Napisano 9 Kwiecień 201411 l comment_29459 Często spotykam się z radami wielkich profesórów, jak to trzeba dokładnie badać pacjenta aby niczego nie przeoczyć. Że ucisk na skrawek i związane z tym rozpoznanie może uratować człowiekowi życie. Natomiast jak to wygląda w praktyce i w ewentualnych konsekwencjach prawnych niedokładnego zbadania? Czy faktycznie, należy badać pacjenta lege artis, wszystkie układy, wszystkie narządy a wywiad osiemdziesięciolatka zbierać zaczynając od przebiegu ciąży i pytać o szczepienia w dzieciństwie? Gdyby faktycznie chcieć tak postępować, to badanie trwało by ze trzy godziny... A domyślam się, że przy kilku przyjęciach dziennie jest to raczej niemożliwe. Pomijam sytuacje gdy przekazują nam pacjenta z innego oddziału z pełną dokumentacją oraz sytuacje ostre, gdyż jak mniemam zaopatrzenie amputowanej kończyny jest ważniejsze niż wywiad ; ) Zgłoszenie
Napisano 10 Kwiecień 201411 l comment_29461 No to może warto się tych wielkich profesorów spytać? Na oddziale to pewnie od 100 lat nikogo nie zbadali, ale przecież prowadzą swoje wielkie prywatne praktyki to tam chyba badają? Daję głowę, że pacjenta 3h badają, tak jak mówią, bo chyba na zajęciach nie sprzedają obłudnych farmazonów... Zgłoszenie
Napisano 10 Kwiecień 201411 l comment_29463 Często spotykam się z radami wielkich profesórów, jak to trzeba dokładnie badać pacjenta aby niczego nie przeoczyć. Że ucisk na skrawek i związane z tym rozpoznanie może uratować człowiekowi życie. Natomiast jak to wygląda w praktyce i w ewentualnych konsekwencjach prawnych niedokładnego zbadania? Czy faktycznie, należy badać pacjenta lege artis, wszystkie układy, wszystkie narządy a wywiad osiemdziesięciolatka zbierać zaczynając od przebiegu ciąży i pytać o szczepienia w dzieciństwie? Gdyby faktycznie chcieć tak postępować, to badanie trwało by ze trzy godziny... A domyślam się, że przy kilku przyjęciach dziennie jest to raczej niemożliwe. Pomijam sytuacje gdy przekazują nam pacjenta z innego oddziału z pełną dokumentacją oraz sytuacje ostre, gdyż jak mniemam zaopatrzenie amputowanej kończyny jest ważniejsze niż wywiad ; ) badanie przedmiotowe poza nielicznymi wyjątkami jest praktycznie niewyryfikowalne. Bo to badanie tu i teraz, i tak np. osłuchując pacjenta na oddziale w odstępach 1 h potrafi się słyszeć nad płucami zupełnie inne dźwięki. Inna kwestia dokładny wywiad - tu się nie wybronisz, podobnie jak obecnie pisanie, że pacjent wie o działaniach n/poż leków itp itd. Polecam rubryki prawne w MpD. Inna kwestia, że dla sądu dokumentacja prowadzona na odwal się też może być argumentem przeciwko lekarzowi. Jeszcze inne kwestia jak mało lekarzy w ogóle bada chorych lub umie to prawidłowo zrobić i bez badań dodatkowych są jak ślepi w tunelu. Zgłoszenie
Napisano 11 Kwiecień 201411 l comment_29464 Trzeba znać ograniczenia badania przedmiotowego - np jak zbadać refluks wątrobowo-szyjny o kogoś kto jest tak gruby, że nie widać szyi? Albo jaki jest sens szukania tętna paradoksalnego u chorego z tamponadą serca jeśli mamy w ręku głowicę do USG? Warto pamiętać o tym, że każde badanie - czy to osłuchiwanie czy super-wypasiony MRI całego ciała ma czułość i swoistość. Na studiach się o tym w ogóle nie mówi. Tymczasem mądrzy ludzie policzyli jaka jest szansa że danym badaniem coś wykryjemy i jaka jest szansa że to co wykryjemy to faktycznie będzie ta choroba o której myślimy. Nie da się ukryć, że próby uciskowe żył kk dolnych mają o wiele mniejszą czułość i swoistość niż badanie USG Doppler. Koronarografia ma znacznie większą czułość i swoistość w wykrywaniu choroby wieńcowej niż wywiad (w ilu procentach przypadków pierwszym objawem ChW jest zawał serca?). Czy trzeba zbierać dokładny wywiad i badać pacjentów? Moim zdaniem należy zachować umiar i dostosować się do sytuacji. No i pochwalę się - ostatnio rozpoznałem odmę u pacjenta którego chwilę wcześniej wyreanimowaliśmy na podstawie osłuchiwania i opukiwania. Odbarczyłem ją venflonem bez czekania na zdjęcie przyłóżkowe. Można? Można, ale wszystko zależy od okoliczności. Wielokrotnie badając brzuch rozpoznawałem zastój moczu. Wyczułem u pacjenta wodniak pęcherzyka żółciowego. Wielokrotnie ustaliłem, że przyczyną problemów pacjenta były błędy w farmakoterapii (np ból w klp związany z szybkim migotaniem przedsionków przedsionków u osoby ze wszczepionym stymulatorem u której lekarz rodzinny odstawił B-bloker bo bał się bradykardii - co wcale nie zwolniło mnie od wykonania 2x troponiny albo przyjmowanie spironolaktonu i potasu u osoby z niewydolnością nerek które zaowocowało potasem 7,0). Trzeba wiedzieć kiedy samo badanie przedmiotowe i wywiad nie wystarczą. Skoro dysponujemy metodami które pozwalają na wykrycie chorób na miesiące przed tym jak pojawią się pierwsze objawy przedmiotowe i podmiotowe to z nich korzystajmy! Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.