Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

dr Mateusz Palczewski

Administrators
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Wpisy na blogu dodane przez dr Mateusz Palczewski

  1. Stworzone bez AI

    "Stworzone bez AI!" - już niedługo będziemy przybijać taki stempel pod treściami, które powstały bez pomocy sztucznej inteligencji. Tak uważam.
    Granica pomiędzy treściami stworzonymi w pełni samodzielnie przez człowieka, a AI, staje się cienka jak nigdy. O ile są obszary, w których możemy tylko się cieszyć, że mamy takie narzędzia, to ja widzę nadchodzące hordy sztucznych treści, w których możemy się wszyscy pogubić! Ba, nawet nie treści, a sztucznych ludzi! W mojej ocenie to niestety pole do tworzenia bardzo dużej ilości, wysokiej jakości fake newsów i budowania opinii publicznej na modłę zamawiającego - często najbogatszego.
    Obserwuję od kilku miesięcy portal Threads (coś a'la dawny twitter, ale od Meta). Kilka pierwszych tygodni, mimo braku znajomych, zadziwiło mnie sporym zasięgiem i kilkoma ciekawymi dyskusjami. Dziś natomiast, mam wrażenie, że 80% postów pochodzi od nierzeczywistych ludzi. Dodają oni na swoich profilach bardzo realistycznie wyglądające zdjęcia, budują profil tygodniami, ale jednak widać, że to fake! Jeszcze w tej chwili ja umiem to rozróżnić, ale jak długo? I jak poradzą sobie z tym np. nasi rodzice albo dzieci? Czy to już moment aby każda treść publikowana w internecie była potwierdzana dowodem osobistym?
    Zachłystujemy się AI, ale może dopiero teraz dostrzeżemy jak ważne jest odróżnienie rzeczywistości od matrixa. Będziemy pragnęli czytać i obserwować treści stworzone przez człowieka - kto wie, czy jeszcze za ten luksus nie zapłacimy!
    ps. grafika do nagłówka to prawdziwe zdjęcie napisanego przeze mnie zdania w zeszycie. Prawdziwym zeszycie.
  2. Jak mogę to upominam!

    Wracam wczoraj do domu i widzę, że z naprzeciwka jedzie chłopiec na hulajnodze elektrycznej - zbliżyliśmy się do siebie i z zadowoleniem zobaczyłem, że jedzie w kasku i to w dodatku z tą "przyłbicą" na brodzie! Chwile później jak mnie mijał, zauważyłem, że za nim stał o 1/3 mniejszy kolega trzymający go w pasie, bez kasku. Jechali ulicą. Nie zdążyłem zwrócić im uwagi, ale jak to tylko możliwe staram się to robić - na spokojnie, niekiedy żartobliwie, bo dziecko może się przestraszyć, że obcy człowiek zwraca uwagę, ale myślę, że to może przynieść więcej korzyści niż szkody. Czasem taki komunikat lepiej się zapamięta niż od rodzica. Zachęcam Was także do tego by w ten sposób też społecznie oddziaływać!
    Poniżej zamieszczam kilka postów od znajomych i nieznajomych uczulających na to jak ważne jest noszenie kasków podczas jazdy na hulajnogach ?








  3. Okulary Meta: Wygoda czy permanentna inwigilacja? Zagrożenia dla prywatności w nowej erze technologii ubieralnej
    Wrocław, Polska – Wkraczamy w erę, w której granice między światem cyfrowym a rzeczywistością zacierają się w tempie wykładniczym. Najnowszym przykładem tego trendu są inteligentne okulary od Meta, stworzone we współpracy z legendarną marką Ray-Ban. Obiecują one rewolucję w sposobie, w jaki komunikujemy się i wchodzimy w interakcję z otoczeniem – wszystko to bez konieczności sięgania po smartfona. Jednak pod lśniącą powierzchnią innowacji i wygody kryją się głębokie i niepokojące pytania dotyczące naszej prywatności, zgody na bycie nagrywanym i przyszłości anonimowości w przestrzeni publicznej.
    Okulary Meta, wyposażone w kamery, mikrofony, głośniki i, w najnowszych modelach, niewielki wyświetlacz, pozwalają na robienie zdjęć, nagrywanie filmów, prowadzenie transmisji na żywo, słuchanie muzyki i interakcję z asystentem AI. Wszystko to za pomocą prostych komend głosowych lub dotykowych gestów. Wizja Mety jest jasna: stworzyć urządzenie tak dyskretne i naturalne w obsłudze, by stało się integralną częścią naszego życia. I właśnie w tej dyskrecji tkwi największe zagrożenie.

    Spojrzenie, które nagrywa: Problem braku świadomej zgody
    Podstawowym i najczęściej podnoszonym zarzutem wobec okularów Mety jest erozja fundamentalnej zasady świadomej zgody. W przeciwieństwie do smartfona, którego wyciągnięcie i skierowanie w czyjąś stronę jest aktem jawnym i czytelnym, okulary Ray-Ban Stories czy nowsze modele z wyświetlaczem wyglądają niemal identycznie jak ich klasyczne odpowiedniki. Nagrywanie otoczenia staje się równie proste i niezauważalne, co zwykłe spojrzenie.
    Meta, w odpowiedzi na te obawy, zaimplementowała niewielką diodę LED, która zapala się podczas nagrywania. Jednak krytycy, w tym organizacje zajmujące się ochroną prywatności i eksperci ds. technologii, zgodnie twierdzą, że jest to rozwiązanie dalece niewystarczające. W jasnym świetle dnia dioda jest ledwo widoczna, a większość osób nie ma w zwyczaju wpatrywać się w cudze oprawki okularów. Co więcej, subtelne sygnały świetlne nie komunikują jasno, czy jesteśmy jedynie fotografowani, czy też nagrywani wideo wraz z dźwiękiem.
    To stwarza sytuację, w której miliony użytkowników okularów Mety stają się mobilnymi punktami inwigilacji, a osoby w ich otoczeniu – nieświadomymi uczestnikami cyfrowego zapisu. Prywatne rozmowy w kawiarni, spotkania w parku czy nawet chwile spędzone w bardziej intymnych przestrzeniach, jak domy znajomych, mogą być z łatwością rejestrowane bez wiedzy i zgody osób nagrywanych. Normalizacja takiego stanu rzeczy prowadzi do tzw. "chilling effect" – zjawiska, w którym ludzie zaczynają cenzurować swoje zachowania i wypowiedzi w obawie, że mogą być stale obserwowani i nagrywani.

    Dane w okularach Mety: Kto jest prawdziwym klientem?
    Kolejnym, równie istotnym wymiarem zagrożeń, jest gromadzenie i wykorzystywanie danych przez samą firmę Meta. Historia tego technologicznego giganta jest naznaczona licznymi skandalami związanymi z naruszeniem prywatności użytkowników. W przypadku inteligentnych okularów, zakres zbieranych danych jest niezwykle szeroki i osobisty.
    Urządzenia te kolekcjonują nie tylko zdjęcia i filmy, ale również dane audio (komendy głosowe, a potencjalnie także rozmowy z otoczenia), metadane dotyczące lokalizacji, czasu i częstotliwości użytkowania. Meta otwarcie przyznaje, że dane te, w tym nagrania głosowe, są wykorzystywane do trenowania i ulepszania jej systemów sztucznej inteligencji. Użytkownik, akceptując regulamin, zgadza się na to, by jego interakcje z urządzeniem stały się paliwem dla rozwoju technologii Mety.
    Powstaje tu fundamentalne pytanie o model biznesowy firmy, który opiera się na monetyzacji danych. Choć Meta nie potwierdziła bezpośredniego wykorzystywania treści z okularów do personalizacji reklam, jej dotychczasowe praktyki każą zachować daleko idącą ostrożność. Informacje o tym, gdzie bywamy, z kim się spotykamy, co przykuwa naszą uwagę (dosłownie, poprzez kierunek "spojrzenia" kamery) są bezcennym źródłem wiedzy dla algorytmów profilujących. W ten sposób użytkownik okularów, choć zapłacił za produkt, staje się jednocześnie towarem, którego dane mogą być analizowane i wykorzystywane w celach komercyjnych.

    Bezpieczeństwo i potencjalne nadużycia
    Poza kwestiami związanymi z polityką prywatności Mety, istnieje również ryzyko związane z bezpieczeństwem samych urządzeń. Jak każde urządzenie podłączone do internetu, inteligentne okulary mogą stać się celem ataków hakerskich. Przejęcie kontroli nad okularami mogłoby dać cyberprzestępcom dostęp do niezwykle wrażliwego strumienia danych wizualnych i dźwiękowych z życia ofiary, otwierając drogę do szantażu, kradzieży tożsamości czy zaawansowanego stalkingu.
    Ponadto, dyskretny charakter urządzenia czyni je potencjalnym narzędziem do celów niezgodnych z prawem. Organizacje zajmujące się zwalczaniem terroryzmu i przestępczości zorganizowanej już teraz ostrzegają, że takie okulary mogą być wykorzystywane do prowadzenia rozpoznania, dokumentowania systemów zabezpieczeń czy nielegalnego nagrywania spotkań. Łatwość, z jaką można je przemycić do miejsc z zakazem fotografowania, stanowi poważne wyzwanie dla istniejących regulacji prawnych i procedur bezpieczeństwa.

    Społeczne i prawne wyzwania
    Pojawienie się okularów Mety stawia przed społeczeństwem i prawodawcami trudne pytania. Jak pogodzić technologiczną innowację z prawem do prywatności w przestrzeni publicznej? Czy istniejące przepisy, takie jak RODO, są wystarczające, by skutecznie chronić obywateli przed permanentną, zdecentralizowaną inwigilacją?
    Wiele wskazuje na to, że potrzebujemy nowej debaty publicznej na temat granic technologii ubieralnej. Konieczne może okazać się wprowadzenie bardziej rygorystycznych wymogów dotyczących informowania o nagrywaniu – na przykład poprzez zastosowanie znacznie wyraźniejszych i jednoznacznych sygnałów wizualnych i dźwiękowych. Ciężar odpowiedzialności nie może spoczywać wyłącznie na użytkowniku, jak sugeruje Meta, ale również na producencie, który wprowadza na rynek urządzenie o tak ogromnym potencjale do naruszania prywatności.

    Podsumowanie: Wygoda za cenę wolności?
    Inteligentne okulary od Mety są bez wątpienia fascynującym osiągnięciem technologicznym, które może zaoferować użytkownikom nowy poziom wygody i interakcji ze światem cyfrowym. Jednak cena, jaką możemy zapłacić za tę wygodę, jest niezwykle wysoka. Jest nią ryzyko utraty kontroli nad naszym wizerunkiem, prywatnością naszych rozmów i anonimowością w codziennym życiu.
    Zanim bezkrytycznie przyjmiemy wizję przyszłości promowaną przez Marka Zuckerberga, musimy zadać sobie pytanie, czy świat, w którym każde nasze spojrzenie może być potencjalnie nagrywane, analizowane i monetyzowane, jest światem, w którym chcemy żyć. Wybór między innowacją a prywatnością nie powinien być grą o sumie zerowej. Obowiązkiem zarówno twórców technologii, jak i całego społeczeństwa jest znalezienie równowagi, która pozwoli czerpać korzyści z postępu, nie poświęcając przy tym fundamentalnych praw, które stanowią o naszej wolności.
  4. Podejmowanie decyzji!

    W podejmowaniu decyzji fajne jest to, że jak się już ją podejmie, to można dalej o sprawie nie myśleć! Bardzo trudno jest trwać na rozdrożu. I chociaż wiadomo, że każda z decyzji ma swoje potencjalne plusy i minusy, to mi osobiście pomaga też myślenie, że o tym jaki jest rozrachunek dowiem się tylko w przypadku tej decyzji jaką podjąłem. Nie wiadomo co by było gdyby podjęto inną decyzję - tego po prostu nie wiadomo. Ja, i chyba większość z nas, zawsze staram się podjąć możliwie najlepszą decyzję. Jesli zaczynam się zastanawiać "co by było gdyby" to wracam do tego, że wiem, że podjąłem najlepszą możliwą decyzję na tamten moment i nie dowiem się co by było gdybym postąpił inaczej.
    Podjąć decyzję i iść dalej. To jest to.
  5. Poniżej znaleziony na forum wpis użytkownika TMG, który wszystkim może się przydać:

    Zapewne część osób będzie chciała wyrobić je sobie już na stażu, pozostali po nim, pomyślałem więc, by zwrócić uwagę na najczęstsze błędy na pieczątkach - plagą jest zwłaszcza tzw. "lekarz medycyny", który to tytuł zawodowy nie istnieje. Znalazłem takie podsumowanie najczęstszych błędów na pieczątkach, które być może niektórym się przyda:



    http://prawalekarzy....kach-lekarskich

    Zaś sama Uchwała Nr 110/05/IV Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 16 września 2005 r. brzmi tak:




    Źródło: Pieczątki lekarskie
  6. Nawiązując do poprzedniej notki chciałem zrobić małe przeliczenie zarobków lekarzy pracujących w USA. Ponieważ, od dłuższego czasu interesuje się z różnym zaangażowaniem kardiochirurgią to może na ich przykładzie.

    Kardiochirurdzy zarabiają od 250 tys do 600 tys dolarów rocznie. Największy odsetek tych specjalistów zarabia jednak około 450 tys. Zakładając, że dolar to średnio 3 złote, mamy zarobek rzędu 1 mln 350 tys rocznie. Ponieważ w Polsce raczej przelicza się na miesiąc to podzielmy to przez 12 i wychodzi 113 tys złotych miesięcznie. Niech w USA będzie drożej i niech podatki będą wyższe to nadal zarobki są niesamowite. No ok ok, ale wiadomo, że kardiochirurgia to specjalizacja wyjątkowa i Ci specjaliści wszędzie całkiem dobrze zarabiają, więc zróbmy jeszcze małe przeliczenie na przykładzie chirurgii ogólnej. Lekarze zarabiają tam średnio 300 tys rocznie, co po przeliczeniach daje 75 tys miesięcznie... hmm... that makes me feel like I want to get up at 4 in the morning

    A przechodząc do samej chirurgii. Miałem okazję uczestniczyć ostatnio w operacji pacjenta z choroba Hirschsprunga (dla przypomnienia - brak śródściennych zwojów Auerbacha i Meissnera na ogół w dystalnym odcinku jelita grubego).



    W wyniku braku perystaltyki na tym odcinku dochodzi do częstych zaparć, a odcinek proksymalny poszerza swoje światło mogąc doprowadzić do jelita olbrzymiego (megacolon). Pacjent był operowany metodą Duhamela, w której jak zrozumiałem wycina się przede wszystkim poszerzony odcinek. Zwrócić uwagę jednak chciałem na tym jak technicznie wygląda zabieg.

    Po otwarciu jamy brzusznej, odcinek jelita, który ma być resekowany jest uwalniany. Następnie od odbytu jelito jest wynicowywane i wycinane.



    Wolny koniec, który pozostaje w tym momencie na wysokości odbytu przyszywa się - jeśli dobrze zauważyłem to warstwa mięśniowa do mięśniowej, śluzowa do śluzowej.



    Jak widać na poniższym zdjęciu, jelito może być naprawde monstrualnie rozdęte.



    Dojście do jamy brzusznej może być także laparoskopowe.

    Wybaczcie powtarzające się "jeśli dobrze zauważyłem" itp, ale w książce, którą mam nie ma praktycznie więcej szczegółów, a wszystkiego na zabiegu nie wyłapałem.

    Pozdrawiam!
    Mateusz

    --
    Źródła zdjęć: http://arifs.blog.ugm.ac.id/page/7/, mp.pl, http://praanadah-hospital.com, http://medischcontact.artsennet.nl/Nieuws-26/Tijdschriftartikel/68758/Obstipatie-bij-een-13jarige-jongen.htm
  7. Szczerze mówiąc po skończeniu studiów trochę inaczej wyobrażałem sobie jak wygląda nasz zawód. Owszem, jak każdy student brałem udzial w praktykach, potem stażu, ale... dopiero teraz, gdy jestem dzień po dniu, tydzień po tygodniu na jednym oddziale udało mi się poznać lepiej prawdziwe oblicze zawodu lekarza.

    Heh, na pewno będę je poznawał przez wszystkie kolejne lata swojej pracy, ale już tych naszych realiów chyba trochę liznąłem Rozwlekam ten wstęp celowo. Chciałbym choć trochę uzmysłowić być może czytającym to studentom, że czymś całkiem innym jest przypatrywanie się z boku czy nawet uczestniczenie w procedurach tak z doskoku jak ma to miejsce choćby na praktykach, a czymś innym przejęcie obowiązków lekarza-pracownika oddziału. Tak z perspektywy czasu żałuję, że wtedy kiedy jeszcze mogłem łazić za lekarzem, przypatrywać się, i analizować jego decyzje bez konieczności podejmowania samemu decyzji, nie robiłem tego dużo, dużo częściej

    A teraz? Jednego dnia byłem jeszcze stażystą, a niemalże drugiego sam musiałem przyjmować, diagnozować i leczyć - BOMBA! Taka bardzo pozytywna bomba ale i też wyzwanie, bo nagle się okazuje, że podanie dziecku zwykłego leku przeciwbólowego wymaga rozważenia preparatu, dawki, przeciwwskazań, drogi podania itp, itd No, ale takie podobno są początki.

    Idziemy dalej! Nasz zawód jest wspaniały, nawet u nas w kraju! Swojego czasu usłyszałem cytat z wywiadu z Profesorem Religą, w którym Profesor mówił, że:

    [...] jedynie osoba dojrzała emocjonalnie potrafi ocenić, czy chce poświęcić życie praktyce lekarskiej. [...] Kiedy lekarz dostaje dyplom i decyduje się wykonywać ten zawód, musi podporządkować całe swoje życie ratowaniu życia innych ludzi. Medycyna to służba ludziom, którym lekarz w żadnej sytuacji nie może odmówić pomocy. W tym sensie lekarz nigdy nie kończy pracy, ponieważ zawsze musi być do dyspozycji. Poza tym wychodząc ze szpitala opuszcza swoich pacjentów tylko fizycznie, bo zabiera ich problemy ze sobą.

    Z moją dojrzałością emocjonalną na pewno mogę dyskutować. Podporządkowywanie całego życia dla pomocy innym ludziom też brzmi dość idyllicznie. Powiem Wam jednak jaką drogę do tej pory przeszedłem aby w cytacie Pana Profesora odnaleźć swoje miejsce.

    Tak jak już wspomniałem, kiedy taki żółtodziub jak ja przychodzi do pracy wcale nie wie co tak na prawdę go czeka. A tu odprawa, obchód, zlecenia, zabiegi, status, przebiegi, skierowania, wypis, rozliczenie, wypis, rozliczenie, wypis, rozliczenie, wypis, wypis, dobra .. na rozliczenia nie mam już dziś sił. Która godzina? 17? Trzeba zbadać pacjentów i trochę z nimi w końcu porozmawiać!

    U pacjentów wszystko w porządku, dowiedujesz się przy okazji kto jaki film ostatnio oglądał i czemu w szkole nie ma już ocen tylko uśmieszki, słoneczka i inne znaczki. Jest 17:10, a po wyjściu od pacjentów nie pamiętam już o całej górze wypełnionych wcześniej papierów.
    Trudno, skoro u nas w kraju póki co musi ich tyle być żeby wykonywać ten zawód to "let it be" Jak dla mnie, te kilka chwil w ciągu dnia przy pacjencie rekompensuje wszystko. Wracając jeszcze do słów Pana Profesora - gdyby od samego początku liczyć na regularną pracę "od do" i wysokie zarobki można bardzo łatwo ulec frustracji. Kiedy dostrzeżemy, że istotą naszej pracy jest pacjent, okaże się że nie będziemy chcieli zamienić naszego zawodu na żaden inny.

    To takie moje przemyślenia po kilku miesiącach pracy - czekam na Wasze komentarze!
  8. Zapraszamy do skorzystania z pierwszej dużej promocji przeprowadzonej w księgarni medycznej PrzypadkiMedyczne.pl - Na początek ANATOMIA!
    Wszystkie pozycje anatomiczne dostępne na www.pmed.eu objęte są 22% rabatem. Promocja trwa do 16 września.



    Justyna Kowalczyk złamanie śródstopia medal soczi
  9. Trzej przyszli zabiegowcy witają na wspólnym blogu! Autorzy Mateusz, Szymon i Mateusz w skrócie MSM (choć absolutnie nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem tego skrótu w chociażby chorobach zakaźnych, a wręcz przeciwnie!) co jakiś czas zaproszą do przeczytania medycznego tekstu z tematów na których się znają, a przynajmniej chcą się znać!

    Można do nas dotrzeć też na skróty wchodząc przez adres www.Zabiegowcy.medfor.me

    I przechodząc do pierwszego tematu, który poruszymy... Rezydencja tu, rezydencja tam!

    Niestety wcale nie mam na myśli tego, że miejsca rezydenckie każdej specjalności leżą i czekają na nas z wyczekiwaniem. Bynajmniej nie mam na myśli też tego, że jak już na nich będziemy to od razu pełnym pędem zostaniemy kształceni na chociażby przyszłych chirurgów.

    Moim marzeniem, jak i zapewne wielu z Was, jest możliwość praktycznego wykorzystywania zdobytej wiedzy czy też mówiąc prościej "robienia czegoś" na zajęciach, praktykach, a potem czegoś więcej na stażu i specjalizacji. Przez te niemalże już 6 lat moich studiów zdołałem zauważyć, że system rezydencki w przypadku chirurgii pozostawia wiele do życzenia. Mam tu głównie na myśli fakt, że na oddziałach zabiegowych, młodych lekarzy chcących się nauczyć jest więcej niż ilość zabiegów by na to pozwalała i sprzyjała. Kwestią dyskusyjną jest też to czy bardziej doświadczeni lekarze i szefowie specjalizacji chcą młodszych uczyć. Żyję cały czas w przekonaniu, że chcą, a kilka przypadków, które znam to tylko wyjątki.

    Nie ma jednak co narzekać, takie mamy realia, taką przeszłość miał nasz kraj - z czasem musi być tylko lepiej! A jak chcemy żeby było? No i właśnie o tym głównie chciałem napisać przedstawiając jak wygląda rezydentura z chiurgii w USA. Temat rzeka, ale i bajka bo ... kto by tak nie chciał "ja się pytam"!? Co nieco na temat tej bajki miałem okazję dowiedzieć się podczas moich dwóch wyjazdów do Cleveland Clinic Foundation w Ohio.

    Wyobraźcie sobie, że kończy się tydzień, jest piątek i macie przed sobą plan zabiegów na przyszły tydzień. Wyszukujesz zabiegi, które Cię interesują i zapisujesz się do nich - w przyszłym tygodniu będziesz je przeprowadzał pod okiem wyspecjalizowanego lekarza. Jak to? Sam? To dopiero początek mojej rezydentury, a mam już pełnić rolę operatora? Jeśli posiadłeś już podstawy chirurgii to oczywiście. Normalnym jest, że rezydenci na 1-2 roku swojego kształcenia zaczynają przeprowadzać sami zabiegi. Nadzorujący lekarz jest z Tobą, umyty do zabiegu i w razie czego pomoże. Co więcej taki młody adept ma pierwszeństwo przed lekarzami będącymi na fellowshipie*. Jeśli rezydent zacznie odczuwać, że utrudnia mu się dostęp do operowania, może to zgłosić do odpowiedniego zewnętrznego organu i sytuacja wraca do normy. Musicie przyznać, że taki układ sprzyja "wyoperowaniu" się i nabrania wprawy. Wiadomo jednak, że są także słabsze strony. Dzień w szpitalu dla rezydenta zaczyna się o 4-5 rano i trwa do 18-19. Damy rade? Ja czuję się chyba podstępnie zdyskwalifikowany Do tego dochodzą "Journal Clubs", "Visiting professors lectures" itd., czyli szeroko rozumiane spotkania edukacyjne. Niewątpliwie fajna sprawa, bo odbywają się na ogół w całkiem (lub skrajnie:) ) wykwintnych miejscach i można naukę połączyć z dobrym (lub skrajnie dobrym!) jedzeniem. Jakby jednak nie patrzeć na życie pozaszpitalne pozostaje mało czasu. Chociaż brzmi to może dość kosmicznie, przebywając w bardzo podobnych okolicznościach przez kilka miesięcy muszę przyznać, że pracuje się z przyjemnością i atmosfera sprzyja.

    Ale co ja mogę powiedzieć skoro wstawałem tylko o 7

    * - fellowship to rodzaj nadspecjalizacji, np. ortopeda, który robi fellowship z "kręgosłupa".

    Pozdrawiam!
    Następnym razem jeszcze kilka słów o zarobkach.

    PS. Szymon jeszcze nie wie czy chce być zabiegowcem, ale go przygarnęliśmy!
  10. Po roku przygotowań witamy na MedFor.me - Ogólnopolskim Forum Studentów Medycyny i Lekarzy.
    W naszym zamyśle ma być to pierwsze forum, które na szeroką skalę połączy studentów medycyny z całej Polski! Sami jako studenci medycyny tworząc to miejsce szczególną uwagę poświęciliśmy na sprostanie naszym potrzebom - zasadność działów, które prezentujemy poniżej była wielokrotnie weryfikowana i dostosowywana. MedFor.me jest również adresowany do lekarzy - obecnych i tych, którymi staniemy się już niedługo - oraz do kandydatów na kierunek lekarski i lekarsko-stomatologiczny.

    Zapraszamy również do lektury blogów innych studentów, ich tworzenia, chatu oraz pozostałych funkcji forum.

    Dziękujemy za Twoją obecność, będziemy wdzięczni za uwagi, pomysły i zachęcamy do współtworzenia oraz popularyzacji tego miejsca!

    W imieniu redakcji,
    Mateusz Palczewski
    redakcja@medfor.me

    ~~~
    Akcja "Na dobry początek"
    Na aktywnych użytkowników których posty będą znajdowały uznanie pozostałych, czekają wartościowe upominki od redakcji - Medycyna wewnętrzna. Repetytorium dla studentów medycyny i lekarzy (Gerd Herold). To tylko na dobry początek!
  11. MedFor.me jako ogólnopolskie forum studentów medycyny i lekarzy stało się w ostatnim czasie także miejscem, w którym dyskutujemy na tematy ściśle naukowe. Wątpliwości i pytań pojawiło się szczególnie dużo pojawiło się przy okazji ostatniej sesji. Wychodząc na przeciw potrzebom, wyodrębniliśmy dział "Naukowo - medical doubts corner" od działu "Dyskusja ogólna". Tak więc jeśli trapi Was chociażby mechanizm działania pompy insulinowej albo zastanawiacie się dlaczego w obrzęku mózgu podaje się sterydy - to jest odpowiedni dział!

    Zapraszamy!

    UWAGA! Z działu "Dyskusja ogólna" zostały przeniesione do działu "Naukowo - medical doubts corner" niektóre tematy.
  12. Wychodzi na to, że znów będzie trochę o obczyźnie. Tym razem jednak dość przypadkowo.

    Polski lekarz, który chce wyjechać pracować w Stanach, tak jak wspominałem wcześniej, musi zdać "kilka" egzaminów, które nazywamy potocznie nostryfikacyjnymi. USMLE, bo taka jest rzeczywista nazwa tych testów to trzy kroki (stepy). Dwa tygodnie temu natknąłem się na ciekawe video-wykłady z kursów przygotowujących właśnie do USMLE. Polecam obejrzenie kilku z nich lub całej serii. Powody są dwa - pierwszy to ciekawa forma, która daje wiedzę o tym jak wykład może wyglądać, a drugi to sam temat, tj. ginekologia. Ponieważ przed dużą częścią z nas sesja i egzamin, myślę, że link może się przydać.

    Gynaecology Lectures - link. Co Wy na to? Słucha i zapamiętuje się rewelacyjnie

    W następnym wpisie postaram się możliwie szczegółowo i zrozumiale przedstawić jak wygląda USMLE - podejrzewam, że mogą być osoby zainteresowane.

    Na koniec, nie mogę nie przytoczyć cytatu z pewnej francuskiej gazety - szczególnie dobra jest puenta!


    "Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu. Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!)Cudzoziemiec musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.Polacy..! Jak wy to robicie..?" źródło: radlow.cba.pl/1286/polska-artykul-we-francuskiej-gazecie/

    Przyznacie, że niezły paradoks! Ale to się przecież zmieni ... i tu trafione wydają mi się słowa naszych rodziców, którzy powtarzają "my już tego nie dożyjemy, ale Ty lub Twoje dzieci ...". Słyszałem to chociażby w kwestii wyasfaltowania offroadowej nawierzchni na mojej ulicy, wobec której staruszkowie wcale racji nie mieli
  13. Wspaniały wyjazd sylwestrowy przejdzie na pewno do pamiętnych! Śnieg, który spadł jak na zawołanie, nowy wyciąg Karkonosze w Szklarskiej Porębie, który ciągnie prawie na Szrenicę i wspaniała ekipa

    A do tego kilka siniaków, capitalgii (czy wręcz encephalodynii ), stłuczeń i czyżby złamanie? Zagadka do czytelników, chociaż bardziej na zasadzie "na wyczucie".

    Zagadka pt. "Złamana czy nie?"
    Podczas zjazdu na snowboardzie kolega-pacjent upadł ku przodowi podpierając ciężar legnącego ciała zgiętą dłoniowo w stawie promieniowo-nadgarstkowym ręką. Po urazie wystąpiły dolegliwości bólowe w obrębie stawu, mierny obrzęk i nieznaczne ograniczenie ruchomości. Obrzęk nieznacznie narósł przez noc.

    Pytanie: złamana czy nie?
    Czekam na odpowiedzi w komentarzach. Uzasadnienie mile widziane!

    Kolega wybiera się na pogotowie, więc będę niedługo wiedział

    Szczęśliwego nowego roku!
  14. Cześć,

    nie ukrywam, że całkiem przypadkowo wpadliśmy na pomysł umożliwienia założenia na forum blogów. Prawdą jest, że blogi można założyć za darmo na stu różnych portalach, ale uważam, że w tym wypadku będzie to nowe i dobrze "umiejscowione" rozwiązanie! Otóż każdy z nas zakładając takiego bloga i dzieląc się swoimi myslami (bardziej lub mniej anonimowo ) może w łatwy sposób podzielić się nimi z dużym gronem medyków. Najnowsze wpisy ukazują się w prawej kolumnie strony, a więc odbiorców na pewno każdy będzie miał sporo!

    Polecam!
  15. #zostanwdomu ?   Będzie o detalach i uświadamianiu sobie! Musiałem wyjść, zatankować i zawieźć rodzicom zakupy. Dlaczego maksymalne staranie się o #zostanwdomu jest tak ważne? Bo nawet mega starania sprawiają, że łatwo o bliski kontakt. Wyciągnijcie lekcje z mojego wyjścia:   ? stoje do kasy żeby zapłacić (w odległości ok 4 metrów od Pana z przodu), Pan zapłacił, odwraca się i przechodzi kilka centymetrów obok mnie (FAIL ?) - jego błąd, ale mogłem przewidzieć i zaradzić. ROZWIĄZANIE: Stanąć między półkami, spodziewać się
      ? wychodzę ze stacji, po drugiej stronie ktoś chce wejść i otwiera mi drzwi, mijamy się znów blisko. ROZWIĄZANIE: widzisz, że ktoś wchodzi/wychodzi? cofnij się, poczekaj w odległości   Miałem oczywiście maskę ? rękawiczki i wyjście było konieczne. Tym postem chcę zwrócić uwagę dlaczego tak ważne jest by zostać w domu - nawet jeśli będziecie się starać to będzie dochodziło do kontaktów. Jak będziecie wychodzić bez potrzeby to będziecie mnożyć takie kontakty (wówczas bezpodstawne) i narażać innych i siebie. Dlatego... nie musisz wychodzić? Nie wychodzisz, #zostanwdomu! Zakrawa może i o paranoję, ale w tym czasie megauważność jest konieczna. Nigdy nie dowiecie się ilu transmisji uniknęliście dzięki Waszej uważności, a może nawet żyć oszczędziliście! Trzymam mega kciuki i mam coraz większą wiarę, że jako Polacy będziemy dawać przykład ? Międzynarodowe zawody "w uważaniu" uważam za otwarte! ?   I jeszcze jedno... ktoś ma ochotę ze mną spotkać się dziś w parku? NO PRZECIEŻ MÓWIŁEM #ZOSTANWDOMU !!! Nie spotykamy się!!! Za każdym razem jak przyjdzie Wam pomysł żeby wyjść z domu pomyślcie sobie, że dr Palczewski zaproponował prowokacyjnie spotkanie w parku - nie, nie wychodzimy, nie spotykamy się, żartowałem! Za każdym razem w sytuacji gdy mamy pomysł wyjść, jako ćwiczenie, które zadaję Wam, zadajemy sobie pytanie czy na pewno musimy wyjść? Nie? No to #zostanwdomu Dziękuję! ?
  16. Dużo osób, które to czyta zna mnie na wskroś, od podszewki. Nigdy nie kłamię. Chciałem więc powiedzieć: #protestmedyków jest całkowicie oddolny - znam osoby które organizują nasze Porozumienie Rezydentów i jednym z założeń tego ruchu jest całkowite odcięcie się od polityki.
    Druga sprawa: jeśli jesteś przeciwko naszym postulatom to najprawdopodobniej nie znasz dobrze sytuacji, gdyż sprzeciwianie się naszym pomysłom to głos przeciwko samemu Tobie. To tak jakbyś powiedział... no nie wiem... wole cierpienie niż szczęście. Serio.
    Trzecia sprawa: postulat podstawowy to zwiekszenie finansowania na ochrone zdrowia - np. po to by szpital mogl zatrudnic wiecej personelu, żeby kolejka była krotsza, zeby móc zoperować Cię w godziwych warunkach a nie na sali operacyjnej sprzed 50 lat. Zarobki to jakaś tam pochodna i nie to jest centrum problemu. Jeśli chodzi o mnie - ja bym z chęcią brał 3 dyżury w miesiącu a nie 7-8 (godząc sie oczywiście relatywnie mniej zarobić) tylko że nie mogę bo inaczej nie ma komu ich wziąc. Stąd pracuje nawet 300
    godzin w miesiącu. Zadajcie sobie przy tym pytanie - jak byście się czuli gdyby Wasza praca wymagała spędzenia 8 pełnych dób w miejscu pracy?
    Bardzo, bardzo proszę więc nie głosić nieprawdy a szerzyć tylko to co prawdziwe. Pozdrawiam
    Lekarz z 5-letnim doświadczeniem, w trakcie specjalizacji (tryb rezydencki)
    Mateusz Palczewski
  17. Zachęcam do wzięcia udziału w odbywającym się on-line Ogólnopolskim konkursie diagnostycznym "Sprawa dla diagnosty". Przed uczestnikami specjalnie przygotowane przypadki, w których będzie należało m.in. postawić rozpoznanie i zaproponować leczenie!

    Na każdego z laureatów czekają aż dwie nagrody: bluza medyczna oraz wybrana przez siebie książka!

    Zapraszamy do udziału: http://www.SDD.PrzypadkiMedyczne.pl


  18. Mierzi mnie ostatnio sprawa braku chemioterapeutyków w szpitalach. Nikt oczywiście się nie przyzna, ale to już pół biedy. Najgorsze jest to, że można było w ogóle do takiej sytuacji dopuścić. Sądy należy wydawać ostrożnie, ale w tej kwestii myślę, że na wyrost można kogoś ochrzanić, byleby tylko było wszystko na czas. Nie umiem sobie wytłumaczyć, jak to możliwe, że wiceminister mówi, że to wina szpitali, która za wczasu nie wykupiła zapasów leków, a prof. Jassem mówi, że tych leków nie można wykupować na zapas. Nóż w kieszeni się otwiera. Wielkie współczucia dla pacjentów, którzy i tak mają bardzo dużo na głowie. Wielu z nas jest z Państwem, ale szkoda, że niewiele możemy zrobić. Do napisania tej informacji pchnęła mnie dzisiejsza informacja w teleexpresie - podobno za kilka tygodni znów ma zabraknąć leków.

    A teraz całkowicie zmieniając temat, chciałem polecić Wam fajną aplikacje: http://palczewski.net/index.php/en/115-whatsapp-messenger-free-texts-and-mms . Jakby ktoś zainstalował to poszukajcie mnie

    Pozdrawiam
  19. Ostatni!

    Nie do wiary, ale jednak... jutro ostatni dzień zajęć na studiach!

    Uczucie wspaniałe, póki co absolutnie nie ma mowy o myśleniu typu "ahhh, szkoda, że to już koniec" Inna sprawa, że dziwnie jakoś, bo nigdy więcej z Radkiem, Nelą, Igorem, Kasią, Kingą i całą dużą dwudziestkączwórką nie będziemy chodzić już do jednej klasy i grupy... daamn!

    Inna sprawa, że zostało 5 egzaminów, ale ćwiczeń już nie będzie! Koniec, dziękuję, jutro zrobimy sobie pamiątkowe zdjęcie.
  20. Jakiś czas temu informowałem, że napiszę trochę bardziej szczegółowo na temat USMLE (United States Medical Examination), czyli szeregu egzaminów, których zdanie jest wymagane jeśli chcemy pracować w USA jako lekarze. Innymi słowy dla nas jest to tzw. nostryfikowanie dyplomu, choć USMLE to przede wszystkim egzamin, który zdają wszyscy amerykańscy studenci i lekarze kształcący się na uczelniach w USA. Poniższy wpis będzie sukcesywnie aktualizowany.

    USMLE składa się z 3 kroków - step 1, step 2 (step 2 CK i step 2 CS), step 3. Do rozpoczęcia rezydentury wymagane jest w większości przypadków zdanie USMLE do poziomu step 2 CS włącznie. Step 3 na ogół można zdawać później i daje możliwość samodzielnej praktyki lekarskiej na terenie USA. Pytania na egzaminie odnoszą się do konkretnych sytuacji klinicznych - stanowią opis przypadku medycznego i zadanego do niego pytania. Rodzaj pytania zależy od stepu.

    Step 1.
    Sprawdzenie wiedzy z nauk podstawowych i umiejętność wykorzystania jej w zrozumieniu mechanizmów i zasad leżących u podstaw chorób i zdrowia. Egzamin trwa 8 godzin i jest podzielony na 7 godzinnych części po 50 pytań - pozostała 1 godzina jest wykorzystywana na przerwy wedle uznania zdającego.
    Zakres materiału: ogólne zasady i mechanizmy w medycynie, układ hematopoezy i limfatyczny, OUN i obwodowy układ nerwowy, skóra i podskórna tkanka łączna, układ mięśniowo-szkieletowy, układ sercowo-naczyniowy, układ pokarmowy, układ moczowy/nerkowy, układ reprodukcyjny, układ hormonalny, układ immunologiczny.
    Przykładowe pytanie: http://www.usmle.org...uestion-formats

    Step 2 CK (Clinical Knowledge) i CS (Clinical Skills)
    Ma służyć sprawdzeniu czy potrafisz (pod nadzorem) wykorzystać swoją wiedzę (knowledge) i umiejętności (skills), która jest niezbędna do świadczenia opieki nad pacjentem. Nacisk położony jest na promocję zdrowia i zapobieganie chorobom.
    CK to egzamin składający się z 370 pytań i trwa 9 godzin (8 h egzaminu i sumarycznie 1 h przerw). Przykładowe pytania: http://www.usmle.org...-ck/#testformat
    CS to konfrontacja z 12 standaryzowanymi pacjentami, których należy zbadać i sporządzić notatki w postaci SOAP. Liczy się także sposób nawiązywania kontaktu. Step 2 CS zdaje się w USA (jest 5 ośrodków): Atlanta, Chicago, Houston, Philadelphia, Los Angeles. Przykładowa notatka: http://www.usmle.org...-ck/#testformat

    Step 3
    Ma być sprawdzeniem czy jesteś gotów wykorzystywać swoją wiedzę i umiejętności w sprawowaniu opieki medycznej bez nadzoru. Egzamin jest dwudniowy.
    Dzień 1. Egzamin trwa 8 godzin (7h + 45 min przerwy + ewentualne 15 minut na "tutorial") i składa się z 336 pytań wielokrotnego wyboru podzielonych na 7 bloków.
    Dzień 2. Rozpoczyna się o 144 pytań wielokrotnego wyboru, które zdaje się w 4 blokach (łącznie 3h), a następnie przechodzi się do 9 symulacji przypadków medycznych (4h).

    Wierzcie lub nie ale pisząc ten mini-poradnik i czytając wypowiedzi ludzi, którzy przechodzili tą drogę, dopiero zrozumiałem jak jest ona długa i trudna. Wypowiedzi są jednak z reguły pozytywne, bo wspominane jest, że całość mija szybko, ale z drugiej strony przeczytać można, że "nigdy więcej USMLE". Zachęcam do lektury chociażby tych tematów: http://www.usmle.for...c-roku,463.html, http://www.usmle.for...stepami,73.html, http://www.usmle.fora.pl/step-3,5/i-co-tyrol-jak-dzis-bylo,109.html, http://www.usmle.for...-usmle,150.html

    Jeśli wciąż czujecie niedosyt wiedzy nt. USMLE to zachęcam do wizyty oficjalnej strony: http://www.usmle.org/.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Mateusz

    Źródła:
    www.USMLE.org
    www.USMLE.pl

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.