Napisano 21 Listopad 201213 l comment_24552 http://nagle.mp.pl/a...w.html?id=77223 Co sądzicie o decyzji ministerstwa ? Czy instytucja ratowników poruszających się motocyklami nie poprawiło by standardu opieki medycznej ? Zapraszam do dyskusji Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201213 l comment_24555 Moim zdaniem jest to bardzo trafiony pomysł, szczególnie, że już sprawdzone. Także koszty samego rozwiązania nie są aż tak duże, szczególnie, że czasami można by zaoszczędzić wyjazdu karetki z całym zespołem. Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201213 l comment_24557 Niegłupi pomysł. Tylko motocyklem nie przewiezie zbyt dużo, no ale skoro ma być po prostu jako pierwszy, a karetka za nim jedzie, to jakiś najpotrzebniejszy sprzęt by się zmieścił. Spodobał mi się ten kawałek artykułu - "ratownik dojeżdża pierwszy, przed karetką, ale to nie oznacza jednocześnie, że jest on pierwszy na miejscu zdarzenia, bo przeważnie są już inne służby, chociażby policja, która też powinna udzielić pierwszej pomocy" - pamiętam jakiś czas temu dwa razy pod rząd jak policjant przez telefon udzielał matce wskazówek, jak pomóc dziecku, które się zadławiło i ciekawi mnie jak wyżej zacytowany fragment wygląda w rzeczywistości. Rzeczywiście te inne służby tak się palą do udzielania pp? Może zanim zacząć to finansować z MZ (jak wiadomo jesteśmy biednym krajem, w którym poza premiami polityków na nic nie ma pieniędzy) przeprowadzić jakieś porównanie typu "ilość nagłych zgonów przed wprowadzeniem tego rozwiązania i po". Zapewne wyszłoby korzystnie i byłby to jakiś argument za finansowaniem tego z góry. Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201213 l Autor comment_24558 Nie znam statystyk ale analizując temat wg własnych spostrzeżeń to taki ratownik na motocyklu dociera szybko , czasem może okazać się iż karetka nie jest potrzebna a wiec występuje oszczędność (zarówno finansowa jak i taka że karetka może zostać wysłana do innych potrzebujących ) Kwestia finansowa zależy jaki status miałby ów ratownik czy jako ktoś dodatkowy czy mobilizacja aktualnych pracowników Kosz samych motocykli czy ich eksploatacji to relatywnie niewielkie kwoty Ważne jest to by by taka osoba był w czasie tej akcji w pracy a nie na wolontariacie Zgłoszenie
Napisano 22 Listopad 201213 l comment_24561 Obawiam się, że taki ratownik niewiele zmieni. 99,9% pacjentów którzy wzywają karetkę w Polsce nie "umiera" na tyle szybko, żeby taki człowiek na motorze zmienił cokolwiek w ich rokowaniu. Wystarczy zapytać pierwszą lepszą osobę pracującą w pogotowiu - najwięcej wezwań to alkohol i pierdoły (ból brzucha od miesiąca). Motor nie przewiezie pacjenta do szpitala. Motor nie pomieści sprzętu potrzebnego do zaopatrzenia pacjenta urazowego (np deski). Motorem jeżdżą ratownicy co nie zadowoli pacjentów liczących na "przychodnię na kółkach" z lekarzem. W przypadku np bólu w klatce piersiowej, zasłabnięcia, duszności ostateczna diagnostyka to i tak szpital, więc motorowiec może co najwyżej założyć venflon i... czekać na normalną karetkę. Bo ta dojedzie zaraz po tym jak zbierze wywiad i założy wkłucie. Dojazd ratownika na motorze też zabiera czas. W przypadku NZK w miejscu publicznym (bo właściwie tylko takie zastosowanie widzę dla ratowników na motorach) 1 minuta mija zanim ktoś zadzwoni na PR 1 minuta mija zanim dyspozytor przekaże wezwanie do ZRM kolejne minuty zajmuje dojazd. Motor też się przeciska pomiędzy samochodami w korku. A po 5 minutach umiera mózg. Sprawa jest przegrana niezależnie od tego, kto jedzie. Może zamiast wydawać pieniądze na leczenie (dodatkowe zespoły motorowe, wodne, powietrzne, rowerowe itp), zainwestujemy w profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych (leczenie nadwagi i otyłości, poprawę compliance w leczeniu NT, badania przesiewowe w kierunku zaburzeń lipidowych), nauczanie pierwszej pomocy (bo tak naprawdę przeżycie zależy od tego czy ktoś na miejscu zdarzenia podejmie od razu BLS - niezależnie od tego czy jedzie motor czy cała ciężarówka) oraz liczne AED łatwo dostępne w miejsach publicznych? Im mniej ludzi będzie miało czynniki ryzyka tym mniej będzie zawałów i tym mniej pracy będą mieli "zwykli" ratownicy w karetkach. Brytyjczycy mają śmigłowce do cięzkich przypadków w Londynie i ponoć wyszło im, że interwencja "z powietrza" wcale nie wpływa znacząco na przeżycie pacjentów. Często wręcz nadmiernie wydłuża czas pobytu na miejscu zdarzenia. Zgłoszenie
Napisano 22 Listopad 201213 l Autor comment_24564 Obawiam się, że taki ratownik niewiele zmieni. 99,9% pacjentów którzy wzywają karetkę w Polsce nie "umiera" na tyle szybko, żeby taki człowiek na motorze zmienił cokolwiek w ich rokowaniu. Wystarczy zapytać pierwszą lepszą osobę pracującą w pogotowiu - najwięcej wezwań to alkohol i pierdoły (ból brzucha od miesiąca). Motor nie przewiezie pacjenta do szpitala. Motor nie pomieści sprzętu potrzebnego do zaopatrzenia pacjenta urazowego (np deski). Motorem jeżdżą ratownicy co nie zadowoli pacjentów liczących na "przychodnię na kółkach" z lekarzem. W przypadku np bólu w klatce piersiowej, zasłabnięcia, duszności ostateczna diagnostyka to i tak szpital, więc motorowiec może co najwyżej założyć venflon i... czekać na normalną karetkę. Bo ta dojedzie zaraz po tym jak zbierze wywiad i założy wkłucie. No własnie z uwagi na to iż pacjenci liczą na receptę to się przeliczą , osoba bez zmian w ekg z psychogennym bólem w klatce dostanie coś na uspokojenie itd Dojazd ratownika na motorze też zabiera czas. W przypadku NZK w miejscu publicznym (bo właściwie tylko takie zastosowanie widzę dla ratowników na motorach) 1 minuta mija zanim ktoś zadzwoni na PR 1 minuta mija zanim dyspozytor przekaże wezwanie do ZRM kolejne minuty zajmuje dojazd. Motor też się przeciska pomiędzy samochodami w korku Motocykl w mieście dotrze szybciej niż taki VW crafter z uwagi na gabaryty , osiągane przyspieszenia itd A naked/turystyk może spokojnie pomieścić tak do nawet 120 litrów ładunku może trochę więcej wiec trochę sprzętu można spakować , wiadomo deski itd nie zabierze ale do wypadków gdzie prawdopodobnie trzeba zabrać poszkodowanych i tak jechałby motocykl + karetka Zgłoszenie
Napisano 22 Listopad 201213 l comment_24565 Kot, to co piszesz o profilaktyce jest naprawdę fantastyczne, ale niestety tylko na papierze... Bo żeby walczyć z otyłością czy robić badania przesiewowe w kierunku zaburzeń lipidowych potrzeba jeszcze dobrej woli pacjenta, a sam na pewno wiesz, że z tym bywa różnie... Żeby zrzucić nadwagę trzeba stosować dietę i więcej się ruszać (a uwzględniając polskie przyzwyczajenia - hmm, chyba trzeba by tu jakiejś bardzo drastycznej kampanii - choć z drugiej strony czy wszelkie ostrzeżenia dotyczące palenia fajek coś zmieniają?), do badań przesiewowych potrzeba, żeby pacjent na te badania przyszedł (a w naszym polskim odczuciu oczywiście "póki nie boli to nigdzie się nie wybieram"). Trzeba by zmienić mentalność, a to walka na długie, dłuuuuugie lata. Co nie zmienia faktu, że idea jest fajna Zgłoszenie
Napisano 23 Listopad 201213 l comment_24572 ratownik nie jest od tego żeby różnicować przyczyny bólu w klp! a już tym bardziej bólu psychogennego bo żeby go rozpoznać trzeba wykluczyć wszystkie przyczyny organiczne. Każdy chory z bólem w klatce piersiowej powinien trafić do szpitala. Motocykl w mieście dotrze szybciej niż taki VW crafter z uwagi na gabaryty , osiągane przyspieszenia itd A naked/turystyk może spokojnie pomieścić tak do nawet 120 litrów ładunku może trochę więcej wiec trochę sprzętu można spakować , wiadomo deski itd nie zabierze ale do wypadków gdzie prawdopodobnie trzeba zabrać poszkodowanych i tak jechałby motocykl + karetka no cudownie, ale ja pisałem że mimo, że dojedzie szybciej to i tak zbyt wolno dla ofiary NZK, u której nikt nie będzie prowadził BLS od początku. Na motor można załadować bardzo wiele, ale to zwiększa wymiary (trudniej się z sakwami przeciskać między samochodami), zmniejsza prędkość i przyśpieszenie, zwiększa drogę hamowania. Taki obładowany motor jest bardziej niebezpieczny. Tymczasem jedna osoba i tak nie poprowadzi ALS. A skoro jedzie motor i karetka to dlaczego nie wysłać samej karetki? Jeśli chodzi o profilaktykę to i tak za mało robimy a jak już robimy to niewiele to daje. A przecież udowodniono, że to właśnie ona daje największą redukcję kosztów leczenia (jak ktoś nie jest chory to nie trzeba go w ogóle leczyć!). Tymczasem nasz rząd woli finansować leczenie (i to w dodatku szpitalne kosztem ambulatoryjnego) i koło się zamyka, ale to już temat na oddzielną dyskusję. Można by zacząć od dobrego finansowania POZ tak, żeby ludzie czekający w kolejce do przychodni nie wzywali karetek. Zgłoszenie
Napisano 23 Listopad 201213 l comment_24574 Też nie przekonuje mnie ten pomysł. Jeden ratownik to za mało, sam wiele nie zrobi, sprzętu na motór nie nabierze za dużo. Po za tym sam generuje spore koszta. Zakup motoru, jego amortyzacja, na powietrze też przecież nie jeździ. A wysyłanie przodem motocyklu, żeby zaraz po nim nadjechała karetka finansowo jest co najmniej dziwne, znacznie podwyższa to koszta. Bardziej opłacalne byłby jednak wysłanie samej karetki. No chyba że faktycznie umieralność w takich przypadkach po przyjeździe zmniejszyłaby się znacznie, w co wątpię, gdyż sam jeden ratownik bez większości sprzętu będącego na wyposażeniu karetki nie jest w stanie zrobić za dużo. Zbadać? Założyć wkłucie? Podać leki? Zaopatrzeć ranę, złamanie? Spróbować zreanimować? Zgłoszenie
Napisano 27 Grudzień 20223 l comment_646665 Mimo wszystko to dobry pomysł. Szybciej, sprawniej, a czasami liczą się sekundy. Oczywiście do takich akcji trzeba się odpowiednio przygotować. Kurtka motocyklowa jak tu https://moto-tour.com.pl/pl/menu/kurtki-motocyklowe-12504.html , buty motocyklowe, ochraniacze. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.