Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Featured Replies

Napisano

Być może większość z Was już czytała, jeśli nie to podrzucam link:

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14939420,_Ja_wylam__To_nie_bylo_ludzkie___Sad__Chora_po_jednej.html

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14939372,_Lekarz_dowcipkowal__ze_wpierw_wlozylam_sobie_palec.html

 

Z jednej strony historia po prostu makabryczna, zwłaszcza, że działa się w chyba największym polskim szpitalu, do tego głównym uniwersyteckim WUMu. Z drugiej na artykuły z gazeta.pl zawsze patrzę z przymrużeniem oka, uwzględniając poziom większości ich wypocin... No i nie znam głównej bohaterki. Niemniej jeśli tak rzeczywiście sytuacja wyglądała, to uważam, że zasłużyła na te 5mln odszkodowania.

 

A co Wy sądzicie?

 

Napisano

Każdą sytuację można przedstawić na różne sposoby. Każda wypowiedz może byc błogosławieństwem lub obrażać adresata. Mimo, ze artykuł ma nastawienie jednoznacznie negatywne w stosunku do lekarzy to wyglada na to ze pani jest ofiara powikłań. Powikłania sie często zdarzają i naszym obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań zeby je wykryć i zmniejszyć ich skutki. Wydaje mi sie ze tutaj tego zabrakło. Czasem warto wsadzić dumę w kieszeń, nie przejmować sie roszczeniami pacjenta i leczyć go jak każdego innego. To nasz obowiązek!

Napisano

abstrahując od sytuacji to ta pani nie jest rozszczeniowa, ona już apriori była roszczeniowa i awanturująca - kto normalny mając zawał robi w karetce awanturę, gdzie mają ją zawieść. Ja jej współczuję, ale poza złamaniem standardów w postaci robienia blokady w warunkach sali chorych, reszta to powikłania, które mogą wystąpić przy każdej procedurze medyczynej, a takie cykle artykułów, które były najcześciej czytanymi na gazeta.pl w ciągu ostatnich 2 dni tylko zwiększają nagonkę na nasze środowisko.

Napisano

Co do tej karetki to każdy minimalnie znający realia człowiek by tak zrobił, bo nierzadko się zdarza, że pogotowie wiezie pacjenta do szpitala, gdzie nie zostanie mu udzielona adekwatna do sytuacji pomoc na zasadzie - "bo najbliżej, przekażemy i niech się dzieje wola nieba". Ale to nie o tym temat.

 

Błąd jest raczej niewątpliwy, nie mniej, wywiad jest skonstruowany tendencyjnie, a wypowiedzi pokrzywdzonej nieco teatralne... Jest wiele bardziej rażących powikłań wynikających z zaniedbań czy matolstwa personelu, które nie trafią na pierwsze strony gazet (choć czasem powinny...). Trezba też pamiętać, że pani jest radcą prawnym i ma wszelkie możliwości i znajomości do zrobienia odpowiednio dużego zamieszania wokół całej sprawy.

Napisano

abstrahując od sytuacji to ta pani nie jest rozszczeniowa, ona już apriori była roszczeniowa i awanturująca - kto normalny mając zawał robi w karetce awanturę, gdzie mają ją zawieść. (...)

 

Z mojego (co prawda niewielkiego, ale zawsze) doświadczenia - jest całkiem sporo przypadkich takich awantur. Jeśli nie pacjent, to rodzina, ale awantury o szpital docelowy to moim zdaniem chleb powszechni.

To bez wątpienia był efekt powikłań, ale nie zmienia to faktu że mogło to zacząć się (i prawdopodobnie zaczęło się) od ewidentnego błędu - założenia blokady w warunkach do tego nieodpowiednich.

 

Co się tyczy konstrukcji artykułu - niewątpliwie jest ukierunkowany w stronę pokrzywdzonej. Czy słusznie, czy nie - to już kwestia do indywidualnej oceny. 

Napisano

widać nie masz jeszcze pojęcia o tym jak kierowani są pacjenci z ostrymi zespołami wieńcowymi. Są procedury i ich się trzeba trzymać. Po wtóre liczy się czas i stabilizacja chorego. Pacjent nie wie lepiej i tu nie ma dyskusji, tam pewnie by ją i tak przekazali do ośrodka z kardiologii inwazyjną a wszystko zmieściło by się w 2 h jak w zaleceniach. A to jakby dostała NZK czy innych powikłań w karerce wioząć ją wiele km gdzie sobie mądra pani zażyczyła ciekawe co wtedy. Nie znaszę takiego typu pacjentów.

Napisano

widać nie masz jeszcze pojęcia o tym jak kierowani są pacjenci z ostrymi zespołami wieńcowymi. Są procedury i ich się trzeba trzymać. Po wtóre liczy się czas i stabilizacja chorego. Pacjent nie wie lepiej i tu nie ma dyskusji, tam pewnie by ją i tak przekazali do ośrodka z kardiologii inwazyjną a wszystko zmieściło by się w 2 h jak w zaleceniach. A to jakby dostała NZK czy innych powikłań w karerce wioząć ją wiele km gdzie sobie mądra pani zażyczyła ciekawe co wtedy. Nie znaszę takiego typu pacjentów.

 

Wyobraź sobie - mam pojęcie. Wspomniałem wyłącznie o tym, że awantury o szpital docelowy są na porządku dziennym - co więcej, jak się później na spokojnie rozmawia z tymi pacjentami (tudzież ich rodzinami), pojawiają się konkretne powody tego typu zachowań (często absurdalne, ale jednak zdarzają się też całkiem rzeczowe). 

 

Kończąc offtopic (w razie czego chętnie podyskutuję w prywatnych wiadomościach) - wybacz śmiałość, ale wydajesz się strasznie gruboskórny, a stwierdzenie "nie znoszę takiego typu pacjentów" tylko to potwierdza. Może jednak otwórz się trochę bardziej na pacjentów i zweryfikuj, jakie czasami nimi (i ich rodzinami, o ile chcą dla nich dobrze) rządzą motywy? Zalecenia zaleceniami i trzeba je realizować w sposób jak najbardziej rzeczowy, ale warto również nie niszczyć przy tym i tak wątłej nici porozumienia w relacjach lekarz-pacjent.

Czasami mam wrażenie, że nagonka na lekarzy będzie w mediach tym większa, im bardziej "mechanicznie" i gruboskórnie będziemy podchodzić do pacjentów. Była i o tym dyskusja na forum. Ech, a może to ja po prostu jestem trochę staroświecki...

Napisano

Szymon to NIE było wobec Ciebie, a m90 - zwróć uwagę na prawie ejdnoczesne wysłanie naszych postów.

 

ps. są osobowości pacjentów apropriori niebezpieczne dla lekarza o czym mówili przynajmniej u nas na psychiatrii i ta pani pod to podlega.

Podobnie jak osoby border-line nękają (stalking) swoich lekarzy - też historie cytowane przez media.

 

Jak pisałem odszkodowanie dostanie, pewnie jednak mniejsze, ale wątpie czy GW już o tym wspomni (chyba że dostanie te 5 mln zł). O błędach lek. pisze się tylko w kontekście takim, że stwierdzono niby błąd, napuszcza się na lekarzy, a że więszość spraw jest umarzana to już o tym nie chcą pisać i prostować tzw. dziennikarze.

Napisano

Nie ma co wchodzić każdemu pacjentowi w dupkę, bo ludzie są różni. Z jednymi można sobie pozwolić, dla drugich trzeba być formalnym i stanowczym, ale grzecznym. A przede wszystkim trzymać się procedur, wtedy mogą nam skoczyć.

 

Nie wiem, co kierowało tym lekarzem, że zrobił zabieg przy łóżku chorego, zamiast na sali operacyjnej. Niewiedza? (wątpię) Brawura? (kto wie, wielu odbija, że są najlepsi i wszechmocni) Chcieli się pozbyć w końcu awanturującej się pacjentki, bo nie chciało jej się czekać? Chciał jej pójść na rękę, bo była pracowniczką szpitala?

 

A sama pacjentka oczywiście szurnięta, tzn. trudny charakter. W każdym akcie dramatu się z kimś awanturuje. Uważa, że wszystko wie lepiej, chce, żeby wszyscy koło niej skakali na jednej nodze (jakby innych pacjentów nie było), nie rozumie procedur, uważa, że nie powinna być traktowana jak zwykła pacjentka, bo przecież tutaj wcześniej pracowała.

 Mąż też nie mógł wytrzymać tego użerania się z nią i ją w końcu zostawił.

 

Trzeba też powiedzieć, że to tylko jej wersja, w której ona się stawia w najlepszym świetle, a wszystkich innych w najgorszym. A jak było naprawdę to tylko możemy wziąć na to poprawkę i się domyślać...

Napisano

widać nie masz jeszcze pojęcia o tym jak kierowani są pacjenci z ostrymi zespołami wieńcowymi. Są procedury i ich się trzeba trzymać.

Mam świadomość, że istnieją procedury ale mam też świadomość do jakich kuriozalnych sytuacji dochodzi w szpitalach, SORach itd. Bo procedury procedurami, a rzeczywistość rzeczywistością i akurat w tej sytuacji rozumiem reakcję tej kobiety. Na jej miejscu zrobiłabym to samo.

 

 

Pacjent nie wie lepiej i tu nie ma dyskusji, tam pewnie by ją i tak przekazali do ośrodka z kardiologii inwazyjną a wszystko zmieściło by się w 2 h jak w zaleceniach. A to jakby dostała NZK czy innych powikłań w karerce wioząć ją wiele km gdzie sobie mądra pani zażyczyła ciekawe co wtedy. Nie znaszę takiego typu pacjentów.

Cóż, przychylam się do zdania Szymona, że z pacjentami trzeba umieć porozmawiać i zamiast wychodzić z założenia, że się ich nie znosi to spróbować zrozumieć ich motywy, często bardziej logiczne i konstruktywne niż ślepo realizowane procedury.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.