Napisano 20 Listopad 201114 l comment_4880 - Sinielnikov - czasem Sobotta - ale rzadko Ogólnie to najwiecej z rycin z podręcznika a podręcznikiem był -Bochenek nic innego w grę nie wchodziło , no może na skawinie dalo by rade ale był za słuchy - zbyt duża gęstość informacji na stronę , bochenek jest taki poetycki przez co mi osobiście lepiej sie go czytało Zgłoszenie
Napisano 20 Listopad 201114 l comment_4883 Widzę, że wielu tutaj bardzo ambitnie podchodzi do studiowania anatomii, aż mi się głupio wypowiadać Ale ja nie uważam, żeby anatomia była najważniejszym przedmiotem na tych studiach i nauka z Bochenka to dla mnie duża przesada. Skrypty Skawiny czy podręcznik Pituchowej - jak najbardziej polecam. Chociaż skrypty Skawiny znów nie w całości. Części: Osteologia i Czaszka - bardzo dobre, fajne ryciny. Głowa i szyja również. Ale np. klatkę piersiową, brzuch i miednicę mi się lepiej czytało z Pituchowej. Podręcznik prof. Woźniaka to raczej tylko do powtórek do kół i egzaminu dla studentów UMP. Bardzo skondensowany podręcznik, uczyć się tylko z niego chyba się nie da, bo po prostu się nie rozumie, co się czyta - czasem jest tak skrótowo, więc od czasu do czasu trzeba doczytać z innego źródła dla ogólnego obrazu. Chyba najlepiej jest zrobiona głowa i szyja, za to kończyny całkowicie, totalnie beznadziejnie. Co do podręcznika Graya PL - bardzo fajny podręcznik, ładne grafiki, jak czytasz to od razu masz ogólną orientację o czym, jak tego szukać, jak to przebiega itd. Podręcznik zorientowany klinicznie, a nie jakieś pitolenie z Bochenka o móżdżku aligatora czy inne bzdury. Jedyny minus to chyba tylko taki, że nie ma tam nic o ośrodkowym układzie nerwowym! Cóż, niektórzy mogą powiedzieć, że te podręczniki są jakieś okrojone, że wszystkiego tam nie ma itd. ale czy NIE MA TAM CZEGOŚ ISTOTNEGO? Czy te szczegóły, szczególiki są tak bardzo potrzebne? Taka sztuka dla sztuki, jak ktoś lubi anatomię to czemu nie. Ale jak ktoś nie chce być wybitnym anatomem to te szczegóły są mu niepotrzebne, a i tak wyparują. A jak ktoś będzie chciał zostać np. chirurgiem szczękowym to i tak będzie musiał się uczyć od nowa. Co do atlasu. Zarówno, Sobotta, jak i Netter są w porządku. Jeden ma takie ryciny lepsze, drugi inne. Jakbym miał wybrać jeden to bym brał Nettera, bardziej mi się podoba kreska, jest taka bardziej mięsista, a ryciny w Sobbocie takie bardziej sterylne Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4891 Skawina, Bochenek, i przede wszystkim wykłady : nasz szefunio dość dobrze opracowywał tematy. jeżeli atlasy to sobotta, z nettera nie korzystałem ale mówiono mi że całkiem dobrze. pozatym gray's jako podręcznik : bardzo fajnie niektóre ryciny przedstawiały co i jak Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4911 Obrazki zdecydowanie Sinielnikov i Bochenek (czasem Sobotta). Lepszych nie widziałem, a z kilku atlasów miałem okazję skorzystać. Do nauki to zależy jak jest ułożony plan nauki np, Pituchowa do Zabrza jest męcząca, bo trzeba bardzo skakać po książce, ale sam tekst jest ok. Ja lubiłem poczytać Bochenka ze względu na tę poetyckość Do nerwowego zdecydowanie , zarówno ośrodkowy jak i obwodowy. 2 książeczki, w których jest wszystko i nawet więcej niż potrzeba Zgłoszenie
Napisano 22 Listopad 201114 l comment_4945 Używałem Sinelnikova, bo krąży po necie wersja PDF i nie trzeba się o niego bić w bibliotece, poza tym wg większości starszych lekarzy to świetny atlas, a że mówi to większość starszych lekarzy, to znaczy, że to informacja prawdziwa i wartościowa ;] Zgłoszenie
Napisano 25 Listopad 201114 l comment_5034 atlas de facto może być byle jaki - ja miałem Sobottę i anatomii się nauczyłem uważam b.dobrze. Najważniejsza jest i tak praktyka czyli szpilki szpilki i jeszcze raz praca z preparatem ;] Zgłoszenie
Napisano 26 Listopad 201114 l comment_5043 Najważniejsza jest i tak praktyka czyli szpilki szpilki i jeszcze raz praca z preparatem ;] Poza tym, że obecnie anatomia człowieka na stole rzadko pokrywa się z anatomią prawidłową, to się zgadzam. Zgłoszenie
Napisano 1 Grudzień 201114 l comment_18900 Ja korzystałem zasadniczo z atlasu Sobotty uzupełniałem go od czasu do czasu przez atlasy Prometeusza i Sinielnikowa. A podręcznik - Marciniaka, ale niektóre działy głównie z Bochenka (np. serce, nerwy) Zgłoszenie
Napisano 4 Grudzień 201114 l comment_18944 Jeżeli chodzi o mnie, to uczyłam się na bieżąco z Bochenka, a do kolokwiów i egzaminu powtarzałam sobie wszystko ze Skawiny. Tylko że moje kolokwia zawsze były ustne, więc nikt nie pytał o szczegóły z Bochenka. Mimo to i tak jakoś się przyjemniej go czytało niż wypunktowane informacje ze Skawiny. Co do atlasów - ja przeglądałam dokładnie rysunki z Bochenka i korzystałam z fotograficznego atlasu McMinna. Na pewno warto uczyć się od razu nazw używanych w klinice - przydają się w trakcie późniejszych lat. Zgłoszenie
Napisano 3 Luty 201214 l comment_20414 A miał ktoś okazję zapoznać się z anatomią Lipperta? Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.