Napisano 24 Lipiec 20169 l comment_33562 Niedawno miałam taką sytuację na imieninach mojego wuja, że ktoś mnie spytał, jakie ciśnienie powinna mieć osoba w wieku ok. 65 lat - chodziło o dziadka, niechorującego na przewlekłe choroby, a rodzina nie ma wykształcenia medycznego. Powiedziałam, że optymalnie 120, max. 140. Od razu zaczęły się komentarze, że jak to, jak ktoś się leczy na nadciśnienie to może mieć wyższe, wiecie, każdy miał swoje mądrości. Inna sytuacja: narzekanie na lekarzy, często bezpodstawne w mojej obecności, typu "słuchała mnie przez 10 minut i nic nie powiedziała" - to chyba dobrze, że lekarz poświęca trochę czasu na wysłuchanie pacjenta, prawda? Czasem nie wiem jak mam reagować, żeby nie wyjść na kogoś kto nic nie wie w momencie, kiedy ktoś się chce mnie poradzić o coś albo nie wiem czy mówić swoje zdanie, kiedy słyszę narzekania na lekarzy, czy uśmiechać się i przyznawać rację. Jak wy sobie w takich sytuacjach radzicie? Zgłoszenie
Napisano 24 Lipiec 20169 l comment_33563 Ja wychodzę z założenia, że szczerość ponad wszystko. Mam w rodzinie osoby zajmujące się handlem suplementami diety, które są według nich remedium na wszystkie możliwe dolegliwości. Jak można się domyślić często mam okazję dorzucić swoje dwa grosze do rozmowy i sprowadzić ich na ziemie. Skutek? Większy szacunek, ale i naklejka "mądrali". Ty studiowałaś medycynę, nie? Wykorzystaj to. Zgłoszenie
Napisano 17 Listopad 20169 l comment_33809 odpowiedz kontrargumentami kończąc solidnie rozmowe Zgłoszenie
Napisano 20 Maj 20178 l comment_34439 Ja się staram walczyć, ale bywa ciężko... Gorzej, jeśli musisz tłumaczyć LEKARZOM w rodzinie, że populacyjne szczepienia są koniecznie, a transplantologia to nie ludożerstwo... Zgłoszenie
Napisano 20 Maj 20178 l comment_34441 @Newman O stary... nawet Żydzi nie mają problemu z ksenotransplantacjami komórek od świń... Zgłoszenie
Napisano 22 Maj 20178 l comment_34445 Dnia 24.07.2016 at 09:45, ros92 napisał: Niedawno miałam taką sytuację na imieninach mojego wuja, że ktoś mnie spytał, jakie ciśnienie powinna mieć osoba w wieku ok. 65 lat - chodziło o dziadka, niechorującego na przewlekłe choroby, a rodzina nie ma wykształcenia medycznego. Powiedziałam, że optymalnie 120, max. 140. Od razu zaczęły się komentarze, że jak to, jak ktoś się leczy na nadciśnienie to może mieć wyższe, wiecie, każdy miał swoje mądrości. Inna sytuacja: narzekanie na lekarzy, często bezpodstawne w mojej obecności, typu "słuchała mnie przez 10 minut i nic nie powiedziała" - to chyba dobrze, że lekarz poświęca trochę czasu na wysłuchanie pacjenta, prawda? Czasem nie wiem jak mam reagować, żeby nie wyjść na kogoś kto nic nie wie w momencie, kiedy ktoś się chce mnie poradzić o coś albo nie wiem czy mówić swoje zdanie, kiedy słyszę narzekania na lekarzy, czy uśmiechać się i przyznawać rację. Jak wy sobie w takich sytuacjach radzicie? Zawsze tak bylo jesr i będzie ze kazdy ma swoje zdanie. Swoja teorie. Pomagaj kiedy potrzeba a dyskusji unikaj Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.