Napisano 18 Wrzesień 201312 l comment_27867 W gimnazjum oglądało się Ostry Dyżur, a w liceum House'a(którego zresztą oglądam do dziś, nadrabiam wczesne sezony). Ale wątpię, żeby to miało jakiś wpływ na moją decyzję względem studiów. Ewentualnie przekaz był baaardzo podprogowy Zgłoszenie
Napisano 19 Wrzesień 201312 l Autor comment_27869 Jestem pozytywnie zaskoczony aktywnością tego tematu Jako autor wypowiem się wiec i ja . Tak jak już było pisane nie odczuwam bezpośredniego wpływu książek czy seriali(od dzieciństwa mimo pochodzenia z "niemedycznej" rodziny zainteresowania moje były powiązane z tą tematyką) na wybór tej a nie innej ścieżki ale z wiadomych względów przekazu podprogowego nie mogę wykluczyć . Dostrzegam tak jak berbelek wpływ mediów w wymiarze społecznym. Jednak nie czuję się oszukany , bo chodź istnieje różnica pomiędzy wczesnymi wyobrażeniami (tymi z początków kształtowania się decyzji) a rzeczywistością to obraz wciąż jest pozytywny a pobudki nadal aktualne . Chodź ciekawi mnie bardzo wiele różnych dziedzin uważam że, ta w najpełniejszy sposób powoli mi się zrealizować a w niepewnych dzisiejszych czasach zapewnia stabilność - co rzadko spotykane Zgłoszenie
Napisano 19 Wrzesień 201312 l comment_27872 Ja tam zawsze chciałem byc lekarzem, więc nic ani nikt mnie na to namawiać nie musiał. Wszelakie media o tematyce medycznej, książki, artykuły w gazetach, filmy (niezapomniane "Było sobie życie"!) pogłębiały moją ciekawość na temat zdrowia i choroby. Zaś co do samych seriali pseudomedycznych typu na dobre i na złe, czy przedstawianie ciekawych zdarzeń ze służby zdrowia w telewizji śniadaniowej utworzyło we mnie zdecydowanie błędny obraz rzeczywistości szpitalnej. Nie jest tak różowo jak to sobie wyobrażałem. Całe szczęście szybko się zorientowałem jak to wygląda. Ale mimo wszystko dr house zawsze podsycał moją fascynację zdrowiem i chorobą Zgłoszenie
Napisano 19 Wrzesień 201312 l comment_27887 Hypersonic, gratuluję znajomych! oczywiście ja też znam takich ludzi, to z nimi się przyjaźnię, jednak ciągle stanowią oni mniejszość. Co do bycia oszukaną, cieszę się, że wybrałam taki, a nie inny kierunek, wciąż nie wyobrażam sobie studiowania niczego innego, jednak po liceum, gdzie spotkałam ludzi z całym wachlarzem zainteresowań, wobec których czułam się jak totalny ignorant brakuje mi takich pozytywnych ludzi tutaj. W większości stres bierze górę i nie pozwala na zajęcie się niczym innym, niż czytanie po raz piętnasty skryptu.. Zgłoszenie
Napisano 22 Wrzesień 201312 l comment_27914 Ja od zawsze chcialem byc albo hokoista, albo lekarzem. Wiec wszystkie te seriale, filmy, ksiazki ogladalem/czytalem dlatego ze byly one on tym co mnie interesuje I pokazuja to do czego daze. Uwazam ze osoby ktore chca isc na medycyne nie powinny ogladac takich seriali, mozna sie pozniej niezle rozczarowac jak sie wejdzie w szpitala rzeczywistosc. Moje zdziwienie bylo wielkie gdy zaczalem pracowac na ratunkowym I okazalo sie, ze 75% Twoich pacjentow to po prostu pijani imprezowicze. Zgłoszenie
Napisano 22 Wrzesień 201312 l comment_27917 Moje zdziwienie bylo wielkie gdy zaczalem pracowac na ratunkowym I okazalo sie, ze 75% Twoich pacjentow to po prostu pijani imprezowicze. Im dalej w las tym więcej zdziwień. Życzę powodzenia na początku kariery. Zgłoszenie
Napisano 14 Listopad 201312 l comment_28316 Ja od zawsze chcialem byc albo hokoista, albo lekarzem. Wiec wszystkie te seriale, filmy, ksiazki ogladalem/czytalem dlatego ze byly one on tym co mnie interesuje I pokazuja to do czego daze. Uwazam ze osoby ktore chca isc na medycyne nie powinny ogladac takich seriali, mozna sie pozniej niezle rozczarowac jak sie wejdzie w szpitala rzeczywistosc. Moje zdziwienie bylo wielkie gdy zaczalem pracowac na ratunkowym I okazalo sie, ze 75% Twoich pacjentow to po prostu pijani imprezowicze. niestety, ale chyba w niemal każdym zawodzie następuje konfrontacja z rzeczywistością.... nie jhest to przyjemne, ale prawdziwe. Na nasze decyzje miały wpływ czynniki, które nie zawsze miały coś wspólnego z życiem rzeczywistym. Jak byłem mały to lekarz wydawał mi się bohaterem, który pomaga ludziom, ciężko pracuje, ale jest zadowolony ze swojej pracy. Wydawało mi się, że taka praca jeswt powołaniem. Ale są tacy lekarze, u których zamiast powołania widzę już tylko złośc, przymus i niezadowolenie. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.