Jump to content

Aszyn

MD
  • Posts

    19
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Aszyn last won the day on October 26 2014

Aszyn had the most liked content!

About Aszyn

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Katowice
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2010
  • Wydział
    LEK

Aszyn's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

5

Reputation

  1. Ja w ogóle zastanawiam się po co ten program 5 letni i jaki jest sens ekonomiczny, społeczny, jakikolwiek inny w skróconych studiach... Przecież więcej lekarzy nie będzie, bo co roku wychodzi ich tyle samo. Tylko w jednym roczniku wyjdzie ich 2 razy więcej, ale jeden rocznik nie zapełni od razu dziury pokoleniowej. Przecież skrócenie studiów o rok jest korzystne tylko dla studentów, którzy zaczną szybciej pracować. Z ekonomicznego punktu widzenia co roku tyle samo pieniędzy idzie na dany rocznik. Zresztą zajęć jest niemal tyle samo co poprzednio (w całym toku studiów), więc na dany rok trzeba i tak wydać więcej pieniędzy względem roku w poprzednim systemie - po 5 latach wyjdzie na to samo, co wcześniej po 6. Ja w tym sensu nie widzę. Tylko zombiaki.
  2. Wejdź na stronę swojej Izby. Wydaje mi się, że Izba małopolska w Krakowie to rok przed, ale uwaga... Jeśli się nie mylę, to Podkarpacie wchodzi pod Małopolskę, za wyjątkiem jakiegoś regionu przyległego Tarnowowi. Tam jest odrębna izba. Trzeba to sprawdzić.
  3. A czy aplikacja proponuje jednostki chorobowe zgodnie z % ich występowania? Bo jeśli wyskoczy nam 50 schorzeń, a na połowę z nich są specyficzne badania, to nic nie zastąpi nosa lekarza, który wpadnie na pomysł...
  4. Ja wiem, że napisałeś, że ratownictwo to Twoje marzenie itp. ale serio, lepiej być strażakiem, albo pielęgniarzem, niż ratownikiem. Moja rodzicielka pracuje w pogotowiu. W tym momencie pracę znajduje tam może 1 nowy ratownik rocznie na jakieś 50 zgłoszeń. No i mnóstwo ludzi na wolontariacie tam jest. Pogotowie zatrudnia ok. 50 osób i już ok 5 facetów robi pielęgniarstwo. Nie ma w tym zawodzie pracy w tym momencie niestety żadnej... A jeśli chodzi o studia to popraw maturę i powinno być dobrze
  5. Pamiętam jak przyszło mi testować startupy w których wypisywałem co mam w lodówce, a to mi miało stworzyć listę potraw. Ten algorytm będzie musiał być niewiarygodnie skomplikowany i brać tyle zmiennych pod uwagę, by coś z tego wyszło, gdyż wpisując, że chce zjeść coś z bułki, sera i pomidora proponował mi wyszukane potrawy, do których trzeba dokupić 7 innych składników. To będzie wyglądało tak, że będziemy mieli przeziębienie plus jakiś inny objaw świadczący o zakażeniu bakteryjnym, a sprzęt nam powie, że warto jeszcze zrobić EMG, EEG, fistulografię itp itd. bo może to być coś innego... Szkoda, że nie jestem lekarzem, bo bym z chęcią potestował
  6. Witam. Do wynajęcia jest 3-pokojowe mieszkanie na Zadolu. Mieszkanie ma ok. 65 metrów. 3 pokoje, każdy oddzielny. Mały pokój jest całkowicie umeblowany; średni pokój nieumeblowany; w dużym pokoju zostawiam leciwą meblościankę i dla chętnych sofę. Kuchnia w pełni wyposażona (lodówka, piekarnik). Łazienka też ładna i wyposażona (jest też pralka). Całość nie jest full-piękna nówka, ale jest czysto, schludnie i przyjemnie. Mieszkanie na 4 piętrze w 10 piętrowym bloku. W dużym pokoju mogą mieszkać nawet dwie osoby. Cena: 1300 zł - odstępnego ok. 460 zł - czynsz ok. 150-170 zł miesięcznie (na 3 osoby) razem z internetem. Szukamy, kogoś spokojnego, gdyż we wszystkich sąsiadujących mieszkaniach, mieszkają osoby starsze. W mieszkaniu NIE WOLNO palić. Kontakt: 784955795
  7. Zapraszam do Katowic. Wszyscy będą odradzać, a ja mówie, że wcale nie tak źle. Nie świrujcie jak was przerzucą na Katosy
  8. Siemanko Interesowałem się już tym i sprawa wygląda tak, że kasę na staże dostaje wojewoda, czy ktoś tam na podstawie ilości osób zarejestrowanych na terenie danej izby. Obadaj jak tam w warmińsko-mazurskiej izbie jest, bo czasem wymagany jest meldunek przynajmniej rok przed rozpoczęciem stażu. Ja np, będę się teraz przemeldowywał... Jak coś to pisz do mnie bezpośrednio, bo ostatnio o tym czytałem
  9. Zabrze zwane jest Śląskim Uniwersytetem Turystycznym, bo oni począwszy od 3 roku to jeżdżą nawet po 30 km na zajęcia. Katosy też posiadają kilka bloków, gdzie trzeba się wybrać do Sosnowca 20 km, czy Bytomia, ale w porównaniu z Zabrzem jest tego tyle co kot napłakał. Tak naprawdę Katowice od 4 roku to centrum, Ochojec i CSK/Pediatryk na Ligocie. Zabrze to nawet do Tarnowskich Gór, Piekar, Gliwic, czy Katowic swego czasu jeździło. Zwrócę uwagę także na ten fajny, ironiczny zwrot "piękna aglomeracja". Wiele osób zarzuca Katowicom to, że są beznadziejne... Nie sposób się z tym nie zgodzić. Jeśli chodzi o centrum to można znaleźć kilka fajnych miejsc (także do mieszkania), które nie będą straszyły brudnymi i odrapanymi kamienicami, ale nie liczcie na to, że zakochacie się w śródmieściu. Sytuację ratuje może dolina trzech stawów i park chorzowski. Teraz wiosną wszystko lepiej wygląda niż jeszcze 2 miesiące temu, ale jest to dość logiczne. Ja mieszkałem w Krakowie przez dwa lata i gdyby w Katowicach był ten sam historyczny klimat co tam, to miasto byłoby po stokroć bardziej urokliwe, ale nie jest. Ja pochodzę ze Śląska, stąd też może Katowice nigdy mnie nie przerażały i od zawsze miałem kontakt z tym miastem. Widziałem jak się zmienia. Nie dajcie sobie wcisnąć, że Katowice to miasto co na węglu stoi. Tzn dosłownie to może i ten węgiel pod ziemią jest, ale z tego co na szybko znalazłem w internecie, to w 2010 roku w samym mieście działały 3 kopalnie spośród 50, które były tu obecne wcześniej. Miasto jest dużym centrum biznesowym górnego śląska, średnia zarobków jest tu duża. Serio... Miasto idzie ku lepszemu. Zresztą i tak 3 lata spędzi się na Ligocie, a do miasta będzie się wyskakiwało co jakiś czas na imprezy, czy zakupy. Oczywiście - nie ma tu spacerowania na zajęcia urokliwymi uliczkami jak w Krakowie, czy Wrocławiu, ale za to Ligota jest przyjemna, prawie w lesie i wszystko jest na miejscu. Spokój, świeże powietrze i tylko dziki czasem pod oknem biegają Jeszcze dodam, że jak jest mi źle na Ligocie, to jadę z kumplami na Helenkę do Zabrza poprawić sobie humor (od razu zaznaczam, że nie jest to pocisk w kierunku Zabrza. Po prostu lokalizacja kampusu jest przepiękna, ale niefortunna. Wiem, że studenci radzą sobie tam tym, że trzymają się w bardzo zgranych paczkach i atmosfera jest wyśmienita.)
  10. Z Zabrzem i Katowicami to jest odwieczna batalia. Ja świadomie wybrałem Katowice. Nie chciałem Zabrza. Do Zabrza przenoszą się od nas ludzie i mówią, ale ulga, jaki spokój, ile teraz mam wolnego czasu. Z Zabrza przeniosło się do Katowic kilka osób i wszystkie mówią - "jeśli jesteś pracowity to Katowice są lepsze". Na czym ta subtelna różnica polega to nie wiem, bo ja w Zabrzu nie studiowałem. Ze swojej strony odpowiem na te pytania w ten sposób: 1.O kadrze Zabrzańskiej nie wiem nic - wiem za to, że u nas zawsze spotkasz kogoś kto jest prostudencki i zawsze kogoś, kto będzie nieprzyjemny i będziesz uciekał, żeby Cię na korytarzu nie widział, bo jeszcze zapamięta... 2. Teraz mam pole do popisu jeśli chodzi o Katowice... Studiuje tu mnóstwo młodych, mądrych i ambitnych ludzi, ale czemu wciąż robią nam czarny PR to ja nie rozumiem. W Katosach obecnie nie ma już największych legend. Oczywiście rosną nowe, ale teraz Anatomia jest przyjemniejsza, Biochemia nie straszna (choć wymagająca od studenta systematyczności), itp. itd. 3. Zalki są przed sesją i czasem zdarzy się mieć 2, czy 3 w danym dniu jak sobie ktoś braków narobi, ale ogólnie to duże rzeczy można spokojnie ustalać, żeby się nie pokrywały. Egzaminy są w sesji, rozpisane bardziej pod to, by student się nauczył. Ja bym wolał mieć te egzaminy bliżej siebie, a tak mam 12 dni wolnego - czystej nauki do Patofizjologii. 4. Jeśli chodzi o układ zajęć to Katowice nie mają sobie równych. Zajęcia po kolei, z niewielkimi przerwami i przeważnie nigdy nie byłem po 16 na zajęciach, czasem raz w tygodniu się później kończy. Jak studiowałem na innej uczelni to nie raz wracałem po 20, a na uczelni balowałem od 8, jeżdżąc 4 razy autobusem. W Kato wszystko na latach 1-3 za wyjątkiem kilku bloków w roku 3 jest na Ligocie. Budynki trochę PRLowskie, ale przestałem na to zwracać uwagę, gdy pochodziłem trochę na kliniki. Wszędzie masz rzut beretem 5. Co to znaczy profity z kół? Zaliczenie przedmiotu w przedterminie, albo chody u kogoś? Uczelnia daje Ci możliwości, możesz korzystać z jej zasobów, pacjentów, sprzętu. Możesz prowadzić jakieś badania, wygłosić coś w Ustroniu czy Wiedniu. Wrócić z tarczą i mieć poważanie kolegów z koła. A tak serio, to Twoja własna praca jest, procentuje to na przyszłość jeśli kiedykolwiek zdecydujesz się być doktorem nauk medycznych. No jeszcze możesz mieć dodatkowe punkty w walce o stypendium 6. Katowice wybrałbym ponownie z ręką na sercu.
  11. Cały system eWUŚ, będzie miał większe znaczenie i przydatność, jakby zapamiętywał historię choroby, miałby tam kazdy wpis, nawet z błahych wizyt dentystycznych. Gdyby było w nim wklepane każde badanie krwi, czy TK. Wówczas mielibyśmy lepszą diagnostykę, pacjent by nas mniej okłamywał, wiedzielibyśmy o rzeczach, o których zapomniał. Proces diagnostyczny byłby przyspieszony i lepszy. Dobrze by było, żeby pacjent miał możliwość wydrukowania sobie niektórych rzeczy, albo zgrania tego na płytę. Na początek polecałbym prowadzenie takich dokumentacji w poszczególnych szpitalach (vide te z tabletami, wiem, że w B-B tak jest), później w całej Polsce. Aktualnie wiadomo, że służy on tylko do oceny ubezpieczenia, a do tego nie działa prawidłowo. Dla mnie te donoszenie zaświadczenia, że jest się ubezpieczonym na słowo honoru, to może jest i wygodne dla pacjenta, ale dla placówki, to papierkowa robota, której kiedyś nie mieli.
  12. Też tak różowo z tymi tanimi fonendoskopami jak piszecie nie jest zawsze. Mam w domu takie jeden stetoskop z ciśnieniomierza i jest tragedią. Membrana słabo przenosi, bez lejka. Trzaski przy dotykaniu głowicy, czy kabla. Nie każdy tani będzie gitarka. Ja, żeby być hipsterski to kupiłem Riestera duplex de luxe, tańszego od Littmana, ale wersja " nie de luxe" też gitarka. Dopłaciłem za aluminiową głowicę, by była lżejsza. Fajny bo jest cieplutki i dzieci nie narzekają. Oliwki mięciutkie + 4 zapasowe. Do tego jeszcze membrany zapasowe. Przyjemny szary kolor. Bardzo dobry wybór i czasem Ci co z Litmanów korzystają nie słyszą rzeczy, które ja usłyszę, więc to głównie zależy od ucha, nie sprzętu.
  13. Odchodzimy trochę od tematu. Mi raczej chodziło o to, że mimo, że wybudowano nam super/hiper/w kosmos wypasione centrum, to teoretycznie nie może z niego korzystać jakąś tam część studentów (mniejsza lub większa)...
  14. Wczoraj oglądałem informacje w TV, w których było mówione, że jeśli coś wybudowane jest za pieniądze Unii to nie można za to płacić, to w takim miejscu nie może być ksera, które przynosiłoby dochód, ba! nawet automatów do kawy tam nie może być. W takim wypadku, jeśli nasze centrum dydaktyki i s(t)ymulacji jest za kasę z Unii, to nawet moi znajomi z grupy, którzy są na płatnych nie powinni mieć możliwości tam wejść na zajęcia, bo płacą. Tym bardziej zagraniczni. Oczywiście wszystko zależy od wysokości dotacji, bo jeśli chce się na tym zarabiać jakąś tam ilość pieniędzy, to wtedy dotacja jest odpowiednio mniejsza
  15. Witam wszystkich. Założyłem taki temat, gdyż od pewnego czasu rozmyślam o różnych specjalizacjach i za każdym razem, gdy temat Medycyny sportowej pojawi się w mej głowie, to napotyka tam pustkę i jedną wielką dziurę. Czy ktoś byłby w stanie przybliżyć mi ten temat? Gdzie można znaleźć pracę? Czym się człowiek zajmuje po tej specjalizacji? Gdzie się w ogóle człowiek specjalizuje? Podejrzewam, że nie jest to tylko związane z ortopedią, czy fizjoterapią, ale także z innymi dziedzinami. Bardzo mnie to ciekawi. Jeśli jest ktoś, kto wie cokolwiek na ten temat, bo byłbym wdzięczny gdyby podzielił się swoją wiedzą. Z góry dziękuję
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.