Zawartość dodana przez m90
- Otorynolaryngologia
-
Wada wzroku a wykonywanie specjalizacji zabiegowej
Nikt Ci nie powie jak już skończysz studia, że nie możesz wykonywac zawodu lekarza, bo masz wadę wzroku;) Osobiście poznałam zabiegowców z naprawdę dużą krótkowzrocznością, zezem, dużym astygmatyzmem, więc jak się bardzo chce to można. Dla mnie zupełnie oddzielną sprawą jest czy Ty sama czujesz się na siłach, bo długie patrzenie w pole operacyjne lub operowanie endoskopowe przy braku widzenia przestrzennego bardzo męczy wzrok i weź pod uwagę, że z ubiegającym czasem wzrok będziesz miała gorszy, a nie lepszy. No i są też różne zabiegówki, jedne wymagają naprawdę dużej precyzji, inne nieco mniej;)
- Chirurgia klatki piersiowej
-
Chirurgia klatki piersiowej
Jak dla mnie całkiem fajna zabiegówka. Z tego co pamiętam z zajęć to faktycznie głównie guzy płuca i urazy. Największym minusem jest chyba bardzo ograniczona ilość miejsc, gdzie można pracować, dyżurować etc. Jak ci się miejsce, ekipa na oddziale nie podoba to tak na dobrą sprawę nie masz się gdzie przenieść, bo następny oddział w Warszawie albo Gdańsku, a "seryjnych" zabiegów do robienia w prywatnej klinice raczej w TCH nie ma;) Wiem, że sporo torakochirurgów jednak ma lub dorabia chirurgię ogólną.
- Zakup pierwszego stetoskopu
-
Odpracować studia i rezydenturę...
A czy kosmiczna cena tych studiów nie wynika z wysokości ubezpieczenia jakie uczelnia płaci za każdego studenta? Było, nie było na klinikach pracujemy z pacjentami i niby jakies tam ryzyko, że zrobimy coś za co pacjent pozwie uczelnię do sądu jest... I może dlatego opłaty za stomę są jeszcze wyższe, bo mają większą samodzielność w pracy z pacjentami? Tak sobie dywaguję, bo to jest dla mnie jedyne logiczne wytłumaczenie ceny tych studiów
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Trust me, I'm a doctor! Dobra, koniec off-topa.
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Ja jestem kobietą i uważam, że można i po 34 r.ż. i nawet jako lekarz ;P
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Ale weź pod uwagę, że to co napisałeś tyczy się praktycznie wszystkich kobiet, które są w jakimś tam stopniu zorientowane na robienie kariery, a nie tylko kobiet-lekarek. To takie uparte uproszczenie. Kiedy kobieta kończy jakiekolwiek inne studia to zaraz po niech nie chce mieć dziecka, bo za wcześnie, potem zdajduje pracę w jakiejś korporacji (teraz trudno znaleźć pracę gdziekolwiek indziej...), potem w następnej, bierze nadgodziny, bo musi i... nagle ma 34 lata. Sytuacja dokładnie identyczna. Jak kobieta nie będzie chciała dziecka to żaden wiek nie będzie dobry, jak naprawdę będzie chciała to i tak go znajdzie. A, że ludzie nie chcą się rozmnażać, że tak powiem, to takie czasy.
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Myślę, że nie można aż tak demonizować, że każdy czas jest zły. Znam bardzo wiele lekarek, które miały 2-3 dzieci, absorbujące specjalizacje i jeszcze porobiły doktoraty, a i nie były wyrodnymi matkami. Z resztą w obecnych czasach pogoni za kasą i pracą po godzinach w prawie każdej branży, można powiedzieć, że dla kobiety "nie ma dobrego czasu". Kobiety lekarki nawet są w nieco uprzywilejowanej sytuacji, bo jak wezmą zwolnienie na czas ciąży + macierzyński będąc na rezydenturze to nikt im w tym czasie za pracę nie podziękuje, w przeciwieństwie do kobiet pracujących w setkach inych miejsc. Także nie przesadzajmy.
-
Pomocy - nieznane przyczyny powstawania skrzeplin
W zdecydowanej większości jesteśmy studentami, a nie lekarzami, nikt z nas nie widział Pani męża, więc z naszej strony mogą to być jedynie jakieś domniemania, a nie pełnoprawne diagnozy. Co do krwotoków to zapewne jest to wynik dużej ilości antykoagulantów, naturalne działanie uboczne. Mówi Pani, że Mąż odstawił acard, więc jeżeli nie przyjmował żadnego antykoagulantu profilaktycznie to zaczęły powstawać nowe zakrzepy. Co do zespołu antyfosfolipidowego to w przebiegu może występować także dysfunkcja zastawek. Pozdrawiam
- Pomocy - nieznane przyczyny powstawania skrzeplin
-
Medyczne ebooki
Elsevier w ofercie ma też niektóre książki w formie ebooków. No i oczywiście stary, dobry chomik;)
-
Lekarz ratunkowy - współczesny Leonardo da Vinci czy przegrany frustrat?
Z obserwacji własnych specjalizacja z med-rat to trochę nieporozumienie. Dobrze opisał to Kot, Aboslutnie każda czynność wykonywana przez lekarza ratunkowego na SORze może być wykonana przez lekarza lepiej do tego przygotowanego i mającego w tym większe doświadczenie. - drenaż klp/rana do szycia - chirurg - trudna intubacja/wkłucie centr. - anestezjolog - zawał - kardiolog - trudny do opanowania krwotok z nosa - larynogolog I można tak jeszcze dłuuuugo wymieniać. Pomijając kwestie ambicjonalne jest jeszcze kwestia prawna, bo jak lekarz ratunkowy odwali babola to może być ciężko mu się wytłumaczyć dlaczego nie wezwał na konsultację ww. specjalistów. Sądzę, że jak ktoś lubi pracę na ostro to lepiej jest wybrać chirurgię ogólną, anesty, ortopedię, neurochirurgię, nie zawiedzie się raczej, a przynajmniej ma szansę być w pełni autonomicznym specjalistą w swojej dziedzinie. A co do wyglądu SORów to w jednym z największych miast w Polsce, w którym studiuję, szału nie ma;)
-
Niewyraźne pismo lekarzy - czy może zabić pacjenta?
A ja przyznaję, że jak muszę napisać coś w dokumentacji, z reguły "na kolanie" czy w biegu w trakcie jakiegoś obchodu itp. to sie spieszę i zaczynam pisać kulfony, I to jest chyba głowny powód lekarskich hieroglifów - pośpiech. A z czasem tak się czlowiek przyzwyczaja do tego bazgrania, że nawet zwolnienie dla dziecka do szkoły pisze "po lekarsku" i koło się zamyka;) Coraz częściej pisze się dokumentację na komputerze/tablecie, więc może problem wkróce zniknie;p
-
Skąd te długi i problemy w finansowaniu medycyny? Moja teoria
Z każdą pracą jest tak, że warta jest tyle ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić i tyle za ile ktoś jest w stanie pracować. I tu pojawia się problem. Bardzo trudno jest wypracować dobre stawki specjalistom nieniszowym, bo nigdy nie dojdzie do tego, że 90% chirurgów ogólnych w kraju zaprotestuje i powie, że za mniej niż 80 zł/h pracować nie będzie. W miarę udało się to anestezjologom, radiologom, bo swego czasu było ich bardzo mało. Pytanie na ile ww. środowiska będą w stanie utrzymać wysokie stawki przy zdecydowanie większej liczbie specjalistów?
-
Jak trafić do mediów z obiektywnym medycznym przekazem? Czas na nowoczesny portal!
Uważam, że temu nie da się zarazić, bo na chwilę obecną lekarze i reszta polskiego społeczeństwa są po dwóch stronach barykady. Ludzie lubią tanią sensację, a dziennikarze im ją dostarczają. Ważne żeby było 1000 komentarzy pod artykułem. Więc po co pisać wyważony artykuł poparty jakąś merytoryką? Lepiej wypuścić artykuł, który obok rzetelności nawet nie stał, w którym będzie napisane, że wielkopański lekarz-nieuk-arogant celowo doprowadził do zgonu małej Dominiki/Michasia/Karolinki etc. Artykuł/reportaż, który nie oskarża, nie przedstawia lekarzy w roli tych najgorszych sk**ów, pokazuje też drugą stronę sprawy po prostu się nie sprzeda. A jeszcze odnośnie takich portali od lekarzy dla pacjentów, które wyglądają rzetelnie to znalazłam takie coś - znieczulenie.org.pl/ Bardzo fajan inicjatywa.
-
English Division
Na chwilę obecną wymagany jest IELTS żeby robić tam specjalizację, ktorego zdanie nie jest super trudne jeżeli zna się dobrze język. Nawet jeżeli okres próbny miałby trwać 2 lata to i tak nie oplaca się studiowac na ED
-
English Division
Ale ja to pisałam w kontekście pracy w UK po studiach, a nie studiowania tam medycyny. Generalnie, chodziło mi o to, że studiowanie po angielsku nie ma żadnego, w moim mniemaniu, sensu ponieważ PWZ jest takie samo, a odkąd Polska jest w UE nie ma żadnych problemów z wyjazdami i nostryfikacją. Więc po co przepłacać A jak już przepłacać to chyba lepiej na studiach w UK niż na śmiesznym ED na polskiej uczelni.
-
English Division
English Division to taki dziwny potworek stworzony żeby nasze uczelnie mogły inkasować pieniądze. Ludzie z ED bardzo często mówią po angielsku dużo gorzej od przeciętnych polskich studentów, już nie będę wspominać o co poniektórych asystentach ;p Poza tym, u nas wystarczy zapłacić żeby studiować na ED, nie ma praktycznie żadnej selekcji tych studentów, co nie zapewnia raczej wysokiego poziomu. A z inej strony, uważam, że nie da się studiować na wysokim poziomie medycyny nie znając języka kraju, w którym się studiuje, bo poza niezliczoną ilością seminariów trzeba jeszcze nauczyć się rozmawiać z pacjentem, badać go, a tego nie da się robić na migi. I nie ma znaczenia gdzie się kończyło studia i w jakim języku. Chce się pracować w UK to zdaje się IELTS, załatwia papiery i jedzie. I nie potrzeba do tego studiów na ED, bo to jeden wielki przerost formy nad treścią.
-
Podejście do medycyny: holistyczne czy biomechaniczne ?
Co do podejścia biomedycznego to nietrudno zauważyć, że oschłość i brak jakiejkolwiek empatii nie popłaca w życiu żadnego doktora. Widać to, jak ktoś już napisał, na portalach typu znanylekarz itp. Nie mówię o przytulaniu, szlochaniu itp. ale o tym, że 95% pacjentów lubi kiedy lekarz minimalnie wykroczy poza tematy stricte medyczne w poradni, kiedy w szpitalu przechodząc przez korytarz zapyta o samopoczucie czy kiedy usłyszy od lekarza jedno miłe zdanie tuż przed operacją. To są rzeczy zajmujące 10 sekund a rzutują w ogromny sposób na całokształt postrzegania danego lekarza. Oschli, niekontaktowi formaliści raczej nie zyskują sympatii, mimo że bywają świetnymi fachowcami. Sądzę, że na ocenę przez pacjenta składa się w 60% wiedza, umiejętności itp, ale pozostałe 40% to umiejętności interpersonalne, poczucie humoru i ogólnie dobra bajerka
-
Gastroenterologia
Na pewno trochę racji masz ale nie zgodzę się, że na dermatologię, okulistykę i urologię idą same plecaki. Ja akurat mieszkam w województwie, gdzie miejsca się zdarzają nie tak rzadko na wyżej wymienione, co daje właśnie szanse ludziom "z łapanki". Plecaki i tak, z reguły, idą na dobrze opłacony etacik u taty/mamy/wujka/konkubenta ciotki itd... A co do LEPu/LEKu - owszem, żadne tego typu egzaminy nie sprawdzają faktycznej wiedzy i umiejętności ale taka jest forma rekrutacji i z reguły osoby naprawdę dobre są w stanie się dobrze przygotować do niego żeby mieć szansę na miejsce spec. Zazwyczaj jednak jest korelacja między porządną pracą w trakcie studiów a wynikiem LEPu. Po prostu jak ktoś jest inteligentny to jest i elastyczny, a co za tym idzie jest w stanie dobrze przygotować się prawie do wszystkiego.
-
Gastroenterologia
Ale z drugiej strony chyba nie warto się tak nakręcać, że "jak jest mało miejsc to daną speckę skreślam z listy...". Bez przesady, moim zdaniem;) O ile zrobienie chirurgii plastycznej jest, faktycznie, prawie niemożliwe w Polsce, o tyle znam osoby, które poprzez bardzo ciężkie kucie do LEPu dostały się i na dermę i na okulistykę. Można? Można. I myślę, że jak są miejsca rezydenckie/szkoleniowe to trzeba próbować. Tyle, że nic samo nie przyjdzie;)
-
Gastroenterologia
A ja zgodzę się jak nabardziej z tym, że praca za darmo jest upokorzeniem. Zarówno dla osoby podejmującej się wolontariatu, jak i dla całego środowiska młodych lekarzy. Trzeba sobie jakoś w życiu radzić, a nie dawać się w 4 litery kopać do 40 r.ż. Nie ma miejsca na daną speckę? Można zmienić województwo, można wyjechać za granicę, Jest naprawdę trochę możliwości. Taka forma powinna być zakazana w kodeksie pracy. Wolontarycznie to można pomagać w hospicjum, a nie zasuwać po 6 latach studiów 40h/tydz. plus dyżury...
-
Gastroenterologia
Chyba prawie każda szczególowa specka internistyczna ma dobre perspektywy zarówno w kwestii rozwoju zawodowego jak i finansowe;) Co do leczenia to niechirurgiczne OZT, PZT, Crohny, CU (terapie biologiczne itp.), diagnostyka wszelkiej maści bólów brzucha, żółtaczek, nowotworów. Tak ja to zapamiętałam z zajęć. I jak na speckę z założenia niezabiegową to jest całkiem dużo "zabiegówki" - gastroskopie, kolonoskopie, ECPW