Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Matt

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Matt

  1. Taka, że taka babcia często jest źle leczona w warunkach POZetu, ew. ma dobre leki tylko ich nie bierze, a na SORze dostanie pod jęzora kaptopril i wszyscy są szczęsliwi ;] Aż do kolejnego razu. Naprawdę na temat leczenia nadciśnienia w Polsce można by było napisac niezłą epopeję. Niby wszyscy wiedzą jak się leczy, ale w praktyce to już tak nie koniecznie jest z tym dobrze. Tak poza tym to typowy pacjent SORowski w naszym kraju, więc trzeba z uśmiechem przyjąć i poleczyć (albo poudawać, że się leczy). Kiedyś było ciekawiej, bo zdarzały się ofiary działania Babć Nitro - przywozili nam biedaków, na których sąsiadka wypsiukała większość opakowania Nitromintu, bo ich w piersiach bolało. Byli też jeszcze starzy astmatycy leczeni doraźnie hydrokortyzonem i teofiliną, którzy potem lądowali na SORze, bo ich dusiło.
  2. Standardowo 7h35 minut od poniedziałku do piątku plus dyżury. Są jeszcze karetki, ale to raczej dla pasjonatów, ze względu na wynagrodzenie. Na temat tego jak wyglądają SORy i co się na nich dzieje można by było napisać niejedną powieść :> Generalnie wiele z nich to takie izby przyjęć z nowymi tablicami gdzie leczy się żuli, pijanych nastolatków, babcie pokościelne ("doktorze mam zawał, umieram") i pacjentów z ostrym brzuchem od pół roku.
  3. U nas już coś takiego funkcjonuje w bardzo różnej formie, w zależności od OIL. OIL w Krakowie ma np, umowę z kancelarią, przekazuje jej niektóre sprawy, partycypuje tez w kosztach ponoszonych przez lekarza do kwoty 600zł (może być ona oczywiście zwiększona). Inne Izby mają najczęściej prawnika, który udziela porad członkom izby. Tak czy siak lekarze za bardzo z tego nie korzystają, wolą obsługę prawną kancelarii "zewnętrznych", niektórzy korzystają z pomocy adwokatów i radców prawnych w sprawach w OSL (zgodnie z ustawą mają do tego prawo). Nie wiem jak jest obecnie, ale swego czasu Izby nie korzystały z pomocy prężnych kancelarii, bo miało być przede wszystkim tanio :> Obsługa prawna nie jest tania, zwłaszcza w "prężnych kancelariach", niektóre za samo zapoznanie się z aktami liczą sobie 40 dolców za godzinę. Poza tym kwoty, o które walczą pacjenci są coraz większe, więc wynagrodzenia pełnomocników też będą rosły proporcjonalnie do wzrostu wartości przedmiotu sporu. Mój znajomy chciał kiedyś pracować dla izby - zaproponowano mu stawkę, za którą nie opłacałoby mu się wysłać do sądu nawet aplikanta adwokackiego po półrocznym szkoleniu. Część izb zatrudnia zresztą radców prawnych, którzy zgodnie z art 4. ust 1. ustawy o radcach prawnych nie mogą wystepować w charakterze obrońców w postępowaniach karnych. Oczywiście mamy kryzys i każdy może znaleźć sobie pomoc prawną na swoją kieszeń - pytanie tylko czy ktoś powierzy swój los adwokatowi, który sprawami karnymi zajmuje się od święta albo broni głównie w sprawach z urzędu, gdzie często pierwszym poleceniem sędziego po wejściu na sale jest otwarcie okien Na koniec dodam tylko, że nie sądzę, aby wszyscy byli chętni do płacenia za błędy popełniane przez wybranych, zwłaszcza jeśli te błędy wynikają, ze słynnej już, "choroby filipińskiej" ;]
  4. Przypuszczam, że wątpię ;] Izba jest w Polsce po to, żeby ściągnąć haracz i w zamian za to wysłać gazetę, której nikt nie czyta i na której obiera się ryby, robi kanapki, wyścieła kosze. Naszym paniom przydawała się też do zawijania w nie zużytych podpasek, niektórzy też palili tym w piecu. Na tym w zasadzie przydatność Izby, zdaniem wielu wielu lekarzy, się niestety kończy ;] Przed wyjazdem wypisałem się z tego "szacownego gremium" i ani trochę nie żałuję ;]
  5. System w USA jest tak dobry, że wszyscy się modlą o to, żeby udało się go zreformować zanim zawali się wszystkim na głowę ^^ W Norwegii dla przykładu pacjent płaci stałą kwotę - w przypadku konsultacji lekarza rodzinnego jest to 136kr, za wizytę u specjalisty 307kr, a za RTG 218kr. Pacjent płaci tylko do pewnej kwoty - w 2013 roku jest nieco ponad 2000kr.
  6. Swego czasu (nie wiem jak teraz) plagą byli pacjenci na VKA z nieoznaczalnym INR, bo nikt im nie wyjaśnił po co ten lek jest i dlaczego jest tak ważne, żeby co jakiś czas oddać krew do badań i brać go dokładnie tak jak doktor przykazał :> Są choroby, przy których pacjent musi być dobrze wyedukowany i takie gdzie może być wyedukowany nieco mniej, ale warto, żeby chociaż wiedział na co dany lek bierze i nie mówił, że kaptopril to ma od urologa na prostatę. Ramienia nadstawiać nie trzeba, zresztą pacjenci i tak zazwyczaj nie proszą ani o ramię, ani o pozwolenie. Po prostu płaczą i już ,często dlatego, że puszczają im już nerwy. W sumie im się nie dziwię - gdybym przeszedł mękę z masą specjalistów i po takim maratonie był głupszy niż na początku też by mi nerwy puściły. Oczywiście nie chodzi o to, żeby się rzucać w objęcia pacjenta i szlochać razem z nim (takie rzeczy to w telenoweli), ale wypada umieć uspokoić pacjenta i wyciągnąć z niego to co jest dla nas istotne. Pogadac też trzeba umiec, bo czasem pacjent ma konkretne oczekiwania odnośnie leczenia (np, chce wrócić do pracy i potrzebuje takich leków, które mu to umożliwią) i trzeba jakoś wyjść temu na przeciw (o ile jest to oczywiście możliwe). Ostatnio plotkowałem z pacjentem na temat psów, bo też ma husky'ego Tekst rodem z kabaretu rzekłbym ;] W dodatku takiego niezbyt wysokich lotów ;] Mój znajomy ostatnio woził się z ciężarną z kiłą - dermatologia wypuściła ją po 2 tygodniach leczenia z zaleceniem podawania penicyliny przez POZ. POZ podawac nie chce, pacjentka jest z miejsca gdzie nawet diabeł boi się mówić dobranoc i nie wiadomo co teraz z nią zrobić ;] Gdyby jeszcze miał jej załatwić psychologa sam pewnie wymagałby takiej porady ^^
  7. temat odpowiedział Matt → na PolkensZachodniopomorskie
    Rozpoczęcie stażu wymaga posiadania OPWZ, więc musisz zapisać się do Izby i płacić składki. Dla stażystów są zazwyczaj nieco niższe niż dla lekarzy z pełnym prawem wykonywania zawodu.
  8. temat odpowiedział Matt → na hubercikMedycyna Ogólna
    Nie każda osoba, która nie ukończyła jeszcze 18 lat jest ubezpieczona. Ubezpieczone są dzieci, które do ubezpieczenia zgłasza rodzic, szkoła albo placówka opiekuńcza (jeśli nie mają prawa do ubezpieczenia z tytułu bycia członkiem rodziny osoby ubezpieczonej). Za ich leczenie płaci NFZ z pieniędzy pochodzących ze składek. Za leczenie całej reszty czyli tych nie zgłoszonych, ale uprawnionych NFZ płaci z pieniędzy pochodzących z budżetu państwa (inna pula niz składki). Jeżeli ciężarna nie jest ubezpieczona (czyli nie pracowała, ewentualny mąż też nie pracuje, nie ma jej kto zgłosić do ubezpieczenia) za świadczenia płaci NFZ z puli przekazanej z budżetu na ten cel.
  9. temat odpowiedział Matt → na MajlajfDyskusja ogólna
    Chodzi o punkty edukacyjne. Zgodnie z rozporzadzeniem każdy lekarz w okresie rozliczeniowym (który trwa 4 lata) ma zdobyć 200 punktów edukacyjnych. Punkty są przyznawane za różne formy doskonalenia - w rozporządzeniu jest stosowna tabelka mówiąca o tym ile punktów przysługuje za jakie dokonania. Ma i nie ma ;] Generalnie nie ma żadnej kary za to, że ktoś nie zbierze wymaganych 200 punktów przez 4 lata. Z drugiej strony informacja o tym czy lekarz zebrał czy nie zebrał wymaganej ilości punktów znajduje się w PWZ i pracodawca może zwrócić na to uwagę.
  10. Zgodnie z prawem nie można Teoretycznie fant musi być związany z medycyną i jego koszt nie może przekroczyć 100zł. W praktyce jest tak jak jak było - niektórzy nadal na widok przedstawiciela (a zwłaszcza cateringu i fantów) prezentują takie objawy, że aż żal patrzeć.
  11. Po skończeniu studiów sobie odbijecie^^
  12. Szpitale niekliniczne też często mają stosowne procedury w tym temacie, zwłaszcza jesli starały się o certyfikat ISO. Polityka jest różna, ale najczęściej stosowne podanie składa się do dyrektora szpitala albo tzw. osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo informacji. Zgoda pacjenta nie jest konieczna, ale dostajesz tylko te dane, które uniemożliwią identyfikację pacjenta. Mój student kiedyś występował w podobnej sprawie (potrzebował materiałów do mgr) - napisął podanie do dyrekcji, następnie oglądał dokumentację z zasłoniętymi danymi pacjenta w obecności albo sekretarki albo pielęgniarki oddziałowej.
  13. Kwestia miejsca odbywania specjalizacji - znajomy robił w klinice (bez żadnych koneksji) i gastro czy kolo robił sporo, bo starzy niechętnie się do takich rzeczy brali. Zostają jeszcze różnej maści szpitale niekliniczne i mniejsze albo trzaskanie endoskopii na prowincji gdzie wszystko odbywa się taśmowo, bo mądry doktor przyjeżdża raz na jakiś czas pchać rurę zapisanym w kajet. Cóż, radzę się przyzwyczajać ;]
  14. Ja zawsze dawałem ED te same pytania ew. pytania o podobnym stopniu trudności, więc cieniutkie książeczki nie wystarczyły do zaliczenia czegokolwiek. Oficjalnych nacisków na to, że ED muszą zdać nigdy zresztą nie było, były jedynie kuluarowe rozmowy, z których nic na dobrą sprawę nie wynikało. Krótko mówiąc uwalałem wszystkich równo bez mrugnięcia okiem. Można ich spokojnie nauczyć pewnych zachowań - wystarczy zwykła rozmowa. Mnie np. jedzenie na seminariach nie przeszkadzało, o ile ktoś nie ciamkał tak głośno, że nie słyszałem własnych myśli. Co do wypowiedzi asystentów na temat braku kultury osobistej. Pamiętam pewną panią doktor, która straszliwie była cięta odnośnie tych spraw jeśli chodzi o ED. Jednocześnie na widok repcia pocierała nogami jak nastolatka, potrafiła też zostawić studentów samopas celem pożerania zamówionego przez przedstawiciela cateringu (z racji tego, że nie jadła nic od rana - w końcu rep miał przyjść). O wojnach o miejsce bliżej stołu, rzucaniu się na jedzenie i żarciu jak świnia na oczach studentów (także ED) wolę już nie wspominać.
  15. Zgłupieje albo i nie Tak czy siak powinna przede wszystkim zawiadomić prokuraturę, która już zrobi resztę.
  16. Jak najbardziej tak. Studia z medycyny bólu są bardzo przydatne, zwłaszcza dla osób, które w czasie specjalizacji nie miały za dużego kontaktu z zagadnieniem. Obecnie różowych recept już nie ma więc problemu też nie ma;) Osoba mająca podpisaną umowę z NFZ będzie pobierać numery z portalu on-line i drukować je we własnym zakresie. Ci, którzy umowy nie mają będą w tym celu odwiedzać WIF. Nie tylko - np. TENS i blokady też się da.
  17. Naprawdę? Dziecko jest poczęte w wyniku stosunku i jeśli ów stosunek seksualny jest wynikiem czynu zabronionego to zgodnie z polskim prawem kobieta ma prawo usunąć ciąże. W przypadku bigamii stosunek seksualny czynem zabronionym nie jest ;] Z komentarzy do kodeksu karnego pisanych przez znanych polskich prawników (np. profesora Zolla) jasno wynika, że chodzi tu przede wszystkim o przestępstwa z artykułów zawartych w XXV rozdziale kk (przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajowości). Najczęściej mówi się o art 197, 198, 199, 200 i 201. O tym czy ciąża jest skutkiem czynu zabronionego decyduje prokurator i nie wierzę, żeby jakikolwiek prokurator zezwolił na aborcję, której podstawą ma być jedynie bigamia. To proste - ten, którego dane znajdą się w akcie urodzenia dziecka ;]
  18. temat odpowiedział Matt → na Patryk RDyskusja ogólna
    Udam, że tego nie widziałem :> Typ IV jest rzeczywiście najczęstszy, ale zdarzają się też reakcje typu III (tzw. reakcje polekowe typu choroby posurowiczej) i II (tutaj najczęściej leukopenia polekowa i NAIH). Tak naprawdę to nie wiemy Badania pokazują, że znaczenie ma wiek, pora roku, obecność chorób współtowarzyszących, a także terapia wielolekowa (zwłaszcza polipragmazja). Biorąc pod uwagę, że coraz więcej pacjentów ma więcej niż jedną chorobę, bierze ileś tam leków (część bez żadnego nadzoru) ilość takich reakcji będzie się zwiększać. Znaczenia, zgodnie z tym co pokazują badania, nie ma natomiast atopia u pacjenta tudzież w rodzinie.
  19. To akurat nie jest do końca prawda. Rozporządzenie w sprawie dokumentacji mówi, że dokumentacja indywidualna, podobnie zresztą jak np. skierowanie musi zawierać: 3) oznaczenie osoby udzielającej świadczeń zdrowotnych oraz kierującej na badanie, konsultację lub leczenie: a) nazwisko i imię, tytuł zawodowy, c) uzyskane specjalizacje, d) numer prawa wykonywania zawodu — w przypadku lekarza, pielęgniarki i położnej, e) podpis; Jeśli więc ktoś stempluje skierowania czy wpisy w dokumentacji pieczątką to musi ona zawierać informację o specjalizacji. Takiego wymogu nie ma natomiast w przypadku recept - informacja o osobie uprawnionej (naklejka/nadryuk/pieczęc) ma zawierać imię/nazwisko i nr PWZ. NFZ się póki co zawartości pieczątek nie czepiał, bo na topie było numerowanie stron, ale ponieważ teraz wszyscy numerują trzeba znaleźć inne podstawy do wlepienia kary. Teraz się już nieco tytułomania pieczątkowa opanowana, ale kiedyś niektórzy wspinali się na wyżyny obciachu z pieczątkami typu "XYZ lekarz, specjalista XYZ, adiunkt w Klinice...." i innymi tego typu.
  20. temat odpowiedział Matt → na hypersonicMedycyna Ogólna
    Hiszpania zdaje się też jeszcze ma.
  21. temat odpowiedział Matt → na hypersonicMedycyna Ogólna
    Konsultowałem kiedyś chłopaka z ŁZS, który zakrwawił po bodajże jedno czy dwudniowym stosowaniu ASA. Summa summarum skierowany został na leczenie itrem. Za bardzo też nie mają na czym, bo często gęsto różowych recept tam nie uświadczysz - przynajmniej w POZach gdzie leczyli się moi pacjenci. Pamiętam jak mieliśmy mały wysyp OCŚZN po zastosowaniu NLPZtów u pacjentów z RZSem, ChZS i innymi tego typu dolegliwościami. Wysyp się skończył gdy pewna pani dr reumatolog zmieniła miejsce zamieszkania.
  22. Tak - do tego sa jeszcze krótsze staże typu kardioanestezja czy anestezja położnicza. Można iść do karetki albo zająć się leczeniem bólu. PES zdawały osoby, które nie zdawały albo zdawały i nie zdały EDA. Oficjalne wytłumaczenie jest takie, że AiIT to trudna specjalizacja więc egzamin też jest trudny, a ludzie się nie nauczyli tak jak trzeba i oblali z braku wiedzy. Prawda jest taka, że nasz anestezjologiczny kwiat naukowy co jakiś czas łaczy się z Wyższym Kosmosem, który przekazuje im pytania na egzamin Widać przyszedł ten czas i pytania znowu były kosmiczne. Poza tym w literaturze są rozbieżności odnośnie różnych rzeczy i nagle okazuje się, że pytanie ma 2 dobre odpowiedzi zamiast jednej. Za moich czasów też było kosmicznie - z odpowiedzią na niektóre pytania dotyczące AKI i dializoterapii miał problem nawet mój znajomy nefrolog.
  23. Może i może Zalezy co Cię konkretnie interesuje w tym temacie.
  24. temat odpowiedział Matt → na hypersonicMedycyna Ogólna
    W Norwegii metamizol co prawda jest, ale do użytku weterynaryjnego - konkretnie do leczenia kolki u krów i koni. Znam takich co stosują i mają się dobrze. Potwierdzić to się potwierdziła - mieliśmy takie przypadki, sam zresztą miałem okazję takowy widziec. Po prostu biorąc pod uwagę populacje ilość przypadków była marginalna. Więcej mieli Szwedzi, ale okazało się, że badano populację, która łykała metamizolu dużo (dawki o wiele większe niż zalecane), w dodatku przez długi okres czasu (powyżej miesiąca). Najbezpieczniejszy pewnie tak, ze skutecznością to już tak różnie. Zresztą trzeba umieć dobrać preparat do konkretnego pacjenta i jego sytuacji klinicznej i pamiętać nie tylko o wpływie na śluzówkę. Wśród części lekarzy i pacjentów pokutuje przeświadczenie, że krótkie zastosowanie NLPZtu nie ma wpływu na śluzówkę, bo lek nie zdąży jej uszkodzić. Tymczasem na początku terapii ryzyko jest praktycznie 2 razy większe niż dajmy na to po 20 dniach stosowania leku. A co do przypadków klinicznych to mieliśmy przypadki kiepskiego doboru NLPZtu do stanu klinicznego pacjenta - ot chociażby starszy pan z kiepskim sercem leczony diklofenakiem i 26 latek bodajże, z przerzutami nowotworu leczony ketoprofenem.
  25. temat odpowiedział Matt → na hypersonicMedycyna Ogólna
    Mam pacjentów poradnianych, którzy przyjmują ASA w ramach prewencji migreny i twierdzą, że działa świetnie więc nie przestawiam ich na inne leczenie. Problemu z wrzodami nie ma - stosujemy preparat łączony z esomeprazolem. Sam nie używam, jestem wielkim fanem Pyralginy co stanowi pewien mały problem logistyczny, na szczęście udało mi się go już rozwiązać.

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.