Napisano 6 Październik 201411 l comment_30280 Apel społeczny: Należy OSOBY ODPOWIEDZIALNE za ostatnią legalizację jazdy niektórymi MOTORAMI przy posiadaniu zwykłego prawa jazdy obciążyć KOSZTAMI LECZENIA I/LUB POCHÓWKU motocyklistów i innych osób poszkodowanych w wypadkach przez nich spowodowanych, do których dochodzić będzie w wyniku tej zmiany prawa. Moim zdaniem to karygodne. Ponadto powinno się zakazać używania na drogach motorów wyścigowych, czyli tzw. ścigaczy. Jakoś nikogo nie dziwi, że po ulicach nikt nie jeździ bolidem F1... Darzę szacunkiem odpowiedzialnych kierowców i motocyklistów, ale nie da się ukryć, że stereotypowy obraz motocyklisty poruszającego się po drogach w społecznym odbiorze jest dość negatywny nie bez przyczyny z tego powodu: A co do noweli, to chodzi o rzecz następującą: Od lipca wolno decyzją polityków jeździć motorem o pojemności silnika do 125cm3 mając prawo jazdy kategorii B. Powiem krótko i brutalnie - moim zdaniem taka zachęta i zwiększenie dostępności do legalnych motocykli to narażanie na śmierć setek ludzi. I trochę jak omen brzmi to, że 125-tka może wyciągnąć do ok. 160 km/h czyli właśnie ok. 100 mph, jak powyżej. I na koniec sympatyczna kampania społeczna (reklamowa na marginesie) zachęcająca do odpowiedzialności po spożyciu alkoholu: http://magdalenakrzysztofik.natemat.pl/119261,tak-sie-powinno-robic-kampanie-spoleczne-friends-are-waiting-budweiser Zgłoszenie
Napisano 7 Październik 201411 l comment_30285 Ja jestem zdania , że jeśli ktoś chce sobie(i innym) zrobić krzywdę to i tak to uczyni. Pomysł zakazania motocykli sportowych na publicznych drogach uważam za co najmniej śmieszny ponieważ z perspektywy jaka przemawia przez powyższe posty nie widzę różnicy w zagrożeniu pomiędzy np cb600f a cbr 600 (bądź podobną parą od innego producenta np R6/Thundercat/Fazer). Różnica w wygodzie i praktyczności oczywiście występuje ale różnica w osiągach (bo mam odczucie że do tego nawiązujesz) jest na tyle nie wielka(z perspektywy toru znacząca ale w porównaniu do większości pojazdów na drodze to one wszystkie są piekielnie szybkie) iż zakrawa na lekka paranoje zakazywanie jednego a drugiego nie. Z mojej obserwacji, a zmotoryzowanymi jednośladami poruszam się od ponad 10 lat (z przerwami) problemem jest szkolenie(jego niski poziom) czy słaby dostępu do obiektów takich jak tory. Bardziej restrykcyjne prawo w mojej opinii nie przyniesie rezultatów bo już w tej chwili wśród tych szalejących wielu nie posiada uprawnień a przy dzisiejszym poziomie szkolenia kwestia tego czy ktoś zdał na kat A*(A1,A2,A) czy nie mało wnosi do jego umiejętności jazdy motocyklem. Jakoś nikogo nie dziwi, że po ulicach nikt nie jeździ bolidem F1... Tylko , że bolid F1 w ruchu ulicznym nie byłby w stanie np hamować Występuje wiele wersji drogowych pojazdów o przeznaczeniu głównie na tor np caterham'y Motocykle jeżdżące w zawodach również nie są dopuszczone do jazdy po drogach publicznych (nie mają oświetlenia itd) po drogach jeżdżą jedynie wersje uliczne(zarówno motocykli jak i samochodów) które nie wymagają nagrzania hamulców( by działały), radzą sobie(lepiej lub gorzej) z progami zwalniającymi itd. Zgłoszenie
Napisano 7 Październik 201411 l comment_30287 ej a ja słyszałem o takim zwyczaju, że kolesie na motorach obwiązują sobie szyję stalową linką żeby "nie skończyć jako warzywo". Widziałem na youtube wiele wypadków motocyklistów, które skończyły się małymi obrażeniami (facet wylatywał w powietrze i powoli wytracał energię, potem się od razu podnosił itp.). Natomiast gdyby mieli tę linkę to byłaby śmierć na miejscu. Naprawdę te oszołomy tak jeżdżą? (z linką na szyi) Zgłoszenie
Napisano 7 Październik 201411 l comment_30288 Nie znam(ani żaden z moich znajomych) takiego przypadku. Wiec wg mnie mit oparty na: - był kiedyś taki artykuł w "fakcie" -w/w artykuł był oparty na przypadku jakiegoś Niemca z problemami psychiatrycznymi, niedoszłego samobójcy -w stuncie wykorzystuje się linki : nadgarstek-stacyjka mające odciąć zapłon przy upadku, coś takiego jak w skuterach wodnych Za to dużo słyszałem o stalowych linach rozpiętych w lasach między drzewami celem polowania na miłośników enduro/motocrossu bądź plamach oleju/pinezek na zakrętach czyhających na drogowych motocyklistów Zgłoszenie
Napisano 24 Wrzesień 201510 l comment_32019 Tak się składa, że nie mam nic do motocyklistów, niech sobie jeżdżą, jak lubią, ale czy oni muszą mieć takie wielkie przywileje na drogach? To raczej nie jest normalne, że mogą sobie wyprzedzać gdzie chcą, a to kierowca samochodu ma patrzeć wszędzie i widzieć wszystko. Właśnie przez takie zachowanie są wypadki na drogach. Nikt nie jest w stanie tego zrozumieć, motocykliści też nie zrozumieją dlaczego aż taki mam problem z ich zasadami wyprzedzania. Zgłoszenie
Napisano 25 Wrzesień 201510 l comment_32032 W teorii motocyklistów obowiązują takie same przepisy ruchu drogowego jak innych jego uczestników. Jaka jest praktyka (nie tylko wśród motocyklistów!), każdy widzi. Zgłoszenie
Napisano 25 Wrzesień 201510 l comment_32033 Motocykl jest węższy niż samochód dlatego ma prawną możliwość wyprzedzania po prawej stronie na niektórych drogach. Zgłoszenie
Napisano 2 Listopad 201510 l comment_32468 Nie ma znaczenia czy to motocykl czy auto ludzie nieodpowiedzialni sa tu i tu. Generalizowanie ze Ci źli to motocykliści jest cholernie niesprawiedliwe i ograniczone. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.