Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22852 Jak w temacie. Jako, że jestem osobą bardzo aktywną, lubiącą się pobrudzić i przecierać szlaki w terenie, działać pod presją i w trudnych warunkach to zastanawiam się gdzie mógłby pracować lekarz aby wykorzystać w pełni swój potencjał. Jakie macie pomysły ciekawej pracy po medycynie, która by wymagała wytrzymałości fizycznej i psychicznej - pracy nie koniecznie w szpitalu? Ta robota nie musi być mega zarobkowa. Myślałem o wojsku, ale jak zasięgnąłem informacji jak wygląda tam praca lekarza to się zasmuciłem wielce - jest zapotrzebowanie na wykształciucha z pieczątką, a nie na specjalistę. Lepiej bym się w armii spełnił jako ratownik medyczny. Wiem, że może wymagam od swojego przyszłego fachu gruszek na wierzbie, ale jak raz może są miejsca gdzie potrzebują lekarzy do cięższych zadań. Byłbym wdzięczny za WSZELKIE pomysły. Pewnie też wielu z Was też ma rozterki odnośnie późniejszej kariery i nie widzi siebie jedynie przy szpitalnym łóżku. Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22854 No to pierwszym pomysłem na pewno jest GOPR - dwa lata temu podczas campusu zimowego, byliśmy na spotkaniu z lekarzem pracującym w Zakopanem właśnie i pracę w tamtejszych terenach przedstawił jako zdecydowanie wymagającą co do wiedzy, sprawności i psychiki Btw. co masz na myśli pisząc "jest zapotrzebowanie na wykształciucha z pieczątką, a nie na specjalistę"? Możesz rozszerzyć temat? Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l Autor comment_22855 GOPR to też jest ciekawa opcja, tylko ciekawe na czym polegałaby ta praca. Wiesz może? W wojsku generalnie w świetle przepisów lekarz w jednostce potrzebny jest do stawiania pieczątek i papierkowej roboty. Ćwiczenia na poligonie i akacje mogą zabezpieczać z powodzeniem ratownicy medyczni. Lekarz sprawdza higienę żołnierzy - czy nie mają wszy etc. Generalnie dowódca JW zazwyczaj nie che wyrazić zgody aby lekarz po studiach robił sobie specjalizację, a jak już robi to 3 dni w tygodniu na co opiekunowie praktyk niekoniecznie się godzą. Pewnie wszystko zależy od JW i podejścia ludzi, ale rozwój generalnie jest utrudniony. Ogólnie to jest chaos i mimo deficytu lekarzy w armii może dojść w najbliższych latach do redukcji etatów lekarskich jako, że mogą być one obsadzone przez niższy personel medyczny. Ot tak z grubsza co się dowiedziałem. Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22861 a może SOR? Jazda w karetce, te sprawy:) zwłaszcza wydaje mi się w mniejszych miejscowościach (znaczy chodzi mi w miarę daleko od miast, np góry właśnie - trochę adrenaliny już przy samym podjeżdżaniu do pacjenta), bo często mentalność mieszkańców jest...dziwna:P zdecydowanie nie jest to łatwa praca. SOR przyszedł mi do głowy, bo kiedyś czytałam blog Abnegata, on tam ma całkiem ciekawe historyjki:) http://abnegat.blogspot.com/ Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22869 SOR jeszcze od biedy tak. Karetka - nie, bo to marnowanie potencjału lekarza. Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22870 hmmmm dość dobrze znam specyfikę pracy na SOR i obawiam się, że też uwstecznia. Niby ciekawe przypadki, stany nagłe, adrenalinka, ale po paru latach to traci swój urok. W końcu widzi się tylko tabuny roszczeniowych, wkurzonych ludzi, którzy wyładowywują się na lekarzu bo muszą długo czekać lub mają zły dzień. 99,9% ludzi nie wyrobi nerwowo. Polecam jeśli ktoś chce doświadczyć w szybkim tempie syndromu wypalenia zawodowego. Wojsko - świetna sprawa żeby nauczyć się "życia" (pić, palić i schamieć). Zero kontaktu z zawodem, użeranie się z głupimi dowódcami "Panie po co te nowe ciśnieniomierze, przecież jest cała skrzynia!" (tak, ale wyprodukowane w 1963 roku i niczego już nie zmierzą). Misje zagraniczne? Chęć przeżycia PTSD? Proszę bardzo! Jeśli chcesz podróżować, przeżywać przygodę to zabierz się jako lekarz na jakąś wyprawę ekstremalną (np. pustynia, rejs po amazonce, himalaje). Bardzo potrzebują tam ludzi, którzy znają się na rzeczy. Trzeba tylko dokładnie poznać specyfikę zagrożeń, które czekają na uczestników wyprawy w danym terenie. Może być też wolontariat w Afryce. Masz słomianą chatę i ludzi, którzy chorują na choroby, które w Europie widziano po raz ostatni 60 lat temu, w dodatku w stadiach o których nie śniło się nawet autorom podręczników do patomorfologii. Do tego zero RTG, laboratoriów i nowoczesnego sprzętu. Medycyna doktora Judyma! Kocioł przegotowanej wody, szczypta soli i cukru i ratujesz całą wioskę przed śmiercią na cholerę. Trzeba tylko dobrze trafić bo zdarza się, że jakiś kacyk wsiada do samochodu z kałachem i robi awanturę.... Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l Autor comment_22871 http://polska-zbrojna.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=11684:recepta-na-lekarza-pz-112011&catid=88:polska-zbrojna&Itemid=135 http://www.wim.mil.pl/images/stories/Ilona/wywiad%20polska%20zbrojna%2015042009.pdf Tak natrafiłęm na artykuły odnośnie wojska. Wydawać by się mogło, że wszystko idzie ku lepszemu, ku prawdziwej profesjonalizacji... Ale czy na pewno? Mam nadzieję, że za kilka lat zawód lekarza wojskowego będzie się cieszył takim samym prestiżem jak w innych krajach świata jak również będzie się wiązał z dostępem do nowoczesnej technologii i metod leczenia. Zapowiedź regulacji prawnych ułatwiających specjalizacje też wygląda zachęcająco. Pożyjemy, zobaczymy. Na misję to faktycznie chciałbym wyjechać, może po studiach na jakiś czas, zobaczyć z czym to się je. Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22881 A może przygody poza praca albo w miedzy czasie , ostatnio kolega opowiadał mi o przyjacielu jego ojca (nie ze znajomy znajomego tylko podobno 100 % prawdziwa historia ) koleś zrobił w Polsce specke z radiologi , wyjechał do Skandynawii (nie pamiętam gdzie dokładnie) poracował rok czy 2 , a teraz siedzi gdzieś na Karaibach i dostaje na maila zdjęcia do opisu zarabia mniej niz na miejscu w skandynawii ale więcej jak zarabiał w Polsce Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22884 wow ten facet musi mieć dużo przyjaciół bo ja też o nim słyszałem! xD Zgłoszenie
Napisano 14 Czerwiec 201213 l comment_22887 albo jest kilka osób o podobnej historii Znam tez przypadki gdzie ekonomistom oferowali takie coż ze w domu będa pracować bo żadna róznica czy komputer stoi w biurze czy w domu Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.