Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Zbędne przedmioty na studiach medycznych?

Featured Replies

Napisano

Mam do was kolejne pytanie, bo widzę, że atmosfera robi się napięta.

Na jakie przedmioty na kierunku medycznym kładzie się największy nacisk? Szwagier [lekarz] opowiadał, że miał nawet zajęcia z filozofii?! Macie jakieś "dziwne przedmioty?" Jakie są waszym zdaniem najtrudniejsze?

  • Odpowiedzi 48
  • Wyświetleń 28.6k
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Most Popular Posts

  • a ja do tej listy dorzucę jakże ważny przedmiot - "socjologia w medycynie".

  • chemia i historia filozofii - nie wiem co wnoszą w moje życie, ale mam jeszcze dużo czasu, może kiedyś się dowiem.

  • Ja się dwa dni temu na diagnostyce dowiedziałem np. takiej nowości że markery nowotworowe pojawiają się w ... chorobach nowotworowych !!! (sarkazm) Prezentacja ppt 23 slajdy - z czego tylko ostatnie

Napisano

To na jakie przedmioty kładzie się największy nacisk zależy w dużej mierze od uczelni. U nas na 2 roku cisnęli nas z biochemii, a olewali fizjologię, która jest dużo dużo ważniejsza. Na 3 roku musieliśmy się dużo uczyć mikrobiologii. Na niektórych uczelniach słyszałem, że ciężko jest z biofizyką - u nas lajtowo. Na wyższych latach na zajęciach klinicznych dużo zależy od konkretnych asystentów - niektórzy pytają z materiału do specjalizacji, inni większy nacisk kładą na naukę rzeczy praktycznych, podstawowych w danej dziedzinie. Dla mnie najtrudniejsza była mikrobiologia i choroby zakaźne - ale to chyba dlatego, że poprostu tego nie lubię. Trudność anatomii polegała na tym, że była na początku - człowiek po liceum nie umiał się jeszcze uczyć.

Jest parę "dziwnych przedmiotów" - u nas filozofii nie było, ale była historia medycyny, psychologia, socjologia, BIOETYKA (!). Ale to takie bardziej zapychacze czasu.

Napisano

Akurat bioetyka i psychologia to nie jest bzdura dla lekarza. Tylko wiadomo jak to wygląda. Wolałbym jakiś porządny kurs 2tyg psychologii, relacji interpersonalnych itd.itp., niż kolejne nudne seminaria, na których już wypierdziałem tyle godzin, że jak myślę o tym straconym czasie to mnie krew zalewa. 

 

Dla mnie dziwne przedmioty to parazytologia, biofizyka, biologia, biostatystyka. 

 

A na medycynie trudne to nic nie jest. Pracochłonne owszem. 

Napisano

Kurs z filozofii jest prawie na każdych studiach i słusznie- mamy być wykształconymi ludźmi, a nie specyalystami, którzy nie wiedzą z jakiej kałuży wyleźli i że Anna Karenina to taka kniga była (nie.żartuję).

 

Najdziwniejszy przedmiot- genetyki wszystkie i biologie molekularne. Poszatkowane niemiłosiernie odpytki z laboratoryjnych ciekawostek.

Najtrudniejsze? Do tej pory anatomia, teraz farmakologia, ale przynajmniej coś kojarzę, a nie startuję od zera.

Napisano
  • Autor
Dla mnie dziwne przedmioty to parazytologia, biofizyka, biologia, biostatystyka. 

 

Cóż - jeśli o moje zdanie chodzi, to biostatystyka jest bardzo ważnym przedmiotem dla lekarza, o ile jest to przedmiot prowadzony porządnie i coś po nim w głowie zostaje...

Napisano
Dla mnie dziwne przedmioty to parazytologia, biofizyka, biologia, biostatystyka. 

 

Cóż - jeśli o moje zdanie chodzi, to biostatystyka jest bardzo ważnym przedmiotem dla lekarza, o ile jest to przedmiot prowadzony porządnie i coś po nim w głowie zostaje...

 

Szymon, myślę, że bardzo ważna jest dla lekarza, który pracuje naukowo, a tych w skali kraju zapewne jest mniejszość.

Co nie zmienia faktu, że ciężko w trakcie studiów powiedzieć kto w jaką stronę pójdzie.

Napisano

Tutaj nasuwa sie problem przeladowania programu. 6 lat studiów jest wypchane po brzegi różnymi przedmiotami a to i tak mało bo przecież jest tyyyyyyyyleeeee rzeczy które "każdy lekarz wiedzieć powinien". Może rozwiązaniem jest wprowadzenie absolutnej podstawy podstaw obowiązkowej dla wszystkich oraz dużego wachlarza przedmiotów dodatkowych do wyboru według osobistych preferencji? Wtedy osoby każdy mógłby sprofilowac studia pod swój charakter, wymarzona specjalizacje itp. A przecież i tak po ukończeniu tych 6 lat nie wie sie wszystkiego co sie "wiedzieć powinno" :) może więc skończyć z udawaniem..

Napisano
  • Autor
Dla mnie dziwne przedmioty to parazytologia, biofizyka, biologia, biostatystyka. 

 

Cóż - jeśli o moje zdanie chodzi, to biostatystyka jest bardzo ważnym przedmiotem dla lekarza, o ile jest to przedmiot prowadzony porządnie i coś po nim w głowie zostaje...

 

Szymon, myślę, że bardzo ważna jest dla lekarza, który pracuje naukowo, a tych w skali kraju zapewne jest mniejszość.

Co nie zmienia faktu, że ciężko w trakcie studiów powiedzieć kto w jaką stronę pójdzie.

 

W trakcie specjalizacji, ale także w trakcie studiów możesz przeczytać całą masę badań w formie artykułów naukowych - na podstawie takich artykułów kreuje się potem EBM, wytyczne. Większość z tych artykułów obfituje w przeróżne smaczki statystyczne - jasne, może też ominąć całą statystykę w czytaniu artykułu i przejść do wniosków, jednak życie nie raz pokazuje, że wnioski są koloryzowane. Znajomość podstaw statystyki właśnie wtedy się przydaje - wiesz, kiedy autor artykułu próbuje zrobić Cię w balona, a kiedy nie.

 

I właśnie dlatego uważam biostatystykę za ważny przedmiot - niekoniecznie, by samemu używać wszystkich tych testów statystycznych, ale po to właśnie, by rozumieć te testy i móc wynieść z ich analizy coś od siebie i dla siebie.

Napisano

Sorry Szymon, ale nie wierzę w te pierdoły, że 20 czy 30h biostatystyki da mi coś po kilku latach w praktyce skromnego, wiejskiego lekarza rodzinnego. Wątpię, żebym miał czas się delektować "smaczkami statystycznymi". To się przydaje pracownikom naukowym, którzy i tak mówią, że to jest bezsensu, bo oni i tak statystykę zlecają, bo im się nie chce/nie mają czasu.

 

Coraz więcej studentów mówi, tak jak Kot, że więcej zajęć powinno być fakultatywnych. Ja również z tym się zgadzam.

 

Co do dziwnych przedmiotów to zapomniałem jeszcze o chemii medycznej.

 

Tak samo nie rozumiem tych tygodniowych kursów np. z kardiochirurgii czy urologii. Z kardiochirurgii to wszystko patomechanizmy, wady i tak były na kardiologii. Jedno seminarium z kardiochirurgii na kardiologii by wystarczyło. Studenci co byli na wymianie w Rajchu mówią, że tam w ogóle nie ma kardiochirurgii na studiach, a takie urologie trwają 2 dni.

 

Oczywiście, jak ktoś się głośno odezwie, a po co, to najlepsza odpowiedź A CZEMU NIE? COŚ SIĘ OD WIEDZY STANIE? No najlepiej umieć wszystko, czyli najlepiej nic.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.