Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Matt

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Matt

  1. Nie zmienia to faktu, że egzaminy ustne są, nie tylko w Polsce, bo i poza nią trzymają się dobrze :> To nie sama postać egzaminu ma znaczenie tylko to jak taki egzamin jest przeprowadzany i przez kogo. W Polsce nawet z testami sobie nie radzimy (słynne podwójne zaprzeczenia), nie mówiąc już o ustnych. Zdawałem dwa polskie PESy - na AiIT niektórzy lali wodę i zdali (być może to kwestia osób siedzących w komisji), ale na transfuzjologii taka taktyka nie miała już racji bytu. Zresztą pytania były na tyle konkretne, że nie dało się za bardzo opowiadać o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, bo o metodach elucji przeciwciał wody za bardzo polać się nie da. Zdawałem też egzamin EDA (European Diploma in Anaesthesiology and Intensive Care) - tam egzamin EDA II jest egzaminem ustnym. Składa sie on z czterech części, każda trwa 25 minut i jest przeprowadzana przez 2 osoby (każda ma 12,5 minuty na przepytanie kandydata). W sumie zdający jest więc egzaminowany przez 8 osób. Pytania mogą być ogólne (typu "działanie miejscowych anestetyków"), ale egzaminatora interesuje przede wszystkim konkret, bo przez te 12 minut musi wyciągnąć z egzaminowanego jak najwięcej. Różna. Najniższa jaką znam to 15%.
  2. temat odpowiedział Matt → na DAnioNa każdy temat
    To wielka, niepowetowana strata ;]
  3. temat odpowiedział Matt → na Mr.HSprzęt medyczny
    Ekspres jest bardzo ważny, ale priorytetem jest fikuśna i niezawodna pieczątka.
  4. Z punktu widzenia pracy w Unii nie jest to żadnym problemem.
  5. temat odpowiedział Matt → na doktorZa granicą
    Zdawałeś już jakieś Stepy?
  6. temat odpowiedział Matt → na AniabalNa każdy temat
    Noszę jednodniowe od lat i nie narzekam, ale rzeczywiście niektórzy nie potrafią się przyzwyczaić do noszenia soczewek i pozostają im jedynie okulary. Soczewki są wygodne, czasami klima może przeszkadzać zwłaszcza jeżeli wieje Ci na twarz (ach te klimatyzacje w salach operacyjnych), ale oprócz tego nie ma większych problemów. W przypadku tych długookresowych dochodzi kwestia odbiałczania i płynów - jak ktoś ma pecha to może szukać odpowiedniego płynu (np,. który nie uczula) praktycznie w nieskończoność.
  7. Badanie i tak Cię czeka przy okazji otrzymywania prawa wykonywania zawodu, więc wtedy można wyjaśnić wszelkie wątpliwości.
  8. temat odpowiedział Matt → na IgaDyskusja ogólna
    Rys różnie z tym bywa :> Sama zmiana jest prosta - wypełnia się deklarację w nowym POZ i tyle. Lekarz może jej oczywiście nie przyjąć; na ogół przyczyną są limity narzucane przez NFZ. Najczęściej problemy pojawiają się już po zmianie - pacjent powinien uzyskać od poprzedniego lekarza swoją dokumentację medyczną i tutaj niekórzy rzucają kłody pod nogi, czaaaasami kończy się to w OILu i wtedy sprawa rozwiązuje się błyskawicznie.
  9. Nie. Przy składaniu wniosku o rozpoczęcie specjalizacji nie wymagają zaświadczenia od lekarza medycyny pracy. Z drugiej strony to, że takiego zaświadczenia nie wymagają przy składaniu papierów nie oznacza, że tę specjalizację zaczniesz, nawet jeśli się na nią dostałeś Cały problem polega na tym, że Twój pracodawca, u którego będziesz robił specjalizację wysyła Cię na badania wstępne - w takim wypadku lekarz medycyny pracy ocenia czy jesteś zdolny do pracy na konkretnym stanowisku. Jeżeli uzna, że zdolny nie jesteś, to specjalizacji nie zaczniesz, bo bez badań nie zostaniesz dopuszczony do pracy.
  10. temat odpowiedział Matt → na IgaDyskusja ogólna
    Rys, skoro w sprawę wplątany jest ZUS to chodzi zapewne o świadczenie rehabilitacyjne rozumiane jako kasa, którą ZUS wypłaca przez okres max 12 miesięcy tym, którzy wykorzystali już okres zasiłkowy, a rokują powrót do pracy (czyli nie nalezy im się renta). Zmiana lekarza POZ nie jest sprawą ZUS - pacjent ma prawo zmienić lekarza, bo gwarantują mu to odpowiednie przepisy i może to robić nieograniczoną ilość razy. W takim wypadku pobiera się dokumentację od starego lekarza i dostarcza nowemu, który od momentu zmiany wystawia wszystkie niezbędne zaświadczenia - włączając te, których wymaga ZUS. W razie potrzeby wypełni też formularz N-9. Co do obecnego lekarza rodzinnego - jeżeli rzeczywiście to tak wygląda rozważyłbym wysłanie pisma do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.
  11. W USA nie będzie, musiałbyś zrobić rezydenturę już w Stanach. Liczba miejsc w programach rezydenckich jest większa niż liczba chętnych, więc każdy gdzieś się dostaje - niekoniecznie na wymarzoną specjalizację i nie koniecznie w prestiżowym programie. Niemniej jednak wszystkie programy rezydenckie, nawet te mało prestiżowe, trzymają niezły poziom i umożliwiają wykształcenie dobrego specjalisty.
  12. Czasami brakuje w sklepach na skutek norweskiej polityki celnej. W takim wypadku trzeba jechac np do Szwecji, żeby kupić papier i móc zrobić kupę.
  13. Jeżeli wszyscy będą mierni to rzeczywiscie będzie z czego wybierać
  14. Nie. To nie tylko polska specyfika, w innych krajach też jest to w taki, czy inny sposób regulowane. Sprawa rozbija się m.in. o to, że duża ilość źle przekłada się na jakość. To szczególnie ważne w specjalizacjach zabiegowych - rezydent musi mieć szansę wykonania iluś tam operacji przewidzianych programem i ilość miejsc trzeba obliczyć tak, żeby każdy miał okazję potrzymać w dłoni skalpel :>
  15. Tak. Na specjalistów niektórych dziedzin nie ma po prostu aż takiego zapotrzebowania. Ośrodków szkolących jest mało, bo samych oddziałów jest mało, a ich ilość wynika z tego ile operacji kardiochirurgicznych wykonuje się w Norwegii czy Szwecji w przeciągu roku. Osoba ucząca się musi mieć możliwość wykonania zabiegów przewidzianych programem. Część certyfikowanych specjalistów i tak wyjeżdża zagranicę, głównie do Szwecji właśnie. To dobre miejsce do życia, o ile nie brakuje akurat papieru toaletowego albo masła Zawsze możesz przemyśleć kwestię wyboru specjalizacji.
  16. Chirurgia klatki piersiowej. Ze zrobieniem specjalizacji jest ciężko - Norwegii jest raptem 5 ośrodków mających uprawnienia do prowadzenia specjalizacji (2 w Oslo i po jednym w Trondheim, Bergen i Tromsø). Nie, na cały kraj. Tak jest m.in. z chirurgią klatki piersiowej - jak podaje portal http://legeforeningen.no w okresie styczeń 2013 - kwiecień 2014 przybyło 3 specjalistów w tej dziedzinie (było 126, a jest 129).
  17. To zależy m.in. od tego o jakiej specjalizacji myślisz i gdzie chcesz docelowo pracować. Różnie. Tego typu sprawami zajmuje się SAK - wysyła się stosowne papiery, uiszcza opłatę (w tej chwili jest to 1560 koron). Jeżeli dokumenty spełniają wymagania SAK i wszystko jest kompletne na decyzję czeka się do 3 miesięcy. Potem w zależności od sytuacji dostaje się odpowiedni papier. W tej chwili Polacy muszą mieć odrobiony albo staż w Polsce albo zrobić go w Norwegii, żeby uzyskać autoryzację. Jak będzie z lekarzami kształconymi nowym trybem nie wiadomo, być może dostaną autoryzację bez konieczności odrobienia stażu. Tak. W Norwegii nie ma takiej specjalizacji, więc jeśli ktos chce zrobić k-ch w Polsce i potem jechać do pracy będzie miał problem z uznaniem specjalizacji przez SAK. Dawniej przydzielanie miejsc stażowych odbywało się na zasadzie losowania. Wszystkim osobom, które złożyły stosowne dokumenty przydzielano kolejne numery. Lekarze wybierali miejsca zgodnie z kolejnością - pierwsza osoba na liście mogła wybrać dowolną jednostkę, ostatnia wybierała to co zostało. System zmieniono i obecnie wszystko opiera się na aplikacjach. Dwa razy do roku na stosownej stronie www pojawiają się ogłoszenia dla stażystów, którzy będą mogli składać aplikacje do konkretnych miejsc stażowych. Potem jednostki stażowe będą miały okazję do oceny poszczególnych kandydatów - najczęściej będzie to spotkanie z kandydatem i rozmowa, czasami OSCE. Po sprawdzeniu kandydatów jednostka wybiera spośród nich osoby, które zechce zatrudnić. Jeżeli wyrażą one zgodę to mają umowę i na tym procedura się kończy. Szpitale, które mają uprawnienia do prowadzenia specjalizacji publikują ogłoszenia dla chętnych - potem jest standardowa procedura, czyli spotkanie z kandydatami i decyzja kto dostanie pracę. To ile jest ofert zależy od specjalizacji, od tego jakie jest zapotrzebowanie i ilu lekarzy danej specjalizacji przechodzi na emeryturę. W niektórych specjalizacjach certyfikuje się 2-3 specjalistów rocznie.
  18. temat odpowiedział Matt → na MajlajfDyskusja ogólna
    Jeśli pisząc o stażu masz na myśli staż podyplomowy to Ciebie on już nie obejmie. O tym kto, gdzie dostanie miejsce stażowe decyduje średnia ocen oraz kwestie meldunkowe. Osiągnięcia naukowe nie miały na przydział żadnego wpływu. W przypadku specjalizacji osiągnięcia naukowe mają wpływ na rekrutację w trybie pozarezydenckim. Liczą się publikacje w czasopismach, które znajdują się na liście ministerialnej. Za każdą publikację spełniającą wymagania dostaje się 0,5 pkt, więc szału nie ma, zwłaszcza, że maksymalnie można zdobyć za publikacje 5 pktów. W czasie rekrutacji do pracy w szpitalu nikt mnie o publikacje nie pytał - ważne są dyplomy i oczekiwania finansowe^^
  19. temat odpowiedział Matt → na MajlajfDyskusja ogólna
    Punkty edukacyjne mają znaczenie jedynie dla osób podlegających kształceniu ustawicznemu, a student do tej grupy nie należy. Za publikowanie prac naukowych (choć nie tylko za to) dostaje się dwa rodzaje punktów: a) punkty edukacyjne w ramach doskonalenia zawodowego lekarzy, b ) punkty za publikacje - te punkty zdobywa nie konkretny naukowiec, a de facto jednostka naukowa, w której jest zatrudniony. Są one związane z tzw. oceną parametryczną jednostek naukowych. Czasami punkty te nazywa się KBNowskimi - to określenie z czasów, kiedy oceną jednostek i podziałem kasy na poszczególne uczelnie zajmował się właśnie KBN.
  20. Znieczulałem kiedyś tego typu zabiegi - m.in. U3P i tym podobne. Dość makabrycznie to wygląda chwilami, osobiście nie dałbym sobie pociąć języka, ale rzeczywiście jest to skuteczne.
  21. ERYK albo Empedium.
  22. temat odpowiedział Matt → na KawaWieści zza granicy
    Tak samo. Izba wydaje stosowny papier, z którego wynika, że lekarz ma tytuł specjalisty i ukończył szkolenie zgodne z wymaganiami odpowiedniej dyrektywy. Wysyła się po prostu papiery (dyplom, zaświadczenie o posiadaniu polskiego PWZ, zaświadczenie o specjalizacji i zaświadczenie dot. postawy etycznej) do Socialstyrelsen razem z wypełnionym formularzem. Po jakimś czasie (do kilku tygodni) dostaje się stosowne papiery potwierdzające możliwość wykonywania zawodu na terenie Szwecji. Lekarzy w Szwecji oczywiście brakuje, zwłaszcza specjalistów i chętnie zatrudniają lekarzy z Polski. Korzystają z tego firmy rekrutujące polskich lekarzy do pracy w Szwecji.
  23. Najłatwiej pewnie wyjechać przez odpowiednią firmę, która się tym zajmuje, ale oni rekrutują głównie specjalistów, czasami osoby chętne rozpocząć specjalizację. Generalnie po załatwieniu papierów i nauczeniu się języka wysyła się aplikacje do różnych szpitali mających uprawnienia do prowadzenia specjalizacji i czeka się na odzew. Zaproszą na rozmowę kwalifikacyjną albo nie - to od niej zależy czy zostanie się przyjętym do pracy.
  24. Pracowałem w Polsce w miejscach, gdzie był wdrożony system komputerowy, ale mimo to część rzeczy nadal robiło się na papierze (np. zlecenia farmakoterapii), a inne trzeba było wpisywać zarówno do komputera jak i na papier (zlecenia badań, żeby pielęgniarki wiedziały co pobrać). Nie miałem jakoś szczęścia do systemów ogólnoszpitalnych, dobrze pracowało mi się tylko na takich dedykowanych jedynie dla laboratoriów. Pełna komputeryzacja jest wygodna, zwłaszcza w warunkach intensywnej terapii, gdzie każdego dnia trzeba było od nowa wypełniać wielką płachtę dla każdego pacjenta. Porównanie wyników z kilku poprzednich dni wymagało przewalenia ton papieru, a teraz podgląd to kwestia kilku kliknięć.
  25. Na tabletach robimy zlecenia, piszemy obserwacje i tak dalej - z racji totalnej komputeryzacji w miejscu, gdzie obecnie pracuję.

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.