Zawartość dodana przez hypersonic
-
Polecane miejsca stażowe w woj. Lubelskim
Witam, Gdzie polecacie odbywać staż ? A o których ośrodkach słyszeliście negatywne opinie ? Chciałbym poznać zalety i wady konkretnych ośrodków również pod kątem ewentualnej późniejszej rezydentury. Najlepiej szpitale z okolic a nie z samego Lublina. Pozdrawiam
-
Problemy polskiej służby zdrowia - czas na debatę!
Bardzo się cieszę z powodu powstania tego wątku. Stworzenie klarownego obrazu(oczami młodych medyków bo takich w większości zrzesza to forum) systemu opieki zdrowotnej pozwala być bardziej aktywnym w sferze społeczno-politycznej a nawet (gdzieś na szarym końcu tej drogi) pertraktować z ludźmi u steru władzy. Osobiście widzę głębokie powiązania pomiędzy poszczególnymi wyżej problemami. Rozwiązanie problemu niedofinansowania sektora medycznego, wpływa pozytywnie na dostępność jak i jakość udzielanych świadczeń. Doceniony w sferze finansowej lekarz może pozwolić sobie na pracę w niższym wymiarze godzin co zapewnia jego prawidłowy wypoczynek i przekłada się na ilość błędów medycznych. Stabilność finansowa w połączeniu z wyższym (w sensie psychicznym i emocjonalnym) komfortem redukuje również odpływ kadry za granicę. Nie zgodzę się z tezą iż lekarze powinni być obciążani kosztami kształcenia ponieważ żadna inna grupa zawodowa nie jest tak traktowana. Jesteśmy dumni z faktu że Polacy (inżynierowie branży IT, architekci, projektanci) robią karierę za granicą, ale już w przypadku lekarzy pojawia się pomysł by odrobić pańszczyznę. Emigracja jest spowodowana w znacznym stopniu (ponieważ występują także pobudki) słabymi perspektywami dla medyków- dopóki polska oferta nie stanie się konkurencyjna trudno będzie przeciwstawić się odpływowi kadr. Nie zapominajmy o tym że mówimy tu o wolnych ludziach, szukających docenienia i szacunku. Osobiście mam inna wizję jak to nazwałeś "problemu konstytucyjnego" . Wynika to z innej postrzegania państwa; nawet jeśli uznać opiekę zdrowotną za jedno z praw każdego z obywateli to państwo wg mnie powinno zapewnić jedynie podstawowy poziom usług. Dziś oczekiwania społeczne są nie współmierne do obciążeń z tego tytułu. Stawka zdrowotna(a zatem nakłady) są bardzo niskie a wymagania najwyższych lotów. Sytuację tę można opisać jako poszukiwanie smaku szampana w cenie lemoniady. Nie można też w mojej ocenie potępiać różnic w dostępności/jakości powiązanej z majętnością. Jest to naturalne i nie należy przed tym uciekać- ludzie zaradni życiowo a wiec osiągający sukces powinni móc osiągnąć wyższy poziom. Powinniśmy zaakceptować to ale również wprowadzić rozwiązania systemowe zapewniające równowagę i sprawiedliwość. Mam na myśli np konkurujących (co jest bardzo ważne )płatników gdzie wysokość składki wpływa na standard (np 1 osobowa sala czy inne rozwiązania wpływające na komfort) oraz poziom współistotności. Sytuacja w której NFZ jedną ręką wycenia a drugą płaci jest nie korzystna dla wszystkich zarówno pacjentów jak i pracowników sektora. Centralne planowanie zarówno w kwestii wyceny, ilości usług (poziomy kontraktów) czy kierunku kształcenia kadry (sterowanie miejscami rezydenckimi ) musi ustąpić miejsca wolnemu rynkowi bądź przynajmniej dopuścić go w pewnym stopniu częściowo(aktualny poziom jest za niski by działały mechanizmy regulacyjne). Skorzystają na tym wszyscy a bardzo mocno pacjenci ponieważ: -system będzie przejrzysty -lekarze bardziej wypoczęci -wzrośnie poczucie sprawiedliwości - "bo jak to ja płacę na NFZ a muszę i tak się leczyć prywatnie- wiec płacę dwukrotnie" . Przy tym samym nakładzie(jaki odprowadza się teraz) pacjent uzyska podstawową opiekę a jeśli pokryciu tylko różnicy w kosztach, opiekę w wyższym standardzie (bez pokrywania całego kosztu jak ma to miejsce teraz).
-
Kontrakty - Umowy śmieciowe, które rządzą medycyną
Jako jeszcze student mam czysto teoretyczne obserwacje. + Co do sytemu emerytalnego w obecnej formie to nie wierzę w niego i szczerze mówiąc myślę że nie dotrwa do momentu kiedy będę przechodził na emeryturę. System taki pozwala na samodzielne racjonalne rozdysponowanie środków zamiast wlewania ich do studni bez dna jaka jest ZUS. Możliwość stosowana rozwiązań fiskalnych typu odliczenia kosztów leasing'u - Poziom odpowiedzialności finansowej za błędy- uważam że jest to bardzo bardzo duży minus. Brak płatnego urlopu - chodź to chyba da się wynegocjować w kontrakcie. Dlatego uważam że przy odpowiednio wyższych stawkach rekompensujących koszty księgowości, oszczędzania( na emeryturę/niezdolność do pracy), brak stabilności czy ryzyko - jest to rozwiązanie godne rozważenia.
-
pielęgniarstwo
Dopóki monopolista jest NFZ a rynek prywatny to w większości poradnie i chirurgia jednego dnia to taka praca z doskoku zamiast pracy tylko prywatnie pozostanie. Też ubolewam że lekarze nie potrafią się zorganizować.
- Motocykliści na drogach niosą śmierć...
-
Protesty
Pielęgniarki osiągnęły sukces - http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pielegniarki-podpisaly-porozumienie-z-resortem-zdrowia-dot-podwyzek,579544.html A OZZL dalej w bojowym nastroju http://www.mp.pl/kurier/127606
-
Protesty
Zawsze można zwiększyć nakłady na ten sektor, dziś wysokość składki zdrowotnej jest bardzo niska.
-
Dyżury na rezydenturze
Dlatego napisałem wyraźne ktoś
-
Dyżury na rezydenturze
Dzięki za odpowiedź. W przypływie nadliczbowego czasu mógłby ktoś tylko delikatnie zakreślić obszar dyżurów jako oddzielnych umów oraz porównania stawek dyżur w macierzystym oddziale vs NPL (oczywiście w swoim regionie bo jest to mocno zmienne zapewne).
-
Protesty
Od jakiegoś czasu trwają protesty środowiska pielęgniarek , między innymi dziś w Warszawie. Obecne żądanie to podniesienie pensji o 1500zł do 2017r , na wiosnę pani przewodnicząca OZPiP składała postulaty minimalnej pensji na poziomie powyżej 2 czy 2.5 tys zł (nie udało mi się w tej chwili znaleźć tej wypowiedzi). Od lat pensje stażystów i rezydentów nie uległy wzrostowi pomimo inflacji , otwierane są nowe uczelnie medyczne a ilość miejsc specjalizacyjnych wciąż rozczarowuje. OZZL co jakiś czas grozi protestem, aczkolwiek na groźbach się kończy. Ostatni "protest medyczny " był tak naprawdę nie protestem a jedynie nie podpisaniem niekorzystnych kontraktów (styczniowe zamieszanie z porozumieniem zielonogórskim ). Czy w środowisku lekarskim brakuje konsekwencji w dążeniach, silnej osoby która stałaby się przywódcą i podchwyciła nastroje ku zmianom czy może wręcz przeciwnie jest na tyle dobrze iż nie ma powodu do walki ? Zachęcam do dyskusji.
-
Dyżury na rezydenturze
Można też odp mi na pw a ja po uzyskaniu kilku odp zamieszczę anonimową analizę- chodzi o kwestię stawek i np negatywnego zjawiska dyżurowania na oddzielnej umowie z bardzo niską stawką.
-
Medycyna - i co dalej?
Radiologia, nuklearna, nawet jakieś endokryny wiążą się głownie z pracą mózgową .
-
Dyżury na rezydenturze
Spotkałem się ( w rozmowach) z patologiami również w drugą stronę - np bardzo krótkie dyżury obowiązkowe by mniej kosztowały szpital.
-
Dyżury na rezydenturze
Nikt nic ?
-
Za dużo lekarzy
Najgorsze jest to że nie spotkałem polityka( z żadnej opcji) który chciałby coś dobrego zrobić w tej materii . A środowisko medyczne też nie protestuje .
-
Za dużo lekarzy
Mogliby ale widocznie zagrywki takie jak obecnie są bardziej korzystne z punktu widzenia wyborów.
-
Buty do biegania
Brat nabył w decathlonie w przystępnej cenie buty kalenji eliorun i jest zadowolony- wiec jestem zdania że nie ma co inwestować na początek dużych kwot.
- Specjalizacja
- Specjalizacja
- Specjalizacja
-
Czy studia medyczne są piekłem ?
U nas to bardziej tak jak white pisze
-
Lekarze TVN
Ale mało odcinków i za dużo wątków pozaszpitalnych
-
Medycyna vs. stomatologia
Berbelek ale ja się zgadzam z tym co piszesz i dlatego wybrałem ten a nie tamten kierunek, ale obiektywnie rzecz biorąc wolałbym bardziej praktyczny program studiów bo przez wiele przedmiotów przeszedłem jak burza nie nabierając zbytnio praktycznych umiejętności oraz nie poznając jak faktycznie wygląda praca danego specjalisty . Wiec ja bym wolał kończyć studia mając więcej kontaktu z tym co będę po nich robił oraz więcej umiejętności przydatnych w tej pracy.
-
Medycyna vs. stomatologia
Tak nadal jest tytuł lekarza dentysty Tak wydział nazywa się " I Wydział Lekarski z Oddziałem Stomatologicznym" ale sam kierunek już lekarsko-dentystycznym. Tak jak mówisz od 2004r zmienił się tytuł ponieważ w ich kompetencjach nie leży już cała jama ustna tylko zęby. Aczkolwiek ja im trochę zazdroszczę, ich studia są dużo bardziej ukierunkowane na przyszły zawód, my uczymy się teoretycznie a oni mają obraz przyszłej pracy oraz nabywają mnóstwo praktycznych doświadczeń. Często już w trakcie studiów lepiej leczą niż dentyści z wieloletnim stażem
-
Medycyna vs. stomatologia
Zgadzam się, teraz otrzymuje się tytuł lekarza dentysty - z tego co wiem pociągnęło to za sobą zmniejszenie liczby godzin przedmiotów "lekarskich"