Zawartość dodana przez rys
- Miejsce w pokoju jedno- osobowym :)
-
Ostrzeżenia obrazkowe na paczkach papierosów i decyzja Ministra Zdrowia
Jako ten palący powiem, że osobiście nie robią na mnie wrażenia wszelakiego rodzaju ostrzeżenia dotyczące szkodliwości palenia. Przeszkadza mi raczej, już nie ta co kiedyś, wydolność fizyczna. No i zaśmierdziałe wszystko, od ubrań po tynk na ścianach:) Dlatego podtrzymuję swoją poprzednią wypowiedź
-
Ostrzeżenia obrazkowe na paczkach papierosów i decyzja Ministra Zdrowia
Trochę mnie dziwi, dlaczego tylko i wyłącznie pokazuje się zgubne i okropne skutki palenia papierosów. Dlaczego nie spróbowaćby zachęcać ludzi do niepalenia poprzez ukazywanie, jak dobrze i miło jest tym, którzy nie palą? Powietrze od razu inaczej smakuje, wydolność organizmu się zwiększa, ubrania nie walą kiepem, smaki jakby wyrazistsze.
-
Moda na niemówienie ś i ć?
W toku dwutysięcznym którymś. "Pisze" zamiast "jest napisane". W cudzysłowiu zamiast w cudzysłowie. Akcentowanie na pierwszą sylabę zamiast na drugą od końca. Poszłem, weszłem itp. - o tym to już nawet nie wspomnę. Ogólnie boli mnie gdy ktoś kaleczy język polski. Nie żebym sam był wybitnym i niezwykle poprawnym erudytą, bo często też błędy popełniam, ale do szału mnie doprowadza, gdy ktoś nagminnie używa form niepoprawnych, nawet gdy zwróci mu się na to uwagę; poprawi się go.
- Akademia Medyczna Wrocław Opinie
- Akademia Medyczna Wrocław Opinie
-
Ile powienien zarabiać lekarz?
Blademccoy napisał gdzieś, że na oszczędnościach się nie oszczędza. Zabawne, mnie uczono że właśnie na przyjemnościach, a nie na produktach potrzebnych do przeżycia, odkłada się pieniądze. Można jeździć samochodem, owszem, to wygodne, ale niekoniecznie trzeba od razu jeździć czymś super-hiper (tak, nie jestem kierowcą i nie mam prawka (; ). Mnie rodzice nauczyli, że trzeba szanować to co się ma i cieszyć się tym, bo inni mają jeszcze gorzej. Oszczędzać też trzeba potrafić. Po za tym ww Blademccoy w nieprzyjemny sposób zaatakował rozmówców osobiście, wyrzucając Mossie jej młody wiek, czy ogółowi, że pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co spowodowało, że stracił wiele, przynajmniej w moich, oczach. Mimo że początkowo rzeczywiście zrobiła na mnie wrażenie jego zaradność. Ja osobiście nie wymagam zarabiania kokosów. Fajnie by było mieć sporo pieniędzy do wydania za bezdurno na przyjemności, ale nie pogardzę stawką, która umożliwiłaby mi spokojny żywot i trochę oszczędności co miesiąc. Przynajmniej na pierwszych latach specjalizacji:) A zacznę się dopiero złościć gdy zarabiany przeze mnie pieniądz rzeczywiście uniemożliwi mi spokojny żywot, gdy będę musiał kombinować jak tu dotrwać w miarę spokojnie do pierwszego.
-
Wyjeżdzacie?
A ja chciałbym zostać mimo wszystko. Za bardzo przywiązałem się do swojego kraju. I chociaż szlag mnie trafia co tu się wyrabia, to mimo wszystko czuję emocjonalną więź. Po za tym uważam że trzeba wziąć swoje interesy w swoje ręce i walczyć o swoje prawa, to też jest argument za pozostaniem;) Po za tym rodzina cała w kraju, dla nich też trzeba zostać.
-
Kserujecie czy oryginalne?
Też jestem kupowaniem książek. Po pierwsze przyjemniej mi się z nich uczy, po drugie czuję się fair w stosunku do autora, po trzecie lubię mieć dużo książek na półce, jakichkolwiek;) Jednakże jest sporo książek, które kupiłem jako kserówki. Cóż, mamona nie rośnie na drzewach, a niektóre pozycje jest niestety niemożliwym dostać na jakimkolwiek rynku.
- Porównanie uczelni medycznych - progi i wymagane przedmioty na maturze
- Porównanie uczelni medycznych - progi i wymagane przedmioty na maturze
-
Aborcja - tak czy nie?
Rozmawialiśmy, a przynajmniej ja wypowiadałem sie, o zdrowych dzieciach. Pytanie czy urodzić uszkodzone dziecko, jest dla mnie za trudne, nie umiem na nie odpowiedzieć, mam sprzeczne myśli. Z jednej strony uważam że dziecko z Turnerem, Downem itp powinno zostać urodzone, z drugiej strony zastanawiam się czy rzeczywiście zmuszać kobietę do urodzenia dziecka skazanego na śmierć niedługo po porodzie, bo na jej psychikę nie ma to obojętnego wpływu.
- Porównanie uczelni medycznych - progi i wymagane przedmioty na maturze
-
Jaka jest Waszym zdaniem najciekawsza specjalizacja?
Może to tylko dziwne wrażenie, ale obserwując znajomych z medycyny wydaje mi się że lwia część z nich przechodzi, w szczególności na początku studiowania, fascynację specjalizacjami zabiegowymi Sam miałem, a częściowo dalej mam, taki okres. Czytać dokumentację - nuda! Pomajsterkować przy pacjencie, to jest zabawa
-
Aborcja - tak czy nie?
To jest argument za zmianą warunków w takich placówkach. Odbieranie komuś życia tylko dlatego że będzie miało gorszy start w życiu? Nie godzi się. Z każdego (prawie) dna można się odbić. Tylko trzeba komuś to w pewnym stopniu umożliwić. Ha, eugenicy szwedcy i niemieccy też tak myśleli; po co nam potomstwo, które na całe życie pozostanie w patologii społecznej. Skończyło to się kastracją części społeczeństwa, do 45 roku w przypadku niemców i do lat 70 w przypadku szwedów. Właśnie, raz płód który żyje, więc nie należy mu odbierać możliwości tego życia, dwa że żyje w kobiecie, ale tylko do pewnego okresu jest przez nią utrzymywany. Potem może życ, podłączony przez pewien czas do odpowiedniej maszyny. Różnica między nami jest taka, że Ty w ciężarnej widzisz tylko kobietę i o jej prawa walczysz. Ja w niej widzę zarówno kobietę jak i dziecko (płod, etc.), a zatem walczę zarówno o prawa matki jak i jej dziecka.
-
Aborcja - tak czy nie?
Porówując aborcję do mordestwa, nie miałem na myśli porównywania matki do mordecy; może porównanie było rzeczywiście odrobinę na wyrost. Ale nie mogę się zgodzić z tym, że jeżeli dziecko jest w łonie matki, to tylko ona może decydować o nim. Zechce usunąć, usunie, ale to nie znaczy że powinna mieć do tego nieograniczone prawo. Dla mnie nienarodzone dziecko jednak ma prawo do życia. Oczywiście nie sprowadzam łona kobiety do inkubatora za wszelką cenę, ale w pewnych przypadkach dziecko powinno mieć prawo do życia i narodzin, i nie nam o nim decydować. Matkę należy otoczyć opieką, dziecko można zostawić w szpitalu, oddać do domu dziecka, po co od razu zabijać. Tylko dlatego że tak jest wygodniej dla matki?
-
Aborcja - tak czy nie?
Płodowi, człowiekowi, dziecku, jakkolwiek by go nie nazwać, odbiera się możliwość życia. Jasne, mordercom, psychopatom też umożliwijmy mordowanie w warunkach, gdzie nie zrobią sobie krzywdy.. Lepiej żeby zamordowali szybko i bezboleśnie, niż mieli katować swoją ofiarę w piwnicy albo "stodole". No sorry... Tak, to JEJ decyzja, ale decyzja ta dotyczy nie tylko JEJ, ale również jej dziecka. Morderca zabije kogoś, kto w jego mniemaniu przeszkadza mu w życiu. To też JEGO decyzja. Ale nie dotyczy tylko JEGO. W swojej wypowiedzi zwracasz uwagę tylko na matkę, zapominając że związane jest z nią dziecko. Ale wódki polać temu, kto potrafi określić kiedy płód można nazwać dzieckiem i od jakiego momentu należy mu się ochrona przez prawo.
-
Czego teraz słucham?
Nie jestem nazistą, rasistą, antysemitą ani narodowym socjalistą, żeby nie było Lubię ten zespół, bo to dobre rockowe granie, z dobrym, narodowym tekstem. No, pomijająć pierszą płytę, która rzeczywiście, niestety, miała nazistowskie teksty... A tak po za tym: Takie przyjemne granie, z pozytywnie nastrajającym tekstem, lubię posłuchać o poranku
-
Aborcja - tak czy nie?
Wg mnie, jeżeli zagrożone jest życie matki, to powinna ona mieć możliwość dokonania aborcji. Nikt nikogo nie może zmusić do ratowania czyjegoś życia swoim kosztem. Jeżeli chodzi o dzieci z czynów nielegalnych, dzieci z wadami, to osobiście uważam, że aborcja powinna być zakazana, gdyż istnieje możliwość oddania takiego dziecka do odpowiednich instytucji z równoczesnym wyrzeczeniem się go. Rozumiem, nie każdy ma ochotę wychowywać dzieci. Takie jest zdanie moje, jako mężczyzny. Chciałem podkreślić, że nie wiem, nie rozumiem i nie czuję tego, co kobieta, gdy zajdzie (z różnych powodów) w ciążę. Szczególnie przykry jest dla mnie przypadek gwałtu. Z jednej strony uważam, że dzieci nienarodzone mają prawo do życia, z drugiej strony kobieta obciążona psychicznie gwałtem i ciążą...
-
Przywitajmy się!
Przywitam, się, bo chociaż nie od dzisiaj jestem na forum jako czytelnik, to dzisiaj rozpocząłem swoją aktywność dyskusyjną Ryś, drugi rok lekarskiego na wrocławskiej medycznej. Zainteresowany medycyną, historią medycyny i muzyką. W wolnych chwilach, gdy nie czytam podręczników, czytam książki i słucham muzyki
-
mat-fiz / bio-chem po czym łatwiej na medycynę?
Polecam klasy biochemiczne. Byłem i nie żałuję, bo o ile wiedzę można nabyć w pewnym stopniu samemu, to o tyle nauczyciele potrafili wytłumaczyć na czym polega rozwiązywanie zadań maturalnych. A sposób ich rozwiązywania był dla mnie kuriozalny, z samą wiedzą biologiczną, bez przygotowania stricte do egzaminu, po prostu zdałbym go na poziomie 30 - 40 procent. Fizyka mi osobiście trudności nie sprawiała, lubiłem rozwiązywać problemy, nawet jeżeli nad jakimś banałem siedziałem godzinę; ważne dla mnie było zrozumienie. Niemniej uważam, że wybitnie ważną rolę w nauce fizyki odgrywa nauczyciel, bo on ma wytłumaczyć; Ty masz zrozumieć Po za tym moje uwielbienie do fizyki zaprocentowało na kursie biofizy;) Większość osób z roku bluzgała i mieszała ten przedmiot z błotem, gdy tymczasem mi zrozumienie procesów zachodzących na (prawie) każdym poziomie molekularnym nie sprawiała większych trudności. Ot, sporo pamiętałem z ogólniaka Tak więc polecam biochemy, mimo że do osób z matfizów zawsze miałem duży szacunek, właśnie ze względu na analityczne myślenie
-
Mycie zębów
Spróbowałem tego waszego mycia zębów przed śniadaniem i muszę przyznać że aromat mięty i świeżości (?) zabija mi smak potraw;) Pasztet z idyka z domieszką mięty? Błe. Mycie zębów standardowo po śniadaniu, po kolacji i przed snem. W miarę możliwości po kawie i papierosie. Przynajmniej w moim przypadku
-
Gdzie przygotować się do matury na medycynę?
Z chemii rozwiązywałem zadania. Dwa zbiory Witowskiego. Typowe zadania maturalne, idealne do nauczenia się jak rozwiązywać zadania, żeby dostać za nie maksymalną ilość punktów. Z biologii chodziłem na korepetycje w maturalnej klasie. Na brak wiedzy nie narzekałem, bo uczciwie się uczyłem w ogólniaku, ale miałem problem właśnie z zadaniami maturalnymi. Nie wiedziałem jakich słów używać i czego ode mnie w ogóle w tych zadaniach chcą. Ktoś mi to musiał wytłumaczyć, a nauczycielce ze szkoły średnio to szło. Fizyki uczyłem się rozwiązując zadania ze zbioru Persony. Niby wszystkie zamnkięte, ale uczciwie je sobie rozpisywałem i robiłem ze zrozumieniem. Opłaciło się Z jakimiś problematycznymi zadaniami chodziłem do nauczycielki od fizy, która z resztą dorzucała jeszcze jakieś karktki z dziwnymi zadaniami. Reasumując, fizyka jest banalna, wystarczy posiadać wiedzę o podstawowych mechanizmach, do reszty można prędzej czy później dojść. Wystarczy pomyśleć. Chemia - też sporo na logikę, więc problemów nie powinno być. Biologia - trzeba umieć temat i wiedzieć co autor pytania miał na myśli. Strasznie mnie to wkurzało Pozdrowienia i powodzenia wszystkim:)
- Czy kupować otoskop i oftalmoskop?