Napisano 12 Maj 201312 l comment_26977 Złapało mnie dziś jakoś na wspominki poprzednich lat na uczelni, na przedmiocie zwanym socjologią pani mgr próbowała nam wpoić wyższość medycyny holistycznej a wiec tego że pacjent to nie maszyna do naprawy która potrzebuje mechanika lecz złożony byt w którego leczeniu ważny jest również aspekt psychologiczny jak i socjo-społeczny. A jak wy widzicie podejście do pacjenta? Sam osobiście uważam że interdyscyplinarność w podejściu mechanicznym a wiec postrzeganie choroby wieloukładowo jest jak najbardziej potrzebne (bo to że jestem np nefrologiem nie oznacza że mam nie myśleć o sercu czy układzie nerwowym ) aczkolwiek role mentalnego wspierania pacjenta pozostawiłbym rodzinie a interakcje choroby z życiem społecznym jak aspekt psychologiczny jakże ważny z powodu bycia przyczyną dolegliwości jak również wpływający na efektywność leczenia pozostawiłbym psychologom. Jestem również zdania iż rola lekarza ogranicza się do przedstawienia podstawowych informacji o leczeniu oraz odpowiedzi na pytania pacjenta a nie jak postulowała prowadząca aktywnego wpojenia mu jak największej ilości wiedzy Zgłoszenie
Napisano 12 Maj 201312 l comment_26979 Holistyczne podejście jest fajne dopóki pacjenci są wobec nas fair. Jak ma się do czynienia z osobami generalnie mówiąc "roszczeniowymi" to lepiej nie przesadzać z tym miłosierdziem. "Jak masz miękkie serce to musisz mieć twardą dupę". Z jednej strony odrobina człowieczeństwa nie zaszkodzi a z drugiej nie jestem prostytutką, żeby każdemu klientowi zrobić dobrze Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l comment_26990 Sam osobiście uważam że interdyscyplinarność w podejściu mechanicznym a wiec postrzeganie choroby wieloukładowo jest jak najbardziej potrzebne (bo to że jestem np nefrologiem nie oznacza że mam nie myśleć o sercu czy układzie nerwowym ) aczkolwiek role mentalnego wspierania pacjenta pozostawiłbym rodzinie a interakcje choroby z życiem społecznym jak aspekt psychologiczny jakże ważny z powodu bycia przyczyną dolegliwości jak również wpływający na efektywność leczenia pozostawiłbym psychologom . Jestem również zdania iż rola lekarza ogranicza się do przedstawienia podstawowych informacji o leczeniu oraz odpowiedzi na pytania pacjenta a nie jak postulowała prowadząca aktywnego wpojenia mu jak największej ilości wiedzy będziesz miał coś uczuje gigantyczny complience - potem się dziwić, że kardiolog to świetnie leczy tą NS - zero obrzęków, a drugi choć dawał przecież też furosemid jakoś sobie nie radzi i babcie co 2 m-ce trafiała do szpitala z zaostrzeniem choroby. Ciekawe czemu co? Odpowiedż jest prosta - jak się patrzy na pacjenta holistycznie to on to docenia - wielokrotnie jest tak (przykłady z życia), że lekarz rozpoznaje chorobę z nieswojej działki, bo chorego poprostu zbadał (tak jak znajomy neurolog, który zawsze zaczyna od badania internistycznego, b. dokładnego, no ale on się uczył medycyny 40 lat temu), dopytał, ocenił ogólnie. Zawsze uprzemość, zaniteresowanie całością, dobre wyłumaczenie i otwartość popłaca - polecam też lekturę portali typu znanylekarz.pl i na co tam ludzie zwracają uwagę, a niestety te portale potrafią czyjąś prywatną praktykę zniszczyć (zwłaszcza w spec. typu ginekologia czy dermatologia). I nikt nie każe choremy siadać na kolanach za przeproszeniem czy proponować kawę. Oczywiście pomijam osobowości paranoiczne i borderline - tu bywa niebezpiecznie nawet zwykły usmiech. Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l Autor comment_26991 Znany lekarz jest dla mnie wielką ściemą -zobacz na opinie o lekarzach z autoryzacja konta i tych bez, ci pierwsi często nie mają prawie żadnych niepochlebnych opinii a próba krytyki spotyka się z reakcją obsługi serwisu Z ta multidyscyplinarnością chodzi mi o to że człowiek jest pełen współzależności a do swojej pracy trzeba podchodzić poważnie ot co Ale ja od lekarza nie wymagam troski emocjonalnej Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l comment_26992 Cytat aczkolwiek role mentalnego wspierania pacjenta pozostawiłbym rodzinie a interakcje choroby z życiem społecznym jak aspekt psychologiczny jakże ważny z powodu bycia przyczyną dolegliwości jak również wpływający na efektywność leczenia pozostawiłbym psychologom . Jestem również zdania iż rola lekarza ogranicza się do przedstawienia podstawowych informacji o leczeniu oraz odpowiedzi na pytania pacjenta a nie jak postulowała prowadząca aktywnego wpojenia mu jak największej ilości wiedzy 1. Weź pod uwagę, że nie zawsze pacjent ma wspierającą rodzinę, czasem wręcz przeciwnie. 2. Każdemu swojemu pacjentowi załatwisz opiekę psychologa? 3. O niepodawaniu zbyt dużej ilości wiedzy też się zgadzam - zauważyłam, że jak się mówi ciut zbyt dużo ponad to, co konieczne, występuje reakcja 'dadzą ci palec, to weź całą rękę', co niestety jest bardzo uciążliwe. Inna sprawa, że już w ogóle do mnie nie dociera postawa większości ludzi niezwiązanych z medycyną 'tak, jestem człowiekiem; ale nie, nie jest mi potrzebna ABOLUTNIE ŻADNA wiedza na temat mojego organizmu - od tego są lekarze'. Wracając do tematu - ja będę się starała (pewnie początkowo z marnym skutkiem) wypośrodkować w kwestii podejścia do pacjenta. Obecnie najbardziej mnie razi ze strony lekarzy podejście lekceważące typu: pacjent wchodzi, lekarz nawet na niego nie spojrzy, klika sobie w klawiaturę komputera lub popycha pierdoły z personelem a po pięciu minutach, nadal nie utrzymując kontaktu wzrokowego z pacjentem mruknie pod nosem: no to co panu/i dolega... i tym podobne sprawy. Myślę, że nie ma co się rozpisywać... Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l Autor comment_26993 To co opisałaś na końcu wypowiedzi to brak kultury i szacunku a wiec średnio łączy się z tematem Co do zapewnienia opieki psychologia , dlaczego ja mam ją zapewniać ? Ja mogę doradzić że powinien/powinna skorzystać i tyle . Wychodzę z założenia że człowiek dorosły musi zadbać sam o siebie a nie inni mają mu wszystko zapewniać Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l comment_26995 To co opisałaś na końcu wypowiedzi to brak kultury i szacunku a wiec średnio łączy się z tematem Co do zapewnienia opieki psychologia , dlaczego ja mam ją zapewniać ? Ja mogę doradzić że powinien/powinna skorzystać i tyle . Wychodzę z założenia że człowiek dorosły musi zadbać sam o siebie a nie inni mają mu wszystko zapewniać Ja nie uważam, że się nie łączy. Mówimy tu o podejściu do pacjenta jak do człowieka, a nie jak maszyny. A okazanie szacunku jak najbardziej się w to wlicza.. Dlaczego Ty masz zapewniać? Bo to jest Twój pacjent, Ty się nim zajmujesz. Kto ma zapewnić? Pielęgniarka? Salowa? Doradzenie, że powinien skorzystać to już jest coś, moim zdaniem nawet dużo. Niektórzy po prostu o tym zapominają. Nie mówię, że masz mu zapewnić wszystko, albo że masz siedzieć przy nim, trzymać za rękę albo nadstawić ramię, żeby się wypłakał. W moich oczach to wygląda tak, że jeśli właśnie traktujesz pacjenta z szacunkiem, podczas wizyty poświęcasz mu 100 % swojej uwagi, słuchasz tego, co ma do powiedzenia i go nie lekceważysz to znaczy to dla niego bardzo dużo. A czy ktoś to robi z kamienną twarzą czy z uśmiechem... to już kwestia własnego podejścia. Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l comment_26996 Wg mnie często przyjazne nastawienie, rozmowa, czyli "aspekt psychologiczny" może bardzo pomóc w terapii; natomiast jak masz na dyżurze 60 pacjentów to powodzenia życzę, żeby porozmawiać sobie z każdym o jego problemach. Nie masz wtedy czasu na leczenie samo w sobie. W trakcie normalnego dnia pracy jeżeli masz pod opieką 10 "swoich" pacjentów to oczywiście trochę czasu im poświęcisz, ale to "kropla w morzu potrzeb". Myślę, że gdyby każdy lekarz miał swoją osobistą sekretarkę (taki żarcik ) to miałby masę czasu nawet na pogaduszki ze swoimi pacjentami. W kontakcie z pacjentem oprócz bycia lekarzem trzeba być przede wszystkim człowiekiem, ALE bez przeginania w drugą stronę i wysłuchiwania, co słychać u sąsiadki z drugiego piętra. Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l comment_26999 co innego SOR, co innego przychodnia czy oddział - zupełnie inne rzeczywistości i o ile na SORze od nikogo nie wymagam, by wnikał w wywiad rodzinny kilka pokoleń wstecz czy neurolog dokładnie badał wszystkie objawy brzuszne czy tp. o tyle gdy jest to pacjent nowy, do diagnostyki zwłaszcza w warunkach czy przychodni czy oddziału to tego sie oczekuje. To co opisałaś na końcu wypowiedzi to brak kultury i szacunku a wiec średnio łączy się z tematem Co do zapewnienia opieki psychologia , dlaczego ja mam ją zapewniać ? Ja mogę doradzić że powinien/powinna skorzystać i tyle . Wychodzę z założenia że człowiek dorosły musi zadbać sam o siebie a nie inni mają mu wszystko zapewniać takie doradzenie może być b, źle odebrane. A i nie każdy jest w stanie zadbać o siebie - powiedz to 90letniej staruszce z demencja. Znany lekarz jest dla mnie wielką ściemą -zobacz na opinie o lekarzach z autoryzacja konta i tych bez, ci pierwsi często nie mają prawie żadnych niepochlebnych opinii a próba krytyki spotyka się z reakcją obsługi serwisu Z ta multidyscyplinarnością chodzi mi o to że człowiek jest pełen współzależności a do swojej pracy trzeba podchodzić poważnie ot co wiesz- jak sobie sprawdzałem ginekologów to dziwnym trafem moja opinia jako studenta zawsze pokrywała się z ogólną oceną lekarza na tym portalu. Są spec. (a ty zawsze przecież podkreślasz że o prywatnej robocie marzysz) gdzie takie portale niszczą słabych lekarzy - zabiegówki są takim przykładem, więc tak tylko zwracam uwagę i nie szukałbym ideologii kto ma zweryfikowany a kto nie, bo ten co ma 100 opinii negatywnych raczej niczego weryfikowął nie będzie czyż nie? Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201312 l Autor comment_27000 Nie zrozumiałeś mnie Oczywiście że portale tego typu maja znaczenie, ale z własnych doświadczeń (jak i doświadczeń znajomych wiem) że jeśli chodzi o ginekologów i (głównie tych , a sam wspominasz jak ważne dla nich są opinie ) to Ci z kontem zweryfikowanym ( a wiec aktywnie współpracujący z portalem) w magiczny sposób tracą cześć złych opinii jakie mieli zanim "stali się aktywni" oraz przybywają im same pozytywne gdzie u "nie aktywnych" jest różnie Sam też czytałem artykuł o tym jak firmy zewnętrze oferowały np 50 pozytywnych opinii na takich serwisach w zamian za opłatę Co do pomocy i dbania od siebie , chodziło mi o to że najwyżej zaproponował bym współprace z psychologiem ale podkreślam "najwyżej" A od zapewniania (odnalezienia właściwego psychologia jak i finansowania) jest np rodzina itd Nawet lekarz rodzinny mający jakby bliższy kontakt mógłby bardziej zastanowić się nad taka potrzeba i wydać skierowania W moim odczuciu specjalista nie ma na to czasu a jego rola leży bardziej w uleczeniu podstawowego problemu a nie "troska" w takim zakresie To co piszecie o czasie na oddziale czy sor'ze - jak najbardziej się zgadzam Cały zamysł mojej wypowiedzi jest taki iż bliżej mi do biomechaniki z nastawieniem na szacunek i 100% uwagi a pojecie całości towarzyszy mi w ujęciu miedzyukładowym ( w granicach możliwości) a niekoniecznie psychiczno -socjoekonomicznym Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.