Napisano 15 Listopad 201114 l comment_4806 Ostatnio coraz częściej słyszę od kolegów o tym, iż część przedmiotów jest uznawana za zbędne na studiach medycznych i pożądane byłoby w ich opinii je usunąć. Jakie jest Wasze zdanie? Czy też uważacie, że na naszych studiach są przedmioty całkowicie zbędne i nieprzydatne w dalszej nauce bądź ogólnie w praktyce lekarskiej? Jeśli tak - jakie są to przedmioty? Zgłoszenie
Napisano 15 Listopad 201114 l comment_4809 Myślę, że na łódzkim UMEDzie trafiają sie przedmioty prowadzone w taki sposób, który sprawia, ze są całkowicie lub prawie całkowicie nie przydatne w praktyce lekarskiej. Natomiast z założenia przydatność każdego przedmiotu dałoby się jakoś wytłumaczyć - wszystko zależy więc od jego realizacji. Zgłoszenie
Napisano 15 Listopad 201114 l comment_4823 Biofizyka i historia medycyny (chyba, że bez zaliczenia jako seminaria). Zgłoszenie
Napisano 15 Listopad 201114 l comment_4826 Diagnostyka laboratoryjna - o co chodzi z tym przedmiotem? Mikrobiologia. Zgłoszenie
Napisano 15 Listopad 201114 l comment_4830 Diagnostyka laboratoryjna - o co chodzi z tym przedmiotem? Chodzi o to, żeby lekarze wiedzieli, że badania robi laboRatorium, a nie laboLatorium. Po to między innymi ten przedmiot jest. Swoja drogą jak słucham niektórych lekarzy starych i młodych zastanawiam się czy zajęcia z diagno były tak źle prowadzone czy po prostu zamiast nich na ćwiczenia chodziły gęsi. W obecnych czasach bez znajomości podstaw diagnostyki daleko się niestety nie zajedzie. Co do mikrobów - ostatnio do labu mikro zadzwonił zbulwersowany doktor z pytaniem kiedy beda wyniki posiewu i antybiogramu. Zadzwonił 2h po przysłaniu materiału do badań Zgłoszenie
Napisano 16 Listopad 201114 l comment_4832 Diagnostyka laboratoryjna - o co chodzi z tym przedmiotem? W obecnych czasach bez znajomości podstaw diagnostyki daleko się niestety nie zajedzie. Zgadza się, ale nie zmienia to faktu, że diagnostyka laboratoryjna, na 3 roku studiów gdzie tak naprawdę człowiek dopiero nabywa podstawy interny, badania pacjenta i dopiero wkracza w przedmioty kliniczne jest bezsensem ponieważ jest bezmyślną pamięciówą bez zrozumienia problemu. Poza tym nie wiem jak na innych uczelniach, u nas przedmiot ten jest prowadzony przez biochemików. Diagnostyka jak najbardziej jest potrzebna, ale powinna być prowadzona z sensem, po pierwsze przez lekarzy na zasadzie omawiania konkretnych przypadków, że przychodzi baba do lekarza z tym i tym i jaką diagnostykę należy jej zrobić, a po drugie nie na 3 ale na 5-6 roku, gdzie przeciętny student medycyny już raczej wie co i jak i przedmiot ten będzie zebraniem i podsumowaniem wiedzy o diagnostyce. Zgłoszenie
Napisano 16 Listopad 201114 l comment_4833 Zgadza się, ale nie zmienia to faktu, że diagnostyka laboratoryjna, na 3 roku studiów gdzie tak naprawdę człowiek dopiero nabywa podstawy interny, badania pacjenta i dopiero wkracza w przedmioty kliniczne jest bezsensem ponieważ jest bezmyślną pamięciówą bez zrozumienia problemu. Kwestia odpowiedniego poprowadzenia ćwiczeń. Wkuwanie wartości referencyjnych, które sa nota bene podane na wyniku laboratoryjnym generalnie mija się z celem. Bardziej istotne jest to, żeby wiedzieć na jakiej zasadzie to działa i co wpływa na wyniki konkretnych oznaczeń oraz co potem z takim wynikiem zrobić (kiedy np. zlecić retikulocytozę a kiedy manualny rozmaz). Jeśli ktoś np. wie na jakiej zasadzie działa OB będzie wiedział jakiego wyniku powinien się spodziewać i dlaczego to co dostaje z labu nijak ma się do tego co prezentuje pacjent. Co do prowadzenia diagnostyki przez lekarzy - specjalistami w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej sa diagności laboratoryjni i to oni zazwyczaj prowadzą ćwiczenia z tego przedmiotu. W tej grupie są też oczywiście lekarze (nie tylko specjaliści diagnostyki laboratoryjnej), są też analitycy medyczni i przedstawiciele innych zawodów. przedmiot ten będzie zebraniem i podsumowaniem wiedzy o diagnostyce. a raczej prostowaniem pierdół wpajanych studentom przez niektórych asystentów na klinikach. Ostatnio studenci uraczyli nas koagulologią w wersji chirurgów - na ich szczęscie skończyło się tylko facepalmem ze strony prowadzącego ćwiczenia. Zgłoszenie
Napisano 16 Listopad 201114 l comment_4835 Swoja drogą jak słucham niektórych lekarzy starych i młodych zastanawiam się czy zajęcia z diagno były tak źle prowadzone czy po prostu zamiast nich na ćwiczenia chodziły gęsi. W obecnych czasach bez znajomości podstaw diagnostyki daleko się niestety nie zajedzie. Wyobraź sobie zajęcia trwające nominalnie 4,5 godziny, w praktyce może godzinę - pół godziny krócej. Dostajesz materiały (materiał biologiczny i różne testy laboratoryjne do niego) i... nic. Nic kompletnie, żadnego wyjaśnienia co i dlaczego, po co i w jakim celu. Owszem, dostajesz drukowane instrukcje, tylko że: a) nie ma czasu ich czytać w całości, bo trzeba wykonać doświadczenia, są napisane językiem dla specjalisty i przeciętny człowiek mało co rozumie... A i dodam że to nie tylko studenckie podejście, prowadzący wymagają JAKICHKOLWIEK sprawozdań, czasem może pomarudzą jak jest całkiem wzięte z sufitu, ale w końcu i tak zaliczą... To ja się pytam - czy ten przedmiot w takim kształcie MA sens? Zgłoszenie
Napisano 16 Listopad 201114 l comment_4836 U nas zajęcia z diagnostyki wyglądały tak, że było to prawie trzy godziny z jedną małą przerwą siedzenia i słuchania seminariów, które nie opisywały w sposób ogólny tak żeby nam wpoić to co jest najważniejsze, tylko takie ględzenie o wszystkim i o niczym i do tego tak szczegółowe informacje, które dla nas jako przyszłych lekarzy niczego nie wnoszą. Tak jak Matt napisałeś - kwestia odpowiedniego poprowadzenia ćwiczeń, tyle że niestety to prowadzenie ćwiczeń delikatnie mówiąc nie było odpowiednie. Zgłoszenie
Napisano 16 Listopad 201114 l comment_4838 a ja do tej listy dorzucę jakże ważny przedmiot - "socjologia w medycynie". Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.