Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kaamil

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kaamil

  1. poza ukł. pok. to zupełnie 2 inne książki - dla mnie 1-częściowy (mimo swoich wad) o niebo lepszy pod każdym względem od 5-cio tomowego.
  2. temat odpowiedział Kaamil → na NewmanMedycyna Ogólna
    ginekolodzy w 99% mają tel. na pieczątce, ale to zupełnia inna medycyna jest jak dla mnie. Ogólnie sam bym nr swojego nie podał, na co, po co komu, chyba że ostatecznie miałbym służbowy, który jest włączony tylko w określonym czasie.
  3. temat odpowiedział Kaamil → na NewmanMedycyna Ogólna
    też uważam że absolutnie nie ma co szaleć, ale sam znam sytuację że od razu mówili by sobie wyrobić pieczęć (ale to dt. tych bardziej sensownych staży) i była realnie potrzebna. A podpisywania się pod czymś czego się na oczy nie widziało to sorry, ale nikt zmusić nie może.
  4. temat odpowiedział Kaamil → na NewmanMedycyna Ogólna
    ma ograniczone prawo nie znaczy że nie może nic - poczytaj ustawę, wbrew pzoorom jak mu pozwoli opiekun to pod jego "opieką" może calkiem sporo. Jedynie recepr pisać nie może.
  5. jak będziesz sama do czytywać i się tematem interesować to koło jak najbardziej, tylko komu się chce tak robić na 2 czy 3 roku. WIększość chodzi, by tylko chodzić mając z tego zerowy pożytek/.
  6. zazwyczaj można, byle była większa widownia na fascynujących prelekcjach podczas spotkań koła. Nikt legitymacji nie sprawdza przecież. Pytanie tylko na co i po co? O ile chodzenie na koło chir. na 2 roku da się przeżyć i coś z tego mieć, o tyle wszelkie koła internistyczne, a neurologiczne to już w ogóle wymagą gruntownie znać przedmiot. Ja sobie nie wyobrażam chodzić na nie, nie mając o neurologii bladego pojęcia, bo tam to pojęcie nie stanie się większe.
  7. ja akurat piszę b. czytelnie i uważam, że jak ktoś piszę tak ze nie idzie odczytać to niech wszystko pisze na komputerze i wkleja do historii choroby i tyle. Sorry, ale takie coś tylko utrudnia wspólpracę, a nie każdy umie się rozczytywać, zwłaszcza gdy niekiedy nie ma na to czasu.
  8. staż finansowany jest ze środków wojewody i nie ma możliwości odbywać go bez meldunku na terenie danej izby.
  9. nie każdy ma rodzinę. psycholog dla dorosłego nie jest refundowany, nie jest poza tym lekarzem, więc co znaczy wydać skierowanie. Masz niestety złe odczucia i b. małe widać doświadczenie z b.różnymi chorymi. Nikt Cię przekonywać tu nie będzie do takiego czy innego podejścia (zresztą pojęćie biomechaniki jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe w tym kontekście, ale cóż), sam zobaczysz co popłaca, a co nie. Zwłaszcza jak będzie pracował prywatnie sam na siebie, a utrwalając sterotyp lekarza-gbura i wielkiego pana sobie nie przysłużysz na pewno.
  10. co innego SOR, co innego przychodnia czy oddział - zupełnie inne rzeczywistości i o ile na SORze od nikogo nie wymagam, by wnikał w wywiad rodzinny kilka pokoleń wstecz czy neurolog dokładnie badał wszystkie objawy brzuszne czy tp. o tyle gdy jest to pacjent nowy, do diagnostyki zwłaszcza w warunkach czy przychodni czy oddziału to tego sie oczekuje. takie doradzenie może być b, źle odebrane. A i nie każdy jest w stanie zadbać o siebie - powiedz to 90letniej staruszce z demencja. wiesz- jak sobie sprawdzałem ginekologów to dziwnym trafem moja opinia jako studenta zawsze pokrywała się z ogólną oceną lekarza na tym portalu. Są spec. (a ty zawsze przecież podkreślasz że o prywatnej robocie marzysz) gdzie takie portale niszczą słabych lekarzy - zabiegówki są takim przykładem, więc tak tylko zwracam uwagę i nie szukałbym ideologii kto ma zweryfikowany a kto nie, bo ten co ma 100 opinii negatywnych raczej niczego weryfikowął nie będzie czyż nie?
  11. będziesz miał coś uczuje gigantyczny complience - potem się dziwić, że kardiolog to świetnie leczy tą NS - zero obrzęków, a drugi choć dawał przecież też furosemid jakoś sobie nie radzi i babcie co 2 m-ce trafiała do szpitala z zaostrzeniem choroby. Ciekawe czemu co? Odpowiedż jest prosta - jak się patrzy na pacjenta holistycznie to on to docenia - wielokrotnie jest tak (przykłady z życia), że lekarz rozpoznaje chorobę z nieswojej działki, bo chorego poprostu zbadał (tak jak znajomy neurolog, który zawsze zaczyna od badania internistycznego, b. dokładnego, no ale on się uczył medycyny 40 lat temu), dopytał, ocenił ogólnie. Zawsze uprzemość, zaniteresowanie całością, dobre wyłumaczenie i otwartość popłaca - polecam też lekturę portali typu znanylekarz.pl i na co tam ludzie zwracają uwagę, a niestety te portale potrafią czyjąś prywatną praktykę zniszczyć (zwłaszcza w spec. typu ginekologia czy dermatologia). I nikt nie każe choremy siadać na kolanach za przeproszeniem czy proponować kawę. Oczywiście pomijam osobowości paranoiczne i borderline - tu bywa niebezpiecznie nawet zwykły usmiech.
  12. Wreszcie ktoś Ci nakreślij świetlaną przyszłość po tych studiach - podziwam, mi się tylko by pisać nie chciało. a i z moich osobistych obserwacji wynika, że te co tak planują sobie - to wtedy, dziecko to wtedy to im się nie udaje, najczęściej z tym drugim i wtedy się schody zaczynają. Mloda jesteś, pytania są dość naiwne, ale rozumiem ciekawość, ucz się i tyle. Przed maturą może Ci się odmienić, możesz się nie dostać 1, 2 n-ty raz, może się wydarzyć cos losowego, co pokrzyżuje plany, więc po co nadmiernie wybiegać w przyszłość?
  13. mam wrażenie że Twoje pytania sa jednak nieco poniżej poziomu tego forum - ucz się systematycznie, zdaj dobrze maturę, dostań się, skończ studia i na nich wyklaruje się kim będziesz, co ci się spodoba. Masz zerowe pojęcie o medycynie, o pracy lekarza (jesli opierasz to na popularnych filmach to pojęcie to staje się ujemne), a tu nikt ci recepty czy innego panaceum nie da, bo każdy jest inny. A i dodam tylko że podczas studiów więszości osób zmienia się wymarzona specjalizacja, powiem więcej garstka się dostanie na to, co sobie wymarzyła. Takie są realia, wątpię czy w bliskiej przyszłości to się zmieni.
  14. życie jest b.różne i wcale nie jest różowo. Czym szybciej się porzuci optymistyczne wizję świetlanej doktorskiej przyszłości, tym dla danej osoby lepiej. Ciężko jest, ale z uczeniem codziennie to tylko na pojedynczych blokach się zdarzało, bo wymagali tego. Zresztą dostają się osoby o tak różnych zdolnościach i szczęściu, że nie ma co w ogóle porównywać.
  15. temat odpowiedział Kaamil → na PolkensZachodniopomorskie
    to nie mieliście spotkania z izbą lek. na uczelni, gdzie wam wszystko powiedzą? u nas na sprawy stażowe mamy czas do końca lipca, a ostatni egzamin 25.06 co uważam za coś żenującego. A co do opinii o stażu, o Koszalinie nie mam pojęcia, ale listy kto tam robi staż powinny być na stronie tamtejszej izby, poszukaj przez fb i napisz wprost do tych osob, zawsze ktoś odpisze.
  16. w sumie masz rację, ale przesada w drugą stronę (czyli chodzą na miliony kół i piszą setki pseudonaukowych prac, a nie wiedzą rzeczy podstawowych) też jest zła, a takich osób też niemało jest. Więc brak złotego środka, natomiast na pewno osoby mieszkające od dziecka w Wawie powinny mieć prawo tu stażować bez względu na średnie i kończone uczelnie.
  17. za darmo i tak ich nie dają, a niektóym się wydaje że tak być powinno, bo ktoś się tyle uczył. No ale cóż. A czy zasady doboru na staż są porąbane - lepszych wymyślić chyba nie bardzo się dało, bo co innego poza średnią jak efekt p[racy na studiach miałoby się liczyć, choć w sumie liczyć na równym poziomie taki egzamin z interny i np. urologii to jest jest to jakaś niesprawiedliwość.
  18. od drugiego takie coś trwa - na 6stym nagle się ludzie pobudzili i na zabój walczą o średnią - śmieszne, gdy osoby mające ledwo co 3 dotychczas nagle mają aspiracje by ze wszystkie mieć 5. Trochę za późno i trochę to żałosne. A wyścig szczurów w moim mniemaniu u nas był i jest, ktokolwiek by mówił co innego to chyba jest z innej planety - znikające materiały, ciągła dezinformacja, nakręcanie się wzajemnie (nawet jakimiś gównianymi przedmiotami), konkurowanie o oceny, zazdrość etc. Efektem są i problemy psychiczne wielu osób, i somatyczne i to że każdy ma już siebie dosyć i odlicza dni do końca stresując się i nakręcając sesją letnią.
  19. zależy gdzie i dla kogo - to perspektywa osoby jednak patrząc strasznie stereotypowo. W med. rodzinnej ma się od początku olbrzymią samodzielność, właściwie sam leczysz i sam decydujesz, czego w większości spec. nie ma bardzo długo. Zarobki bywają b.duże, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, praca ograniczona do ram czasowych przyzwoitych, bez dyżurów, można leczyć i dzieci i dorosłych.Widać nie byłeś nigdy w porządnym POZ u sensownego lekarza. to że ktoś kończy to nic nie znaczy - wielu robi wielontariat jak się okazuje, wielu np. w klinikach kończy spec. nie umiejąc wykonać wielu operacji (myślę np. o ginekologii). Oczywiście, że się da, ale skoro osoby z wysokimi wynikami mimo dostania się na rezydenturę i wolnego m-ca szkoleniowego w wymarzonym ośrodku są odsyłane na drugi koniec województwa to ja dziękuję. Sam już dawno straciłem złudzenia, że będzie miło i przyjemnie, mimo że o swój wynik LEKu jestem raczej spokojny.
  20. temat odpowiedział Kaamil → na SabiLEK i LDEK
    z LEKiem to tak jak i z maturą jest - nie da się nauczyć czy przedstawić czegoś czego uczymy się przez np. 3 lata (jak internę) w formie nawet całego dnia seminariów - umarłbym chyba, nie mówiąc już o tym, że cena tych kursów jest uważam olbrzymia. Ja w żadnym takim czymś na pewno nie będę brał udziału, wolę na wakację wydać tą kasę, a i tak się samemu trzeba nauczyć, a właściwie powtórzyć to czego się uczyło na studiach i tyle. A i mam slajdy z takich kursów i jakoś merytoryczna tychże wcale nie powala, a nawet parę błędów wyłapałem kiedyś to przeglądając, no ale co kto lubi.
  21. sam rozważałem, już nie rozważam po rozmowach z wieloma mądrymi osobami - interna sama w sobie obecnie niewiele daje, bo NFZ nie ma takich przychodni spec., do internisty generalnie prywatnie też się nie chodzi, a praca na o.wewnętrznym to ciężka harówa, bardzo niewdzięczna, b.duża śmiertelność i spychologia wszelka (na internie już widziałem i chorych z ZOMR, z udarami itd). Poza tym że wiedzę trzeba mieć b.szeroką to nie jest się szanowanym począwszy od chorych, przez innych lekarzy, skończywszy na urzędnikach z NFZu wyceniających procedury stąd oddziałów ogólne interny jest i będzie coraz mniej, bo są nieopłacalne i generują długi, choć są niezmiernie potrzebne. Zrobienie nadspecjalizacji (teraz wejdą oby już te moduły to zobaczymy) nie jest takie proste, drugiej rezydentury się nie dostanie, pozostaje etat, wolontariat lub z oddelegowania i tu już zależy dużo od szefa (czy się zgodzi), od wyniku PESu (wyniki są bardzo kiepskie= brak szans na spec. się dalej) i od miejsc szkoleniowych.
  22. cóż mogę dodać - opinii nie zmienię, nikt nie chce być frajerem, który pracuje na 1/10000... etatu ( jakaś cząsteczka etatu być musi), który jest na tyle zdemoralizowany, że zabiera to miejsce szkoleniowe, komuś kto dostał rezydenturę, a wiadomo co się bardziej kalkuluje szpitalowi. Jakby nie zabierali mc, niech sobie pracują w ten sposób będąc czyimiś utrzymankami do póżnej 30stki, ich sprawa.
  23. heh do tej pory nie znam tych nazw imadeł, a szwów na zywych (wcale nie nurach założylem przez ost 5 lat spokojnie kilkaset. Zdecydowanie lepszy SOR chir. i chętny chirurg niż choćby całe zaplecze książek, własnych narzędzi i świńskich czy innych narządów nijak majacych się do żywego człowieka i jego tkanek.
  24. oj jaka błogo-naiwna perspektywa - cóż - LEK czy co tam nowego możesz sobie zdawać i do usranej śmierci, ale jak raz pójdziesz na rezydenturę to więcej z czegoś innego jej nie dostaniesz, a i zmieniać już od kilku lat sobie nie można chyba że masz niezwykle ważny i udokumentowany powód np. nagle się okazuje że przyszły chirurg ma ciężkie uczulenie na wszystkie materiały z których robią rękawiczki. No zawsze można się upokorzyć i iść na wolontariat - dowiedzialem się ostatnio, że w wielu prominentnych miejscach w Wawie jest takich osób b.dużo i wcale nie mówię tu o tak skrajnych spec. jak neurochirurgia czy okulistyka.

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.