Napisano 13 Maj 201411 l comment_29555 Witam, Chciałbym poznać wasze zdanie na temat przepisywania leków(klasyfikowanych jako leki dostępne jedynie na receptę )przez inne profesje . Wg planu zmian autorstwa ministra Arłukowicza od 2016 roku pielęgniarki będą mogły przepisywać niektóre leki oraz wystawiać skierowania na badania diagnostyczne. W kwestii leków podobne uwarunkowania prawie działają np w USA, UK czy Szwecji. Nie tak dawno bodajże nawet na tym forum czytałem o pomyśle wprowadzenia w USA przepisów umożliwiających farmaceutom wystawianie recept - nie na zasadzie recepty farmaceutycznej jak ma to miejsce w Polsce a na podstawie własnej diagnozy. Słyszałem (niestety nie mogę znaleźć teraz potwierdzająco źródła) że taka sytuacja ma miejsce w którymś z państw skandynawskich chyba w Norwegii- gdzie np. przeziębiony obywatel może się udać do farmaceuty który po zebraniu wywiadu i podstawowym badaniu otrzyma należne leczenie. Co sądzicie w tym temacie ? Zachęcam do dyskusji Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201411 l comment_29556 Zanim odpowiem zapytam: czy kierunek pielęgniarski uczy zbierania wywiadu tak jak lekarze? Czy studenci tego kierunku mają farmakologię i farmakologię kliniczną? Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201411 l comment_29557 Przepisywanie leków przez pielęgniarki w POZ - jestem za. Podejrzewam, że mogłoby to trochę rozładować kolejki. Bezsensem jest, gdy z piętnastu oczekujących w kolejce do POZ to pacjenci z chorobą przewlekłą, dobrze regulowaną lekiem, który przyjmują od dwudziestu lat, a muszą rejestrować się do lekarza tylko po receptę. Oczywiście z ważnym zaświadczeniem z poradni specjalistycznej, że chorują przewlekle... Do takich pacjentów wystarczyłaby pielęgniarka, która po sprawdzeniu dokumentacji i przeprowadzeniu krótkiego wywiadu sama wypisałaby lekarstwa. Słyszałem też o takim rozwiązaniu, gdzieś za granicą, nie pamiętam gdzie, że pielęgniarka sama przed rejestracją pacjenta np. z nieżytem nosa, sama zbiera wywiad i na jego podstawie albo rejestruje pacjenta albo odsyła go do domu z ogólnymi zaleceniami. Co do wypisywania lekarstw przez farmaceutów - jednak jestem przeciwny. Farmaceutó nie kształci się w kierunku rozpoznawania i leczenia chorób. Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201411 l comment_29558 Jeśli choroba jest rozpoznana i "ustawiona" przez lekarza to uważam za bardzo dobry pomysł, aby pielęgniarki wystawiały recepty na kontynuację terapii. Aktualnie "nieoficjalnie" bardzo często są w POZ wypisywane recepty bez obecności pacjenta (zostawia on w recepcji karteczkę, ewentualnie przychodzi ktoś z rodziny), warto by jednak sformalizować taki stan rzeczy. Musiałoby jednak być jakieś obostrzenie czasowe dotyczące kontrolnej wizyty lekarskiej w trakcie takiej przewlekłej terapii. Zgłoszenie
Napisano 13 Maj 201411 l comment_29559 Może w ogóle przewlekle chory niech sam sobie recepty wypisuje. Lekarz ustawia chorego na lekach, prowadzi terapię, monitoruje objawy, działania niepożądane itd. Dla ludzi po podstawówce czy zawodówce to wypisanie recepty to może być tylko nabazgranie kilku słów na świstku, ale my przyszli/obecni lekarze powinniśmy wiedzieć, że przepisanie leków to tylko część procesu diagnostyczno-leczniczego. Takie wizyty to także okazja do zgłoszenia innych dolegliwości czy zlecenia badań profilaktycznych. Zgłoszenie
Napisano 14 Maj 201411 l comment_29561 Myślę, że przepisywanie przez pielęgniarki recept na leki przyjmowane na stałe, pieluchomajtki itd. byłoby dobrym pomysłem. Ale wypisywanie leku na podstawie dokonywania własnej diagnozy...przemilczę ten pomysł Zgłoszenie
Napisano 14 Maj 201411 l comment_29562 jak będą w pełni odpowiedzialne za nieprawidłowe określenie refundacji albo błędy na receptach to niech sobie wypisują.Jeśli przepisy będą tak skonstruowane, że odpowiedzialność i tak będzie ciążyła na lekarzu to wara im od tego. Zgłoszenie
Napisano 14 Maj 201411 l comment_29563 Zgadzam się z berbelkiem. Ja rozumiem, że kolejki to rzecz przykra, ale powinno się raczej zatrudniać więcej osób uprawnionych i zwiększyć te absurdalne limity, a nie przenosić nasze obowiązki i odpowiedzialność na kogoś, kto jest innym trybikiem medycznej maszyny. Już teraz my zajmujemy się papierologią, którą powinien się zajmować urzędnik, co stoi zupełnie na głowie i zamiast TO zmienić, to przerzucimy przepisywanie części recept na innych? Od razu powymieniajmy się zakresem obowiązków ze sobą i będzie gites Wbrew powszechnej opinii, znających się znakomicie na medycynie pacjentów, recepta to nie świstek papieru i nie bez powodu wypisują recepty osoby odpowiedzialne za rozpoznanie i prowadzenie choroby. Kto by miał brać odpowiedzialność za to, gdyby stan pacjenta się pogorszył, a on by tego nie zgłosił i dalej przychodziłby po takie gotowe recepty? Pacjent, który ma prawo nie wiedzieć, co powinno go zaniepokoić? Pielęgniarka, której praca nie polega na diagnozowaniu i modyfikowaniu leczenia? Lekarz, który nie będzie wtedy pacjenta widział? To też jest takie trochę sprowadzanie pielęgniarki do roli sekretarki moim zdaniem, bo sama tu raczej decyzji nie będzie mogła podjąć, a robić to wg jakichś zaleceń na kartce, to może i pani Grażynka. Co do wypisywania recept przez farmaceutów, to nie bardzo rozumiem w jakim celu. Nawet jeśli to zwykły katarek, to wypadałoby chociaż pacjenta osłuchać, jak mu się wydaje lek na receptę. Bo lek bez recepty na katar, to farmaceuta może polecić już dzisiaj. Zgłoszenie
Napisano 14 Maj 201411 l comment_29564 Może w ogóle przewlekle chory niech sam sobie recepty wypisuje. Lekarz ustawia chorego na lekach, prowadzi terapię, monitoruje objawy, działania niepożądane itd. Dla ludzi po podstawówce czy zawodówce to wypisanie recepty to może być tylko nabazgranie kilku słów na świstku, ale my przyszli/obecni lekarze powinniśmy wiedzieć, że przepisanie leków to tylko część procesu diagnostyczno-leczniczego. Takie wizyty to także okazja do zgłoszenia innych dolegliwości czy zlecenia badań profilaktycznych. Jak mam dobrze ustawionego pacjenta, a wytyczne mówią że mam skontrolować jakieś parametry za, powiedzmy, sześć miesięcy, to przecież nie wypiszę mu wiadra leków na cały ten okres. Jeżeli skończą mu się leki, nie pojawią się żadne niepokojące objawy, na które należy uczulić pacjenta na ostatniej wizycie, to po co mam go przyjmować? Żeby mi w gabinecie ponarzekał na drogie leki? Na siwienie? Na psa sąsiada? Jestem za tym, żeby w takich przypadkach możliwość wypisania recepty miała pielęgniarka. Dlaczego nie sekretarka albo inna osoba bez wykształcenia medycznego? Bo jednak piguła podstawową wiedzę na temat leków i symptomatologii ma, i gdy coś ją zaniepokoi, może wysłać takiego pacjenta do lekarza, aby ten ocenił czy zebrane przez nią w wywiadzie informacje mają jakieś znaczenie. Kot trzeźwo zauważył - niech możliwość wypisywania recept wiąże się z poniesieniem odpowiedzialności za ich błędne napisanie. Zgłoszenie
Napisano 14 Maj 201411 l Autor comment_29566 DAnio z tego co wiem mają przedmiot "farmakologia" ale jak wygląda poziom owego w praktyce to nie mam podstaw by określić. Zgadzam się tu z głosem reprezentowanym przez licznych przedmówców- a mianowicie o tym że wystawienie recepty to poważna decyzja a nie tylko biurokracja wiec powinien iść za nią merytoryczny osąd i odpowiedzialność. P/S Na farmakologi spotkałem się z informacją iż na Łódzkim UM planuje się zamknięcie katedry farmakologi ponieważ wg władz uczelni "kliniki" mogą w wystarczający sposób przedstawić wiedzę farmakologiczną w temacie stosowanych przez siebie leków. Czy mógłby ktoś to potwierdzić bądź zdementować ? Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.