Napisano 10 Październik 201114 l comment_3985 Jak myślicie która partia jest najbardziej przychylna studentom medycyny ? Co powinni zrobić ? Czy jesteście zadowoleni z wyników wyborów ? Czy na waszych uczelniach w jakiś sposób zachęcali do głowsowania na konkretną partię ? Nie chciałbym tutaj wnikać głęboko w politykę lecz tylko w sprawy związane ze studiowaniem naszego kierunku ... Zgłoszenie
Napisano 11 Październik 201114 l comment_4008 Ciekawy temat, ale... dla mnie jako czytelnika, bo w sumie to wlasnie sobie zdalem sprawę, że bardzo mało wiem na ten temat. Ja chciałbym żeby utrzymała się przynajmniej możliwość studiowania 1 kierunku za darmo (jeszcze nie widać żeby to się miało zmienić, ale lepiej na zimne dmuchać ) i byłbym wdzięczny za wyższe stypendia. Życzyłbym sobie również, żeby zajęcia były bardziej praktyczne - może przydałyby się jakieś audyty? Z wyników wyborów nie jestem zadowolony - najbardziej dziwi mnie 10% dla Palikota. Zgłoszenie
Napisano 11 Październik 201114 l comment_4010 Nie słyszałem o żadnej agitacji wyborczej na mojej uczelni. Co do wyniku wyborów, to jestem załamany naiwnością i krótkowzrocznością Polaków. Odnośnie natomiast przychylności studentom medycyny, trzeba się zastanowić, co rozumiemy przez te pojęcie. Otóż dla mnie przychylnością byłaby możliwość kształcenia się na światowej sławy polskich uczelniach i swoboda kontynuacji nauki zawodu po studiach. Wybory wygrały partie w gruncie rzeczy lewicowe, więc w Polsce nie powstaną prywatne uczelnie o światowym prestiżu, a minister nadal wedle własnego upodobania będzie żonglował miejscami na specjalizacje. Moim zdaniem więc obecny rząd nie jest przychylny studentom medycyny. Jeśli jednak przez przychylność rozumiemy "darmowe" studia i łatwość w znalezieniu jakiegoś tam spokojnego etatu po, to w tej kwestii nic się nie zmieni. Przybędzie tylko trochę nowych druczków i zaświadczeń do wypełniania. Zgłoszenie
Napisano 20 Listopad 201114 l comment_4870 Jestem po ostatnich informacjach jakie otrzymałem na temat konsultacji społecznych dotyczących ustawy o szkolnictwie wyższym trochę zdruzgotany- pomysł ministerstwa szkolnictwa wyższego był dobry. Pięć lat zamiast sześciu- marzylem o tym od początku moich studiów. I przede wszystkim przebudowa programu studiów - nowy system i świeże spojrzenie. A tu co? Ogromna większość nie-medyków na uczelniach medycznych w ramach konsultacji społecznych doprowadziła do tego, że program wcale nie będzie bardziej praktyczny, kliniczny, odteoretyzowany, ale wszystko zostanie de facto tak samo. To bardzo martwi. Drodzy politycy - weźcie się za korporacje: nie tylko prawnicze i biznesowe, ale i za lekarskie i uczelniane. Leży mi to już tylko na sercu, a nie w interesie, bo moje studia już na finiszu. Zgłoszenie
Napisano 20 Listopad 201114 l comment_4884 Nie słyszałem o żadnej agitacji wyborczej na mojej uczelni. Co do wyniku wyborów, to jestem załamany naiwnością i krótkowzrocznością Polaków. Odnośnie natomiast przychylności studentom medycyny, trzeba się zastanowić, co rozumiemy przez te pojęcie. Otóż dla mnie przychylnością byłaby możliwość kształcenia się na światowej sławy polskich uczelniach i swoboda kontynuacji nauki zawodu po studiach. Wybory wygrały partie w gruncie rzeczy lewicowe, więc w Polsce nie powstaną prywatne uczelnie o światowym prestiżu, a minister nadal wedle własnego upodobania będzie żonglował miejscami na specjalizacje. Moim zdaniem więc obecny rząd nie jest przychylny studentom medycyny. Jeśli jednak przez przychylność rozumiemy "darmowe" studia i łatwość w znalezieniu jakiegoś tam spokojnego etatu po, to w tej kwestii nic się nie zmieni. Przybędzie tylko trochę nowych druczków i zaświadczeń do wypełniania. Ale proszę nie wprowadzać tutaj na forum trollingu spod znaku Korwin-Mikkego. Wystarczy już tego spamu wszędzie w Internecie. Moim zdaniem, nie ma partii, co by chciała radykalnie poprawić stan ochrony zdrowia. Do tego trzeba nakładów, czyli podnoszenia podatków, a to wiemy jest "niemożliwe". Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4888 Tu nie trzeba więcej podatków, tu trzeba jaj, by zabrać się za reorganizację kasy. Jakoś pieniądze na 50 letnich emerytów i zdrowo pomykających rencistów się znajdywały, jest na utrzymanie Senatu, o którego aktywności nikt nie słyszy. Może inni użytkownicy tego forum mogą sobie pozwolić na wydanie lekką ręką sporych sum- mnie na prywatne studia nie byłoby stać, już samo utrzymanie w obcym mieście jest w naszych realiach wydatkiem. Pewnie, można zaciągnąć kredyt, który będzie zjadał na kawał dochodów przez resztę życia. Pewnie, można wracać do XIX wiecznych standardów "szkół niby darmowych, a dostępnych tylko bogatym. Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4912 Tu nie trzeba więcej podatków, tu trzeba jaj, by zabrać się za reorganizację kasy. Jakoś pieniądze na 50 letnich emerytów i zdrowo pomykających rencistów się znajdywały, jest na utrzymanie Senatu, o którego aktywności nikt nie słyszy. Proponuję takie małe zadanko: porównać roczny budżet NFZ i roczny koszt utrzymania Senatu. Może inni użytkownicy tego forum mogą sobie pozwolić na wydanie lekką ręką sporych sum- mnie na prywatne studia nie byłoby stać, już samo utrzymanie w obcym mieście jest w naszych realiach wydatkiem. Pewnie, można zaciągnąć kredyt, który będzie zjadał na kawał dochodów przez resztę życia. Pewnie, można wracać do XIX wiecznych standardów "szkół niby darmowych, a dostępnych tylko bogatym. Korwinowcy Ci powiedzą, że jak on zmniejszą podatki to w ogóle wszystkich będzie stać na najdroższe studia, a jeszcze gdy uwolnimy konkurencję to uniwersytety zaczną obniżać ceny. A tak w ogóle to zawsze możesz wziąć kredyt, lekarze dużo zarabiają, więc szybko spłacisz. Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4913 Korwinowcy Ci powiedzą, że jak on zmniejszą podatki to w ogóle wszystkich będzie stać na najdroższe studia, a jeszcze gdy uwolnimy konkurencję to uniwersytety zaczną obniżać ceny. A tak w ogóle to zawsze możesz wziąć kredyt, lekarze dużo zarabiają, więc szybko spłacisz. Berbelek, ale Korwinowcy obecnie nie mają w zasadzie żadnej władzy, więc po co o nich? Zgłoszenie
Napisano 21 Listopad 201114 l comment_4919 Ale proszę nie wprowadzać tutaj na forum trollingu spod znaku Korwin-Mikkego. Wystarczy już tego spamu wszędzie w Internecie. Moim zdaniem, nie ma partii, co by chciała radykalnie poprawić stan ochrony zdrowia. Do tego trzeba nakładów, czyli podnoszenia podatków, a to wiemy jest "niemożliwe". Jakiego trollingu? Za wolnościowy pogląd wykraczający poza ramy współczesnego spojrzenia na świat nazywasz mnie korwinowskim trollem? Wypraszam sobie. Jeśli z argumentem się nie zgadzasz, to zamiast generalizować - dyskutuj, podaj kontrargument. Co do radykalnej naprawy systemu ochrony zdrowia, to się mylisz. Wszystkie partie chcą zmian i mają na to kilka sposobów. Ogólnie rzecz biorąc, są to 3 sposoby, 2 radykalne i 1 nijaki. Zaczynając od lewej, jest partia chcąca zdecydowanego zatrzymania jakiejkolwiek prywatyzacji publicznych zozów i stworzenia systemu realnie uspołecznionego, bez specjalnego zwiększania nakładów, pragnie także, w jej tylko wiadomy sposób, wyrównać dostęp do świadczeń i podnieść wynagrodzenia pracownikom. Nieznacznie na prawo od niej są wszystkie popularne partie, które obecny system zamierzają udoskonalać, naprawiać, łatać w nim dziury i podnosić opłaty, regulować i grzebać przy nim w nieskończoność, kłócąc się przy tym między sobą i znajdując tematy zastępcze, a gdy poniosą nieuchronną porażkę, będą narzekać na niedofinansowanie, opozycję lub poprzedni rząd. Daleko z prawej strony są pozostałe 2 partie, które rozwiązanie obecnych problemów widzą w oddaniu pieniędzy obywatelom, traktowaniu ich odpowiedzialnie i umożliwieniu im samodzielnego podejmowania decyzji. Czyli podsumowując, pierwsza opcja mówi o niezwiększaniu nakładów na system, lecz usunięciu z niego chciwych kapitalistów, druga zwiększa składki/podatki i ciągle chce coś regulować, trzecia natomiast nie zwiększa nakładów, lecz oddaje pieniądze i nie reguluje, a wycofuje z systemu rząd zupełnie. Tyle, jeśli chodzi o zarys (bardzo ogólny podkreślam) planów naszych polityków. Nie ukrywam, że osobiście opowiadam się za opcją trzecią. Uważam, że obecny system jest w stanie pochłonąć każdą ilość pieniędzy i nigdy nie uznamy, że jest wystarczająco dofinansowany. Problem w tym, że pacjent płaci swoją składkę ubezpieczycielowi i nie interesuje się tym, ile faktycznie wyniesie koszt usług medycznych mu świadczonych. A jeśli się interesuje, to chętnie wybiera te najdroższe, no bo co mu zależy? Składkę zapłacił i należy mu się najlepsza (tj. najdroższa) opieka. Z kolei świadczeniodawcy i producenci leków oraz sprzętu nie mają bodźca, by swoje ceny obniżać. (Pomijam tutaj fakt ponoszenia przez nich kosztów, absurdalnie wysokich z powodu licznych regulacji prawnych pochłaniających miliony na pensje prawników i rozprawy sądowe, co swoją drogą skutecznie eliminuje z konkurencji małe firmy). Nie trzeba zabiegać o klienta, na ich towary zawsze będzie zbyt, bo płaci bogaty ubezpieczyciel operujący cudzymi pieniędzmi. A nawet jeśli płatnika nie będzie już stać na pokrycie kosztów, to kasę z budżetu państwa wyłoży rząd. Tak, czy inaczej, klient znajdzie się zawsze. Nic dziwnego, że wraz z powstaniem prywatnych, czy publicznych ubezpieczycieli całkowite koszty ponoszone w systemie zaczęły rosnąć i rosną nadal. Oczywiście nikt nie przyzna, że główne źródło problemów w systemach ochrony zdrowia tkwi właśnie w interwencjonizmie. Dużo łatwiej jest mydlić oczy i winić za wszystko brak pieniędzy lub kapitalistów, a ludziach o poglądach wolnościowych nazywać trollami siejącymi spam. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.