---->Co ciekawe, polaczek taki jak my w Polsce to trąbi, że jak to możliwe, że on wielki doktor, po latach nauki, wielka odpowiedzialność blabalbala zarabia tylko 2x tyle co polska sprzątaczka.
Gościu- przecież Ty sam biadolisz, że rezydent kiepsko zarabia i nie ma nigdzie eldorado
---->Ale jak wyjedzie do Rajchu i zarabia 2x tyle co niemiecka sprzątaczka to ooo panie, ale tu jestem Wielkim Doktorem, jak się mnie tu docenia..
Sam sobie dopowiadasz i się podniecasz niepotrzebnie. Rozmawiamy tutaj o zarobkach lekarzy na początku ścieżki zawodowej i między innymi mówimy o tym, jak zarabia się poza Polską (Niemcy, USA, Norwegia etc). Wpadasz na forum, rzucasz jakieś slogany i sam się nakręcasz jakimiś dziwnymi dopowiedzeniami.
W Niemczech praca jest, płatna jest nieźle i za pracę (przeważnie ciężką) dostaje się po prostu adekwatne wynagrodzenie. Dlatego lekarze są zadowoleni z pracy i czują się lepiej- zwłaszcza jak mają porównanie i popracowali trochę w Polsce.
Koniec tematu. Nad czym się tak tutaj rozwodzić?
---->Ja kpię z takiego podejścia, że tu w Polsce to rezydenci są dziadami, a gdzie indziej na świecie to są to Wielkie Doktory, które zarabiają krocie, a przynajmniej adekwatnie do swojego wielkiego wykształcenia i wielkiej odpowiedzialności (za 160h of kors).
Nikt tutaj nie mówi, że rezydenci w Polsce dziadują. Jesteś jedyną osobą która tego określenia tutaj użyła.
Nikt poza Tobą też nie zachowuje się obraźliwie i jedyny powód dla którego nikt Cię jeszcze nie zbluzgał za takie zachowanie to prawdopodobnie obawa przed "karmieniem Trolla".
---->Ja tylko napisałem, że rezydenci nigdzie (chyba) nie mają eldorado. Bo, zarówno w Polsce, Niemczech, USA muszą zapieprzać, a kokosów jakoś nie zbijają.
Wiedziałeś na co się piszesz. W każdej chwili możesz zmienić kierunek i robić co chcesz, gdzie chcesz. Kelner w Niemczech, spawacz w Irlandii czy śmieciarz-wolontariusz w Dubaju. Rób co chcesz, tylko przestań już truć, bo to jest żałosne. 4 rok studiów, jeszcze nie przepracowałeś jednego dnia, a już płaczesz że ciężko, że trzeba się wysilić trochę i nie ma kokosów. Żal.