Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Co po Bio-Chem? Czyli najlepszy kierunek po tym profilu oraz perspektywy młodych lekarzy w PL

Featured Replies

Napisano
Całkiem sporo osób rezygnuje z różnych powodów. Kierunek jak każdy inny, jedni mają jaja, by stwierdzić, że to nie dla nich, inni wylewają żółć na forach.

 

Kotku, Twój poprzedni post nie brzmiał zachęcająco, ale tak naprawdę nikt z ludzi idących na studia nie wie w co się pakuje, zwłaszcza, że przez te parę lat wiele rzeczy może się zmienić.

 

Myślę, że wiele osób popełnia podstawowy błąd porównując swoje zarobki do pokolenia rodziców- znani mi lekarze też zaczynali czasem w dużo gorszych warunkach (typu hiperinflacja) i do fury i prywatnych wizyt doszli po latach cieżkiej pracy.

 

Hmmm Kotkiem to jestem tylko dla jednej osoby więc proszę mi tu bez protekcjonalnych zdrobnień.

 

No to spójrzmy co się zmienia - co roku rośnie ilość przyjętych ludzi na studia medyczne. W Warszawie studiuje już na 2 wydziałach lekarskich ponad 400 osób co oznacza, że co roku wychodzi na rynek pracy ponad 400 nowych lekarzy. Potrzeba co roku ponad 400 miejsc stażowych (a w warszawskich szpitalach tyle nie ma - cześć musi iść poza stolicę). Potem trzeba sfinansować rezydentury - co roku ponad 400... Co roku znajdują się tacy, dla których nie starczyło i mają wybór - przeprowadzić się z rodziną do miejscowości "30 000 mieszkańców" albo jechać za granicę.Obecnie sytuacja jest o tyle komfortowa, że małe szpitale "na peryferiach" ciągle szukają na gwałt lekarzy.

 

Tymczasem złote lata się skończyły, kryzys zawitał do służby zdrowia, konkurencja robi się coraz bardziej zacięta, stawki spadają. Niedługo absolwenci studiów lekarskich będą bić się o pracę tak samo jak ludzie po zarządzaniu czy innej filologii. To kwestia 5-7 lat czyli osoby, które teraz rozmyślają nad medycyną będą studia kończyć w zupełnie nowej epoce.

 

Widać to po wynikach postępowań kwalifikacyjnych na specjalizacje. Jeszcze kilka lat temu ministerstwo rzucało sporo rezydentur z różnych ciekawych dziedzin - po 20 miejsc na anestezjologię, 10 na patomorfę, 5-6 na różne dermatologie i inne okulistyki. Dostawali się ludzie z przeciętnymi wynikami z LEP. Obecnie tnie się rezydentury, wydatki na fundusz pracowniczy. Konkurencja rośnie - miejsc na dobre specjalizacje jest niewiele, dostają się ludzie z wynikami 75-85%. Tymczasem statystyka nie kłamie a krzywa Gaussa jest nieubłagana - zdecydowana większość ludzi ma wyniki z LEP 70 i poniżej.

 

Szpitale zmuszają rezydentów do przechodzenia na tzw równoważny czas pracy co oznacza brak dodatkowych pieniędzy za dyżury. Już nie tak łatwo dostać dodatkową pracę w pogotowiu albo NPLu bo konkurencja wymusza rosnącą jakość usług. Po co zatrudniać młodego rezydenta po 2 roku jak do pracy ustawia się kolejka internistów z 10 letnim doświadczeniem?

 

Te zmiany będą się jedynie pogłębiać. Za 6-8 lat, kiedy obecni licealiści wejdą na rynek pracy będzie naprawdę ciężko.

  • Odpowiedzi 144
  • Wyświetleń 122.7k
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Most Popular Posts

  • Jak się nie podoba, zawsze można zrezygnować. Więcej miejsca dla mnie.

  • Ale to, że medycyna jest ciężką i niewdzięczną pracą chyba nie jest odkryciem sezonu? berbelek, nie rób z siebie zdziwionego życiem frustrata, ktory będąc na IV roku czuje się niespodziewanie oszukany

  • Berbelek czytając tą twoją długą wypowiedź chciałem się zgodzić ale po tym jak przekroczyłem "połowę" straciłem tę chęć   Naprawdę sądzisz że bycie repciem jest lepsze niż przeciętnym lekarzem ?  

Napisano

Berbelek czytając tą twoją długą wypowiedź chciałem się zgodzić ale po tym jak przekroczyłem "połowę" straciłem tę chęć

 

Naprawdę sądzisz że bycie repciem jest lepsze niż przeciętnym lekarzem ?

 

Kot 

Twoją wypowiedź ma w sobie sporo logiki ale nie zgadzam się

Polska ma najmniej lekarzy w przeliczeniu na mieszkańców w UE , luka pokoleniowa rośnie wiec albo wszystko padnie (tylko wydaje mi się że nie tak szybko jak piszesz ) albo będzie lepiej bo zwiększy się nakłady i/lub poprawi ich dystrybucje 

 

U mnie z klasy paradoksalnie mniej jak połowa zdawała biologie i chemie (cześć zdawała jeden z nich i inne przedmioty )

Studiują chemię , ochronę środowiska , analitykę , zdrowie publiczne , cześć poszła do szkół policealnych , cześć wyjechała

Napisano

Zgadzam się z hypersonic, ciągle słyszy się, że średnia wieku specjalistów wszelkiej maści to ponad 50-55 lat.

 

berbelek, ach, jakże za tobą tęskniłam, za twoimi błyskotliwymi postami o naszym przesranym losie i kolejnym obrażaniu mnie na tym forum. Dziwi mnie, czemu jeszcze nie znalazłeś u siebie jaj, żeby zrezygnować z tych studiów, bo chyba wszystkim wyszłoby to na zdrowie.

 

co do głównego tematu "co robią nasi znajomi, którzy nie poszli na farmę, lek i stomę?" - poszli na biotechnologię, chemię, biologię, technologię żywności itp.mało perspektywiczne kierunki. Ale teraz się cieszą, że mają licencjaty i inżynierów.

 

Jak chcesz pracować w policji jako CSI :D to musisz skończyć jakiekolwiek studia i podyplomowo zrobić kryminalistykę, bodajże 2-letnią. Ale to nie wygląda tak super, jak w tych wszystkich serialach. Naprawdę, zastanów się nad wyjazdem z tego kraju na poważnie.

Napisano

Ja się nie zgadzam z tym absolutnie!

 

Jest bardzo wielu młodych lekarzy na specjalizacji i bardzo wielu dziadków. Lekarzy w "średnim wieku" jest niewielu i dlatego tyle słyszy się o tym jak mają dobrze. W ich pokoleniu konkurencja jest niewielka. Tymczasem za parę lat młodzi dojrzeją, porobią specjalizację, obsadzą wszelkie stołki a studenci wchodzący na rynek pracy będą musieli się przepychać. To już się powoli dzieje w dużych miastach. Na prowincji na razie hulaj dusza.

 

p.s berbelek i sanataana - po raz kolejny czuć ten zwierzęcy magnetyzm xD

Napisano

Opisałeś strukturę wiekową ale pozostaje wciąż kwestia ogólnie niskiej liczby lekarzy

 

Barbelek zapomniałem dodać w ostatnim poście wiec napisze teraz

Nikt nie pisze że jest dobrze ale to nie zmienia wciąż faktu, że na tle innych zawodów w tym paranoicznym kraju perspektywy kierunku lekarskiego są lepsze ( spotkałem się z tezą że nawet lepsze niż lek-dent )

 

Kot'cie dla mnie to nie magnetyzm a grubiaństwo 

Napisano

Nie wiem czy jest lepsze czy nie. A czy bycie przeciętnym lekarzem to jest takie hop siup nie wiadomo co? Niektórzy jak już myślą LEKARZ to o Boże Boże, a jakiś przedstawiciel medyczny to akwizytor, sprzedawca, a lekarzyk to co? Pan Bóg, Władca Życia i Śmierci? Jakieś niewiarygodne rzeczy robi? Przychodzi na rano do roboty siada za biurkiem i wypisuje kwity, wysłuchuje setnego, tysięcznego, stutysięcznego takiego samego wywiadu faceta z chorobą niedokrwienną serca/cukrzycą/chorobą wrzodową. A taki chirurg ogólny to co niby? Przeciętny chirurg ogólny na prowincji jedzie wyrostek/pęcherzyk/przepuklinę/hemoroidy. I tak w kółko do śmierci.


Nie mówię, żeby było to najgorsza praca pod słońcem. Ale nie przesadzajmy, naprawdę.

 

 

Cytat
Zgadzam się z hypersonic, ciągle słyszy się, że średnia wieku specjalistów wszelkiej maści to ponad 50-55 lat.

 

A ja się w ogóle z hypersonic w tym przypadku nie zgodzę. Bo co z tego, że się słyszy, jak gówno z tego wynika?

 

Powiem Wam coś, czego Wy dzieci jeszcze nie wiecie, więc czytajcie uważnie i z pokorą, bo przeczytacie być może najprawdziwsze słowa w swoim życiu. To że ktoś jest chory i potrzebuje lekarza nie oznacza, że będzie miał pieniądze, aby za niego zapłacić. Tak samo jak w Afryce głodni potrzebują żywności, czy ktoś spieszy z produkcją i sprzedażą żywności dla nich, żeby zbić na tym świetny interes? A przecież potrzebują tego jak jasna cholera! Nie. Z prostego powodu: nie mają czym za nie zapłacić. Nie wystarczy, żeby byli chorzy, aby lekarzom się dobrze żyło, muszą jeszcze mieć pieniądze. A chorują w większości biedni i starzy, więc sami nie z siebie nie dadzą, państwo też nie da, bo też nie ma. Oto była lekcja, która powinna nas nauczyć rozróżniać potrzebę od popytu.

 

Więc z pitolenia, że czegoś potrzeba nic nie wynika, póki nie rzucą pieniędzy. A co rzucają? Otwierają więcej rezydentur? Podnoszą pensje? Tak samo jak biadolą, że trzeba zmniejszać emisję CO2, no i co? Są ważniejsze interesy na świecie, niż ochrona środowiska i ochrona zdrowia.

Napisano

Słabo, nie? A my się spodziewaliśmy "nie-wiadomo-czego".

 

Tylko, że dla przeciętnego człowieka to co robimy na co dzień to jest właśnie "nie-wiadomo-co" :)

 

 

hypersonic - jest masę pracy dla lekarzy, ale dla specjalistów z doświadczeniem. Takim specjalistą to trzeba najpierw zostać i jeszcze na dodatek coś potem umieć. Stażyści i młodzi rezydenci się nie liczą. Ich jest w każdym dużym szpitalu pod dostatkiem - pałętają się po korytarzach, piszą wypisy i recepty. Są za młodzi i nic nie potrafią. Ludzi leczą "starzy" których brakuje. A starzy z różnych powodów nie zawsze mają ochotę uczyć młodych.

 

 

I dygresja: ostatnio na SOR trafiło się nam 2 chirurgów-specjalistów, którzy nie potrafili zdrenować klatki piersiowej - jeden był na SOR zatrudniony a drugi zszedł z oddziału. Trzeci musiał przyjechać z domu i... wsadził dren w 5 minut.

I co komu po takich specjalistach?

Napisano

Ale czy każdy młody adept spodziewa się fajerwerków ?

Jak pisze Kot dla przeciętnego człowieka to co opisujesz to nie wiadomo co.

 

A praca w gabinecie czy przy niezbyt długich zabiegach jest w moim odczuciu dużo bardziej komfortowa(a może być i mniej męcząca ) niż cały dzień w aucie i poczekalniach by zostawić kilka gadżetów i ulotek.

Napisano

No i co, że przeciętni ludzie mają jakieś bujne wyobrażenia o mojej pracy? Jak jakaś dójka z Koziej Wólki czy inny portowy tragarz ze Świnoujścia myślą, że robicie nie-wiadomo-co to lepiej Wam się będzie chodzić do roboty?

 

No nie wiem hypersonic, nie chce mi się kłócić nad wyższością bycia akwizytorem leków od bycia urzędnikiem w białym fartuchu.

Napisano

Ale nic , chodzi mi tylko o to że każdy kandydat ma inne pojecie "ah moja praca jest hi-tech" oraz wyobrażenia

Ja się nie zamierzam kłócić a jedynie wyraziłem przeciwne względem ciebie zapatrywanie się na tę kwestię 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.