Napisano 24 Luty 201313 l Autor comment_26116 W drugiej "2015" to mój błąd <sorry>, czemu ma służyć? Po prostu chciałem się troche obeznać jak to jest teraz itd. A teraz pytanie z innej beczki Nasza babeczka od biologii powiada, że mamy kupić jakąś nową książke od biologii [taka encyklopedie] na razi ekorzystam z Biologii Villego z 1998 roku i tu pytanie, czy rzeczywiście Villi z 98 jest już nic wart i trzeba kupować nową, czy to tylko nabijanie kasy przez wydawnictwa? Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l comment_26118 W drugiej "2015" to mój błąd <sorry>, czemu ma służyć? Po prostu chciałem się troche obeznać jak to jest teraz itd. A teraz pytanie z innej beczki Nasza babeczka od biologii powiada, że mamy kupić jakąś nową książke od biologii [taka encyklopedie] na razi ekorzystam z Biologii Villego z 1998 roku i tu pytanie, czy rzeczywiście Villi z 98 jest już nic wart i trzeba kupować nową, czy to tylko nabijanie kasy przez wydawnictwa? Ktoś wgl. korzysta jeszcze z Villego? Ja zdałem maturę z biologii na 82% jadąc tylko na podręcznikach Operonu i na książkach Lewińskiego Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l Autor comment_26125 Panowie książkach tj. tych z liceum [lekcyjnych?] czyli po prostu operon rozszerzenie, czy jakis "encyklopedii operonu" Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l comment_26127 zwykłe lekcyjne + autorskie Lewińskiego (Genetyka, Cytologia, Zoologia etc.) Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l comment_26129 możesz sobie zmienić w ustawieniach profilu ten 2015 Nadal nie wiem, jaki związek ma to, jaką chcemy wybrać speckę z tym, jak to "teraz jest na medycynie" ja też uczyłam się z operonu rozszerzonego i duuuuuuużo arkuszy maturalnych = 88% Ville to jest książka nikomu do niczego niepotrzebna, nie wiem czemu nauczyciele biologii ją tak wciskają ludziom, może mają umowy z wydawnictwami, bo nie widzę innego powodu. Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l comment_26131 Biologia Vile'ego (czy jakoś tak) to bardzo fajna książka - takie kompendium biologii dla osób zainteresowanych tym przedmiotem, chcących w przyszłości iść na kierunek biologiczny (ochrona środowiska, biologia, biotechnologia itp). Dla studenta medycyny niepotrzebna (poza rozdziałami biochemicznymi - cykl krebsa i pasożytami). Ja się uczyłem z materiałów z kursu sikory oraz jakiejś książki operonu (takiej trzytomowej). Do Vile'ego zajrzałem raptem 3 razy i jakoś mnie nie uwiódł. Skończyło się na marnych 88% z matury - zabrakło mi dwóch procent bo założyłem się z wychowawczynią o pizzę ;D Co do przyszłej specjalizacji to będzie loteria. Najlepsze rezydentury zgarnie 10% kujonów (LEP > 75%), etaty zajmą dzieci profesorów więc najlepsze szanse są poza dużymi miastami akademickimi albo za granicą. Zgłoszenie
Napisano 24 Luty 201313 l comment_26132 Dodajac do wątku zarobków to nie wiem czy Ci lekarze zwłaszcza po specjalizacji mogą narzekać. Praca na KONTRAKCIE w szpitalu to nie są jak na polskie warunki małe pieniądze, od tego często własne [wynajmowane] gabinety.... więc Lekarz w polsce i tak chyba źle nie ma. Tak samo farmaceuci; jedna siostra juz po studiach a druga w trakcie; mówią, że na studiach jest wycisk, no ale nie ma Co się dziwić. Tak na KONTRAKCIE to jest cud, miód i orzeszki, szczególnie własna odpowiedzialność, polecam przyszłym ginekologom. Masz racje to nie są małe pieniądze, ale jakim kosztem, kontrakt tu, kontrakt tam, tu gabinet, tam dyżur, tam coś, jak nie chcesz wychodzić z roboty to polecam właśnie tę ścieżkę zawodową. Kiedy byłem tak młody i naiwny jak ty, zadawałem te same pytania i również odpowiedzi takie, których ja teraz udzielałem, traktowałem w ten sam sposób, co ty. Co oni mi mówią, że tak źle, przecież widzę, tu kontrakt, tam gabinet, tu samochód, tu dom, tam wycieczka bla bla bla. Niestety, ci zgorzkniali młodo upieczeni lekarze i studenci ostatnich lat mieli rację i ja też teraz mam, ale z obiektywnych względów nie jesteś w stanie tego zrozumieć. I ja to rozumiem, bo byłem tak samo naiwny i głupi jak ty (nie chciałem słuchać starszych i mądrzejszych od siebie). Ja Cię tylko lojalnie ostrzegam, że jak już się dostaniesz na medycynę to niekoniecznie złapiesz Pana Boga za nogi i otworzy się przed Tobą złota droga do sławy i bogactwa. Robię to z poczucia obowiązku, bo zbyt dużo z ust zarówno studentów hurraoptymistycznych opinii oraz bzdur w internetach, zmyślonych sensacji w tv, ludowych mądrości i plotek od ciotek, przyjaciółek i znajomych znajomych lekarzy. Waż opinie ludzi i zdawaj sobie sprawę, jak różną osobowość mogą mieć od Twojej. Jedni mogą gadać, że na studiach nie jest źle, bo się uczą 1h dziennie. Może tak być w istocie, mogą to być geniusze, których wcale nie jest mało na tych studiach. Ludzie mówią też, że nie zarywają nocy, bo być może uczą się w dzień, a z racji tego, że nigdzie nie wychodzą, nie mają znajomych, nie chodzą na imprezy, ani do kina, to mają dużo wolnego czasu i wypisują w internecie, jak to na medycynie jest łatwo i przyjemnie. O zarobkach mogą pisać optymistycznie, bo sami nie wiedzą wiele więcej, niż z gazet i znajomych znajomych lekarzy. Jest to prawda, bo nawet na IV roku możesz spotkać osoby, którym powiesz, że jak już się na rezydenturę dostanie to zarobi 2000 zł to robią wielką buzię, bo nie wierzą, że można tak mało. Większość studentów lekarskiego żyje w błogiej nieświadomości swojego marnego losu i nie ma zielonego pojęcia o pensjach rezydenckich, etatowych, kontraktowych, o specyfice rynku pracy, za to lubi się bez sensu wypowiadać w internecie i wciskać kity. A to czy będziesz mógł zrobić specjalizacje, jaka Ci się "MARZY" to już w ogóle inna para kaloszy, a już zupełnie inną parą kaloszy jest to, czy dostaniesz wynagrodzenie czy może sam będzie płacił za tę wielką możliwość. Oczywiście, zrobisz jak będzie chciał, ale ja Ci tylko dobrze radzę, masz jeszcze dużo czasu, zorientuj się, co naprawdę lubisz, ile lekarze zarabiają i za ile roboczogodzin, jaki to jest koszt fizyczny, psychiczny i w długości życia, jaką perspektywę dają inne zawody, które być może są nieobecne na wsi i małych miasteczkach (masz rację - tam widać tylko bogactwo lekarzy, a nie inżynierów, bo takowych tam nie ma), które być może są mniej medialne (jakoś się nie mówi o pensjach informatyków, tylko o pensjach lekarzy 30 000 brutto za 400h pracy w miesiącu w tym 1/3 w nocy). Ale jeśli chcesz spędzić młodość w książkach, uczyć się i płaszczyć 10-15 lat zanim w końcu będziesz miał prawdziwy zawód, babrać się w syfie i smrodzie, odpowiadać za ludzkie zdrowie i życie, dostać wrzodów żołądka, użerać się z awanturnikami, być ciąganym przez prokuratora, wypełniać tony papierów, latać ze szpitala do gabinetu, z gabinetu do przychodni i nie spać we własnym łóżku, a to wszystko za kilkanaście tysięcy złotych w miesiącu to jest to robota dla Ciebie. Sorry, że wzięłam Cię za dziewczynę wcześniej, ale byłam pewna, że pisałeś post w formie żeńskiej... PRzepraszam w każdym razie Co do naszych kierunków, to większość z nas piszących na tym forum to studenci medycyny, tzn.lekarskiego. Jeśli chodzi o przedstawiciela farmaceutycznego, to jest to intratne zajęcie, ale wszystko zależy od tego, czy chcesz być takim "akwizytorem", bo to tak trochę działa. Koncerny płacą niezłą kasę za takie łażenie i wciskanie lekarzom ich produktów. U nas kilkukrotnie na zajęciach nasi prowadzący-lekarze mówili, że niektórzy ich koledzy ze studiów tak właśnie skończyli, nigdy nie pracowali jako lekarze, tylko zostali wciągnięci przez koncerny farmaceutyczne, tylko może na jakieś inne stanowiska. Niemniej wydaje mi się, że trzeba skończyć jakiś medyczny kierunek. Tylko czy chciałbyś poświęcić tyyyyle lat nauki i pracy po to, żeby być farmaceutycznym akwizytorem? O Mój Boże! Oh, oh, oh Wielkie Doktorostwo się odezwało... chcesz zostać akwizytorem po medycynie??? Zamiast zostać Wielkim Doktórem wąchającym smrody i śpiącym, co drugi dzień w obskurnej dyżurce? Chciałbym Wielkiej Doktórce, zapewne Chirurżce, zrodzonej do Wielkich Czynów powiedzieć, że większość z nas, studentów lekarskiego, po latach edukacji na biologia medycznego zostanie urzędnikiem w białym kitlu i będzie wypełniać tony kwitów za jałmużnę z NFZ (medycyna rodzinna). Dlatego, jeszcze raz zwrócę się do jmuhha, przemyśl sobie tą medycynę, dowiedz się z dobrych źródeł, bo mówiąc oględnie, medycyna to jest letni pomysł. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.