Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Newman

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Wygląda jak statek ze Star Wars ?
  2. SŁOMA obserwuje zawartość → Newman
  3. U zarania antycovidowych szczepień trwa swego rodzaju Jarmark Europa pełen różnych sądów, twierdzeń, argumentów, tez, wizji, przestróg, objawień i proroctw. Wymiana trwa w najlepsze, jarmark wszak pojemny, bo social media właściwie nie mają granic. Rok 2021 zapowiada się ciekawie. Wiadomo - szczepionka powstała w pechowym roku 2020, więc stosuje się ją wciąż głównie do dyskusji, a nie w celu zaszczepienia. I w sam środek debat: tych oksfordzkich i tych wąchockich przypuszczamy śmiały atak. Oto kilkadziesiąt argumentów za tym, aby przyjąć szczepienie przeciw SARS-CoV-2. Wśród nich znajdziecie, szanowni Państwo, mądre i głupie, znane i wydumane, teoretyczne i praktyczne. Słowem: dla każdego! Argument merytoryczny: Dwaj producenci szczepionek na COVID-19 tj. Pfizer/BioNTech i Moderna zbadali skuteczność swoich szczepionek. Wniosek jest taki, że zmniejszają one ryzyko zachorowania na COVID19 o co najmniej 94%. Badania te zostały przejrzane przez 2 niezależne grona ekspertów: z USA oraz UE, które to odkryły, że firmy, o dziwo, nie ściemniały (1,2). Argument historyczny: "W latach 1709–10 w czasie epidemii dżumy zmarło niemal 13 tysięcy mieszkańców miasta i całego starostwa węgorzewskiego" (3). Dżumy już na szczęście w Węgorzewie nie ma, bo myjemy ręce częściej niż raz na rok, pijemy przezroczystą wodę i nie jemy szczurów. Ale zawdzięczamy to także postępowi nauki, wiedzy z zakresu higieny i epidemiologii, wysokiej dostępności ochrony zdrowia. Medycyna przyniosła nam mnóstwo korzyści, w tym szczepienia. Nie rezygnujmy z osiągnięć medycyny, nie stawajmy się z powrotem mieszkańcami XVIII-wiecznego Węgorzewa. Argument histeryczny: MusiMY się SZCZEPIĆ! Jak nie, to WSZYSCY umrzeMY ! !! Argument genetyczny: COMIRNATY i COVID-19 Vaccine Moderna to szczepionki mRNA. Kwas ten - matrycowe RNA to u człowieka produkt tworzony na bazie DNA, a służy do produkcji białek, np. przeciwciał. Człowiek ma swoje geny zapisane przez mamusię i tatusia w DNA. Niestety większość z nas nie ma tam notatki, że jak się w nas pojawi koronawirus to mamy go zaatakować przeciwciałami i zwalczyć. Tego układ odporności dowiaduje się dopiero po zakażeniu (jeśli je przeżyjemy) lub po zaszczepieniu. Właśnie szczepionka uczy ludzki układ odporności jak można się "uzbroić". Nasz organizm nie umie (na szczęście) przepisać informacji z mRNA na DNA i zapisać tych danych na twardym dysku... Argument rojalistyczny: Zaszczepili się już brytyjska królowa Elżbieta i książę Filip. Po szczepieniu są także król Szwecji Carl XVI Gustaf i królowa Silvia oraz król sudyjski Salman bin Abdulaziz Al Saud, król Jordanii Abdullah i Bahrainu Hamad bin Isa Al Khalifa. Czy szczepienia pomogą przetrwać monarchii? Argument nacjonalistyczny: Nad szczepionką na COVID-19 pracowali Polacy! Wśród autorów publikacji na temat szczepionki Pfizer/BioNTech wymieniony jest dr Warren V. Kalina, Ph.D. (4), a nad szczepionką firmy Moderna pracował między innymi dr nauk medycznych Mat Makowski, Ph.D. o - obaj o niewątpliwie polskich korzeniach (5). Zaś Pochodząca z Polski dr Mariola Fotin-Mleczek jest szefową ds. technologii w niemieckiej firmie CureVac! Argument dla ludzi, którzy lubią nowe doznania: Poczuj to! Argumentum ad verecundiam: Zaszczepili się już ważni ludzie tacy jak wiceprezydent USA Mike Pence i prezydent elekt Joe Biden wraz z Kamalą Harris, a także Sir Ian McKellen, Joan Collins, Sir David Attenborough, Oliver Stone, a nawet taka gwiazda jak Andrzej Duda (i to mimo, że boi się igieł). Argument altruistyczny: Chcę chronić innych! Argument egoistyczny: Chcę chronić siebie! Argument fejkowy (ale fajny): Według najnowszych badań naukowych opublikowanych w bardzo poważnych naukowych czasopismach obserwowano u zaszczepionych mężczyzn skutek uboczny w postaci powiększenia długości penisa średnio o 2,5 cala! Argument odwołujący się do własnych doświadczeń czytelników: Czy znasz osobiście kogoś kto umarł od szczepienia na COVID-19? Bo ja nie znam. A czy znasz osobiście kogoś, kto umarł na COVID-19? Ja niestety znałem... Argument z jakiegoś ważnego forum internetowego: "Podobno jak sie ma tego czipa ze szcepiąki od Gejtsa to jest super zasieg interneta i zniszka na aktualizacje windowSa. Pewne info od Szwagra" Argument dla twardzieli (skuteczny): Co? Igły się boisz? Argument ilościowy: Do 14.01.2021 na całym świecie zaszczepiono już 30 milionów ludzi. To tyle, co dorosłych Polaków. Komuś mało królików doświadczalnych? (6) Argument jakościowy: Pacjent, zanim zostanie dopuszczony do szczepienia jest weryfikowany - ocenia się potencjalne ryzyko powikłań poszczepiennych za pomocą badania lekarskiego i ankiety medycznej. Część osób nie będzie szczepiona na przykład z uwagi na to, że mają poważna zaburzenia odporności, aktywną infekcję, przebyli wcześniej polekowy wstrząs anafilaktyczny lub są w ciąży. To normalne, podobnie jest z innymi szczepieniami - wystarczy, że zaszczepione zostanie >75% populacji, aby zakończyć pandemię! Argument dla kolekcjonerów: Jak się zaszczepisz, to dostaniesz fajną, kolorową kartę, gdzie można zbierać wpisy z datami. Podobno karta mieści się w tradycyjnym albumie, a także w klaserze. Argument logiczny: Jeśli szczepionka może być niebezpieczna dla zdrowia, to które państwo zaryzykowałoby szczepienie w pierwszej kolejności swojego personelu medycznego? Argumentum poeticum: (Pan Tadeusz, Księga XIII Szczepmy się!) (...) Czuły iglany dotyk śród Twych smukłych ramion Te ostrza dają życie, niegroźnie Cię raniąc... Argument empiryczny: Autor tego artykułu zaszczepił się przeciw COVID-19 i... żyje! ************************************************* Uwaga ANTYSZCZEPIONKOWCY: Covid Challenge! Liczę na Was! Osobiście udowodnijcie nieskuteczność szczepień na COVID: przyjmijcie 2 dawki i zachorujcie masowo na COVID. Proszę o karty szczepień i dodatnie wyniki wymazów w komentarzach... ************************************************* Nie ważne jaki argument Państwa przekona - zalecam jako lekarz szczepienie przeciw COVID-19 Mateusz Malik, lekarz Źródła: https://www.fda.gov/ https://www.ema.europa.eu/en/news/ema-recommends-first-covid-19-vaccine-authorisation-eu Wikipedia https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2034577 https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/nejmoa2022483 https://ourworldindata.org/covid-vaccinations
  4. To już pewne: Europejska Agencja Leków w ślad za swoją amerykańską odpowiedniczką FDA zatwierdziła do użycia pierwszą w historii szczepionkę na COVID-19. Najwcześniej z całym szeregiem niezbędnych procedur uporał się amerykańsko-niemiecki duet firm farmaceutycznych Pfizer i BioNTech. Ich szczepionka o nazwie handlowej Comirnaty oparta na nowoczesnym nośniku informacji i mechanizmie działania poprzez mRNA czeka teraz szereg dalszych procedur rejestracyjnych (i refundacyjnych) w poszczególnych krajach UE. Europejską Agencję cechuje większa skrupulatność niż FDA, co widać w przypadku wielu innych leków i produktów leczniczych, które są rekomendowane do użycia w UE. Ochrona bezpieczeństwa obywateli państw Unii jest zawsze priorytetem wyższym niż ewentualna korzyść z zastosowania danej substancji. Obecna pozytywna rekomendacja jest i tak jedną z najszybszych w historii, co jest uzasadnione wyjątkową sytuacją pandemii. Pfizer i BioNTech "wyprzedzili" konkurencję m.in. z firm Moderna, AstraZeneca/Oxford czy Gamaleya, choć nie jest powiedziane, że któraś ze innych szczepionek nie stanie się w przyszłości kolejnym produktem dostępnym w UE. Na z pewnością palma pierwszeństwa da pionierom szczególne miejsce w masowej świadomości. Na stronie EMA można już odnaleźć anglojęzyczną wersję Charakterystyki Produktu Leczniczego (ChPL, CHMP), gdzie znajdują się podstawowe informacje z dotychczasowych badań przedklinicznych i klinicznych prowadzonych nad substancją czynną. Comirnaty (substancja Tozinameran, w badaniach klinicznych preparat oznaczony kodem BNT162b2) wykazała skuteczność na poziomie ok. 95%, co oznacza, że w grupie badanej (>43 tys. zdrowych ochotników), wśród wszystkich, którzy po zachorowali na COVID-19 tylko 5% stanowili zaszczepieni Comirnaty, a 95% zaszczepieni placebo (czyli niezaszczepieni). Szczepionka jest przeznaczona dla dorosłych i młodzieży ≥16. roku życia (nie ustalono jeszcze skuteczności i bezpieczeństwa u dzieci <16. rż. (choć badania u 12-latków i starszych dzieci też już trwają) ani dla kobiet w ciąży i laktacji (obie te grupy należą do szczególnie newralgicznych we wszystkich badaniach klinicznych nad nowymi lekami. Schemat szczepienia tą konkretną szczepionką obejmuje podanie 2 dawek szczepionki domięśniowo w odstępie 21 dni. Takie szczepienia już od kilku tygodni trwają w niektórych krajach spoza UE, jak np. w USA czy Wielkiej Brytanii. Na chwilę obecną nie ma żadnych istotnych doniesień o powikłaniach wykraczających poza typowe objawy poszczepienne. Kiedy faktycznie ruszą szczepienia w poszczególnych krajach? To zależy jeszcze od Komisji Europejskiej, wydolności produkcji, sprawności dystrybucji, a przede wszystkim dobrej organizacji programu szczepień w każdym poszczególnym kraju. Już wiadomo, że w planach jest zaszczepienie w pierwszej kolejności pracowników ochrony zdrowia oraz osób starszych i obciążonych chorobowo. W załączeniu ChPL (PDF) Mateusz Malik, lekarz, specjalista onkologii klinicznej Źródła: https://www.ema.europa.eu/en/news/ema-recommends-first-covid-19-vaccine-authorisation-eu https://www.mp.pl/szczepienia/aktualnosci/254032,co-wiadomo-o-szczepionce-bnt162b2-przeciwko-covid-19-firmy-pfizer https://emedicine.medscape.com/article/2500139-overview?src=WNL_infoc_201215_MSCPEDIT&uac=285645PX&impID=2738307&faf=1 https://informacje.pan.pl/index.php/informacje/materialy-dla-prasy/3210-stanowisko-7-zespolu-ds-covid-19-przy-prezesie-pan-szczepienie-jest-jedynym-racjonalnym-wyborem-dzieki-ktoremu-bedziemy-mogli-szybciej-wyjsc-z-pandemii?fbclid=IwAR2eHRfly2Vnkq1Y3tcxmKgUzSfKCtI27VfeqlQMZC9ilfg_iePIUIAhjQ0 https://nil.org.pl/aktualnosci/5215-stanowisko-podjete-przez-nrl-w-dniu-11-grudnia-2020-r Źródła ilustracji/zdjęć: Dado Ruvic.Illustration.Reuters/Jacob King POOL.AFP/WHO comirnaty-product-information-approved-chmp-21-december-2020-pending-endorsement-european-commission_en.pdf
  5. Tylko problem oswojony może być zaakceptowany. Aby uznać coś za normalne wystarczy powszechna społeczna akceptacja (wyrzucanie śmieci do kosza), narodowa tradycja (wieszanie flagi na święto niepodległości), a gdy tego wciąż brak konieczna może być rodzinna tradycja (pradziadek jadł owsiankę, dziadek, ojciec i ja też jem) lub po prostu przykład osoby, z której zdaniem się liczymy. Zgłaszalność na badania profilaktyczne i przesiewowe należą do takich kwestii. Tak już jest, że w jednych miejscach świata profilaktyka i wczesne wykrywanie nowotworów wychodzi lepiej, w innych gorzej. Przyczyn jest wiele, ale kluczowa jest społeczna akceptacja dla działań z zakresu promocji zdrowia. Wiele różnych aspektów problemu opisałem wcześniej. Kolonoskopia (czyli badanie pod kontrolą wzroku jelita grubego od kątnicy do odbytnicy) wykonana u każdej kobiety i każdego mężczyzny po 50 roku życia bez objawów chorobowych należy do najskuteczniejszych metod zarówno wczesnego wykrywania nowotworów złośliwych (przesiewowych), jak i ich zapobiegania w jednym (profilaktyka). Pojedyncze badanie z jednej strony wykrywa potencjalne bezobjawowe zmiany złośliwe (jednak takie znalezisko to wielka rzadkość), z drugiej zaś umożliwia wykrycie i jednoczasowe endoskopowe usunięcie zmian przednowotworowych! (polipy z utkaniem gruczolaka). Taki zabieg "diagnostyczno-terapeutyczny" jest największym osiągnięciem naszej cywilizacji w zakresie zwalczania raka jelita grubego, co potwierdzają dane z metaanalizy Cochrane z 2013 roku: zmniejsza o ok. 28% względne ryzyko zgonu z powodu raka, a badanie NordICC potwierdziło kosztoefektywność populacyjnych badań - w każdym cywilizowanym kraju opłaca się zapłacić z pieniędzy publicznych za "przeglądzik rury wydechowej" obywatela, bo to pozwala zaoszczędzić koszty jego ewentualnego późniejszego leczenia... W czasach YT, FB i Insta w popularyzacji ważnych, ale trudnych do powszechnego zaakceptowania tematów pomaga szczególnie postawa szeroko rozumianych influencerek i influencerów (nie chodzi oczywiście o nosicieli wirusa grypy). Postawy i wybory "gwiazd", "idoli", "trendsetterek" itp. ją nierzadko machiną napędową popularyzacji właściwych postaw - szczęśliwie coraz częściej w zakresie zdrowia i profilaktyki. Jedna publicznie wyrażona pozytywna opinia znanej i szanowanej aktorki np. na temat szczepień profilaktycznych przykryje wiele niepopartych na dowodach wpisów antyszczepionkowców. A co, gdy osoba publiczna daje PRZYKŁAD? To jest coś. Minister idzie się zaszczepić przeciw grypie, prezydent rzuca palenie, artysta wpisuje się do rejestru dawców szpiku, prezydent miasta dojeżdża do pracy rowerem, a poseł oddaje krew dla chorego na białaczkę opozycyjnego kolegi z Sejmu... Takie postawy dają społecznie najwięcej dobrego. Nic się z tym nie równa. Czy hollywoodzki aktor, producent filmowy i raper Will Smith zdeklasował rywali? Można śmiało zaryzykować tezę, że wygrał internety: zgodnie z zaleceniem lekarki wykonał skryningową kolonoskopię i pokazał to na videoblogu! Rozpoczynając nagranie " I Vlogged My Colonoscopy" nie wiedział jak cała sprawa się skończy i tym większy mój szacunek dla jego odważnej postawy. Nagranie jest rozrywkowe i edukacyjne jednocześnie. O tym, czy pokazano ***wszystkie*** pikantne szczegóły i jaka jest pointa całej diagnostyki dowiecie się z nagrania - nie będę spojlerował. A na koniec - wyślijcie link do tego artykułu swoim 50-letnim kolegom, przyjaciółkom, szefom, rodzicom, dziadkom, dzieciom itd... A TUTAJ WSZYSTKO O KOLONOSKOPII: http://pbp.org.pl/ Thank Ya Will, Damn Good Job! Must watch: lek. Mateusz Malik, specjalista onkologii klinicznej Przypisy: Metaanaliza Cochrane https://www.cochranelibrary.com/cdsr/doi/10.1002/14651858.CD009259.pub2/abstract Badanie NordICC https://www.thieme-connect.com/products/ejournals/abstract/10.1055/s-0032-1306895 Program Badań Przesiewowych raka jelita grubego w PL http://pbp.org.pl/
  6. Zwykło mówić się, że polska ochrona zdrowia jest daleko w tyle za "zachodnią". Czy to czasem nie krzywdząca opinia? Rzeczpospolita Polska aspiruje wszak do członkostwa w G20, grupie najpotężniejszych mocarstw świata. Wskaźniki finansowe, dotyczące jakości i dostępności usług medycznych oraz obrazujące efekty leczenia w kraju Lecha nie pozostawiają jednak złudzeń. Jesteśmy w ogonie cywilizowanego świata. Poniżej spróbujemy wyjaśnić czym różni się leczenie nowotworów złośliwych w Polsce w odniesieniu do krajów rozwiniętych. Jakie są fakty? Co do zachorowalności na nowotwory i odsetku osób, które umierają z powodu nowotworów złośliwych mówią polskie oficjalne statystyki dostępnie w Krajowym Rejestrze Nowotworów (KRN)? Zapadalność na nowotwory złośliwe jest niższa niż średnia unijna. Dane rejestru polskiego i OECD za lata 2012/13 są nieznacznie rozbieżne co do liczb, ale zgodne w zasadniczych kwestiach. Na świecie jest prosta zależność - im bardziej kraj jest zapóźniony cywilizacyjnie, tym mniej ma chorób cywilizacyjnych. W krajach środkowej Afryki czy Europy Wschodniej zapadalność na nowotwory jest znacznie - nawet kilkakrotnie - niższa w porównaniu z najlepiej rozwiniętymi. Niestety w parze z powyższym idzie kilka innych negatywnych onkologicznych zjawisk - w słabo rozwiniętych krajach nowotwory złośliwe są rozpoznawane w wyższych stadiach, często nieuleczalnych, pacjenci mają niższy dostęp do terapii, a niski status socjoekonomiczny wpływa na wyższą częstość zgonów z innych przyczyn (zakaźnych, sercowo-naczyniowych). Aby pokazać "polskie niedomaganie" trafną i nieco wstydliwą ilustracją jest powyższy, oznaczony czerwoną strzałką diagram dotyczący umieralności (błędnie zamieniono w nim kolory szary i pomarańczowy) dostępny na stronie Krajowego Rejestru Nowotworów, który do dnia publikacji tego artykułu nie został skorygowany, pomimo wysłanego przeze mnie 30.07.2019 e-maila z prośbą o poprawkę i telefonu wykonanego 2 mies później. W odróżnieniu od zapadalności - umieralność na nowotwory złośliwe w Polsce jest wyższa od średniej unijnej. W 2012 roku Polska była na niechlubnym podium - trzecim miejscu po Węgrzech i Chorwacji pod względem liczby pacjentów umierających z powodu nowotworu. Pytanie dlaczego jest tak źle? Na szereg nurtujących nas pytań odpowiedź znajdziemy w aktualnej literaturze faktu: źródłem wiedzy były dla mnie statystyki polskie i europejskie, raport Najwyższej Izby Kontroli "Dostępność i efekty leczenia nowotworów" z 30.01.2018 i aktualny "Oncoindex" fundacji Alivia z 16.05.2019, który corocznie monitoruje dostępność terapii onkologicznych w PL na tle świata. 1. Polacy są słabo wyedukowani zdrowotnie. Wiedza na temat przyczyn nowotworów i sposobów zapobiegania jest co najmniej niska. Jeśli przysłowiowy "Stanisław z Łodzi" kojarzy papierosy z rakiem płuca, to może już nie wiedzieć, że do najważniejszych przyczyn występowania nowotworów złośliwych należy całościowo "nowotworowy styl życia": brak aktywności fizycznej, nadwaga i otyłość, regularne spożywanie alkoholu, nadmiar mięsa w diecie, niedobór warzyw i owoców w diecie, nadmierne spożycie produktów wysoko przetworzonych, niskiej jakości lub zepsutych, nadmierne opalanie, brak stosowania kremów z filtrem UV, zakażenia przenoszone m.in. drogą płciową (HPV, HIV, wirusowe zapalenia wątroby), bagatelizowanie stanów przednowotworowych (zmiany w przyzębiu, znamiona skórne, polipy przewodu pokarmowego). Tak zwana profilaktyka pierwotna jest polską piętą achillesową. Programy edukacyjne mają niską skuteczność, pokolenie 60+ jest nauczone unikania tematu i słynnego zdania "Na coś trzeba umrzeć" i uczy często tego samego swoje dzieci - pokolenie 500+. Państwo jest w tej kwestii tak dalece nieskuteczne, że nawet prywatne firmy rozpoczynają lifestylowe kampanie (patrz dr Jarosz w Lidlu). Niektóre osoby publicznie powątpiewają w rolę smogu, który wraz z innymi formami zanieczyszczenia powietrza i substancjami toksycznymi w otoczeniu (azbest, radon, metale ciężkie, tworzywa sztuczne) stanowi środowiskowy czynnik ryzyka zachorowania. Prawdopodobne obecni kilkulatkowie będą mieli większą wiedzę i unikniemy dziesiątek zachorowań na raka płuca, żołądka czy nerki, ale trochę szkoda rodziców... 2. Polacy niechętnie zgłaszają się na badania przesiewowe. Dostępność do mammografii, cytologii, kolonoskopii czy urologa może nie zachwyca, ale nie jest najgorsza. Prawdziwy dramat jest ze zgłaszalnością. Najlepiej wypada mammografia, którą wykonuje (tylko/aż?) 42% zaproszonych kobiet. Przyznasz Czytelniczko i Czytelniku, że usłyszeliście już kiedyś od kogoś: "Nie idę, bo jeszcze mi coś znajdą" i prawdopodobnie naszła Was refleksja, że jest to konstatacja kompletnie bez sensu. Właśnie po to są badania skryningowe czyli przesiewowe, aby wykryć uleczalną chorobę na etapie, kiedy jest uleczalna. Czy Polacy nie wierzą w uleczalność raka i innych nowotworów złośliwych? To już osobna kwestia. Na szczęście coraz częściej ludzie w mediach "chorują na raka", a niekoniecznie "umierają na raka", a za lat kilka będą liczniej reprezentowani ci, którzy "pokonali raka". Wiele przed nami wiele edukacji i wody w Wiśle do upłynięcia. 3. Na profilaktykę i wczesne wykrywanie politycy przeznaczają nieproporcjonalnie mniejsze środki niż kraje o wyższym PKB oraz brak jest metod oceny efektywności tych wydatków. Dobrym przykładem jest "ustawa antynikotynowa" i Program Ograniczania Zdrowotnych Następstw Palenia Tytoniu (POZNPT), który finansują sami palacze. Nikt nie wie, czy jeśli przeznaczymy na walkę z nikotynizmem dodatkowy miliard złotych, to ocalimy dodatkowe 100 osób, 1000 czy 10000. A można to policzyć. Około 0,5% akcyzy ze sprzedaży papierosów jest kierowane na walkę z nałogiem. Osobiście uważam to za absurd. A rzucanie palenia w Polsce, która jest w pierwszej piątce największych producentów tytoniu w UE oraz drugim w Europie producentem papierosów i wyrobów tytoniowych wciąż polskim politykom wydaje się nieopłacalne i szkodliwe dla budżetu. Szczęśliwie produkcja spada, konsumpcja też, co wpisuje się w światowy trend, ale rozwiązania antynikotynowe w PL wydają się wciąż "importowane", a nie dostosowane do polskich realiów. Brakuje poradni antynikotynowych, fajnej edukacji w szkołach, egzekwowania zakazów palenia w miejscach publicznych, przykład z góry jest średni (Wisława Szymborska, Beata Tyszkiewicz, prezydent Duda ponoć rzucił). Naszym wartym odnotowania polskim osiągnięciem, z którego możemy być dumni (i piszę to bez ironii) jest słynny plakat Andrzeja Pągowskiego "Papierosy są do dupy". Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego czy dużo wydajemy na zdrowie jako państwo, proszę wpisać w wyszukiwarkę hasło "6,8% PKB". 4. Polscy lekarze za rzadko badają pacjentów - dotyczy to zarówno wywiadu i badania fizykalnego, jak i kierowania na badania dodatkowe w uzasadnionych sytuacjach. Nie jest to moja własna opinia. Raport NIK przynajmniej w zakresie badania fizykalnego piersi czy per rectum w przychodniach POZ wskazuje na rzadkie użycie tych "zaawansowanych metod diagnostycznych" w grupie docelowej 45-55 lat. Nie wiem, czy trzeba mieć specjalizację z urologii czy chirurgii, by zbadać palcem przez odbyt. Co więcej, wśród lekarzy różnych specjalności daje się zaobserwować niepokojący trend "tunelowego" zamiast holistycznego spojrzenia na pacjenta: np. jestem ginekologiem, badam ginekologicznie, czasem sprawdzam zdrowie piersi, ale już brzucha nie dotykam i nie osłuchuję serca czy płuc, nie badam węzłów. Takie podejście wielu z nas jest szkodliwe, szczególnie dla pacjentów mniej świadomych zdrowotnie. Oczywiście przyczyną tego stanu rzeczy nie jest zła wola środowiska medycznego - najczęściej za pobieżność odpowiedzialny jest pośpiech i błędy w organizacji systemu ochrony zdrowia - wiele jest do poprawy. 5. Proces diagnostyczny w onkologii trwa wciąż za długo. To się zmienia, ale zbyt wolno. Wprowadzenie pakietu DILO z tzw. zieloną kartą, czyli skierowaniem do szybkiej diagnostyki i obowiązkowym konsylium pozwoliło pomóc tym grupom pacjentów, którzy albo czekaliby zbyt długo na termin TK, MR czy operacji, albo byliby bez wielospecjalistycznego konsylium kwalifikowani do nieoptymalnego leczenia (np. sama operacja żołądka bez wstępnej chemioterapii, leczenie raka płuca sekwencyjne zamiast jednoczasowego). Ale za rogiem mamy kolejne dwie duże przeszkody nie do przejścia: a. specjalistyczne badania obrazowe wykonać łatwo, ale dramatycznie brakuje lekarzy specjalistów radiologii i diagnostyki obrazowej, którzy mogliby je szybko, ale starannie opisać, b. finansowanie patomorfologii jest patologicznie niskie, badanie wycinków z biopsji i całych wyciętych guzów w ogóle nie istnieje w publicznym systemie finansowanym przez NFZ, a lekarzy specjalistów patomorfologów, od których zależy prawidłowa diagnoza jest dramatycznie mało i to jeszcze ze średnią wieku 56+; dodatkowo Polska kompletnie nie jest gotowa na cały nawał badań genetycznych i molekularnych, które są obecnie przepustką do coraz większej liczby leków celowanych. 6. Dostępność do leków onkologicznych i nowoczesnych metod terapii onkologicznej jest wciąż na dramatycznie niskim poziomie. Tutaj bardzo szczegółowo sprawę monitoruje Alivia w "Oncoindex". Oncoindex może mieć wartość od -100 do 0. Wartość -100 oznacza, że pacjenci nie mają dostępu do żadnego z leków zarejestrowanych w Europie od roku 2004, a wartość zero to sytuacja, w której każdy pacjent może być leczony zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Można się zatem dowiedzieć, że na wrzesień 2019 wskaźnik dostępności leków onkologicznych w Polsce wynosi -70, co oznacza, że więcej leków, w poszczególnych wskazaniach jest nierefundowanych niż refundowanych pomimo, że zalecają je w terapii towarzystwa naukowe. Gorzej jest w guzach litych (raki, mięsaki, czerniaki) (-71), lepiej w hematoonkologii (białaczki, chłoniaki) (-55). Najlepiej leczymy raka gruczołu krokowego (-30), a najgorzej chłoniaka grudkowego i raka pęcherza (-100)! A indeks nie uwzględnia wszystkich nowotworów, tylko najczęstsze. Dlaczego jest jak jest? Po pierwsze, drugie i trzecie - kasa. Niskie państwowe nakłady na ochronę zdrowia w Polsce nie pokrywają ogromnych kosztów refundacji niektórych rodzajów chemioterapii, wielu leków celowanych, większości leków immunokompetentnych, nie mówiąc już o takich finansowych "godzillach" jak terapie personalizowane np. CAR-T. Po czwarte co miesiąc na świecie i w Europie rejestruje się nowe leki i nowe wskazania już stosowanych leków, co sprawia, że nawet bogatszy Zachód zastanawia się skąd wziąć na to środki. Po piąte proces "przyjęcia do wiadomości", że na świecie jakaś terapia jest uznana za skuteczną i wartą zainwestowania publicznych środków trwa w Polsce średnio około 460 dni! Po szóste najnowocześniej leczy się tam, gdzie prowadzone są badania kliniczne. W Polsce absolutna większość badań jest "importowana" - polscy lekarze prowadzą je na zlecenie i za pieniądze firm z USA, Niemiec, Szwajcarii, Francji, więc profity z wprowadzenia przełomowego leku na rynek czerpią prywatne firmy płacące podatki na Zachodzie. Ośrodki badań medycznych w Europie tworzą i prowadzą też tzw. niekomercyjne badania kliniczne, aby lepiej wykorzystać metody które już są. Ale że nie ma w Polsce kultury współpracy między ośrodkami akademickimi, a raczej dominuje konkurencja, to polsko-polskie i polsko-europejskie duże badania niekomercyjne w onkologii można liczyć na palcach. Co więcej poza farmakoterapią wiele metod leczniczych związanych z radioterapią (terapia protonowa) czy chirurgią (robot da Vinci) nie jest finansowane ze środków publicznych, albo jest w skali homeopatycznej. Jeśli więc ktoś jeszcze sądzi, że onkolodzy w Polsce leczą pacjentów z rakiem według aktualnej wiedzy medycznej to mówię jasno: nie! Czy to wina lekarzy? Nie. 7. Dostęp do rehabilitacji osób z chorobą nowotworową jest niedostateczny. Raport NIK wskazuje, że średni rzeczywisty czas oczekiwania na rehabilitację leczniczą dla przypadków pilnych i stabilnych (stan na koniec 2016) wypada drastycznie źle. Np. w przypadkach pilnych na przyjęcie do oddziału rehabilitacji narządu ruchu czekało się średnio 5... miesięcy. W onkologii dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że zapyziałe przesądy dotyczące wpływu fizjoterapii na ryzyko wznowy, które nie odnajdują odzwierciedlenia w faktach mają wpływ na częste odmowy kierowania osób wyleczonych z nowotworu na turnusy uzdrowiskowe czy zabiegi rehabilitacyjne. Ten dramat dzieje się w większości polskich POZ i co gorsza ma umocowanie w przepisach i niektórych zaleceniach. Niski jest też poziom rehabilitacji społecznej - zbyt mało pacjentów korzysta ze wsparcia stowarzyszeń chorych i ozdrowieńców tj. amazonki, gladiatorzy, sowie oczy. Tutaj chlubnym wyjątkiem (jak we wszystkich dziedzinach polskiej onkologii) są dzieci po leczeniu onkologicznym. 8. Opieka paliatywna i hospicyjna wciąż jest niedostępna w pewnych rejonach Polski. Problem dotyczy nie tylko fizycznej bliskości lekarzy medycyny paliatywnej, ale i oczekiwania na miejsca w hospicjach stacjonarnych w uzasadnionych przypadkach, gdzie połowa pacjentów po prostu nie dożywa dnia przyjęcia. 9. Nie wiemy jak leczymy. Nie ma w Polsce żadnej ustalonej metody, aby sprawdzić które centrum onkologii lepiej leczy np. raka jelita grubego. Ocena jakości i efektywności opiera się na przypuszczeniach, opiniach i sprawozdawaniu procedur do NFZ. Nawet opinie pacjentów nie są w żaden sposób oficjalnie zbierane, aby móc porównać chociażby jakość obsługi. Ten wstydliwy proceder trwa w najlepsze, bo próby centralnego ustalenia metod oceny jakości rozbijają się wciąż o indywidualne ambicje dyrektorów i ordynatorów, rozgrywki między konsultantami onkologii i przekonanie o talencie własnym u części profesorów. Ponadto elektroniczne bazy danych dotyczące samego leczenia (NFZ) i efektów populacyjnych (KRN) są niezależne i utrudniają postawienie prostych wniosków. 10. Po dziesiąte, ale w mojej ocenie najważniejsze: brakuje nam kadr. Nie pomoże wydanie nawet miliarda złotych w rok - tutaj potrzebne jest skoordynowane działanie polityków nastawione nie na kadencję, ale na dziesięciolecia. Niedobór i niepokojący średni wiek wymienianych już patomorfologów, radiologów, onkologów klinicznych, radioterapeutów, hematologów czy chirurgów to jedno, ale brakuje nam przecież wszystkich "ogniw" łańcucha onkologii: pielęgniarek, fizjoterapeutów, dietetyków, psychologów, rejestratorek, sekretarek medycznych, a szpitali nie stać nawet na własne kucharki. Zamykanie kolejnych oddziałów szpitalnych i całych jednostek jest dobitnym dowodem na zapaść kadrową. Działania Porozumienia Rezydentów OZZL i Porozumienia Zawodów Medycznych wciąż są nakierowane na zmianę myślenia polityków o ochronie zdrowia. Niestety Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2016-2024 możemy bardziej rozpatrywać w kategoriach pobożnych życzeń niż realnych zmian, bo na wszystko nie ma zagwarantowanych środków. Cytat: "Planowane nakłady z budżetu państwa na realizację działań przewidzianych w ramach Programu nie mogą być w poszczególnych latach wyższe niż 250 000 000 zł". Czyli jakie są/będą? Nie ma minimum. Podsumowując, na marny efekt składa się szereg niedociągnięć: w zakresie profilaktyki pierwotnej, profilaktyki wtórnej, diagnostyki i leczenia onkologicznego, a nad tym złej koordynacji. Mamy ogromne pole do poprawy i ogromną polityczną niemoc. Czy zmieni to najbliższa dekada? Polecam szczególnie lekturę raportu NIK, który w syntetyczny sposób nazywa problemy i wskazuje sposoby ich rozwiązywania. lek. Mateusz Malik, specjalista onkologii klinicznej KRN: http://onkologia.org.pl/nowotwory-zlosliwe-ogolem-2/#e EUROSTAT: https://ec.europa.eu/eurostat ECIS - European Cancer Information System: https://ecis.jrc.ec.europa.eu/index.php Raport NIK: https://www.nik.gov.pl/plik/id,15932,vp,18449.pdf ONCOINDEX: https://oncoindex.org/ Wywiad z twórcami Oncoindexu Alivia: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18332706,30-tysiecy-polakow-umiera-co-roku-na-raka-mimo-ze-mogliby-zyc.html#TRrelSST OPEN: http://www.open.poznan.pl/epidemiologia-nowotworow-mapy Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych na lata 2016-2024: https://www.gov.pl/web/zdrowie/narodowy-program-zwalczania-chorob-nowotworowych-na-lata-2016-2024 Zobacz inne artykuły z serii: A.B.C. ONKOLOGII
  7. Ja bym skomentował trochę przekornie, ale z powagą: 1. W jakimś stopniu już wygraliśmy z HIV, bo w krajach rozwiniętych umieranie na AIDS jest rzadkością. Terapie antyretrowirusowe są coraz lepsze i mniej toksyczne. Jak wiadomo skala zgonów na wiele innych chorób zakaźnych jest olbrzymia. 2. Dzień, w którym ktoś w oparciu o twarde dane, dumnie i ostatecznie ogłosi, że "wygraliśmy" z wirusem HIV i możemy wyleczyć każdego będzie dla świata dniem złym. Dziś lęk przed zakażeniem jest jednym z mechanizmów hamujących niepohamowaną rozwiązłość (w każdym tego słowa znaczeniu), motywacją do stosowania mechanicznej antykoncepcji i tym samym zmniejsza pandemie wielu, wielu innych STD-s. Gdy zniknie straszak, niektóre demony dopiero wyjdą na jaw. 3. Uważam, że większym sukcesem byłoby stworzenie szczepionki i możliwość jej szerokiej dystrybucji w krajach rozwijających się.
  8. W całym tym chaotycznym i błądzącym po rubieżach potoku słów nie znalazłem wyjaśnienia dlaczego w ostatnich latach ginie na drogach coraz więcej ludzi (https://motoryzacja.interia.pl/raporty/raport-polskie-drogi/wiadomosci/news-paradoks-polskich-drog-mniej-wypadkow-ale-wiecej-zabitych,nId,3120448), ani odpowiedzi na słuszne pytanie HotdogPit...
  9. "Vision Zero". To naprawdę działa, ale w Polsce dopiero raczkuje (przykład Jaworzna). Drugi, komplementarny sposób to trudniejsza sprawa: zmiana mentalności, budowa wzorców, edukacja, europeizacja, przywracanie elit. Dlaczego w ostatnich dwóch latach wzrosła liczba śmierci na drogach w Polsce? Dla mnie sprawa jest jasna: mentalność "wschodnia" wśród polskich obywateli została dowartościowana za sprawą 3,5 letnich rządów populistycznej, ludowej prawicy. Przyzwolenie "z góry" na przekraczanie prędkości, nagminne łamanie przepisów drogowych bez konsekwencji prawnych; przymykanie oka na chuligaństwo środowiska stadionowych pseudo-żołnierzy-wyklętych; budowanie w obywatelach przekonania o prymacie "suwerena" nad konstytucyjnymi instytucjami państwa (sądy, policja, TK) - taka demokracja ludowa spod znaku "sąd sądem, ale sprawiedliwość..."; ogólne szczucie na "Zachód"; brak egzekwowania od stacji kontroli pojazdów prawdziwych kontroli - tysiące osób jeździ po Polsce niesprawnymi samochodami; Zmiana władzy anty-europejskiej na europejską może wiele zmienić, choć samo w sobie to nie wystarczy. Potrzeba wiele determinacji i wieloletniej edukacji. Ale przykład idzie z góry.
  10. Medycyna zaczyna się od rozmowy. Umiejętność komunikacji pacjentem to podstawowa umiejętność lekarza niemal każdej specjalności. Dlaczego wciąż z tym tak ciężko w Polsce? Ludzie nie rodzą się z umiejętnością. Trzeba ją nabyć na drodze nauki. Gdzie? Sopocki Areopag Etyczny to tygodniowe warsztaty dedykowane studentom ostatnich lat medycyny będące kontynuacją projektu patrona naszej fundacji – księdza Jana Kaczkowskiego, tworzone we współpracy z polskimi i międzynarodowymi ekspertami. Postanowiliśmy zacząć od początku, od ludzi, którzy chcą i mogą zmienić przyszłość. Ucząc dobrej rozmowy i przekazując wiedzę oraz wartości, które są nam bliskie, chcemy kształtować sposób myślenia przyszłych specjalistów. Szkolenie oparliśmy na trzech modułach: wykładach prowadzonych przez polskich i międzynarodowych ekspertów, warsztatach z aktorami wodnych zajęciach sportowych pod opieką instruktorów. A wszystko to tuż nad brzegiem morza, w sercu Sopotu. Zapraszamy do zapisów za pomocą formularza online http://bit.ly/zglossae. Warsztaty odbędą się w dniach 31.08-7.09 2019, wszystkie szczegółowe informacje organizacyjne znajdują się na stronie SOPOCKI AREOPAG ETYCZNY Oficjalnymi patronami merytorycznymi Sopockiego Areopagu Etycznego są m.in. Polskie Towarzystwo Komunikacji Medycznej, Polska Unia Onkologii, Kolegium lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne. MedFor.me obejmuje wydarzenie patronatem medialnym! Zapraszamy do uczestnictwa i przypominamy wywiad, którego x. Jan Kaczkowski udzielił nam u schyłku życia: "Lekarzu! Pacjent kompetentny rzadziej będzie podważał Twoje decyzje". Ostatni wywiad z ks. Janem Kaczkowskim!
  11. Sopocki Areopag Etyczny to tygodniowe warsztaty dedykowane studentom ostatnich lat medycyny będące kontynuacją projektu patrona naszej fundacji – księdza Jana Kaczkowskiego, tworzone we współpracy z polskimi i międzynarodowymi ekspertami. Postanowiliśmy zacząć od początku, od ludzi, którzy chcą i mogą zmienić przyszłość. Ucząc dobrej rozmowy i przekazując wiedzę oraz wartości, które są nam bliskie, chcemy kształtować sposób myślenia przyszłych specjalistów. Szkolenie oparliśmy na trzech modułach: wykładach prowadzonych przez polskich i międzynarodowych ekspertów, warsztatach z aktorami i wodnych zajęciach sportowych pod opieką instruktorów. A wszystko to tuż nad brzegiem morza, w sercu Sopotu. Zapraszamy do zapisów za pomocą formularza online http://bit.ly/zglossae. Warsztaty odbędą się w dniach 31.08-7.09 2019, wszystkie szczegółowe informacje organizacyjne znajdują się na stronie http://bit.ly/sopockiareopagetyczny Oficjalnymi patronami merytorycznymi Sopockiego Areopagu Etycznego są m.in. Polskie Towarzystwo Komunikacji Medycznej, Polska Unia Onkologii, Kolegium lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne. MedFor.me obejmuje wydarzenie patronatem medialnym! Zapraszamy do uczestnictwa i przypominamy wywiad, którego x. Jan Kaczkowski udzielił nam u schyłku życia: https://medfor.me/news/wywiady_23_23/ostatni-wywiad-z-ks-janem-kaczkowskim/
  12. do

    Sopocki Areopag Etyczny to tygodniowe warsztaty dedykowane studentom ostatnich lat medycyny będące kontynuacją projektu patrona naszej fundacji – księdza Jana Kaczkowskiego, tworzone we współpracy z polskimi i międzynarodowymi ekspertami. Postanowiliśmy zacząć od początku, od ludzi, którzy chcą i mogą zmienić przyszłość. Ucząc dobrej rozmowy i przekazując wiedzę oraz wartości, które są nam bliskie, chcemy kształtować sposób myślenia przyszłych specjalistów. Szkolenie oparliśmy na trzech modułach: wykładach prowadzonych przez polskich i międzynarodowych ekspertów, warsztatach z aktorami i wodnych zajęciach sportowych pod opieką instruktorów. A wszystko to tuż nad brzegiem morza, w sercu Sopotu. Zapraszamy do zapisów za pomocą formularza online http://bit.ly/zglossae. Warsztaty odbędą się w dniach 31.08-7.09 2019, wszystkie szczegółowe informacje organizacyjne znajdują się na stronie http://bit.ly/sopockiareopagetyczny Oficjalnymi patronami merytorycznymi Sopockiego Areopagu Etycznego są m.in. Polskie Towarzystwo Komunikacji Medycznej, Polska Unia Onkologii, Kolegium lekarzy Rodzinnych w Polsce oraz Polskie Towarzystwo Psychoonkologiczne. MedFor.me obejmuje wydarzenie patronatem medialnym! Zapraszamy do uczestnictwa i przypominamy wywiad, którego x. Jan Kaczkowski udzielił nam u schyłku życia: https://medfor.me/news/wywiady_23_23/ostatni-wywiad-z-ks-janem-kaczkowskim/
  13. Masakra. Wszystkie te "pilne" przyjęcia do poradni.
  14. W dniach 5-6 kwietnia 2019 r. w Warszawie odbyła się VII Konferencja Naukowa Czasopisma "Nowotwory. Journal of Oncology" pt. Debaty Onkologiczne. Zjazd był przede wszystkim areną medycznych dyskusji nad najbardziej kontrowersyjnymi zagadnieniami współczesnej onkologii takimi jak postępowanie lecznicze u pacjentek z potrójnie negatywnym rakiem piersi, wiarygodność predykcyjna biomarkerów w immunoterapii czy długość uzupełniającej chemioterapii u pacjentów po operacji raka jelita grubego z czynnikami ryzyka. Ale wśród tematów znalazło się także wiele takich, które wykraczają poza mury ośrodków onkologicznych i mogą być interesujące dla ogółu polskiego społeczeństwa. Należy tu wspomnieć o szeroko dyskutowanej roli medycznej marihuany w leczeniu wspomagającym, kontrowersjach wokół szkodliwości e-papierosów i podgrzewaczy tytoniu czy modnym temacie badań przesiewowych w kierunku raka płuca u palaczy niskodawkową tomografią klatki piersiowej. Nie zabrakło rozmowy na temat mitów o leczeniu onkologicznym dotyczących przyczyn nowotworów oraz ich leczenia konwencjonalnego i niekonwencjonalnego. Ta debata, utrzymana w humorystyczno-refleksyjnym klimacie, okazała się strzałem w dziesiątkę i dała zgromadzonym onkologom szansę do zastanowienia w jakim stopniu brak lekarskiej komunikacji z pacjentami i wynikający z niej brak zaufania odpowiadają w ostatnich latach za dynamiczny rozwój rakowej szarlatanerii i onko-biznesu żerującego na ciężko chorych. Osobna debata poświęcona została Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO), której pilotaż jest już realizowany przez Ministerstwo Zdrowia w kilku województwach. Sieć chwalona za próbę wdrożenia korzystnych dla polskich pacjentów powiązań pomiędzy większymi i mniejszymi ośrodkami onkologicznymi w danym rejonie jest jednocześnie ostro krytykowana przez wielu prominentnych onkologów za brak zaplanowanej wiarygodnej, merytorycznej i naukowej oceny swojej efektywności, ponieważ nie powołano eksperckiej instytucji kontrolnej. Wyniki leczenia pacjentów leczonych w KSO będą więc oceniane w sposób stronniczy, gdyż analizą mają zajmować współautorzy całego projektu. Lekarze licznie obecni na sali plenarnej zwracali uwagę na to, że ogromne środki przeznaczone na program mogą zostać "utopione" w wątpliwym projekcie, a nie będzie żadnej rozsądnej metody oceny koszt-efektywność. Zarówno ta, jak i pozostałe debaty miały interaktywny charakter i umożliwiały wszystkim uczestnikom oddanie głosu ZA lub PRZECIW. Na koniec organizatorzy przygotowani wyjątkowy plebiscyt pt. Największe absurdy w polskiej onkologii. Głosy z całej Polski zbierano już od kilku miesięcy. W czasie obrad podsumowano je wszystkie i poprzez głosowanie uczestnicy wskazali jeden. Część z wymienionych poniżej problemów to zasługa politycznej niemocy i dysfunkcyjnego systemu ochrony zdrowia w Polsce, wiele dotyczy złego prawa, ale praktycznie każdy jest powodem ogromnej frustracji całego środowiska. Trudno podchodzić do sprawy bez emocji, gdy na drodze do lepszej pomocy pacjentom z potencjalnie śmiertelną chorobą stoją przeszkody administracyjne i pułapki prawne. Największe absurdy w polskiej onkologii to między innymi: Krajowa Sieć Onkologiczna Utrudniony dostęp do zabiegów rehabilitacyjnych, szczególnie dla pacjentek po leczeniu raka piersi, gdy jest to wysoce zalecane i pomaga przyspieszyć powrót do życia społecznego Programy Lekowe NFZ, w ramach których finansowane są najdroższe leki (wymagają od lekarzy ogromnej biurokracji, zawierają konieczność wykonywania zbędnych badań laboratoryjnych, narzucają niekoniecznie medycznie uzasadnioną kolejność stosowania różnych leków i przede wszystkim ograniczają poprzez liczne wykluczenia dostęp pacjentom do wielu leków) A zwycięzcą okazał się absurd absurdów: Realizacja w Polsce zapisu artykułu 6. ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2017.0.1318) o treści: Pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej. Wszyscy uczestnicy zgodzili się, że prawo może i ma, ale państwo polskie za aktualną wiedzą medyczną nie nadąża. Mateusz Malik, lekarz Fragment ustawy pochodzi ze strony www.lexlege.pl
  15. PALOMA, MONALEESA, MONARCH, HERA, SPARTAN, TRITON, MAGIC, CLEOPATRA, PICASSO... Ten zbiór brzmi jak akapit ze słownika dla miłośników krzyżówek? Może coś pomiędzy mitologią a historią sztuki? Bynajmniej. Są to skrócone nazwy poważnych badań klinicznych, które zmieniały standardy leczenia chorób układu krążenia czy nowotworów złośliwych! Akronim, czyli skrótowiec to słowo utworzone przez skrócenie wyrażenia składającego się z dwóch lub więcej słów, których nie literuje się, ale czyta, jakby były jednym wyrazem. W słowniku mamy wiele takich wyrażeń, takich jak KNF, Polmos, cepeen, NATO, laser czy PZKosz. W codziennej mowie są ich tysiące. A jak znalazły się w literaturze naukowej? Historia jest bardzo ciekawa... Domeną medycznych badań naukowych przez wieki były opisy przypadków. Na ich podstawie wysuwano śmiałe hipotezy i formułowano wnioski. Z biegiem czasu serie kazusów okazywały się niewystarczające, bo przebieg chorób i efekty ich leczenia nie były w wystarczającym stopniu powtarzalne, a zatem nie dawały mocnych, przekonywających dowodów. Spowodowało to rozwój statystyki w medycynie i dało impuls do badań obserwacyjnych, a szczególnie kohortowych. Stosowanie leków lub metod leczniczych jest dziś możliwe w medycynie wtedy, gdy dowiedzie się ich co najmniej takiej samej skuteczności jak metody uznanej za standardową, a gdy takiej nie ma - gdy wykaże się przewagę nad placebo. Złożoność badań naukowych jest związana zarówno z liczbą biorących w nich udział pacjentów, jak i rygorami metod statystycznych - powoduje to, że prace naukowe w dziedzinie medycyny to rozbudowane artykuły z dziesiątkami przypisów, tabel i wykresów. Ich przydługie tytuły po prostu nie mogą być przyjemną dla oka lekturą... A jeśli weźmiemy pod uwagę, że każde badanie kliniczne jest oznaczone złożonym numerem, którego nikt nie jest w stanie zapamiętać to szansa na atrakcyjny dla czytelnika przekaz spada do zera! Jak zatem przekazać całemu środowisku ważne wyniki badania skoro nikt nie będzie nawet wiedział jakiego tytułu szukać? I tu z pomocą przychodzi skrótowiec - wpadający w ucho, łatwy do powtórzenia, a najlepiej jeszcze kojarzący się pozytywnie. Choć pierwsze skróty zaczęto stosować w anglosaskiej literaturze w latach 70. XX wieku, to za swoisty przełom można uznać badanie Multiple Risk Factor Intervention Trial z 1981 roku - w skrócie MRFIT. Był to interwencyjny program badawczy, którego celem było zmniejszenie ryzyka zgonu z powodu choroby wieńcowej. Zatem potoczny "Mr Fit" stał się nie tylko mnemotechnicznym sposobem zapamiętania nazwy trialu, ale też tematycznie do niego nawiązywał. To właśnie kardiologia była w awangardzie nowej mody, a kolejnym krokiem było zastosowanie akronimów o patetycznych i historycznych konotacjach. Dobrym przykładem jest tu ISIS-1, gdzie egipska bogini Izyda stała się "patronką" atenololu podawanego pacjentom po zawale serca w dużym badaniu klinicznym First International Study of Infarct Survival Collaborative Group z lat 80. Dziś przykład akronimu ISIS nie jest może zbyt fartowny, ale kolejne niekontrowersyjne przykłady historycznych i mitologicznych skrótowców posypały się jak z rękawa. Badania ATHENA, PALLAS, TRITON czy PLATO, SOCRATES, ARISTOTLE pozwalały autorom uszczknąć nieco dodatkowej potęgi i prestiżu postaci z przeszłości. I tak w ciągu 30 lat tytuły badań klinicznych przeszły ewolucję od całkiem anonimowych, poprzez charakterystyczne inicjały czy homonimy, aż po dobrze rozpoznawalne neologizmy, których nie da się pomylić z niczym innym. Przybywało publikacji (w samej tylko kardiologii w roku 1992 ogłoszono około 250 dużych badań, a w roku 2002 już ponad 4100!), wiedza stawała się coraz mniej egalitarna. W krótkim czasie dla wszystkich naukowców i grup badawczych stało się jasne, że aby zyskać rozgłos i zainteresowanie trzeba dołączyć do tej słownej zabawy. Można śmiało mówić o akronimanii czy akronimofilii (pojęcia ukute przez wiodącego krytyka, prof. Tsung O. Cheng z Waszyngtonu). Macie państwo do dyspozycji nawet internetowy generator akronimów: http://acronymcreator.net/ (polecam spróbować!). Schody zaczęły się w erze internetowych wyszukiwarek, gdy okazało się, że na przykład pod skrótem HEART kryje się ponad 40 różnych badań, a takich przykładów jest więcej. Co gorsza niektóre potoczne wyrażenia i słowa używane jako akronimy (CURE, SMART) kompletnie nie dają się odnaleźć w PubMed czy Medline. Przy ogromnej liczbie badań skrótowce tworzono od pierwszych, czasem pierwszych dwóch liter wyrazów składających się na tytuł badania, potem używano litery ze środka. Zaczęło jednak przybywać nazw sztucznie rozbudowanych, sztukowanych na siłę czy akronimów akronimów (badanie AIMS, czyli APSAC International Mortality Study). Powstały też pseudoakronimy (np. The EINSTEIN Study), które miały tylko ładnie brzmieć, ale w ogóle nie odnosiły się do liter tytułu. Problemem stało się także używanie wyrazów kojarzonych pejoratywnie lub delikatnie mówiąc niestosownych. Zdarzają się, szczególnie w kardiologii, takie antynomie powagi, jak chociażby akronimy kulinarne (APRICOT, BIG-MAC, DISH, GUSTO, MOCHA, SALAD, SALT, TOAST), geograficzne (MIAMI, NEVADA, PARIS, SIAM, THAMES, TIBET) czy też z zacięciem romantycznym (CASANOVA, M-HEART, KISS). W 2014 roku w British Journal of Medicine grupa Duńczyków z typowym dla siebie poczuciem humoru opublikowała przewrotną pracę przeglądową SCIENTIFIC czyli "SearCh for humourIstic and Extravagant acroNyms and Thoroughly Inappropriate names For Important Clinical trials". Wskazali w niej algorytm, który za pomocą dwóch kryteriów: pozytywnego: BEAUTY = Boosting Elegant Acronyms Using a Tally Yardstick negatywnego: CHEATING = obsCure and awkHward usE of lettArs Trying to spell somethING ocenia punktowo jakość utworzonego akronimu. Punktów dostaje się za poprawne wykorzystanie liter czy zgodność powstałego skrótowca z daną dziedziną medycyny, a traci za obecność liter kompletnie niezwiązanych z tytułem pracy. Autorzy ze smutkiem konkludowali, że choć rośnie ilość akronimów od roku 2000 w dziedzinach takich jak kardiologia, pulmonologia czy endokrynologia, to ich jakość systematycznie spada. Wśród potworków odnaleźć m.in SU.FOL.OM3 (SUpplementation with FOLate, vitamins B-6 and B-12 and/or OMega-3 fatty acids and B-12 and/or OMega-3 fatty acids). Autorzy chwalą za to akronim badania 4D (Die Deutsche Diabetes Dialyse Studie). Inni autorzy zwrócili uwagę na to, że powszechnie stosowane nazwy badań klinicznych nie powinny tendencyjnie nawiązywać do potencjalnego pozytywnego skutku, ponieważ jest to rodzaj wywierania wpływu na pacjentów, którzy rozważają świadomą zgodę na udział. Wskazano takie akronimy jak ALIVE, CURE, HELP, IMPROVED, LIVE, MIRACL, RESCUE czy SAVED. Istnieje poważna obawa, że pacjent podświadomie chętniej zgodzi się na udział w badaniu "MIRRACLE", "HOPE" czy "LIFE" niż " DEATH" lub "DEVIL" (wszystkie nazwy autentyczne). W związku z dynamicznym rozwojem onkologii także ta dziedzina przeżywa akronimowy boom. Podczas gdy badania nad leczeniem raka z lat 90. pełnie były tajemniczych numerów, po roku 2000 zaczęły dominować skrótowce. Dalece niepełną ich listę z odniesieniami odnajdziemy tu. Obecnie każdy licząca się firma lub niekomercyjna grupa badawcza tworzy wpadające w ucho nazwy dla swoich triali, co faktycznie usprawnia komunikację na onkologicznych zjazdach, ułatwia naukę, a nawet zachęca do daleko idącej mnemotechniki: już na kilku konferencjach byłem świadkiem, jak prelegent przedstawiał wyniki badań trzech głównych leków z grupy inhibitorów cyklin CDK4/6 w formie... obrazków! Czy jest lepszy sposób, by wspomnieć o badaniach PALOMA, MONALEESA i MONARCH niż grafiką w stylu poniższej? W artykule korzystałem z interesującego tekstu Christophera Labos The Alphabet Soup of Clinical Trial Acronyms. Mateusz Malik, lekarz Źródła: Christopher Labos, MD CM, MSc. The Alphabet Soup of Clinical Trial Acronyms. ACRONYM: an Albeit Cool but Really Obtuse Naming strategY for Medical studies https://www.medscape.com/viewarticle/857543 Multiple risk factor intervention trial. Risk factor changes and mortality results. Multiple Risk Factor Intervention Trial Research Group. JAMA 1982 https://www.medscape.com/medline/abstract/7050440 SearCh for humourIstic and Extravagant acroNyms and Thoroughly Inappropriate names For Important Clinical trials (SCIENTIFIC): qualitative and quantitative systematic study, BMJ 2014 https://www.bmj.com/content/349/bmj.g7092 Orlowski JP, Christensen JA. The potentially coercive nature of some clinical research trial acronyms. Chest 2002;121:2023-8. Cheng T O. Acronymophilia. The exponential growth of the use of acronyms should be resisted (https://www.bmj.com/content/309/6956/683?ijkey=0ec7dae766b79a2d7b41eb1a36296b661c535187&keytype2=tf_ipsecsha) http://acronymcreator.net/

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.