Zawartość dodana przez hypersonic
- (Przyszli)Lekarze za kierownica
- (Przyszli)Lekarze za kierownica
-
(Przyszli)Lekarze za kierownica
seria 8 czyli bmw e31 jest oparte na ówczesnej serii 7 Ja miałem okazje jeździć jako pasażer kilka razy E38 (740) kolegi a ty która generacje posiadasz ? Jeździłem jeszcze też E34 kolegi i stad przeświadczenie o pewnej ponadczasowej konstrukcji tychże samochód Co w połączeniu z tym co pisałem na temat "prawdziwych samochodów" powoduje ze gdybym wygrał w totka chciałbym wybudować garaż o regulowanej temperaturze , wilgotności itd i zrobić na "zapas "kolekcje samochodów w stanie kolekcjonerskim - E38 E31 E34 ewentualnie E46 E39 - bo później to już nie do końca to . By mieć do jazdy na kilka ładnych lat , oczywiście dbać o nie ale tez na wszelki wypadek mieć kilka sztuk tak jak pisałem w zapasie
- (Przyszli)Lekarze za kierownica
-
(Przyszli)Lekarze za kierownica
Mercedes - nie mam zaufania O Ferrari nie marze bo wiem ze w zasięgu reki nie będzie nigdy poza tym nie jestem pewien stosunku cena/jakość a jak już to Maserati jakoś bardziej do mnie przemawia. Nie lubie SUV wiec wszelkie tego typu wynalazki odpadaja Z bmw/merca/audi wybrałbym bmw Czym większy tym lepszy ale np 5 touring myślę ze byłby ok , szkoda ze nie ma 7 5 drzwiowej -taki liftback Z aut trochę tańszych to chodź nigdy nie jeździłem coś mnie fascynuje w subaru legacy Amerykańskie klasyki - jak najbardziej czuje ten klimat , chociaż nie tylko muscle cars ale np tez kombi z przełomu 80/90' najlepiej z drewnianym winylem jak np Buick Roadmaster Bardzo mi się podoba estetyka lat 80' z elektronicznymi deskami pokładowymi i komputerami z syntezatorem Marze o posiadaniu BMW serii 8 - piękne zarówno wyglądem jak i techniką Wychodzę z założenie ze zanim skończę studia i zacznę zarabiać to nie będzie już prawdziwych aut Prawdziwych czyli : - możliwość samodzielnej naprawy przy użyciu podstawowych narzędzi bądź narzędzi improwizowanych -możliwość ingerencji w sposób zasilania pojazdu ( czyli aby móc auto przerobić na LPG- a wiec żadne wtryski bezpośrednie itd , albo moc je zasilać biodiesel'em własnej produkcji ale z nastawieniem na ten LPG) Wiem ze to już nie te czasy gdy auta miały gaźniki i człowiek po pracy mógł udoskonalać swoje auto poprzez własne eksperymenty ale powyższe punkty są dla mnie kluczowe Bo nawet jeśli byłbym bogaty to chciałbym móc decydować czym napędzam auto i móc sam je naprawić bo sprawia mi to przyjemność Co do naked bikes http://www.bikepics....ctures/1373228/ http://www.bikepics....ctures/1373231/ posiadałem takie cudeńko W chwili obecnej nie posiadam ze względów finansowo-logistycznych Z aut posiadałem Toyotę corolle E10 2.0D ale przy dzisiejszej cenie paliw itd... już nie posiadam
-
Wydział Lekarski w Zielonej Górze?
Ja również uważam iż jest to zły pomysł bo na uczelni o bardzo szerokim spektrum kształcenia , bez jakichkolwiek tradycji w tym kierunku trudno będzie utrzymać poziom a przez to zaburzy się pozycja medyny jako jednego z ostatnich kierunków o ugruntowanym w miarę jednolitym poziomie i kierunków zgodnych z założeniem : studia są dla najlepszych. Odczuwam również strach przed powstaniem takich kierunków na uczelniach prywatnych jako kolejnego kroku tej równi pochyłej . Tak jak była mowa w postach wyżej receptą na brak lekarzy jest zmiana ilości miejsc specjalizacyjnych oraz zapewnię konkurencyjnych warunków pracy a zatem przeciwdziałanie emigracji polskich lekarzy
- (Przyszli)Lekarze za kierownica
- Ile powienien zarabiać lekarz?
-
Jak sobie ludzie wyobrażają medycynę
no jak najwięcej to pija na politechnice , studenci medycyny to pija kawę i nie śpią
- Ile powienien zarabiać lekarz?
-
Ile powienien zarabiać lekarz?
Masz racje . Tylko ze czy w Polsce wysługujesz się pielęgniarkami czy też nie to na pensje nie wpływa wiec ok niech lekarz pracuje sumienniej ale lepiej płatnie i wszyscy powinni być zadowoleni , Co do dyżurów ok masz częściowo racje - zarobić się da ale kosztem wielu godzin w pracy a jednak na prywacie można to mieć efekt przy mniejszym czasie pracy. A to wszystko skłania się do tego co pisałem na początku lekarz powinien zarabiać tyle by było go stać a zarazem miał czas dla rodziny wiec możliwość dużych pensji z dużej liczby dyżurów to nie to o czym marze
-
Ile powienien zarabiać lekarz?
"berbelek" Kierowca C+E może tyle zarobić co ty podliczyłeś A co do miliona rocznie to dziwnie liczysz ... - mieszkanie kupuje się raz i wcale nie mówię o willi nie wiadomo jakiej z parkiem ot np 200m2 + kawałek ogródka 150x100 m pod miastem - samochód ok 250 tys utrata wartosci po 3 latach ok 60% to nam daje ok 100 tys ze sprzedaży auta wiec koszt 150 tys / 3lata *12 miesiecy = 4.200 za miesiąc przy kupnie auta za np 180 tys to nam daje 3 tys A przecież "nowy 2 latek" daje jeszcze korzystniejszą perspektywę mały yacht do rekreacji(chodzi mi o coś pokrojuhttp://otomoto.pl/ja...to-B203858.html ) czy motocykl to dużo niższe koszty i ponoszone rzadziej Dziś z pensji + praktyki prywatnej można dobić do 10 wiec przy małżeństwie daje to 20tys - wiec i dziś z pewnymi złagodzeniami możliwa jest realizacja w/w punktów. Miks etatu i dyżurów również, trzeba jednak pamiętać że nie każda specjalność ma wysoki potencjał komercyjny a zatracenie się w dyżurach odizolowuje od rodziny a przecież to(czas dla rodziny) jest najważniejsze w mojej wypowiedzi. Nie chcesz kolego tyle zarabiać -ok oddaj na biednym , wspieraj rodzinę , jedź na misje . Ale krytykować kolegów za to że pragną przyzwoicie żyć ?-to nie jest normalne. Dlaczego za granica ma się tak dać a u nas nie ?- zasługujemy na to wszyscy Dużo złego wynika z monopolu NFZ oraz globalnie niskich funduszy w sektorze.
-
Anatomia - jaki atlas? jaki podręcznik?
- Sinielnikov - czasem Sobotta - ale rzadko Ogólnie to najwiecej z rycin z podręcznika a podręcznikiem był -Bochenek nic innego w grę nie wchodziło , no może na skawinie dalo by rade ale był za słuchy - zbyt duża gęstość informacji na stronę , bochenek jest taki poetycki przez co mi osobiście lepiej sie go czytało
-
5.44 zł !
Dlatego sprzedałem samochód , kupując olej był po 3.7 a bioester po 2.7 po 2 latach cena taka jak piszesz...
-
Przygotowania do matury.
Też podchodziłem do matury 2 razy, zdawałem chemie i biologie. W 1 roku do chemii uczyłem się nie wiele gdzieś tak w kwietniu jakieś arkusze a tak to powtórki takie co w ramach lekcji . Do biologi trochę więcej tak gdzieś od lutego po malutku po kilka godzin w tygodniu - żeby 1 i 2 klasę powtórzyć bo pomyślałem ze z genetyką dam rade . Zdobyłem 167 punktów W 2 roku nie poszedłem na studia bo uznałem ze to przeszkodzi mi w nauce , nauka tak gdzieś od 10(11)-13 , później 16-18 tydzień biologi , tydzień chemii , czasem nic, nauka mało systematyczna z jakimiś przerwami na jedzenie , internet ale ogólnie gdzieś w takich ramach. Z biologi podręczniki operon z chemii nowa era + repetytorium z wyd "medyk" wynik poprawiłem na 173
-
Studia na lekarskim - Wasza utopia
Na anatomii zdjęcia RTG , TK , MRI tylko na kolosie z mózgowia (i to możne z 10) , kilka lekcji z zdjęciami z PET , scyntygrafii i MRI - dobra wola prowadzącego a nie standard . Pierwsza pomoc - 2 lekcje na fantomach - macie ćwiczcie , reszta to jakieś prezentacje przez nas robione na temat złamań , poparzeń itd oraz ciągle teksty "tego się dowiedzie później na medycynie ratunkowej to jest 1 pomoc przed lekarska czyli taka dla każdego ". A i ten przedmiot miał jeszcze człon z "... z elementami pielęgniarstwa" - no to ten człon nie był reprezentowany w żaden sposób Biofizyka - ja rozumiem ze będę pewnie używał RTG , USG, TK,MRI,PET wiec powinienem wiedzieć na jakiej zasadzie działają i czemu tu widać lepiej tkanki miękkie a tu lepiej kości ale dokładnych zjawisk , obliczania tych wszystkich rzeczy raczej nie będę uskuteczniał . Biochemia - rozumiem ze w czasie badań nad lekami stosuje się np western blotting , ale raczej żaden lekarz nie przeprowadza wykrywania substancji w próbkach bo od tego są laboratoria , a do poznania molekularnych podstaw choroby nie trzeba wiedzieć wszystkiego o wszystkich typach substancji poza tym skoro już to poznajemy na biochemii takie rzeczy to po co na 1 roku była chemia medyczna ?
-
Studia na lekarskim - Wasza utopia
Zgadzam się , też taką myśl mi się kołacze od jakiegoś czasu. Mimo że jestem na 2 roku dopiero to w wielu rozmowach z kolegami mającymi rodziców lekarzy pojawiała się myśl że anatomii w postaci takiej jaka jest uczona na 1 roku w żadnej specjalizacji nikt wymagać nie będzie , że do momentu studiów i tak te drobne niuanse i szczegóły wyparują nam z głowy , ze każdy będzie później w swojej pracy ograniczał się do pewnych regionów ciała , a w specjalizacjach nie zabiegowych dokładny przebieg nerwów itd nie jest niezbędny , że anatomia uczona czysto masz znać(i teoretycznie i praktycznie ale od tak o) bez żadnych ciekawostek , zastosowania tylko nas zniechęca , uczenie sie cyklów rozwojowych masy pasożytów , historii medycyny itd - te pierwsze 3 lata przedkliniczne można by uprościć i wyrzucając cześć przedmiotów zmieścić np w 3 semestrach , a jak sie nie da to np w 4-5 semestrach ale dla zaciekawienia nas dodać coś klinicznego
-
Według MZ aż 80% przyszłych lekarzy powinno zostać lekarzami rodzinnymi - co o tym sądzicie?
Taaak- bo oczywiście wszyscy są tutaj bardzo zainteresowani opinią studenta 3-4 roku. Zwłaszcza w kwestii wyboru specjalizacji i wizji przyszłości medycyny Znam kilku lekarzy rodzinnych, którzy w tej specjalizacji zaczeli pracować mając już np 2 z interny i ze sporym doświadczeniem. Ich praktyka nie ogranicza się do pisania recept, wykonują np USG i z ograniczonymi możliwościami diagnostycznymi stawiają rozpoznania jakich nie powstydziłby się dr House. Mnie osobiście medycyna rodzinna nie interesuje, jestem w 100% nastawiony na zabiegówkę, wiem już co i gdzie będę robić.... Ale szanuję tych lekarzy, bo wcale nie mają lekko i potrafią być naprawdę dobrzy w tym co robią. Śmieszy mnie natomiast jak takie oceny i opinie o pracy/specjalizacji wyrażają ludzie, którzy ledwo co zaczeli zajęcia kliniczne. Trochę pokory ;p ja jestem na 2 roku wiec w ogóle nie rozpocząłem zajęć klinicznych a mimo to mam zdanie a ten temat - bo czasem korzystam z opieki lekarza rodzinnego -bo na praktykach pielęgniarskich widziałem wyżej opisany przypadek - bo przecież każdy ma znajomych / rodzinę korzystających z usług lekarzy rodzinnych - bo wiem jaki jest system płatności na lini nfz-lekarz rodzinny ( czyli poniżej 10 zł miesiecznie ) wiec mają jakieś worki bez dna albo wielu pacjentów nie chorujących z których się uzbiera kasa na te kilka przypadków
-
Według MZ aż 80% przyszłych lekarzy powinno zostać lekarzami rodzinnymi - co o tym sądzicie?
Tak jak pisałem wyżej przy obecnym systemie opłacania lekarzy POZ nic dobrego z nich wyniknąć nie może . Bo żaden właściciel takiej przychodni nie będzie utrzymywał lekarza co zmniejsza mu zyski a jak założy własną to po pewnym czasie będzie sfrustrowany ze mało co mu zostaje . Wiec później tak jak pisałem ludzie umierają na raka , lekarką mówi do dziewczyny "idź na dyskotekę to cię przestanie boleć" a bolał ją kamień w drogach żółciowych . Sytuacja gdzie zarobek = kasa od nfz - badania rodzi lekarzy potworów . A brak badań u tych co im trochę troski zostało to skierowanie do specjalisty po to by ktoś mógł wyleczyć tego pacjenta
-
Dlaczego wybraliście medycynę?
To już przesada , chcesz dobrze zarabiać oferuj usługi na wysokim poziomie , uważam że lekarz powinien zarabiać sporo ale nie tak o tylko dlatego ze ma sporą wiedzę , sporo włożył w to pracy i jest dobrym ekspertem w swojej dziedzinie. A jak jest konowałem i traktuje ludzi jak wyżej to nie zasługuje na złamany grosz albo nic nad to
-
Według MZ aż 80% przyszłych lekarzy powinno zostać lekarzami rodzinnymi - co o tym sądzicie?
W dzisiejszym systemie nie opłaca się być lekarzem rodzinnym - bo chcąc być dobrym lekarzem zarabiasz mało , chcąc coś zarobić dobrze musisz godzić się na kompromisy. Bo co to za system w którym podstawą pozytywnego bilansu jest brak diagnostyki Przecież właśnie przez to ludzie umierają - bo 3 lata leczony na naprzemienne biegunki i zaparcia , po tym czasie konsultacja chirurga bo dziwnie się w brzuchu przelewa a tam rak po całym jelicie i wątrobie rozsiany
-
Dlaczego wybraliście medycynę?
ale myślę ze to nie przez los tylko pewne świadome decyzje
-
Jak sobie ludzie wyobrażają medycynę
z pomocami naukowymi z osteologi to przecież nie mit , pierwotnie musiały sie skądś wziąć Ale to iż studenci sami rabuja świeże groby a potem gotują zdobycze we wszelakich substancjach to już mit
-
Spzoz w mieście powiatowym , praktyki po 1 roku
Witam , Ja praktyki po 1 roku (pielęgniarskie) odbywałem w moim rodzinnym mieście. Było to na oddziale chirurgi ogólnej , nauczyłem się dawać zastrzyki(domięśniowo , podskórnie) , pobierać krew do badań , zakładać wkłucia dożylne , sporządzać kroplówki , pomiary ciśnienia , ekg , zmiana opatrunków , usuwanie szwów Roznosiłem również leki doustne , woziłem na badania i na blok, karmiłem poprzez sondę żołądkową . Uczestniczyłem w badaniach (USG , TC , cholangiografia, badania endoskopowe) kilka razy na tydzień byłem na bloku operacyjnym i obserwowałem ( wyrostki , pęcherzyki , amputacje palców , amputacja nogi) oraz raz asystowałem w operacji pęcherzyka żółciowego metoda laparoskopową ( haki , sterowanie kamerą , założyłem 2 szwy na otwory po trokarach ) Oprócz tego wypełnianie formularzy przy przyjęciu pacjenta na oddział
-
Nerwy?
Ja się denerwuje , na ustnych głownie bo na pisemnych jakoś do mnie powaga nie dociera. Ale nigdy nie myślę czy warto - dla mnie jest oczywiste że warto wiec takiej myśli nawet nie ma . Też pamiętam z początku ludzie po 1 miesiącu medycyny mieli kryzysy , chcieli wracać przerastała ich anatomia . Mnie tez przerastała ale o rezygnacji nie myślałem bo wiem że i tak bym pewnie doszedł do wniosku ze trzeba wrócić bo nie ma innej drogi