Napisano 20 Marzec 201312 l comment_26472 Normalka, nauka w bibliotece zawsze jest bardziej owocna niż w domu (nie ma tylu pokus ), mi również o niebo lepiej jest się uczyć u nas na PUMie. Ja także próbuję swoich sił w tym roku. Póki co studiuję analitykę medyczną. Moim zdaniem, najważniejszą rzeczą jeśli chodzi o poprawę matury to DETERMINACJA Jeżeli chcecie to podzielę się z wami moimi sposobami na poradzenie sobie z opanowaniem materiału. Po pierwsze to codziennie rozwiązuję arkusz z któregoś przedmiotu, po drugie (przede wszystkim z biologii) tworzę tak zwane "mapy myśli" - naprawdę fenomenalna sprawa. I oczywiście ZADANIA, ZADANIA jeszcze raz ZADANIA. Samo czytanie podręcznika nie wystarczy i nie oszukujmy się (Ci, co się dostali z pewnością to potwierdzą) Aaa i chcę jako "nowa" ładnie się przywitać ze wszystkimi na forum, zatem WITAM Zgłoszenie
Napisano 20 Marzec 201312 l comment_26473 Wg mnie trzeba poznać wroga czyli czytać klucze bo ABCD da radę ogarnąć bo wiedza to wiedza ale pytania opisowe gdzie każde słowo ma znaczenie i musi być kalką myślową egzaminatora to inna para kaloszy. Ja jestem zwolennikiem siedzenia w domu bo ciągnięcie innego kierunku rozpraszałoby mnie, zabierało mi czas i dawało poczucie "najwyżej jak mi się nie powiedzie już dokończę to co mam". Ok siedząc w domu człowiek jest leniwy ale sumaryczny czas jaki mimo wszystko (internet,tv,przeszukiwanie lodówki) poświeci jest większy niż czas jaki można by poświecić chodząc na zajęcia (bo nie dość że one kradną to jeszcze chce się po nich odpocząć). Ja na spokojnie czytałem sobie książki licealne i raz na kilka dni rozwiązywałem jakiś arkusz. Tak 10-13 16-18 ( z mikro przerwami w trakcie) a czasem w danym dniu nic. Kilka dni biol, kilka chemie a czasem tydzień biologie a kilka dni chemie. Zgłoszenie
Napisano 20 Marzec 201312 l comment_26474 hypersonic, wspominałeś że dostałeś się za drugim podejściem, to co, przez rok siedziałeś w domu? / I czemu Domu a nie domu? ; ) Ja tam wyznaję starą maksymę: "Masz za mało czasu? Znajdź sobie jeszcze coś do roboty". Nie potrafię się uczyć gdy mam świadomość jak wiele jest jeszcze czasu wolnego. Wolę dostać kijem niż dostać marchewkę. Zgłoszenie
Napisano 20 Marzec 201312 l comment_26475 Dnia 20.03.2013 at 23:23, rys napisał: hypersonic, wspominałeś że dostałeś się za drugim podejściem, to co, przez rok siedziałeś w domu? Też dostałam się za drugim podejściem i przez większość "roku akademickiego" siedziałam na dupie w domu i uczyłam się do matury, gdy pozostali byli w pracy i szkole. Zarekrutowałam się na studia, ale zrezygnowałam po połowie semestru, pracowałam też przez 2 miesiące. Potem sama nauka do matury. Teraz natomiast, na studiach, zgadzam się z tą drugą zasadą Zgłoszenie
Napisano 20 Marzec 201312 l comment_26476 Ta duża litera to literówka zwykła Przez miesiąc studiowałem (np by wyrobić legitymacje i tak o zobaczyć jak to wygląda) farmację ale "albo rybki albo akwarium ". Skoro muszę dojechać 30-40 min autobusem do innego miasta , pójść na zajęcia i wrócić , przygotować się na następny dzień a mimo wszystko znaleźć czas na naukę do matury (bo przecież materiał na studiach nie ma nic wspólnego z tym który jest mi potrzebnym) by na końcu i tak rzucić dany kierunek - dla mnie bezsens. Resztę czasu siedziałem w domu z nauką te kilka godzin dziennie (tak jak pisałem powyżej tyle że tam przerwy były w tych blokach) w weekendy mniej Trochę pracowałem dorywczo - przez 3 miesiące np po 2 dni w tygodniu Ogólnie (refleksję po 2,5 roku medycyny) Ja nie lubię mieć bata nad sobą - uczy mi się wtedy o wiele ciężej, nie umiem też zarywać nocy (sen jest ważniejszy niż nauka) a gdy próbowałem to przekonałem się że gdy jestem zmęczony i tak nic nie zapamiętuję A po tygodniach gdzie mam 3 kolosy czyli w niedziele uczę się na poniedziałek , we wtorek na środę a w środę po południu i w czwartek rano na czwartek wieczór to jestem tak zmęczony że później nie mam siły na nic. Z systematycznością bywa rożnie (zależy od przedmiotu) ale zawsze coś na temat wiem. Nie uczę się 2 tygodnie przed egzaminem bo i tak zapomnę ale tez nie tak że w ostatni dzień. Ogólnie szukam jakiegoś dynamicznej równowagi. Oczywiście wszystko w standardach medycyny . Zgłoszenie
Napisano 21 Marzec 201312 l Autor comment_26478 Też troszeczkę żałuję ,że nie uczyłem się cały rok bez studiowania tylko do matury ale udało mi się znaleźć mały plusy - studia chemiczne nauczyły mnie trochę innego myślenia szczególnie w zadaniach z chemii bo zrobiłem ich dużo i akurat pierwszy i ten kawałek drugiego semestru to nic innego jak działy maturalne które naprawdę mi się przydały. Jeżeli teraz się nie uda to wezmę na chemii urlop dziekański i cały rok od września będę się uczył na 2014. Czasami się zastanawiam czy to determinacja czy odchylenie psychiczne ale do 3 razy sztuka. W każdym razie końcówka wypowiedzi to czarny scenariusz a ja czuję ,że przywitam w tym roku któryś UMed. Zgłoszenie
Napisano 21 Marzec 201312 l comment_26479 Będzie dobrze . A co do odchylenia to mam na roku kolegów po 4-5 lat starszych wiec light Zgłoszenie
Napisano 21 Marzec 201312 l comment_26481 A mi studiowanie bardzo pomaga, zajęcia mam krótko bo zwykle do 12, 13, środy wolne, na biologii medycznej rozpracowaliśmy całą genetykę, na czterech chemiach jakie teraz mam robimy doświadczenia, które pozwalają zrozumieć chemię, podam przykład, który jest jednym z wielu: we wtorek na chemii fizycznej miałam wykład z elektrochemii (calutki licealny materiał plus dzisiaj na ćwiczeniach robiliśmy ogniwa, cała elektrochemia była wreszcie "namacalna" i mogłam zobaczyć jak to tak naprawdę działa, co się roztwarza, co się osadza w jakich roztworach następuje pasywacja, wymiana elektronów, plus asystenci, którzy z lekkością o elektrochemii opowiadają i umieją ją wreszcie wytłumaczyć ) Jeszcze dodatkowo u nas na uczelni są prowadzone zajęcia wyrównawcze z fizyki, na których powtarzany jest materiał z liceum Więc to chyba zależy od kierunku bo mi się nabywana na studiach wiedza do matury niezwykle przydaje Osobiście uważam, że siedzenie w domu nie nadaje się dla każdego, ja bym na przykład nie umiała bo bym chyba zwariowała codziennie wiedząc, że tak naprawdę nie mam żadnych obowiązków, na studiach przynajmniej są ludzie i jest jakieś "życie". Zgłoszenie
Napisano 22 Marzec 201312 l comment_26488 No to masz dużo szczęścia, ja np.byłam na fizyce na UWr i nic, co robiliśmy z takich przedmiotów jak biologia, chemia i fizyka, nie pomogło mi w nauce do matury, bo było o poziom wyżej, dlatego gdybym chciała jednocześnie ciągnąć ten kierunek i uczyć się na maturę - byłoby trudno. A życie miałam, nawet siedząc w domu Bo siedziałam w nim tylko do 16 Zgłoszenie
Napisano 24 Marzec 201312 l comment_26501 Też dostałem się za drugim podejściem, ale rok spędziłem na Biotechnologii na UR Kraków. Ogólnie trzeba walczyć o swoje i się nie załamywać jak raz nie pójdzie Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.