Napisano 28 Luty 201214 l comment_21086 klps - większość takich określeń była w "" wiec należy je brać z przymrożeniem oka , - cześć wynikała z jakiś drobnych zgryźliwości (oczywiście koleżeńskich ) a cześć z stereotypów a czasem i jednak faktów - ja spotkałem się z rożnymi historiami od osób które z Katowic przeszły do UMLub, i sa to jednak przykre opowieści (i stad ten mordor) gdzie leży prawda nie wiem ale wiele osób chcąc uniknąć tego mając 2 czy więcej uczelni do wyboru omija Katowice i stad to sado-maso . Ale w żadnym razie nie chodzi tu o wywyższanie się ponad kogos Zgłoszenie
Napisano 28 Luty 201214 l comment_21088 może masz mocną psychikę klps sam widziałem w Zabrzu osoby, które nie zdały w Katowicach (czasem 2 lata z rzędu), jak płakały ze szczęścia gdy zaliczyły pierwszy semestr np anatomii i gdy zdały sesję zimową. Na własnej skórze nie doświadczyłem "mordoru" ale opinie nt. wydziału w Kato nie wypowiadają pojedynczy studenci ale całe rzesze, więc jakaś prawda w tym musi być Co do pisania, że jeśli ktoś studiuje w Zabrzu/Kato/Lublinie jest głupszy to świadczy tylko o nim. Ludzie tam nie są ani głupsi, ani gorsi, a często wręcz przeciwnie. Gdy patrzę na niektórych studentów we Wro to, aż żal dupę ściska. W Zabrzu to by wylecieli po I semestrze takie opierdzielania się, a tu sa na II roku xD Każdy orze jak może, a dyplom i tak ten sam. Resztę zweryfikuje życie i ewentualnie prokurator Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21090 Sorry, ale ta dyskusja jest tak bez sensu, że aż się nie mogę powstrzymać. Ta dyskusja jest z sensem, więc może jednak spróbuj? Jestem na 5 roku w Katowicach i nie czuję się (cytując powyższe wypowiedzi), ani głupi, ani sado-maso, ani coś tam nieznający trwogi, ani żadne z tych innych dziwnych określeń. Niezmiernie się z tego powodu cieszę. Wam się wydaje, że jak skończycie jakąś jedną wybraną uczelnię, to będziecie lepszymi lekarzami? Nawet się nie wydaje, a jestem tego pewien. A co to w Krakowie innej medycyny uczą? Niż gdzie? Innej może nie, ale może inaczej? Ja bym też teraz mógł tu napisać opinię o studentach z innych miast, bo znam ich wielu, no ale jakby z grzeczności tego nie zrobię. Nie o studentach, a przede wszystkim o uczelni. Z reguły przekazywaną właśnie przez studentów tejże uczelni. A o Katowicach wszyscy, którzy mieli styczność, mówili mi źle. btw ja akurat fizykę zdawałem, bo jak się dostawałem do Katowic, to była wymagana Cieszę się niezmiernie po raz drugi. Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l Autor comment_21104 Wam się wydaje, że jak skończycie jakąś jedną wybraną uczelnię, to będziecie lepszymi lekarzami? A co to w Krakowie innej medycyny uczą? Czekałem na ten komentarz Dyskusję całą za jakiś czas przeniosę do innego tematu, bo ten miał być tylko informacyjny. Pozdrawiam! Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21105 Fascynujące jest to, że takie opinie zarzucono ludziom w temacie, gdzie praktycznie wszyscy są jej przeciwni. Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21111 Wam się wydaje, że jak skończycie jakąś jedną wybraną uczelnię, to będziecie lepszymi lekarzami? A co to w Krakowie innej medycyny uczą? Czekałem na ten komentarz Dyskusję całą za jakiś czas przeniosę do innego tematu, bo ten miał być tylko informacyjny. Pozdrawiam! To może, skoro temat ma być uporządkowany, to uzupełnię swoje twierdzenie. Ostatnio oglądałem film pt. 50/50, w którym matka głównego bohatera stwierdza, że lekarz go prowadzący nie jest godny zaufania, bo skończył tylko "community college" (piszę z pamięci, więc konkretny rodzaj uczelni mógł być inny, ale koncepcja pozostaje ta sama). Myślę też i może część z Was się ze mną zgodzi, że będąc na Harvardzie nauczymy się więcej/lepiej niż na Wyższej Szkole Wszystkiego Najlepszego w Pcimiu Dolnym. A jak to się przekłada na polskie uczelnie medyczne? Myślę, że już niestety (pomimo tego, co wcześniej pisałem) trochę gorzej. Znalazłem tylko ranking Perspektyw i Rzeczpospolitej (jeszcze ranking Wprost, ale to nie jest w żadnym stopniu wiarygodne źródło) w którym wszystkie szkoły wypadają... podobnie Dla mnie osobiście jest to o tyle niekorzystne, że prowadzi do oligopolu na "rynku" uczelni i nie stanowi żadnej inicjatywy do konkurencji Poza tym spotkałem się z opinią pewnego profesora, który był proszony o pomoc w przygotowaniu takiego rankingu, że jego metodologia - a więc i wyniki, są zwyczajnie niemiarodajnie. Jak nie będzie mi się chciało uczyć czaszki, to spróbuję przeliczyć nowy współczynnik efektywności nauczania - próg przyjęcia (wystandaryzowany)/wynik LEPu (opublikowany tu: http://www.cem.edu.pl/). Jednak obawiam się, że wyniki również będą podobne... Na pewno jednak we wszystkich kategoriach Poznań jest - nieznacznie - ale z przodu. Swoją drogą to jest specyfika chyba tylko studiów medycznych - w przypadku innych praktycznie zawsze można łatwo znaleźć uczelnie "lepsze" i "gorsze"... PS Gratuluję jawron Dzięki Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21116 A ten współczynnik efektywności nauczania to Twój autorski wzór? Bo jakoś nie mogę dojść do tego, co ma próg przyjęcia do efektywności nauczania. Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21119 Ranking np perspektyw jest bardzo nie miaro dajny w moim odczuciu , bo co do poziomu wiedzy i umiejętności lekarza maja liczba przyjemnych olimpijczyków (ok są to ludzie którzy będąc w liceum posiadali ponadprzeciętna wiedzę ale na poziomie studiów już mogą nie być tacy wspaniali ) albo warunki studiowania typu obiekty sportowe itd Zgłoszenie
Napisano 29 Luty 201214 l comment_21123 rys - chodzi prawdopodobnie o odniesienie sytuacji końcowej (wynik LEPu) do sytuacji wyjściowej (próg przyjęć), żeby uzyskać wyznacznik samego efektu kształcenia a nie tego, jakie osoby przyszły na studia. przykładowo - Poznań zwykle wypada w LEPie lepiej od Białegostoku, ale wynika to zapewne nie tylko z samego poziomu kształcenia, ale też z tego, jakie osoby przychodzą na daną uczelnię na studia, a to obrazuje poniekąd próg - w Poznaniu jest wyższy, więc przeciętnie (chodzi oczywiście o średnią, nie o konkretne osoby) są tam osoby może lepsze, może po prostu lepiej wypadające na egzaminach, jak kto woli (dla jasności - nie uważam, że ktoś jest lepszy tylko dlatego, że studiuje na takiej a nie innej uczelni, ale faktem pozostaje, że w przykładowym Białymstoku studiują osoby, które nie dostałyby się do Poznania). w takim przeliczaniu chodzi więc o to, żeby zobrazować wpływ samej tylko uczelni na wiedzę/umiejętności, a wyeliminować czynniki wyjściowe, któe od tego kształcenia nie zależą. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.