Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Mikser

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Mikser

  1. Staż jest bardzo fajnym czasem, dużo myśli się wtedy klaruje. Większość moich znajomych i ja sam poczułem w pewnym momencie, co tak naprawdę chcę robić. Często plany na przyszłość zmieniły się o 180 stopni. Ja np. ostatnie lata studiów chciałem być hematologiem. Po stażu z interny szybko zarzuciłem ten pomysł, ale nawiązałem romans z ginekologią i na nią złożyłem wniosek. Sama fascynacja jakąś działką medycyny to za mało, musisz jeszcze polubić sposób, w jaki się w tej dziedzinie pracuje. W trakcie stażu internę zrób na kardiologii, pochódź trochę na okulistykę zamiast na pediatrię, której nie lubisz (spokojnie można się tak dogadać w większości szpitali). Zobaczysz i będziesz wiedział. A tak naprawdę, jeżeli już wiesz jak wygląda w tych dziedzinach praca i Ci się ona podoba, to cokolwiek wybierzesz, będzie dobrze. W radiologii jest łatwiej być samodzielnym. Kardiologia inwazyjna i chirurgia okulistyczna są trudne do osiągnięcia.
  2. Matko, jak mnie denerwują posty w stylu: mam 100 z chemii,100 z biologii i 100 z matematyki, myślicie że się dostanę? Tak, dostaniesz się z pierwszej listy. Może z drugiej - bez znaczenia. Z wynikiem 278/300 nie ma możliwości się nie dostać.
  3. Kardiologię da się, bo jest podstawowa. Ale już gastro,pulmono, dibeto, hematologię itd.nie, bo są szczegółowe. Przynajmniej dopóki w życie nie wejdzie system modułowy.
  4. temat odpowiedział Mikser → na hollywoodmaster96Dyskusja ogólna
    Jasne, że można być lekarzem i kimś tam jeszcze. Ale kończąc medycynę i aktorstwo w końcu będziesz musiała się zdecydować, kim chcesz być: aktorką czy lekarką. Pracując w jednym zawodzie nie będziesz raczej miała czasu i sił na drugi. A żaby rozwijać zainteresowania nie trzeba od razu danego kierunku studiować.
  5. temat odpowiedział Mikser → na hollywoodmaster96Dyskusja ogólna
    Rocznik 1993 pierwszy idzie torem pięcioletnim. Studiowanie medycyny i aktorstwa jednocześnie jest bezsensowne. Chcesz w przyszłości być jednocześnie aktorką i lekarką?
  6. Za dużo pisania. Traczyk, rozdział fizjologia serca.
  7. Dla mnie Konturek pięciotomowy to straszne popłuczyny Wciąż i wciąż powtarzane są te same informacje (a w temacie o krzepnięciu krwi to wręcz wkurzające) tak, że ciągle ma się wrażenie, że mimo że przeczytało się już 20 stron to się wie niewiele, nie wspomnę o błędach i o ciągłym przeczeniu samemu sobie. Ja stawiam na Traczyka, który mimo dużych rozmiarów jest o niebo bardziej konkretny. Szczególnie dobrze mi się czytało z Traczyka o sercu, nerce, oddechowym. rozrodczym, uchu. Neurofizjologia wiadomo, za dobrze zrobiona nie jest, ale w Konturku wcale ni lepiej.
  8. Solidnie uczyłem się w zasadzie dopiero w trzeciej klasie, wcześniej o maturze nie myślałem. Póki co nie miałem za dużo do czynienia z chirurgami, byłem na paru zabiegach, więc ciężko mi wyrazić jakąś opinię na ten temat. Ale przy jednej operacji asystowała pani chirurg (na specjalizacji), która była w ciąży, więc da się
  9. O życiu po medycynie nie mam za wiele pojęcia. Z tego, co mi mama (pracuje w szpitalu) opowiadała i co sam zauważyłem na praktykach to jest to ciężka praca. Lekarze są bardzo zabiegani, często nie mają nawet czasu w spokoju zjeść obiadu bo muszą iść na izbę/sor/konsultację albo do poradni. Pracują bardzo dużo. Codzienna praca etatowa plus do tego dyżury. Pacjenci i ich rodziny nie zawsze są przyjemni, zdarzają się nawet pozwy do sądów, ale na szczęście jest to w mniejszości. Generalnie pacjenci są wdzięczni za pomoc Często też jeżdżą lekarze na szkolenia, konferencje, ale też na wakacje 2 razy w roku. Większość ma normalne życie rodzinne Kończąc gimnazjum chciałem iść na architekturę i urbanistykę, dlatego w liceum byłem w matfizie, brałem lekcje rysunku. Odwidziało mi się w zasadzie w trzeciej klasie (no może w wakacje po drugiej) i postanowiłem isć na medycynę. No i jestem z tego wyboru bardzo zadowolony, nie zamienił bym tych studiów na żadne inne.
  10. Skopiowałeś nie jedną wypowiedź, a dwie. Ta druga część odnosi się do OKRESU PRZED KOLOKWIAMI. Ale okej, pozwól, że doprecyzuję: przed kolokwium uczę się tak z tydzień (bez piątku i czasem soboty), po 4-5 godzin dziennie po to, żeby mieć wolne wtedy, gdy inni uczą się na drugi termin. Kolokwia nie są co tydzień. Czas na zajęcia poza książkowe też można spokojnie znaleźć. Nie dogadamy się, bo ja w przeciwieństwie do ciebie te studia lubię.
  11. A jest źle? Ja jestem raczej pracowitą osobą, a nauka wcale nie jest dla mnie czymś bardzo nieprzyjemnym. Nie po to poszedłem na studia, żeby się cały czas opie*dalać i marnować pieniądze rodziców, ale po to by zdobyć solidne wykształcenie. Dzięki Bogu, nie zatraciłem jeszcze sensu dalszej przyszłości, w przeciwieństwie do ciebie berbelek. Jeżeli tak się męczysz, to zrób przysługę sobie, nam-użytkownikom i przyszłym pacjentom i rzuć te studia w cholerę.
  12. Wątpię, żeby uczelnie zmieniły swoje wymagania. Prawdę mówiąc, rektorów nie bardzo chyba obchodzi, co się dzieje z licealnym programem nauczania Filmami się nie sugeruj, nie zbyt dobrze oddają realia. W wieku 35 lat przy dobrych wiatrach jesteś 4-5 lat po specjalizacji, więc już trochę doświadczenia masz. Nie można robić dwóch specjalizacji jednocześnie.
  13. Berbelek, czytaj dokładnie. Napisałem, że lekko NIE jest. A powszechnie panujący pogląd, że student medycyny siedzi w książkach codziennie przez 10 godzin nie jest prawdą. Ok, przed kolokwiami trzeba przysiąść, ja się za materiał zabieram tak z tydzień przed jak jest obszerny, ale prawie w każdym tygodniu jestem w stanie wyłuskać ten jeden lub dwa dni nic nie robienia, zazwyczaj piątek (to już bezwzględnie:P) i sobotę. I też uczę się max. 4-5 godzin dziennie, dłużej nie daję rady. Zatem nie przesadzajmy.
  14. 1. Bez obrazy, ale to są głupie pytania. A niby w jaki sposób użytkownicy forum mają ocenić, czy będziesz dobrym lekarzem? Nikt tego nie wie dopóki nie znajdzie się w sytuacji, która to zweryfikuje. Oceny w szkole nie mają nic do rzeczy, więc nie traktuję ich jako wyznacznika czegokolwiek. Czy masz szansę się dostać? Oczywiście, tak jak każdy inny potencjalny kandydat. 2. To, że jest AŻ TAK CIĘŻKO to są w znacznej części slogany powtarzane przez ludzi, którzy z lekarskim nie mają nic wspólnego. Lekko nie jest, ale nie popadajmy w skrajności. Zresztą to, jak będą wyglądały twoje studia wbrew pozorom w dużym stopniu zależy od ciebie, od twoich zdolności pamięciowych, analitycznych i od tego, czy umiesz czasami spasować. Poszczególne semestry mają też różny stopień trudności, np. w Olsztynie V semestr to w zasadzie przedłużenie wakacji, ale VI, VII i VIII to hardkor ze względu na farmakologię. Pierwszy rok też nie jest przyjemny, ale drugi mi się podoba (bo lubię fizjologię ). 3. Uważam, że nie ma powodu rezygnować ze sportu już w liceum, chociaż na studiach będzie to raczej konieczne. 4. Biologia Operon, Fizyka nie pamiętam (bardzo dobry jest Resnick i Halliday, alle to raczej obszerna pozycja). Nie ma sensu kupować kilkunastu książek do jednego przedmiotu. Zestaw podręcznik+zbiór zadań+matury do każdego przedmiotu w zupełności wystarczy. Uczenie się z wielu książek wcale nie ułatwia zdobywania wiedzy, a nawet to utrudnia. Pierwsza klasa to stanowczo za wcześnie, żeby zacząć przygotowywać się do matury. Póki co ucz się po prostu systematycznie biologii i chemii. A tak a propos, to prawie wszyscy kandydaci i studenci pierwszego roku twierdzą, że będą chirurgami Nie wiem skąd ta tendencja, chyba za dużo seriali. Bo praca na bloku (byłem na kilku operacjach), na stojąco, w nieklimatyzowanej sali, często z nieprzyjemnymi zapachami i wydzielinami nie wydaje się być zbyt kusząca.
  15. A czy właściwie w Polsce dla zwykłego studenta bez szerokich pleców istnieje możliwość zajmowania się tymi najbardziej skomplikowanymi procedurami laryngologicznymi? Właśnie oglądałem operacje prof. Niemczyka i jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem tego, z jaką łatwością dokonuje wszczepiania implantów ślimakowych, rekonstrukcji błony bębenkowej z dojścia od wyrostka sutkowatego i innych skomplikowanych operacji. I tak się zastanawiam, czy szanse na prowadzenie tego typu leczenia w ogóle w Polsce istnieją....
  16. To, że na niektóre specki jest się ciężko dostać nie oznacza, że jest to niemożliwe. Ktoś w końcu tę ginekologię/kardiologię/urologię kończy, a nie sądzę, żeby wszystkie te osoby miały szerokie plecy.
  17. Praca za darmo to dla mnie prawie niewolnictwo i również uważam, że pracowanie za darmo jest upokarzające. Ta możliwość specjalizowania się już dawno powinna zostać zlikwidowana. Lepiej szukać szczęścia zagranicą, niż harować za darmo - nawet na wymarzonej specjalizacji.
  18. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale w terorii laryngologia to dość rozległa dziedzina. W skład jej zainteresowań wchodzą wszelkie operacje ucha (zewnętrznego, środkowego i wewnętrznego oraz plastyczne), nosa (także operacje plastyczne), gardła, krtani, jamy ustnej, ślinianek, gruczołu tarczowego i torbieli w obrębie głowy i szyi. Laryngolodzy zajmują się również leczeniem operacyjnym nowotworów narządów głowy i szyi (łagodnych i złośliwych - przeprowadzają np. laryngektomie). W spisie zabiegów, które mają znać (i do nich asystować bardziej doświadczonym podczas specjalizowania się) są także operacje na nerwach czaszkowych: twarzowym, trójdzielnym, podjęzykowym oraz zabiegi tkanek twardych głowy (chociaż to domena chirugów szczękowych i stomatologicznych). Laryngolodzy dziecięcy leczą wady wrodzone narządów głowy i szyi. Do tego dochodzi leczenie zachowawcze tych narządów. Tak to wygląda w teorii. W praktyce w szpitalu powiatowym laryngolodzy pewni w kółko tłuką migdałki/polipy/zapalenie ucha, a np. operacje ucha środkowego/wewnętrznego czy nawet krtani przeprowadza się w szpitalach wyższej referencyjności. Jak dla mnie laryngologia tak, ale w większym szpitalu o takim profilu. Sam się zresztą nad nią zastanawiam.

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.