Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

gp_doctor

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez gp_doctor

  1. Mam następujące pytanie - wiadomo, jak jest z miejscami rezydenckimi w Polsce. Interesują mnie konkretne specjalizacje (jeszcze nie jestem zdecydowany, ale w końcu podejmę właściwą decyzję) - czy w przypadku niedostania się na specjalizację rezydencką w Polsce, warto jest się zastanawiać nad robieniem specjalizacji na Zachodzie? Jeśli tak, to jaki kraj Waszym zdaniem jest warty zainteresowania pod względem finansowym i socjalnym (myślałem o Niemczech, Szwajcarii)?
  2. Na zajęciach wspominano nam o tym, że nierzadko zdarza się że po wielu latach insulinoterapii u osób około 30-40 rż, jakiś ogarnięty lekarz wpada na pomysł, że być może pacjent ze zdiagnozowaną cukrzycą typu 1 nie ma tejże cukrzycy, a może jednak cukrzycę MODY i że należałoby to sprawdzić. Sprawdzenie tego jest dość trudne i słyszałem ostatnio głosy, że po co takiego pacjenta diagnozować, skoro jest przyzwyczajony do insulinoterapii, jest w niej wyedukowany - po co zmieniać mu nawyki? A jakie jest Wasze zdanie?
  3. Ostatnio sporo się o tym czyta w gazetach - a jak Waszym zdaniem to faktycznie wygląda?
  4. Ostatnio zacząłem interesować się psychiatrią - jaką książkę polecalibyście do jej nauki? Książki Bilikiewicza, czy może Rabe-Jabłońskiej? A może jakaś inna? Jakie widzicie ich ewentualne zalety i wady?
  5. Jakiś czas temu zasłyszałem, że w kuluarach wśród rektorów uczelni medycznych dyskutuje się nad standaryzacją (w dłuższej perspektywie czasu) egzaminów testowych z większości przedmiotów do egzaminów komputerowych z jedną, ogólną bazą pytań dla wszystkich uniwersytetów medycznych. Wyobrażacie to sobie? W każdej uczelni, jeśli ma egzaminy komputerowe, jest baza średnio 1500-2000 pytań na przedmiot - gdyby pomnożyć to przez liczbę wszystkich uniwersytetów, wyszłaby niebotyczna liczba ok. 20 tys pytań, która jak mniemam, pochodziłaby z różnych źródeł książkowych, egzystowałaby z różnymi niuansami etc. Co o tym w ogóle sądzicie? Czy taka forma miałaby swoje prawo bytu? Czy to Waszym zdaniem ma szansę się przyjąć?
  6. Jaka była w Waszym przypadku najmniej przyjemna, tudzież najbardziej krępująca procedura medyczna w trakcie studiów medycznych? Ja nie mogę wprost zapomnieć swojej niechęci do pacjenta ze świerzbem - miałem z nim porozmawiać, zebrać wywiad. I choć teraz wiem, że to było psychogenne, wtedy na samą myśl (oraz na sam widok) pacjenta swędziała mnie skóra...
  7. Jestem ciekaw opinii użytkowników tego forum odnośnie leku, znanego niegdyś jako Esperal, obecnie zaś po prostu jak disulfiram - niegdyś na potęgę wszywano go nałogowym alkoholikom (nie jestem pewien, czy czasem nie odbywało się to również "na przymus", teraz jest to chyba jednak zakazane?) z powodu wywoływanej reakcji disulfiramowej, mającej odstraszać od picia alkoholu. Czy jako przyszli lekarze (tudzież obecni) będziecie potępiać, czy chwalić sobie tą metodę? Czy działanie samym lekiem - będącym swego rodzaju emetykiem - czy jednak terapie psychologiczne/psychiatryczne są dla Was kluczem do leczenia choroby alkoholowej?
  8. Ja również, ja również myję zęby przed śniadaniem - powitacie mnie w tym zacnym klubie?
  9. Mateusz, a czy czasopismo przewiduje wyłącznie publikację case'ów, czy również artykułów poglądowych i komentarzy do wyników badań z PubMedu?
  10. Wiadomo, że odpowiedzi na te pytania może być mnóstwo - i nie chodzi mi o to, aby znaleźć tą jedną najciekawszą dla wszystkich. Ale jestem ciekawy opinii, łącznie z wszelkimi "pro" i "cons". Kiedyś za wybitnie ciekawą specjalizację uważałem kardiologię - do czasu. Na praktykach z interny miałem okazję być zarówno na kardiologii, jak i nefrologii i pulmologii. Pulmo okazała się zdecydowanie ciekawsza, nefro zresztą też - a lekarze odpowiedzialni za części niekardiologiczne wprost mi powiedzieli, że w typowym szpitalu na kardiologii znajdę tylko OZW i niekiedy kardiomiopatie i jeśli kogoś te jednostki ciekawią to droga wolna, ale dla nich to nic ekscytującego... W chwili obecnej za bardzo ciekawą specjalizację uważam radiologię - wbrew pozorom. Nie sposób tutaj zobaczyć tego samego obrazu 2 razy (no, chyba że zrobimy kopię tego samego zdjęcia )
  11. odpowiedź w temacie odpowiedział gp_doctorDyskusja ogólna
    można to również traktować dość dosłownie...
  12. Moim zdaniem to nie jest głównie wina Ministerstwa Zdrowia jako takiego, co kadr tegoż Ministerstwa - wybrali mało rozgarniętą rzeczniczkę. Wywalą ją, wezmą jakiegoś sensownego wyjadacza, mam nadzieję...
  13. Mam następujące pytanie - chcę przeprowadzić pewne badanie, dla którego najlepszą metodą badawczą będzie ankieta internetowa. Wiem, że w internecie dostępnych jest cała masa różnych serwisów ankietowych - może moglibyście zaproponować mi jakiś rozsądny serwis, z możliwością założenia darmowej ankiety, w której będą znajdować pytania jedno- oraz wielokrotnego wyboru oraz pytania otwarte? Dobrze by było, gdyby serwis był darmowy oraz umożliwiał import wyników respondentów w program statystyczny, np. STATISTICA.
  14. Jak w temacie - ostatnio coraz częściej się mówi, że Ministerstwo Zdrowia bardzo by sobie życzyło, by w przyszłości 80% absolwentów medycyny szło w kierunku specjalizacji z medycyny rodzinnej. Mówiło się co prawda o tym już od bardzo dawna, ale ostatnio słyszę to jednak coraz częściej. Jednym z powodów, dla których miałoby tak być jest fakt, że w przychodniach mają w niedalekiej przyszłości pracować wyłącznie lekarze właśnie takiej specjalizacji, inni specjaliści nie będą dopuszczeni do pracy jako lekarze pierwszego kontaktu (jeśli się nie mylę, projekt tej noweli leży niezmieniony od wielu, wielu lat i jest duże prawdopodobieństwo, że niebawem wróci dyskusja na ten temat). Co o tym sądzicie? Interesuje Was specjalizacja z medycyny rodzinnej? Moim zdaniem, jeśli coś takiego przejdzie, to pomysłodawcy bardzo się na tym przejadą - skończy się na tym, że nikt nie będzie leczył w przychodniach, lekarzy bowiem tej specjalizacji będzie w mojej opinii bardzo mało...
  15. Jak w temacie - gdzie Waszym zdaniem lepiej jest praktykować bądź kierować się później również na staż? Do szpitali klinicznych, podległych uczelni, gdzie z całą pewnością jest więcej studentów, ale nierzadko też lepszy sprzęt, czy też do szpitali niekliniczych?
  16. Wiele uczelni (możliwe nawet że wszystkie?) wydaje swoje skrypty z poszczególnych przedmiotów (bezpośrednio dla studentów danej uczelni, odrabiających zajęcia w konkretnych katedrach), choć nierzadko dostępne są na rynku pozycje wydawane "w szeroki świat". Z jakich książek preferujecie się uczyć? Wydanych przez katedry i uczelnię skryptów, czy też pozycji o szerszym zasięgu? I z jakich przedmiotów co wybieracie, jeśli podchodzicie do tego w sposób indywidualny i mieszany?
  17. Niewątpliwie podczas studiów spotkaliście już zarówno nauczycieli akademickich, których bardzo polubiliście, oraz - z drugiego bieguna - takich, których serdecznie nie znosiliście, bądź po prostu takich którzy nie dawali się lubić. Może coś o nich opowiecie (nikt nie musi też przecież podawać nazwisk, jeśli nie chce )? Jeśli o mnie chodzi, z najbardziej lubianych wspomnę póki co 2 osoby: - jeden z młodych asystentów w Klinice Hematologii, podczas zajęć z propedeutyki interny - sympatyczny, bardzo dobrze przygotowany do zajęć, posiada interesują barwę głosu (a podczas dłuuugich zajęć typu prelekcje to niewątpliwy atut), potrafił wytłumaczyć najtrudniejsze rzeczy w taki sposób że każdy je pojmował (czytaj: niekiedy bardzo łopatologicznie, czasami stosując słownictwo bardziej "kolokwialne" ) - profesor, prowadzący zajęcia z propedeutyki onkologii - mimo że zajęcia odbywały się w miejscu co najmniej mało przyciągającym (kaplica szpitalna umiejscowiona w loch..., ups, tzn. w piwnicy), swoją pasją i podejściem potrafił oczarować każdego (nawet zaspanych po zeszłonocnej balandze, którzy nie zdążyli wypić kawy), również bardzo sympatyczny człowiek Z najmniej lubianych póki co 1 osoba, która pierwsza "wyskoczyła" z pamięci - jedna z pań doktor na zajęciach z fizjologii. Zadawała pytania, po czym z dzikim uśmieszkiem na twarzy słuchała części odpowiedzi, przerywała w połowie i mówiła swoje, mówiąc przy tym półgębkiem jakich to debilnych odpowiedzi udzielają studenci (choć często gęsto odpowiedzi pokrywały się z treścią książki)
  18. Aborcja w każdym wypadku? Nie. Jestem ogólnie za utrzymaniem obowiązującego w Polsce prawa - aborcja jedynie w przypadku czynu zakazanego, wad płodu lub zagrożenia życia matki. Uważam, że są to 3 rozsądne powody, dla których można byłoby się zastanawiać nad aborcją - żadne inne.
  19. Za portalem MedTube: http://medtube.pl/tribune-pl/2011/09/suszona-sliwka-dla-gestosci-kosci/ Konwencjonalna terapia osteoporozy charakteryzuje się wieloma przeciwwskazaniami i prowadzić może do mnogich działań niepożądanych, stąd bada się alternatywne substancje, które wpływałyby korzystnie na metabolizm tkanki kostnej. Odkąd izoflawony sojowe zaczęły tracić swoją mocną pozycję na rynku preparatów zwiększających gęstość kości, trwa poszukiwanie innych substancji roślinnych. Badacze ze Stanowego Uniwersytetu na Florydzie od lat zajmują się testowaniem korzystnych właściwości śliwek w kontekście osteoporozy. Ich najnowsza praca badawcza sugeruje, że wzbogacenie diety w suszone śliwki skutkuje znaczącym wzrostem gęstości kości (bone mineral density – BMD). (...) Spośród wszystkich produktów pochodzenia roślinnego to właśnie działanie suszonej śliwki przedstawia się najbardziej obiecująco. Kobiety w okresie postmenopauzalnym narażone są na gwałtowną utratę masy kostnej. Tymczasem spożywanie śliwki może nie tylko zapobiegać temu niekorzystnemu zjawisku, ale również odwracać zmiany, które już zaszły. Prawdopodobnie odbywa się to poprzez inhibicję resorpcji kostnej. Co więcej, unikalne właściwości suszonej śliwki wspomagają rozbudowę struktury beleczkowej kości, co poprawia jej architektonikę. Wstępne testy potwierdziły, że spożywanie suszonych śliwek przez kobiety w okresie postmenopauzalnym polepsza wskaźniki obrotu kostnego. (...) Mechanizmy korzystnego wpływu konsumpcji owoców i warzyw na gęstość kości pozostają niejasne. Przesunięcie równowagi kwasowo-zasadowej to jedna z koncepcji wyjaśniająca to zjawisko. Tymczasem niektóre badania sugerują, że to wysokie stężenie witaminy C i K i odpowiedzialne jest za ochronę kości. Suszone śliwki bogate są ponadto w związki fenolowe, takie jak kwas chlorogenowy, który ma właściwości antyoksydacyjne i wymiata wolne rodniki mające swój udział w resorpcji kości. Poza tym uważa się, że suszone śliwki są bogatym źródłem boru. Istnieją liczne doniesienia, że pierwiastek ten moduluje metabolizm wapnia w organizmie ludzkim, zmienia równowagę hormonalną i w ten sposób wpływa na BMD. Supresja stanu zapalnego, która wyraża się poprzez obniżone CRP, również może mieć swój udział w całym mechanizmie. Podsumowując, wydaje się, że suszone śliwki mają szczególnie korzystne działanie na gęstość kości u kobiet w czasie postmenopauzalnym, ponieważ zawierają multum substancji, które razem prowadzą do zmniejszenia tempa obrotu kostnego.
  20. Zastanawiałem się ostatnio, czy prawdziwa jest plotka, że ubezpieczenie, jakie załatwia uczelnia dla studentów jest obowiązkowe oraz czy tym samym, jeśli student nie podejmuje się opłat za ubezpieczenie (tak jakby "nie decyduje się"), to pod koniec studiów uczelnia może wystawić mu rachunek za wszystkie raty, jakich nie zapłacił? Do tej pory myślałem, że jest to po prostu dodatkowe ubezpieczenie NW oraz dodatkowo, za ewentualną szkodę jaką moglibyśmy spowodować w trakcie zajęć. U nas na uczelni sprawa z ubezpieczeniem wygląda tak, że na początku roku akademickiego każdy student może wziąć odpowiedni druczek do zapłaty z Dziekanatu i do końca października go oddaje - tak jakby to jednak było dobrowolne...
  21. Ostatnio spotkałem się z opinią, że gdy pacjent po raz pierwszy pojawia się w poradni/szpitalu, powinno się tak przeprowadzić wywiad i badanie, aby przedstawić pełną historię pozytywno-negatywną (niezależnie od tego, co pacjenta boli - sprawdzamy mu wszystko "od stóp do głów"). Moja pierwsza pełna historia pozytywno-negatywna zajmowała przy wypunktowaniu wszystkich badanych objawów oraz zadawanych pytań 11(!) stron A4. Przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie, żeby lekarz za każdym razem chciał (bo nawet nie mówię, żeby musiał) pisać taką litanię (choć niewątpliwie takie postępowanie pomaga spojrzeć na niektóre objawy i niektóre choroby z nieco szerszej perspektywy, może też nieco ukierunkować diagnostykę). A jakie jest Wasze zdanie? Preferujecie pisanie historii pełnych (pozytywno-negatywnych), czy też może jednak skróconych, związanych jedynie z obecnymi dolegliwościami pacjenta?
  22. Moim zdaniem warto spróbować - a nóż widelec taki LEP udałoby się zdać i byłoby już "z głowy"? (ewentualnie pozostaje tylko kwestia poprawienia wyniku na lepszy, przy próbie dostania się na bardziej rozchwytywaną specjalizację) Poza tym - nawet jak egzamin nie pójdzie - zawsze to jakieś doświadczenie, przydatne podczas faktycznej, "autentycznej" próby. Ja na pewno będę próbować
  23. Pełne prawo do wykonywania zawodu to raczej dostaje się po stażu i zdanym LEPie - sam LEP chyba nie wystarczy, żeby dostać PWZ.
  24. Za portalem rynekaptek.pl - http://www.rynekapte...astme,4281.html Pismo "Clinical And Translational Allergy" informuje, że w świetle najnowszych badań witamina C może korzystnie wpływać na stan zdrowia dzieci, chorujących na astmę. Przeanalizowano efekty podawania grupie 60 dzieci chorych na astmę witaminy C w dawce 0,2 grama na dobę. Uczestniczące w badaniach dzieci miały od 7 do 10 lat. Oceniano wpływ witaminy C na natężoną objętość wydechową pierwszosekundową (FEV1). W zależności od wieku i warunków (kontakt z pleśnią, działanie wilgoci) podawanie witaminy C podniosło FEV1 o 21-37 %. Efekt działania witaminy C na astmę zależał również od nasilenia objawów. Autorzy badań uważają, że potrzebne są dalsze prace, które lepiej wyjaśniłyby zaobserwowane zależności. Ciekawa informacja, zważywszy że jeszcze niedawno mówiło się o witaminie C jako proutleniaczu in vivo...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.