Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

36 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Zaznacz odpowiedź najlepiej pasującą Ciebie

    • Niesamowicie stresuję się przed każdym zaliczeniem i bardzo często zastanawiam się czy taki stres jest wart tych studiów
      0%
      0
    • Stresuję się przed częścią zaliczeń i zdarzało mi się myśleć czy taki stres jest wart tych studiów
      38%
      14
    • Stresuję się rzadko przed zaliczeniami i nigdy nie myślałem, że ten stres miałby być niewarty tych studiów
      50%
      18
    • Praktycznie nigdy się nie stresuję przed zaliczeniami.
      11%
      4

Aby zagłosować w tej ankiecie, prosimy się zalogować lub zarejestrować.

Featured Replies

Napisano

każdy czy chce czy nie skończy te studia w znacznie gorszym zdrowotnym niż je zaczynał - wrzody, depresje itp. zab. psychiczne, omdlenia, zab. rytmu (AF po egzaminie), dyselektrolitemie, alopecia areata itp - z tym do tej pory się spotkałem wśród koleżanek i kolegów studiujących medycynę czy stomę. Czyli albo stres i jego powikłania albo poalkoholowe uszkodzenie wątroby albo jedno i drugie. ;]

  • 4 weeks later...
Napisano

A ja jestem inny niż wszyscy. Nie spinam się, nie muszę ze wszystkiego mieć 5, nie muszę zawsze zdać w pierwszym terminie, liczy się też zdrowie psychiczne, bo co to za lekarz, który umie wszystko ale jest świrem i nie potrafi funkcjonować w społeczeństwie? Poza tym to studia, ostatni czas, kiedy mamy go trochę wolnego na własne widzi-misię. Jak to mawia nasz asystent z interny - bawcie się, korzystajcie, przeczytajcie 15 minut w piątek, potem przez weekend balujcie, 15 minut w poniedziałek, i będzie dobrze.

Napisano

Śmiem twierdzić, że podobne podejście ma większość studentów, a oficjalna moda nakazuje wręcz prezentować zblazowanie na granicy olewactwa- na mojej uczelni po etapie masowych histerii przyszła pora na "no, tak trochę przeczytałam, giełdę przejrzałam, jakoś to będzie"

Napisano

Ja w sytuacjach stresowych myślę

"Skoro Ewa Kopacz skończyła te studia, to ja tym bardziej skończę"

i od razu jakoś weselej się robi i mniej stresująco :D

Napisano

ja tam się po prostu uczę tyle, ile jestem w stanie - w sensie jak zaczynam zasypiać nad książką/skryptem i co drugie słowo i tak już do mnie nie dociera, to ją po prostu zamykam, szpanowanie, o której to ja nie poszedłem spać, bo się uczyłem milion godzin jest dla mnie żałosne i bez sensu - potem idę na zalkę, egzamin czy co to tam ma być, jak w miarę umiem to stresu za bardzo nie ma, może taki lekki, motywujący, jak nie za bardzo umiem to trochę większy. Ale nigdy się nie doprowadzam do stanu "matkoboskoprzenajświętszo, nic nie umiem, nie zdam, wywalą mnie" - jak nie zdam to pójdę na drugi termin, w końcu nie są do dekoracji, tylko po to, żeby ktoś z nich korzystał, więc mogę to być np ja.

Pamiętam, jak mi wszystko pięknie szło na 1szym roku, w sesji też się tak nastawiłam "jakoś to będzie", no i niezdana anatomia mnie prawie w depresję wbiła. Na 2im roku po prostu podeszłam z nastawieniem "i tak mam wrzesień", dzięki czemu poprawka z histo właściwie w ogóle mnie psychicznie nie ruszyła. Kwestia odpowiedniego podejścia.

Napisano

ja tam się po prostu uczę tyle, ile jestem w stanie - w sensie jak zaczynam zasypiać nad książką/skryptem i co drugie słowo i tak już do mnie nie dociera, to ją po prostu zamykam, szpanowanie, o której to ja nie poszedłem spać, bo się uczyłem milion godzin jest dla mnie żałosne i bez sensu - potem idę na zalkę, egzamin czy co to tam ma być, jak w miarę umiem to stresu za bardzo nie ma, może taki lekki, motywujący, jak nie za bardzo umiem to trochę większy. Ale nigdy się nie doprowadzam do stanu "matkoboskoprzenajświętszo, nic nie umiem, nie zdam, wywalą mnie" - jak nie zdam to pójdę na drugi termin, w końcu nie są do dekoracji, tylko po to, żeby ktoś z nich korzystał, więc mogę to być np ja.

Pamiętam, jak mi wszystko pięknie szło na 1szym roku, w sesji też się tak nastawiłam "jakoś to będzie", no i niezdana anatomia mnie prawie w depresję wbiła. Na 2im roku po prostu podeszłam z nastawieniem "i tak mam wrzesień", dzięki czemu poprawka z histo właściwie w ogóle mnie psychicznie nie ruszyła. Kwestia odpowiedniego podejścia.

I to jest zdrowe podejście, a nie jak jedna moja znajoma, która potrafi zadzwonić do mnie rano w dniu egzaminu i "licytować się" ze mną która z nas umie mniej i która na pewno nie zda i będzie mieć wrzesień. Nie muszę chyba dodawać, że jeszcze się jej nie zdarzyło mieć 2 termin z czegokolwiek, czy dostać niżej niż 4.0, a mi owszem.

Napisano

moja znajoma, która potrafi zadzwonić do mnie rano w dniu egzaminu i "licytować się" ze mną która z nas umie mniej i która na pewno nie zda i będzie mieć wrzesień. Nie muszę chyba dodawać, że jeszcze się jej nie zdarzyło mieć 2 termin z czegokolwiek, czy dostać niżej niż 4.0, a mi owszem.

Znam ten syndrom, oj znam... To można opisać w psychologii zapewne, jako jednostkę chorobową.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.