Napisano 2 Październik 201411 l comment_30255 Witam, czy ktoś z Was mógłby wypowiedzieć się na temat wspinania i jego wpływu na kondycję dłoni/ palców? Jak myślicie, czy myśląc o karierze chirurga nie powinienem się wspinać? Czy rekreacyjna wspinaczka (w której mimo wszytko obciąża się palce, zawieszając na nich prawie cały ciężar swojego ciała > 80 kg) może mieć jakieś negatywne skutki dla dłoni - tzn. np. przyczynić się do pogorszenia zdolności manualnych, utraty precyzji, wywołać drżenie rąk, doprowadzić do jakichś deformacji lub wywołać jakieś przewlekłe dolegliwości bólowe? Być może znacie przypadki chirurgów - wspinaczy lub lekarzy - wspinaczy, lub lekarzy sportowych, którzy mogliby się wypowiedzieć na ten temat? Wspinaczka to jeden z piękniejszych sportów, oprócz basenu najbardziej ogólnorozwojowy, ale także niestety potencjalnie kontuzjogenny. Stąd moje wątpliwości, bo nie chciałbym "zaprzepaścić" sobie przez to szans na to, aby zostać lekarzem zabiegowym, tudzież chirurgiem - może neuro (jestem studentem I roku medycyny). Jeżeli nikt mi nie pomoże, to pozostaje wizyta u lekarza sportowego, a co za tym idzie - poważne uszczuplenie portfela Chyba, że ktoś zna dobrego, niedrogiego lekarza sportowego w Łodzi Czy może lepiej skierować to pytanie do ortopedy, lub jeszcze kogoś innego? Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam Zgłoszenie
Napisano 3 Październik 201411 l comment_30258 z tego co wiem to na ściance wspinaczkowej wbrew pozorom dużo bardziej pracują nogi niż ręce. Absolutnie bym nie rezygnował ze sportu, rąk sobie na pewno nie zniszczysz, chyba że połamiesz, a silne nogi przydadzą się stojąc przy stole operacyjnym. Zgłoszenie
Napisano 3 Październik 201411 l comment_30260 Dokładnie, sport to zdrowie a przy wspinaczce pracuje dużo mięśni - zarówno obręczy dolnej jak i górnej, przez co je wzmocnisz. Jeżeli pragniesz zostać zabiegowcem to nie znaczy że musisz dmuchać i chuchać na swoje paluchy ; ) Zgłoszenie
Napisano 4 Październik 201411 l comment_30264 widzę, że studiujesz w Łodzi - chłopie, medycyna otwiera bardzo dużo drzwi zajęcia z medycyny sportowej (i sam zakład) do tej pory były na pl. Hallera (ten sam budynek co zakład biologii, tylko chyba 2 piętro), idź tam (chyba że się gdzieś przenieśli, wtedy się dowiedz dokąd) i poszukaj jakiegoś lekarza, który tam pracuje. Powiesz mu, że studiujesz medycynę i masz taki problem, czy Ci coś doradzi. Zapłacić nie zapłacisz nic, a poradę bankowo dostaniesz, fachową jak sobie życzysz powodzenia Zgłoszenie
Napisano 4 Październik 201411 l comment_30265 Jak przyjdzie do podpisania ubezpieczenia oc, to się skończą wspinaczki, stoki narciarskie i nurkowania. Kaamil tak lekceważąco wypowiada się o połamanych rękach chirurga, nie wiem czy to taka błahostka, jak długo się wraca do sprawności i czy to zawsze pełnej? Prawda jest taka, że jak jesteś lekarzem to jak nie jesteś sprawny to nie zarabiasz. To nie jest firma, że sobie posiedzisz w fotelu 3 miesiące, a ludzie jakoś tam będą na ciebie pracować. No ale połamać to się można nawet w wypadku komunikacyjnym i zostać z rączką jak mistrz kierownicy Kubica. Taką ręką raczej się operować nie da. Tak daję pod rozwagę wszystkim himalaistom czy innym motocrossowcom. Zgłoszenie
Napisano 5 Październik 201411 l comment_30267 Ważny element - studia, potem specjalizacja, a potem praca 24h/dobę - przygotuj się na to, że po prostu nie będziesz miał czasu w pierwszych latach na wspinanie (chyba, że "olejesz" stawanie się dobrym chirurgiem). To jest "krew, pot i łzy". To już niestety nie jest szkoła średnia. Dopiero jak się "ustabilizujesz" - około 6-8 lat po studiach, będziesz mógł sobie pozwolić na wspinaczkę. Zgłoszenie
Napisano 5 Październik 201411 l comment_30268 Żwirek, jakby sobie tak ułożyć studia, żeby chodzić na wszystkie poprawki to nie tylko na wspinaczkę znalazłby się czas! Ale generalnie podoba mi się Twój post, jakiś głos prawdy w tym zalewie komunałów, jakbym oglądał telewizję śniadaniową. Zgłoszenie
Napisano 5 Październik 201411 l comment_30269 A ja znam młodych chirurgów, którzy mają trochę czasu i na hobby i na dzieci i na pisanie doktoratu na raz. Najłatwiej jest zawsze marudzić. Jak ktoś nie ma hobby (jak większość lekarzy) to i czasu na hobby nie ma... Berbelek, trzeba robić tak żeby nie mieć poprawek A co do wspinaczki to jeżeli wspinasz się czysto rekreacyjnie na ścianie i czasem w skałach, a nie łoisz ścian w Kolorado to raczej nie powinieneś dojść do etapu ciężkich zwyrodnień, które uniemożliwią Ci pracę zabiegowca;) Ale dla pewności zrób tak jak mówi Godzia. Zgłoszenie
Napisano 5 Październik 201411 l comment_30270 m90: Tjaa... A ja znam młodych chirurgów, którzy żeby do czegoś dojść, "walczą o przetrwanie" w wysoce niekomfortowych warunkach. To nie jest marudzenie, tylko konkret. Chce chłopak prawdziwej (nie zakłamanej komunałami) prawdy, to niech ją ma. Oczywiście sytuacja poszczególnych osób (jak to w Polsce) zależy w dużym stopniu od układów i znajomości. Jak je masz, to możesz nawet jeździć do Kolorado na skałki i jest OK. Jak ich nie masz... to j/w Zgłoszenie
Napisano 5 Październik 201411 l comment_30271 Wszyscy wiemy, że w polskiej medycynie różowo nie jest ale Polacy tak mają, że uwielbiają robić z siebie męczenników. Jak komuś w danym szpitalu jest tak strasznie źle, że musi "walczyć o przetrwanie" to zamiast narzekać może poszukać innego szpitala, gdzie będzie miał bardziej komfortowe warunki. A to, że niektórzy są zadowoleni z miejsc, w których pracują (nie będąc plecakami) to nie jest komunał tylko, o dziwo, rzeczywistość. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.