Zawartość dodana przez hypersonic
-
Dania
Byłoby fajnie jakbyś podpytała
-
Dania
Hej, Macie jakieś informacje na temat odbywania specjalizacji w Dani ? Wymogi formalne, trudność w zdobyciu pracy, atmosfera na oddziałach, zarobki ?
-
Mikrobiologa lekarska
Witam, U nas w Lublinie koło mikrobiologiczne prężnie działa bardzo prężnie. Wg GUS średnia stawka godzinowa lekarza w tym kraju to 25zł wiec za pełny etat wychodzi ok 4 tys. Tak taki mamy patologiczny system. Rezydent nie może dostać 900 czy 1200 ponieważ jego pensja jest ustalana w rozporządzeniu ministra zdrowia (obecnie 2170 oraz po 2 latach 2475zł netto) oraz nie jest w żaden sposób powiązana z pensją specjalisty. Z tego co wiem w szpitalach badaniem posiewów zajmują się technicy laboratoryjni a nie lekarze specjaliści mikrobiologii lekarskiej.
- Świro-lotek: W mordę dać czy skargę napisać?
-
Polacy - Europejczycy skażeni socjalizmem
Polska - nasza ziemia ojczysta; to tu się urodziliśmy, wychowaliśmy oraz chcemy budować naszą przyszłość. Nawet emigranci często podkreślają, że gdyby mogli realizować się tu na dogodnym poziomie (często nawet niższym niż ich kierunek wyjazdu), nie opuszczaliby matecznika. Kraj o bogatej historii, jedna z kolebek tolerancji i demokracji, symbol wyrwania się ze szponów socjalizmu, ale także społeczeństwo o zaskakującym postrzeganiu świata. Pozwoliłem sobie na ten wstęp, ponieważ chciałbym podzielić się pewną refleksją na temat mentalności naszego społeczeństwa oraz skłonić do poszukiwania genezy tego fenomenu. Skojarzenia przeciętnego Polaka że słowem "lekarz" to bez wątpienia: służba, powołanie, bogactwo, a wśród ludzi „starej daty” pewnie również myśl o elitarności tego zawodu. Ten obraz naszego zawodu jest jak najbardziej pozytywny, ale czy nie mamy do czynienia z pewnym dysonansem, kiedy oprócz tzw. pierwszych myśli przeanalizujemy zachowanie czy treść kuluarowych rozmów? Ile razy spotkaliście się z wrzucaniem słowa „lekarz” do jednego worka z określeniami: łapówkarz, konował, nepotyzm, plutokrata (z negatywnym nacechowaniem)! Społeczne przeświadczenie na temat wybitnych zarobków lekarzy jest tak silne, iż nie podlega modyfikacji poprzez twarde dowody (typu akty prawne) np. lekarz w trakcie specjalizacji w trybie rezydenckim (osoba w wieku średnio 26-37 lat) ma sztywną urzędową stawkę (ustalaną w rozporządzeniu ministra) w wysokości 13-17 PLN/h. Wg opracowań GUS średnia stawka lekarza specjalisty oscyluje w granicach 25 PLN/h, trudno więc nazwać takie wynagrodzenie godnym krezusa. Łamie to mit kosmicznego wzrostu wynagrodzeń po ukończeniu specjalizacji. Zastanówmy się, ile kosztowała nas ostatnio pomoc elektryka, hydraulika czy ekipy remontowej. Przy wszelkiej próbie społecznej debaty na temat wzrostu rażąco niskich płac w ochronie zdrowia rozmowa opiera się na stereotypowych zarobków lekarzy, a nie tych realnych oraz na argumencie szerokiej możliwości pracy po wypełnieniu podstawowego etatu. Chciałbym jednak postawić pytanie: czy owa możliwość pracy na dwa czy trzy etaty nie dotyczy większości społeczeństwa ? Powołanie i praca postrzegana jako służba drugiemu człowiekowi to pojęcia wzniosłe i pełne patosu. Niestety często wykorzystywane jako argument przeciw wszelkim formom walki o lepszy byt w imię poświęcenia się w idealistycznej misji dla społeczeństwa. Współtworzenie elity intelektualnej narodu oznacza aktywność kulturalną, polityczną czy społeczną, ale także widząc się powinno z pewną dozą szacunku. Pomyślmy wiec o tych wszystkich informacjach medialnych, o atakach słownych i fizycznych na pracowników Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Przeanalizujmy kalendarz przeciętnego lekarza chcącego sfinansować by swej rodziny oraz rozwój zawodowy (dla dobra pacjentów) - czy jest w nim czas na w/w aktywność? W klasycznym ujęciu socjoekonomicznym zawód lekarza predysponuje do zajmowania pozycji klasy średniej właściwej (middle middle class), bądź nawet klasy średniej wyższej. Granice podziału klasowego są płynne dlatego trudno jednoznacznie wskazać atrybuty tych grup, ale czy klasa średnia nie kojarzy się nam z domkiem na przedmieściach, komfortowym życiem i świetnymi perspektywami rozwoju naszych dzieci? Taki obraz społeczeństwa, w którym to prawnicy, finansiści, dyrektorzy, architekci, specjaliści IT cieszą się dostatnim życiem pozbawionym lęku ze sfery ekonomicznej jest w pełni akceptowalny przez większość społeczeństw krajów rozwiniętych oraz stanowi zachętę do edukacji dla młodych pokoleń. Czy przy opisanych powyżej stawkach polscy lekarze mogą prowadzić takie szczęśliwe rodzinne życie na dobrym poziomie materialnym? Osobiście w to wątpię. By zrozumieć genezę pozornego uznania dla lekarzy pozwolę sobie przytoczyć pewne badanie CBOS-u. Centrum Badań Opinii Społecznej w raporcie „Prestiż zawodów” pozycjonuje lekarzy na 8 pozycji. Podium zamykają robotnicy wykwalifikowani, a tuż za nimi lokują się górnicy. Autorzy opracowania tłumaczą tak wysoką pozycję tych zawodów dużym obciążeniem fizycznym z jakim są one związane. Jedynie około 60% respondentów darzy dużym poważaniem prawników, przedsiębiorców czy pracowników IT. Powodem tego, w mojej ocenie, jest obok społecznie szkodliwej redystrybucji zysków pomiędzy pracodawcą a pracownikiem (skutek dość młodej gospodarki rynkowej i reperkusje szalonych lat 90’) zakorzenienie mentalności w poprzedniej, socjalistycznej epoce. Nieraz spotkałem się z opinią, że praca biurowa to "pierdzenie w stołek" która "nie ma prawa" generować zmęczenia, a jej dobre wynagradzanie jest skandalem. W opinii dużego odsetka społeczeństwa jak już wcześniej wskazałem, praca wymagająca wylania z siebie hektolitrów potu automatycznie staje się godną szacunku. W PRL to hutnicy i górnicy mogli liczyć na najlepsze przydziały mieszkań czy środków lokomocji. Robotnicy przy budowie strategicznych inwestycji jak Dworzec Centralny w Warszawie czy ważne trasy zarabiali wielokrotnie lepiej niż np. profesorowie uniwersyteccy. Ten kult proletariatu wyraża się nie tylko w opinii społecznej. Przy okazji każdych wyborów oczkiem w głowie dużych formacji politycznych jest choćby górnictwo. To chyba jedyna grupa zawodowa będąca beneficjentem tak dużej ilości różnych programów wywodzących się w prostej linii z PRL (deputaty, Barbórka, trzynastki, czternastki itd.). W czasach Rzeczpospolitej Ludowej istniało przyzwolenie na pracę w kilku miejscach na raz czy przyjmowanie korzyści majątkowych jako mechanizm rekompensaty niskich wynagrodzeń. Sam I Sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka na głosy o niskich zarobkach w służbie zdrowia odpowiedział „Nie martwcie się o nich. Oni mają przy fartuchach głębokie kieszenie. Dadzą sobie radę.” Taki system wzbogacania się jest godny potępienia i nie może mieć miejsca w cywilizowanym świecie. Czasy się zmieniły, obecnie problem korupcji jest marginalny, a temat niskich uposażeń niestety pozostał. Polacy - naród nadwiślański, który lekarzy szanuje, a zarazem nienawidzi; uważa za krezusów oceniając zarobek globalny, a nie godzinowy, porównując często wysokość jednego etatu z wynikiem finansowym lekarza pracującego na trzech etatach. Wszyscy chcemy być szanowani i dobrze wynagradzani, a zarazem popieramy pogląd, iż stróżów zdrowia trzeba trzymać na krótkiej smyczy, bo zdrowie należy się obywatelowi „jak psu buda”. Przeznaczamy na opiekę zdrowotną grosze (jedne z najniższych nakładów w OECD) żądając jednocześnie najwyższych standardów. Pozwalamy by system pracował ostatkiem sił tylko dzięki wyzyskowi pracowników (lekarzy, pielęgniarek, położnych, diagnostów, fizjoterapeutów) nie mając obiekcji przed cieszeniem się dobrami konsumpcyjnymi. Nie cenimy zdrowia. Wszak nikogo nie szokuje wydanie 3 tys. na wczasy, kwota 20-25 tys. za samochód jest uważana za umiarkowaną, ale taki koszt procedur medycznych (odpowiednio: usunięcie wyrostka robaczkowego, endoprotezoplastyka kolana) jest uważany za kosmiczny. Polacy - Europejczycy skażeni socjalizmem. Polska - mój naród który kocham, a który mnie nie szanuje. hypersonic Badanie CBOS
-
Czechy
Tak na szybko to w 2 kwartale 2015 wynosiła około 26287CZK czyli szacunkowo około 20 tys koron netto. Dzisiejszy kurs średni NBP to 1CZK=0.1589PLN
-
Gry planszowe
"Ticket to ride" gorąco polecam !
-
Czechy
Witam, Wiemy że nasi bracia z Czech kilka lat temu wywalczyli 3krotność średniej krajowej jako wyjściowy poziom płac dla specjalistów, jednak najpierw trzeba nim zostać. Jak wygląda szkolenie specjalistyczne ? Jaki jest poziom wynagrodzeń ?
-
Czy się nadaję? Co wybrać?
temat odpowiedział hypersonic → na Ewa_drr → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówNo tu przy mechanizmie stawki kapitacyjnej jest to w moim odczuciu najbardziej wyraźne
-
Czy się nadaję? Co wybrać?
temat odpowiedział hypersonic → na Ewa_drr → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówŚwietny opis mojego przedmówcy ! Medycyna rodzinna, coś co powinno być rdzeniem systemu jest dość brutalnie marginalizowane. Specjalność bardo szeroka od sezonowych infekcji do kontroli chorób przewlekłych. Od podejścia czysto farmakologicznego przez USG aż do zszycia rozcięcia skóry(z tego co wiem POZ ma w kompetencjach tego typu rzeczy, jeśli się mylę poprawcie mnie). Działka medycyny będąca podstawą systemu w wielu krajach, u nas z powodu nieświadomości pacjentów("To rodzinny to specjalista ?") czy specyfiki finansowania często niestety miejsce przedłużenia recept i pobrania skierowań. Szansa na zmianę w właściwym kierunku jest jednak dość realna. Świetna droga dla przedsiębiorczych ludzi chcących "robić na swoim" ale dla chcących po prostu leczyć bez kalkulacji zysków/strat już nie koniecznie.
-
E-papierosy - czy aby na pewno niegroźne?
Ostrzegać tak jak przed nadmiarem NaCl czy cukrów w diecie ale nic poza tym. Wierzę w świadome wybory obywateli. A czy ktoś w ramach przerwy zarzyje dawkę kofeiny czy nikotyny - jaka różnica. Dowody na rakotworcze działanie nikotyny są z tego co wiem nie potwierdzone więc jak przy klasycznych wyrobach tytoniowych obciazalbym podwyższonym kosztami leczenia tak tu nie widzę póki co problemu. Na zakończenie napisze iż artykul ciakawy i czekam na kolejne.
-
Opis substancji psychoaktywnej
Myślę ze autorka już dawno rozwiązała swój problem. Przy braku odzewu w ciągu kilku dni, zakwalifikuje temat do usunięcia.
- Innowacja w Polsce: Jak zarżnąć kurę znoszącą złote jaja? Sprawa lnianych opatrunków z Wrocławia
-
Problemy kadrowe polskiej ochrony zdrowia
Pozwolę sobie nie zgodzić się z tobą. Państwa które drenują nasze kadry mają dwukrotnie większe zagęszczenie lekarzy( a mimo to określają ten stan jako niedobór). Brak specjalistów jak i lekarzy jako całokształtu(Bo specjaliści wcale nie muszą być najważniejszą grupą, są systemy gdzie jest pełni pracy dla niespecjalistów ) występuje u Nas bez wątpienia. Długość kolejek tak jak mówisz wynika z poziomu kontraktowania, ale już obciążenie godzinowe przeciętnego lekarza wynika równorzędnie z dwóch przyczyn: -niskich wynagrodzeń -małej ilości pracowników Nie raz i nie dwa spotkałem się z sytuacją gdzie brakowało rąk do pracy i dyrekcja miała wielkie problemy z obstawieniem dyżurów czy wypełnieniem grafików. Gdyby lekarze pracowali na 1 etat to czy kolejki pozostałyby takie same czy wzrosłyby kilkukrotnie z powodu braku pracowników do realizacji nawet tych skromnych kontraktów ?
-
Problemy kadrowe polskiej ochrony zdrowia
Witam, Polska zmaga się z ogromnym problemem niedoborów kadrowych, mamy najmniej lekarzy w przeliczeniu na liczbę obywateli w całej UE, ogromną lukę pokoleniową a prognozy demograficzne są zatrważające. Jest to skutkiem nie tylko wadliwe polityki edukacyjnej(od etapu studiów aż do szkoleń specjalistycznych) ale również emigracji do systemów cechujących się większa wydajnością(w najnowszym raporcie EHI polska zajęła przedostatnie miejsce) oraz zapewniających godziwe życie pracownikom. Bez działań systemowych grozi nam kryzys ! Co Waszym zdaniem mogłoby pomóc rozwiązać ten problem ? Jak zatrzymać kadry w Naszym systemie ? Zapraszam do dyskusji. http://www.nil.org.pl/__data/assets/pdf_file/0005/99743/Demografia-lekarze-specjalisci-2015-v-0423.pdf http://www.oecd-ilibrary.org/docserver/download/190800041e1t008.pdf?expires=1457267190&id=id&accname=freeContent&checksum=E89FD421A5BA9227148A32C04418C7E7
-
Poznajmy się
Witam wszystkich bardzo serdecznie, Jest to dział mający na celu zrzeszenie wszystkich przedstawicieli kół naukowych dotyczących reumatologi i rehabilitacji. Mam na imię Mateusz, jestem członkiem koła naukowego przy klinice Reumatologi Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jestem studentem 6 roku, w kole działam drugi rok. Wasza kolej
-
Oceny na medycynie
Przekazem mojego postu była korelacja wynik-szerokość wyboru, nic więcej.
-
Oceny na medycynie
Zdolności intelektualne by napisać dobrze LEK i wyższa zaradność życiowa osób inteligentnych ? Ale można być bystrym a nie gonić za każdą oceną w czasie całych studiów.
-
Ile zarabia się na studiach doktoranckich?
Dlaczego miałby się nie przyznać ?
- Grafik zapracowanego rezydenta
-
Z życia prowincjonalnej lekarki...
Również dziękuję za refleksje. Co do ilości osób starszych, samotnych, uzależnionych od alkoholu to równie dużo spotkałem ich na chirurgi ogólnej, pulmonologii a nie tylko na oddziałach internistycznych . A jeśli chodzi o oddziały internistyczne to kliniki miały podobną strukturę pacjentów do oddziałów powiatowych. Co do ilości pozwów to jestem zaskoczony, zawsze mówiono mi, że pod tym względem nic nie dorówna ginekologii. Cóż taki obraz całej naszej medycyny, jest szaro, smutno i w poczuciu niedofinansowania.
-
Grafik zapracowanego rezydenta
16h dyżury z etatu są obecnie niestety w wielu ośrodkach rzadkością ponieważ ponieważ wolne po zejściu wydłuża czas rezydentury. A co do reszty da się, chodź też wiele zależy od konkretnego miejsca i poziomu konkurencji o dany termin z innymi rezydentami(co gorsze wolontariuszami). W jednym ze szpitali z moich okolic na internie funkcjonuje sala wzmożonego nadzoru kardiologicznego w związku z tym dyżury pełni się tylko pod koniec specjalizacji, w innym szpitalu na orto rezydenci mogą dyżurować samodzielnie po 3 roku a na anestezjo nigdy wiec pozostają towarzyszące po 100zł netto. Ale popieram ogólny zamysł pokazujący iż nie jest to praca na ludzkie siły i prowadzi ona niechybnie do utraty zdrowia a nawet i życia. Reasumując dobrych(ilościowo a nie po uwzględnieniu długości pracy) zarobków nie można przypisać przeciętnemu lekarzowi a jedynie samobójcom. Bo rozumiem że taki jest wydźwięk ?
-
Przywrócenie stażu i bonus z nim powiązany
Uważam że staż jest potrzebny, jego przywrócenie było postulowane przez władze uczelni, środowiska studenckie i organizacje lekarskie. Za skandal uważam obarczenie pełna odpowiedzialnością roczniki "staroprogramowe" które bez żadnego praktycznego przygotowania będą rzucone na głęboką wodę oraz wzrost odpowiedzialności bez zwiększenia wynagrodzeń. Czyli generalnie oburza mnie co innego niż ciebie.
-
Przywrócenie stażu i bonus z nim powiązany
Program ktory nie miał mieć stażu zaczął studia w 2012 roku więc 2017 rok miał byc ostatnim rokiem stażu dla lekarskiego a 2016 dla stomy. Spotkalem się z interpretacją że by staż nie pominął tego pierwszego rocznika lek-dent przepisy muszą zmienić się do wrzesnia tego roku (by można było przygotować staż dla nich w 2017) a skoro przepisy zmieniają się teraz to obejmą prawdopodobnie zarowno rocznik 2010 2011 nie tylko nowo programowy 2012 i późniejsze.
-
Przywrócenie stażu i bonus z nim powiązany
W trakcie konsultacji społecznych jest ustawa o zmianie ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Zmiana ta jest niezbędna by zrealizować zapowiedź o przywróceniu stażu podyplomowego. Nie może być to jednak dosłowne przywrócenie poprzedniego porządku prawnego z uwagi na pozyskanie środków unijnych na budowę pracowni symulacyjnych na stosownych uczelniach. Planowanym rozwiązaniem tego problemu ma być wprowadzenie pełnego prawa wykonywania zawodu nadanego na czas stażu. Zmiany te mają być uchwalone w przeciągu kilku miesięcy by odpowiednie organy mogły przygotować staż dla 1 rocznika kierunku lek-dent który szedł nowym programem . O ile dla roczników "nowego programu" staż z pełnym PWZ będzie następował po tak zwanym "roku praktycznym" to istnieje realna szansa że nie tylko aktualny 6 rok rozpoczynający staż tej jesieni a nawet stażyści w którzy są już w trakcie stażu również takie prawo otrzymają. Staż był do tej pory pewnym buforem pomiędzy nauką teoretyczną a praktycznym wykonywaniem zawodu, studenci z uwagi na uwarunkowania prawne mieli dość mocno ograniczoną możliwość interakcji z pacjentem. Pełne PWZ niesie za sobą zarówno nowe prawa ale i o wiele większy zakres odpowiedzialności karnej jak i majątkowej. Co sądzicie o tym ? Jak czują się w tej sytuacji tegoroczni absolwenci ? http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12282104/katalog/12337212#12337212