Jump to content

Sabi

MD
  • Posts

    77
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Sabi

  1. Zmień plany życiowe póki jeszcze możesz. Chyba że nie zrobisz specki (nie ma takiego obowiązku) i będziesz dymał w NPL od 18 do 8.
  2. Tonący brzytwy się chwyta. Kiedy lekarze rozkładają ręce, pacjenci sięgają po najbardziej abstrakcyjne metody leczenia. A niestety diagnoza raka jest w Polsce utożsamiana z wyrokiem, w przeciwieństwie do cukrzycy czy nadciśnienia. To dużo mniej przerażający zabójcy, łatwiej ich zbagatelizować.
  3. Sabi

    Stop NOP

    Szczepienia to jest najlepszy wynalazek ludzkości zaraz obok antybiotyków. A jaki był Twój wybór? Jako osoby zapewne wyszczepionej i dzięki swoim rodzicom odpornej? Szczepienie własnych dzieci? Nie wyobrażam sobie żeby moje dzieci nie przeszły podstawowych szczepień. Ile jest ciężkich odczynów poszczepiennych? A ile ciężkich reakcji na antybiotyki? Czy to znaczy, że mamy przestać stosować antybiotyki w ogóle? Bardzo proszę, niech mądralińskie mamuśki nie szczepią swoich dzieci. Ale niech pożegnają się z darmowymi żłobkami i przedszkolami. Ale żeby było zabawnie, nie raz na dyżurze trafia do mnie spanikowana mamuśka, bo dziecko bawiło się w ogrodzie i się zadrapało, a przecież nie szczepiliśmy na tężca bo to takie złeeeee... Oczywiście z oczekiwaniem, że pogłaszczę ją po ramieniu i powiem, że spokojnie, na pewno wszystko będzie dobrze i na pewno nie trzeba nic robić.
  4. PS. Pokrzywiony w kącie, zahukany błazen w białym kitlu? Serio? Na prawdę tak słabo jest z przyszłymi lekarzami?
  5. Wniosek o podziale środowiska na podstawie 4 komentarzy? Trochę chyba za daleko idący... Kolega Surowy się chyba trochę zdenerwował swoją sytuacją z praktyk. Świetnie, że są tacy zaangażowani, ambitni studenci, którzy chcą poświęcić każdą chwilę spędzoną na praktykach na naukę. Trafić na takiego to jak trafić... 4 w totka (daję tym samym sobie i innym nadzieję, że tych zaangażowanych jest jednak więcej ;) ). Przytoczony przez Ciebie program praktyk jest nawet całkiem możliwy do zrealizowania. W skrócie można go sprowadzić go do przebywania z pielęgniarkami w rejestracji, zabiegowym i punkcie pobrań (gdzie robisz niemal to co na praktykach po 1 roku), siedzeniu za/obok dochtora, wypełnianiu mu druczków... Wywiad w POZ nie wygląda tak jak w klinice, zwłaszcza jeśli przebywasz z lekarzem, który swoich pacjentów dobrze zna, więc nie wypyta ich o wszystko wg schematu. Badanie też nie przystaje do tego, którego uczy się studenta w trakcie studiów. Dużo bardziej logiczne i z korzyścią dla studenta byłoby jednak wprowadzenie zmian w programie praktyk. A żeby nie było, jakie te stare doktory są niedobre, jak to nie przejmują się studentami i nie chcą tych diamencików szlifować - w swojej nie tak długiej karierze miałam do czynienia z kilkoma studentami i stażystami. Znacząca większość wykazała się karygodną ignorancją, lenistwem, brakiem podstawowej wiedzy i umiejętności. Gdyby chociaż wykazywali chęci, żeby się czegoś nauczyć... Ale więcej energii poświęcali na zdobyciu mojej pieczątki w dzienniczku praktyk, niż na zdobywanie wiedzy. I skoro ja to widzę po tak krótkim okresie pracy w szpitalu, to co mogą powiedzieć moi starsi koledzy? Może to z tego wynika ich niechęć do młodzieży, która jest po prostu leniwa (w większości)? Pozdrawiam i życzę nieustającego zapału w zdobywaniu wiedzy.
  6. Sporo żalu, ale zacznijmy może od podstaw: co potrafi student po 2 roku medycyny? Może i wiedzę już jakąś ma, ale odpowiedź jest krótka: potrafi nic. Nie potrafi zbadać pacjenta, nie potrafi wypisać recepty, nie potrafi prowadzić dokumentacji medycznej... Może potrafi pobrać krew i zmierzyć ciśnienie, pod warunkiem, że nie olał praktyk po pierwszym roku. My to wiemy, personel w przychodniach tym bardziej to wie, bo co roku trafiają im się praktykanci, którzy praktycznie nie wiedzą co z sobą zrobić, bo w końcu nie mają nawet podstaw pracy lekarskiej (znajomość anatomii i fizjologii nie jest równoznaczna z przygotowaniem do pracy w zawodzie lekarza). Może i teraz program studiów się zmienił, nie wiem, ale wiem co było kilka lat temu, kiedy to sama odbywałam te praktyki. Mogłam sobie posiedzieć z pielęgniarkami, pomóc im w rejestracji, mogłam w godzinach działania punktu pobrań pokłuć pacjentów... Trochę posiedziałam za lekarzem na wspomnianym taborecie, ale dużo z tego nie wyniosłam. Brak podstawowych umiejętności praktycznych. W przychodniach to wiedzą, dlatego praktykant po 2 roku jest dla nich zbędnym gościem, który trochę się popałęta po przychodni, ale najlepiej, żeby poszedł do domu, a oni mu podbiją w książeczce praktyk, że był. Krótko: wada programu nauczania, praktyki w POZ po 2 roku są po prostu bez sensu. Na koniec pokuszę się o małą złośliwość do autora tekstu (bez urazy ;)) - zatrzymanie krążenia miało przyjść do POZ? serio? Jakim cudem? Zakładanie gipsu w POZ? W tym, w którym pracowałam na początku mojej kariery zawodowej nie miałam nawet jak zrobić opatrunku, czy zdjąć szwy, żeby człowiekowi oszczędzić czekania w wielogodzinnej kolejce do chirurga. Ale pocieszę Cię: praktyki w szpitalu są dużo bardziej satysfakcjonujące
  7. W praktyce (mojej): konieczność zmarnowania urlopu na wyjazd w celu "dorobienia" za cały dzień dyspozycyjności wyszło mniej więcej tyle, co za 3 dodatkowe godziny w POZ na miejscu możliwość wypoczynku, która to przekonała mnie do wyjazdu, w praktyce sprowadziła się do frustracji, bo ilekroć wykroczyłam poza bramy ośrodka celem np udania się na plażę, otrzymywałam telefon, że taki a taki zrobił sobie to i to i potrzebna pilna pomoc... Nie polecam, zwłaszcza w przypadku dużych ośrodków. Wzywają człowieka o każdej porze, nie ma możliwości realnego wypoczynku, a zarobki na pewno tego nie rekompensują.
  8. Lubuskie też łaskawie ogłosiło.... http://www.lubuskie.uw.gov.pl/wydzial_zdrowia/Aktualnosci/Wyniki_postepowania_kwalifikacyjnego_przeprowadzonego_w_terminie_01-31_pazdziernika_2013r._dla_lekarzy_i_lekarzy_dentystow/idn:10357.html Najmniej chętnych - nadłuższy okres oczekiwania. Handlujcie z tym A co wyższości onkologii nad plastyczną - plastyczna to nie tylko nadmuchiwanie cyców, ale również chirurgia rekonstrukcyjna. Jedni i drudzy są potrzebni.
  9. Mam takie pytanie do stażystów z innego województwa niż lubuskie. Wg którego rozporządzenia odbywacie w tym roku swój staż? My teoretycznie mamy ułożony plan wg tego z 26go września 2012. Dzisiaj jednak w rozmowie z prawnikiem okazało się, że generalnie powinniśmy odbywać staż jeszcze według starego rozporządzenia, ponieważ każde takie uprawomocnia się dopiero po 2 tygodniach od ogłoszenia. Zatem w momencie rozpoczęcia przez nas stażu nie było jeszcze prawomocne. Czy ktoś może spotkał się z tym problemem? Jak to rozwiązano u was?
  10. Nie do końca jest tak, że każde dziecko jest ubezpieczone. Wg ustawy każda osoba, która nie ukończyła 18rż, jak również kobieta w ciąży i w okresie porodu i połogu ma prawo do korzystania ze świadczeń finansowanych ze środków publicznych, jednak nie jest to równoznaczne z byciem ubezpieczonym. Nie zagłębiając się jednak w szczegóły ustawy, koszty opieki zdrowotnej tych osób pokrywane są z funduszy danej gminy. Jeśli natomiast mowa o czynnościach ratujących życie reguluje to ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty: Art. 30. Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki. A taki system jest podobno obecnie tworzony Włącznie z tym, że pacjent z domu ma mieć dostęp do swojej historii choroby, włącznie w wyszczególnionymi procedurami, które zastosowano np. w czasie jego pobytu w szpitalu i za które oddział rozliczył się z NFZ. Powiem tyle - będzie się działo ciekawie
  11. Na pieczątce niezbędne są dane: imię i nazwisko o raz nr prawa wykonywania zawodu. Nie ma nigdzie nakazu o umieszczaniu na pieczątce informacji o posiadanych specjalizacjach. Choć są sytuacje, kiedy taka informacja jest przydatna (np. przywystawianiu zapotrzebowania na sprzęt ortopedyczny, jednak podbicie karty "zwykłą" pieczątką nie jest błędem, a jedynie dołoży pracy NFZtowi, który będzie musiał zweryfikować uprawnienia osoby podbijającej do wystawienia zapotrzebowania ). Jeśli jednak posiadana specjalizacja w żaden sposób nie pokrywa się z obecną, nie ma przymusu przyznawania się do jej posiadania.
  12. No i trzeba brać poprawkę na to, że niektóre OILe mają bliższe terminy składania dokumentów (i tak na przykład ja miałam o tydzień mniej czasu na załatwienie formalności niż koledzy zostający w Krakowie).
  13. Dokładnie tak - stenoza odźwiernika, dla której takie zaburzenia elektrolitowe są bardzo charakterystyczne
  14. Medycyna sportowa jest fajną specjalizacją jako dodatek do podstawowej. Niestety ciężko jest się wkręcić w ciekawe kontrakty obejmujące współpracę z wybitnymi sportowcami i ich klubami. Najczęściej działalność ogranicza się do kilku godzin tygodniowo w prywatnym gabinecie spędzonych na oglądaniu młodych adeptów szkół sportowych, wydawaniu im zaświadczeń itd.
  15. Widzieliście wyniki sobotnie LDEKu? Wygląda na to, że w tej edycji trochę podnieśli trudność pytań. Ciekawe, że na LEKu też będziemy mogli się tego spodziewać. Co by nie mówić, wrześniowy do trudnych nie należał. Dla porównania - wyniki z września:
  16. Znajomi, którzy robili praktyki w Warszawie po prostu pisali pismo do dyrektora konkretnego szpitala i czekali na odpowiedź czy wyraża zgodę. Czyli ta sama ścieżka co do każdego innego szpitala poza uczelnią.
  17. Nie wiem, czy to podchodzi pod akupresurę, ale swojego czasu po wypadku miałam spory problem z kręgosłupem szyjnym (nie mogłam wykonać ruchu odgięcia głowy do tyłu), poszłam do fizjoterapeuty, który stosując ucisk różnych punktów na głowie i szyi (w tym głównie na twarzy), trwale rozwiązał mój problem. Do dziś nie jestem w stanie logicznie sobie wytłumaczyć jakim cudem... Grunt, że pomogło Może jest na pewne tego typu działania jakieś naukowe wyjaśnienie?
  18. na wiosnę nigdy nie ma szału... jakby nie patrzeć jest to takie postępowanie uzupełniające
  19. jeśli dotyczy to tylko roczników 89-94, to zdecydowanie absolwentki omija Swoją drogą - pierwsze słyszę, żeby wojsko czegokolwiek ode mnie chciało.
  20. Podawanie przykładów kazuistycznych jest średnim argumentem Dyskusja w internecie dyskusją, ale ja osobiście badałam, badam i badać będę i na badaniu i wywiadzie opierać będę swoje postępowanie. Taka ze mnie staromodna, oporna na nowoczesność dochtórka Może dlatego, że w swojej krótkiej medycznej karierze trafiłam na kilku charyzmatycznych lekarzy, którzy udowodnili mi, że medycyna to właśnie nie rzemiosło, a sztuka
  21. http://bip.mz.gov.pl/index?mr=m1&ms=&ml=pl&mi=904&mx=0&mt=&my=9&ma=31371 tu masz wszystko napisane. Dokładniej w załączniku 12: http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/zalacznik12_speclelelkdent_20120102.doc
  22. Opiekun stażu nie może mieć "ale" do ciąży stażystki, ponieważ istnieje coś takiego jak prawo pracy, które gwarantuje kobiecie ciężarnej różne przywileje. Z powodu ciąży można przerwać staż w dowolnym momencie, wznawiając go bez żadnych konsekwencji po urodzeniu dziecka. Nic nie przepada, niczego nie trzeba powtarzać. Koleżanki stażystki-ciężarówki układają sobie program tak, żeby np. na początku ciąży omijać szpital szerokim łukiem, a pod koniec biorą bardziej wyluzowane oddziały.
  23. @white: jak ja lubię, kiedy ktoś tak łapie mój skomplikowany, kobiecy tok myślenia @Kot: może i jestem na stażu, nie mam 20 letniego doświadczenia, ale patrząc na Twój rok rozpoczęcia studiów widzę, że i Ty takiego nie masz. Swoje wydyżurowałam, nieco się już naoglądałam, od kilku miesięcy sporo siedzę na sorze i patrząc na realia pracy w szpitalu wojewódzkim muszę powiedzieć, że bez umiejętności badania pacjenta nie ma możliwości skutecznej diagnostyki. Nie zlecisz RTG klatki bez jej dokładnego osłuchania i uzasadnionego podejrzenia patologii. Nie wyślesz pacjenta na TK głowy bez wywiadu i badania neurologicznego (samo określenie GSC też wchodzi w skład badania neurologicznego). Jeśli wysłuchasz głośny szmer przy koniuszku u pacjenta po omdleniu zapewne wyślesz go do kariologa, a nie neurologa. Badanie fizykalne jest potężnym narzędziem przy prowadzeniu diagnostyki różnicowej. Technika dodaje młodym lekarzom pewności siebie, ale życie bardzo szybko uczy pokory. Zwłaszcza w medycynie ratunkowej na pewne rzeczy nie zawsze jest czas. Pytasz, kto odważy się odbarczyć odmę lub tamponadę opierając się na samym badaniu fizykalnym? Na przykład lekarz w karetce, który ma w perspektywnie 30 minutową drogę do najbliższego soru, nie mówiąc o możliwości dowiezienia na kardiochirurgię (i tak, byłam świadkiem takiej sytuacji). W dużych miastach to nie problem, ale na "prowincji" nie ma takiego luksusu. Popracuj jeszcze kilka lat, znajdź dobrego mentora i skorzystaj z jego doświadczenia, a potem dopiero podważaj wiedzę i doświadczenie tysięcy wyjadaczy.
  24. W obecnej rzeczywistości, kiedy wszędzie mamy USG, TK, MRI, te umiejętności wydają się niepotrzebne. Wystarczy tylko trafić do placówki, gdzie zrobienie pewnych badań na cito jest niemożliwe, i nagle okazuje się, że ta średniowieczna wiedza jest bardzo przydatna. Zachwycamy się współczesnymi metodami, a zapominamy, że podstawą diagnostyki jest dobrze zebrany wywiad i badanie fizykalne.
  25. No ale kto używa tych określeń jako samodzielnego opisu pacjenta? Przecież to jest oczywiste, że w opisie badania po określeniu stanu ogólnego trzeba napisać co się wybadało. Kwestia jest tylko taka, żeby nie miało to formy "pacjent ma pryszcza na nosie, a poza tym nie oddycha" Czyli, jak już napisałam "od ogółu do szczegółu" - najpierw piszę "stan ogólny średni" a potem w dalszym opisie badania podaję wykładniki bardziej obiektywne. Tak samo z wypisem. Kiedy przychodzi do mnie pacjent z wypisem "w stanie stacjonarnym", patrzę na całą epikryzę + proszę o karty poprzednich hospitalizacji, żeby określić, jaki jest to dla niego ten "stan stacjonarny". Tych określeń nie można używać po prostu samodzielnie. To tak, jakby pisać "chory z krwawieniem" a nie dopisać czego. Są one wstępem lub podsumowaniem. Chyba że piszę w stanie ogólnym i miejscowym dobrym = bez dolegliwości. To jedyna sytuacja, kiedy nie rozwijam takiego wpisu.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.