraz, umieć operować, bo ktoś na dyżury musi przychodzić). Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć, sam już w zasadzie podjąłem decyzję o chirurgii dziecięcej, ale dopiero po tym, jak zobaczyłem ją od wewnątrz na praktykach.
-
Pijani kierowcy - jak temu zapobiec?
W twoim poście także nie było żadnej odpowiedzi na pytanie Hordoga, bo jak się okazuje branie przykładu z zachodu wyraźnie by nam zaszkodziło. Tobie już zapatrzenie się na zachód szkodzi, bo widać, że traktujesz innych z góry - zupełnie jak Niemcy. A jak sobie usiądziesz i pomyślisz, dlaczego tak jest, to może sobie dojdziesz do wniosku winna jest organizacja systemu opieki zdrowotnej i bardzo duża imigracja z krajów wschodnich.
-
Pijani kierowcy - jak temu zapobiec?
Newman, pierdzielisz jak potłuczony. Czy pod wpływem tej populistycznej ludowo-jakiejśtam 'prawicy' był także Piotr Najsztub i Kamil Durczok? Bo nawet memy z panem Sznukiem widziałem o tym ostatnim. Czy ta demokracja ludowa działała również, kiedy doradca Lecha Wałęsy za sprowadzanie zza granicy groźnych odpadów i wyrzucanie ich w lasach pod Gdańskiem dostał grzywnę 8 000 złotych, zamiast 15 lat więzienia? Czy działała, kiedy wobec Komorowskiego nie zostało nawet przeprowadzone dochodzenie sprawdzające, po tym, jak w sądzie sam przyznał, że wielokrotnie rozmawiał z człowiekiem, co do którego (cytuję) 'miał podejrzenia, że może być szpiegiem' o tajnym aneksie WSI? Jeśli przykład idzie z góry, to nic dziwnego, że po ośmiu latach rządów mafii ludzie zaczynają łamać prawo. Chociaż w sumie rządy mafii mamy od 89 roku w sumie nieprzerwanie do dzisiaj. W Polsce nic się nie zmieni, jeśli ludzie będą binarnie myślącym bydłem, widzącym albo prounijność, albo antyunijność. Już pomijając całkowicie fakt, że obecna władza jest tak samo prounijna jak poprzednia i kto tego nie widzi bredzi. Wybacz, musiałem, bo to, co napisałeś, jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Statystyki są bezwzględne. W Polsce wcale nie ma więcej wypadków spowodowanych jazdą pod wpływem, niż w innych krajach UE i koniec pieśni. EDIT: Dodaję całą statystykę alkoholową za 2018 rok sporządzoną przez ERSO w samej Komisji Europejskiej https://ec.europa.eu/transport/road_safety/sites/roadsafety/files/pdf/ersosynthesis2018-alcohol.pdf Dla rozluźnienia atmosfery dodałem także rzeczony mem
-
Lekarski w Łodzi czy Katowicach?
Bliżej domu.
-
Zdenerwowanie a praktyka
Ostatnio podczas praktyk pozwolono mi zamknąć pacjentkę po operacji. Wcześniej już zdarzało mi się szyć banany, świńskie nogi, kurze szyjki, a nawet urżniętego menela na SOR. Zepsuć koronkową robotę z bloku operacyjnego? Ręce mimo uprzednich ćwiczeń mi drżały, a na pocieszenie od chirurga usłyszałem, że tak ma każdy z pierwszym pacjentem. Drugi, trzeci i kolejne razy już nie były tak emocjonujące. Trzymaj się tego, co chcesz robić. Pewność siebie przychodzi z doświadczeniem. Pozdrawiam, Łukasz.
-
Przeniesienie na studia do Niemiec
Kiedyś o tym robiła wideo bloga Mama Ginekolog. Polecam poszukać, obejrzeć. Sama przenosiła się do Austrii. W skrócie: można. Łatwe nie jest ani przeniesienie, ani w ogóle zmiana systemu nauczania, bo te znacznie się różnią za granicą.
-
Czego teraz słucham?
A o to za problem nauczyć się gry na instrumencie? Czemu ludzie wciąż wszędzie wciskają te nic nie znaczące cyferki, żeby usprawiedliwić się, że czegoś nie robią lub nie zrobią? Może nie kupuj od razu drogiego, cyfrowego pianina, tylko zwykły keyboard w granicach do 500 złotych - kiedy już zaczyna brzmieć dobrze, a nie rozleci się po miesiącu plumkania na klawiszach.
-
Jak kupić lajki?
Można kupić, ale są to puste lajki. Jeśli prowadzisz jakiś konkretny fanpage o konkretnej tematyce, to i tak nie zyskasz ludzi zainteresowanych i aktywnych. Konkretnie nie wiem, jak to działa, natomiast moja znajoma zajmuje się promocją i marketingiem w internecie i odradziła nam kupowania lajków, żeby promować sklep internetowy.
-
Złożony przypadek medyczny
Z reguły, kiedy pacjent ma tyle objawów na raz, wskazuje to na chorobę autoimmunologiczną.
-
Medycyna a nowe technologie
https://www.nature.com/articles/s41598-018-36885-0#Abs1 Proszę bardzo, niech każdy, kto zainteresowany sobie przeczyta. Artykuł z Nature dokładnie o tym, o czym pisałem ledwie dwa posty temu. Powinienem być chyba dumny z siebie, hehe.
-
Medycyna a nowe technologie
Od niedawna tak jest już prawie zawsze, że lekarze mają pomysł na nowy sprzęt, ale to już nie jest technologia sprzed 20 lat, żeby mogli sobie w garażu skręcić. Nawet technologie biologiczne to już też robota dla wyspecjalizowanych laboratoriów. Nowych rzeczy nie wyhodujemy na byle szalkach. Lekarze ściśle współpracują w praktyce klinicznej z fizykami na co dzień na oddziałach radioterapii. W innych dziedzinach ścisła współpraca nie jest konieczna, by efektywnie i bezpiecznie leczyć. Chociaż zakładam uprzejmie, że skomplikowane algorytmy potrzebne do operacji przy użyciu robotów mogłyby już wymagać współpracy. Póki co nie zostawiamy robotów samych sobie, więc jest to jeszcze dalsza, czy bliższa przyszłość.
-
Medycyna a nowe technologie
Obecnie bardzo się wszyscy emocjonują pierwszymi dziećmi GMO, a konkretnie Lulu i Nana z Chin, gdzie metodą CRISPR Cas9 dokonano modyfikacji ludzkiego genomu. To jest niezwykle delikatny temat, a Chińczycy bez mrugnięcia okiem zmodyfikowali człowieka (a nawet dwójkę na raz). Istnieje zatem wielkie prawdopodobieństwo, że oni pierwsi będą tworzyć... cóż - cyborgi zapewne. Inna kultura, inne podejście do ciała człowieka. Ma to swoją ciekawą genezę, ale chyba nie w tym temacie powinno się to rozwijać. Póki co w Europie, Stanach oraz we wszystkich państwach islamskich tego typu praktyki są absolutnie nie do pomyślenia z powodów moralnych oczywiście. Choć po cichu już się coś przebąkuje, że może to nas uratuje przed chorobami genetycznymi. A to też trudny temat i wielki jak ocean.
-
Medycyna a nowe technologie
To i ja się wypowiem, bo chociaż nie zdecyduję się zapewne na aplikowanie na neurochirurgię, to temat jest mi bardzo bliski. Można wręcz powiedzieć, że jestem fanem neurowszczepów. Nie zgodzę się, że wszczepy są trzymane w zamkniętych laboratoriach. Profesor Włodzisław Duch mówi o nich zupełnie otwarcie, ale od zacznę początku. Jeśli chcesz zajmować się ściśle wszczepianiem elektronicznych urządzeń do systemu nerwowego, to w Polsce wyłącznie neurochira, a za granicą również ortopedia i traumatologia (niby w Polsce też, chociaż w praktyce bez większych szans i perspektyw, gdybyś próbował tą drogą). Jeśli natomiast chcesz się zajmować rozwojem i projektowaniem takich urządzeń, to raczej studia inżynieryjne, a nawet fizyka (prof. Duch jest np. fizykiem komputerowym) i być może właśnie ta ostatnia jako pierwsza w kolejności do zainteresowań. Tutaj jest szerokie pole do popisu, bo nie tylko fizyka komputerowa, ale również optyka i elektronika. Z innych to oczywiście neurobiologia. I biologia w ogóle. Oraz fizyka w ogóle w sumie też (z wykłady, który wrzucę dowiesz się, że badania w tym kierunku są prowadzone bodaj w CERN pod Genewą - chociaż przepraszam, jeśli coś pokićkałem, oglądałem go ponad dwa lata temu, ale na pewno prowadzi je IBM). Wiec masz do wyboru, do koloru. Największym problemem i przeszkodą jest kosztowność takich badań, więc w Polsce możesz się ich nie odczekać i być może trzeba będzie spakować walizki po studiach i szukać szczęścia w Korei Południowej. Co do wątpliwości etycznych, to nie mamy takich jeśli chodzi o wymianę wadliwych struktur mózgowych. Mamy je w kwestii jak daleko można się posunąć, by wciąż pozostać człowiekiem. Jednak mimo tych wątpliwości, mogę Ci powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Otóż przed studiami medycznymi, studiowałem mechatronikę. I tam na etyce (wtedy ten przedmiot nie interesował mnie w ogóle, chociaż to zdanie zapamiętałem sobie doskonale) pan profesor powiedział, że nie powinniśmy się przejmować etyką w prowadzeniu naszej działalności badawczej jako inżynierowie, bo to nie rozwój, a ewentualne wprowadzenie do użytku może być wątpliwe etycznie. To zdanie nie odnosi się do medycyny oczywiście, gdzie przedmiotem badań jest człowiek. Tu trzeba to zaznaczyć z wielką mocą. Póki co, na obecnym etapie zaawansowania, nie mamy takich wątpliwości i wszczepów się dokonuje. Myślę, że to tyle, jeśli chodzi o samo jądro tematu. Pracuj ciężko.