Zawartość dodana przez kubior
-
Lekarz czy prawnik? A może dwa w jednym!
A oczywiście lekarz bez ogródek powinien poinformować pacjenta, że jak nie zrobimy operacji lub ją opóźnimy to skutkiem może być to, to, to, albo i śmierć w męczarniach. Oczywiście musi to być zgodne z prawdą. A to, że każdy się boi to kwestia nagonki współczesnych mediów na lekarzy i niesłychana propaganda mówiąca, że ww. 92 latkę należy leczyć do "ostatniej kropli krwi" bo jak ktoś już wspominał ochrona zdrowia jest najważniejsza, bo tak go uczyli na kursie z medycyny sądowej. 40 lat temu tego nie było. Tak, tak, wiem, wiem, nie było takich wspaniałych możliwości diagnostycznych i terapeutycznych.
-
Lekarz czy prawnik? A może dwa w jednym!
Pacjent ma prawo nie wyrażać zgody z jakiego powodu chce. Jeden się nie zgodzi bo czuje, że obejdzie się bez. Inny odmówi bo się boi. Inny bo mu religia zabrania itp. Wystarczy (powinno) podpisać odmowę i już. Bez możliwości późniejszych roszczeń, że był zestresowany, albo na lekach uspokajających itp. Poza tym logiczne jest, że gdyby ktoś znał następstwa swoich decyzji podejmowałby prawdopodobnie te najkorzystniejsze dla siebie, a to że nikt nie potrafi przewidzieć przyszłości jest oczywiste i należy pozwolić ludziom podejmować ryzyko tam gdzie tylko mają na to ochotę. Ps. Jaka jest TWOJA opinia nt. wyższości ww. wartości?
-
Lekarz czy prawnik? A może dwa w jednym!
Jeżeli pacjent nie zgodził się na operację to sytuacja jest jasna i oczywista, operacja nie może zostać przeprowadzona, a pacjent prawdopodobnie umrze. Jedyny problem jest wtedy jeśli nie wiadomo, czy pacjent zgodziłby się na operacje czy nie.(gdyby został zapytanya jest już za późno żeby pytać) W tej sytuacji słusznie funkcjonuje domniemana zgoda. Żeby nikomu się nie wydawało, że niemożliwe jest niepodejmowanie próby ratowania to uprzedzę, że podobne deklaracje obowiązują w kontekście resuscytacji. https://pl.wikipedia.org/wiki/DNAR tutaj w kotekście zabiegów operacyjnych, ale wśród potencjalnie zdrowych również. Twoją wypowiedź o wyższości ochrony zdrowia nad wolnością osobistą uważam za skandaliczną, głupią i nieprzemyślaną. Nie zgodzi się z nią nikt trzeźwomyślący. Uważam bowiem, że każdy ze swoim życiem może zrobić co mu się podoba. Jeżeli ktoś chce ryzykować utratą zdrowia poprzez: palenie papierosów, picie codziennie litra wódki, używanie wielokrotne tej samej igły, poligamiczny seks, picie 4l coca-coli dziennie, uprawianie boksu, skakanie ze spadochronem to ma do tego wszelkie prawo i nikt nie ma prawa mu tego zabronić. To właśnie wolność jest najważniejszą rzeczą w życiu każdego człowieka za którą ludzie walczą i umierają, a nie ochrona zdrowia. Na koniec pytanie: nieudaną próbę samobójczą powinno się karać więzieniem, czy przymusowo leczyć w psychiatryku?
-
Kontrakty - Umowy śmieciowe, które rządzą medycyną
Nie wiem czy sie mylisz czy nie, ale trafnie zauważasz, że nie wszyscy (może większość, ale na pewno nie wszyscy) wydają swój dochód na konsumpcje i bezzwrotne inwestycje. Jestem absolutnym zwolennikiem pracy na takiej umowie na jaką się ma ochotę. Osobiście przepracowałem prawie 5 lat na kontrakcie, nie wydając nawet połowy na konsumpcje a odkładając je na inwestycje które aktualnie realizuję. Co do solidarności społecznej warto każdego uświadomić, że czasy kiedy można było iść do górniczej zawodówki, a później 20 lat przepracować na kopalni i emerytura MINĘŁY! Jeżeli dzisiaj ktoś uważa, że pójdzie do pracy przepracuje w niej 20 lat i dostanie dużą emeryturę i nawet nie bierze pod uwagę zwolnienia to ja dziekuję o solidaryzować z kimś takim się nie chce. Jeżeli przyjmiemy, że normalna emerytura to 2700pln (chociaż to nie luksus) to chcąc takową otrzymywać w wieku 65lat (tak dla przykładu) to musielibyśmy odprowadzać przez 45 lat 660 złotych miesięcznie na emeryturę. Liczmy: Zaczynam pracę w wieku 20 lat i kończę w wieku 65 = przepracowałem 45 lat=540 miesięcy Co miesiąc odkładałem 660pln więc mam na koncie 356 400pln. Statystyczna obywatel pożyje jeszcze 11lat=132miesiące czyli wychodzi 2700. Niby wszystko się zgadza, ale normalni ludzie wiedzą, że w naszym kraju mało kto pracuje 45lat. Służby mundurowe czasem nawet tylko 15. Strażacy, nauczyciele. Każdy z was zna kogoś kto ma 50-60 lat i już jest na emeryturze. Do tego dochodzi "problem" współmałżonka dziedziczącego emeryturę po współmałżonku, oraz najważniejszy problem. To że z mojej kieszeni znika 660 to nie znaczy, że w ZUSie ląduje 660 bo przecież ktoś musi pobrać, ktoś zaksięgować, ktoś rozdysponować, to wszystko na komputerze, przy biurku itd. Generalnie uważam, że system emerytalny się nie bilansuje i w przeciwieństwie do wielu, zamiast próbować go na siłę bilansować jestem za jego rozwiązaniem ponieważ uważam, że przez 45 lat pracy sam lepiej się o siebie i swoją przyszłość zatroszczę. I nie interesują mnie Ci którzy przejadą miesiąc w miesiąc wszystko co mają. Odpowiadając tym którzy już chcą pisać "a co jak Ci się coś stanie?" odpowiadam: zajmie się mną żona, lub któreś z dzieci lub pogodzę się z pechem mając od dziecka świadomość, że nie wszystkim się wszystko udaje, że wszyscy nigdy nie będą piękni, zdrowi, silni, uśmiechnięci i zadowoleni. Na koniec pytanie do Newman: Czy serio nie jesteś w stanie sobie zorganizować, życia w taki sposób żeby pod jego koniec nie być na łasce ZUSu, z żałosną emeryturą?
- Leki OTC – zmora telewizyjnych reklam (Uwaga: Przed przeczytaniem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do artykułu bądź skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy wyraz niewłaściwie odczytany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu)
-
Za dużo lekarzy
Liczbę lekarzy można zwiększyć poprzez: 1. Zwiekszenie produkcji a) poprzez zwiększenie limitu przyjęć na istniejących uniwersytetach b ) stworzenie nowych miejsc na nowych uniwersytetach 2. Regulacją stosunku import/export a) zwiększeniem importu tańszej od rodzimej siły roboczej z innych krajów poprzez złagodzenie przepisów w tym nostryfikacyjnych b ) zahamowanie exportu rodzimej siły roboczej poprzez wzrost płac, polepszenie warunków pracy i możliwości rozwoju.(lub rozwiązania siłowe które do niczego dobrego nie doprowadzą) W Polsce deficytu lekarzy nie ma. Jedyne co jest to deficyt finansowania. Gwarantuję, że przy właściwym finansowaniu obecna ilość lekarzy zaspokoiłaby każdą potrzebę medyczną w naszym kraju. Kolejki do specjalistów nie wynikają z tego, że ma on grafik zapełniony pacjentami co 15 minut od 7 do 15, ale z tego że płatnik ma pieniądze tylko na 5 pacjentów dziennie. Najlepszym dowodem jest fakt, że (przynajmniej w moim regionie Polski (Podbeskidzie))do specjalisty nie czeka się dłużej niż tydzień, a często wizyta jest na 2 dzień. Oczywiście prywatnie. Świadczy to jednak o tym, że moce przerobowe mamy, ale NFZ nie chce za nie zapłacić. To, że ludzie czekają na wycięcie płuca nie wynika z tego, że dwie sale operacyjne pracują pełną parą i każda robi 4 zabiegi dziennie i że więcej się nie da.To ile się zabiegów wykonuje wynika z kontraktu a nie z mocy przerobowej. Uważam, że zwiększanie limitów przyjęć na studia lekarskie (zwiększenie limitu przyjęć w całym kraju jako całości) czy to poprzez otwarcie nowych wydziałów czy jakikolwiek inny sposób doprowadzi do zwiększenia liczby lekarzy. A większa liczba lekarzy to zgodnie z prawem podaży i popytu: niższe płace(główny cel), niższy prestiż, jeszcze więcej niewykorzystanego potencjału i przy obecnym finansowaniu ciągle nierozwiązany problem kolejek.
- Pediatria
-
Gowin: Świeżo upieczony lekarz wsiada na prom i płynie do Szwecji
Jestem zdecydowanym zwolennikiem płatnych studiów. Aktualnie jestem na studiach drogich (5k euro/rok). Wcześniej byłem (przyznaję się) na darmowych, lecz kosztujących w wersji wieczorowej ok 1.5k euro/rok, czyli kwotę którą przeciętny człowiek jest w stanie sam sobie zapłacić. Raptem 500pln miesiecznie.(tylko 3 lata licencjatu) Po studiach tanich poszedłem do pracy. Przepracowałem 5lat na dwa etaty i SAM uzbierałem pieniądze na studia drogie w trakcie których jestem. Jeżeli więc ktoś bardzo chce, może osiągnąć wszystko, lecz nie od razu i nie tak łatwo jakby wszyscy chcieli. Tylko ciężką czsochłonną pracą trwającą lata. Dodam, że moja praca, jeśli zaowocuje (warunek konieczny do posiadania potomstwa)to moje dzieci nie będą już musiały przechodzić wszystkich etapów i będa mogły od razu pójść na studia drogie. (jeśli takie sobie wybiorą) W takich realiach nic nie można emigrującemu absolwentowi zarzucić, poza brakiem patriotyzmu. Co do stypendiów naukowych to sprawa jest o tyle dziwna, że sponsorowanie studiów najzdolniejszym wydaję się być bardzo naturalne, poprawne i zdrowe jednak wcale nie ograniczy prawdopodobieństwa emigracji takiego absolwenta. Temat do głębszej analizy. Wszystkie próby regulacji na siłe, kto ma co odrabiac, u kogo, jak długo to pomysł głupi i szkodliwy. Kwestią wartą rozważenia jest też system pożyczek studenckich. Jeżeli ktoś faktycznie marzy o studiach i tak bardzo mu zależy, a nie chce tylko przebiedować gdzieś kilku lat zagłuszając sumienie, to dobrze byłoby gdyby istniała możliwość pożyczenia pieniędzy na niebandyckich warunkach. Niestety póki istnieją studia darmowe takich produktów finansowych będzie/jest mało. Podsumowując: Wszystkie kierunki płatne. Stypendia naukowe pozwalające opłacić studia tak, ale na rozsądnych warunkach. Pożyczyki studenckie.
-
Pływanie z delfinami
Doczytałem do zakładki "leczone choroby" i... zwątpiłem po przeczytaniu słowa "śpiączka" a właściwie to "dysleksja" które to delifinoterapią mają być leczone. (chociażby jako leczenie wspomagające). Czy ktoś zechce sobie zadać sobie trudu i znaleźć trzy poważne opracowania naukowe z których wynika, że faktycznie delifinoterapia ma zastosowanie w leczeniu powyższych?(o gruźlicy nie wspomne...) Do tego momentu jestem na nie. (oczywiście nie neguję dobroczynnego wpływu zwierząt na ogólną kondycje psychiczną człowieka, ale z tą gruźlicą to przesada)
-
Zamachy terrorystyczne - kto się boi?
Ależ ja nie wykluczam "zasadności innych działań" a jedynie sugeruję właściwą hierarchie. Najpierw zwalczamy nadwagę/otyłość. Wypracowujemy zdolność do przebiegnięcia 1km poniżej 5min i inne fizyczne umiejętności. Uczymy się obsługi pistoletu, itd. A na samym końcu można myśleć o nauczaniu ustawowym tego czy jak syrena zawyła dwa razy to pożar czy nalot - uciekać do domu, czy z domu. Na koniec dwie wiadomości i ciekawostka: Dobra wiadomość jest taka, że wprowadzenie pokoju i dobrobytu na świecie to kwestia bardzo prosta. Kilka zdrowych decyzji które owszem z początku mogą być bardzo bolesne, lecz w krótkim czasie doprowadzą do zdecydowanej poprawy warunków życia na ziemi. (podstawa to koniec walki z selekcją NATURALNĄ) Zła wiadomość jest taka, że powyższa zmiana za mojego życia (nastepne maksymalnie 40-50lat) nie nastąpi ponieważ osoby decyzyjne nie mają żadnego interesu w zmianie obecnego stanu rzeczy. Ciekawostką jest eksperyment John B. Calhoun-a z początku lat 60 który doskonale opisuje to co dzieje się aktualnie z populacja tzw. zachodnią. Przyczyny i konsekwencje aktualnego stanu rzeczy. (mam nadzieje, że nie znajdzie się malkontent sugerujący, "że przecież człowiek to nie mysz i nie można czynić podobnych analogii") Link [ANG] http://www.lse.ac.uk/economicHistory/pdf/FACTSPDF/2308Ramadams.pdf Link [Pl] http://www.physicsoflife.pl/dict/eksperyment_calhouna.html
-
Zamachy terrorystyczne - kto się boi?
Bać się oczywiście nie wolno. Im tylko o to chodzi. Chciałem zwrócić uwagę jednak na kilka innych rzeczy:1. To nie jest przypadek, że nagle (w przeciągu dwóch miesięcy) rusza exodus ponad już miliona ludzi z krajów do Europy.2. To nie są uchodźcy, tylko imigranci ekonomiczny. Uchodźcą jest się w momencie ucieczki przed śmiercią, prześladowaniami z kraju ogarniętego wojną/konfliktem do najbliższego kraju wojną nieogarniętego. Co więcej, polecam włączyć sobie google maps i zobaczyć ile wynosi odległość Syria- wyspa Kos. Jest to ok 800km w linii prostej co czyni wyprawę niemożliwą do przepłynięcia pontonem. Odległość Turcja- wyspa Kos to już +/- 40 km i to właśnie z Turcji płyną do Europy najeźdźcy. Ludzie Ci nie posiadają, żadnych dokumentów czego wielokrotnie dowodzili w mediach już Wipler, Waszczykowski, Gadowski i inni. Uważam, że jest to celowo wywołany konflikt, koordynowany przez Turcję. Na pocieszenie zasugeruję, że jest on możliwy w łatwy i szybki sposób do rozwiązania jednak brak jest woli politycznej. No i oczywiście prawa człowieka mogą być pewnego rodzaju przeszkodą. (Swoją drogą Komorowski zniosł w Polsce karę śmierci nawet w przypadku wojny. Proszę sobie więc wyobrazić, że zamachowiec z Paryża zostaje złapany i dostaje raptem dożywocie.(gdyby sytuacja miała miejsce w Polsce, bo gdyby w Norwegii to max. 21 lat tak jak Brevik))Zwracam również uwagę, że ludzie Ci nie zadowalają się ciszą i spokojem byle gdzie. Oni konkretnie prą do Niemiec i Skandynawii, czyli krajów gdzie zasiłek jest największy/najłatwiejszy do zdobycia.Jeżeli ktoś myśli, że Ci ludzie się zasymilują to jest w błędzie. Ja studiuję za granicą (UE/RO). W mojej grupie na 15 osób trzy z nich w tym ja nie mają przeszłości migranckiej tzn. pochodzą z kraju i mają obywatelstwo kraju, w którym urodzili się oni, ich rodzice i dziadkowie. Pozostałe 13 osób to potomkowie Somalijczyków osiadłych w Szwecji, Algierczyków osiadłych we Francji, Irańczyków, Irakijczyków, Afgańczyków, Syryjczyków, Turków i innych osiadłych w najbogatszych krajach europejskich głównie, Skandynawii, UK, Niemczech, Francji.Na podstawie swoich trzyletnich obserwacji informuję uprzejmie, że im mniej islamu w człowieku tym człowiek lepszy. Przykład: Zagorzali islamiści w piątki o 13:50 wychodzą z wykładu, bo oni się muszą iść pomodlić o 14. I nie interesuje nikogo, że przyjechali do chrześcijańskiego kraju, że tu są inne zasady. Oni mają modlitwę więc wychodzą i już. Różnice kulturowe wynikają jednak nie tylko z różnic religijnych. Siedzenie w salach/szpitalach!! w czapce jest normalne. (co bardziej szokujące nauczyciele nie reagują) Podawanie ręki w rękawiczkach, trzymanie rąk w kieszeniach to norma. I drogie Panie-szybko ostygnie wasz zachwyt nad arabami, kiedy nie zmieścicie się z którymś w drzwiach, gdyż oni zwyczaju ustępowania koleżankom nie znają. Pisać na ten temat mógłbym wiele...Na koniec apeluję do was koledzy- przestańcie biadolić, że trzeba lekcje P.O. zmodyfikować, że może medycynę katastrof zintensyfikować. Idźcie zwyczajnie na strzelnicę.(tak jak kolega rys) Weźcie pistolet w dłoń i nauczcie się go obsługiwać. Nauczcie się podstaw. Zamiast na basen pójdźcie sobie raz na kwartał na paintballa. Zadbajcie trochę o własną sprawność fizyczną. Katastrofami zajmujmy się na końcu bo póki to więcej osób popełnia samobójstwo niż ginie w wypadkach. Dla zainteresowanych tematem inwazji islamskiej polecam posłuchać prof. Wolniewicza.
-
Przywitajmy się!
Cześć.
-
Szukam absolwentów z Rumunii.
Pierwszy post więc witam wszystkich. Szukam kontaktu do absolwentów kierunku lekarskiego w Rumunii. Pracujących, lub zamierzających pracować w Polsce. Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam