Zawartość dodana przez Kaamil
- Blaski i cienie interny - według prowincjonalnej lekarki
- Blaski i cienie interny - według prowincjonalnej lekarki
- Świro-lotek: "Ostatni dyżur"
-
Blaski i cienie interny - według prowincjonalnej lekarki
Co jest pięknego w internie takiej jaka ona jest w zyciu? Czy siedzenie nad wypisami wiele h ponad czas, czy prowadzenie nastu pacjentow bo sa braki - prowadzenie nie mylić leczenie bo to tyljo jest jego imitacja, czy ograniczenia finansowe w dgn związane z zadłużeniami tych oddziałow, czy zabawa w organizacje miejsca w zolu, hospicjum itp, czy wreszcie wszechogarniający marazm i smród panujących na oddziałach wewnętrznych? Mowi to osoba całe studia myśląca o internie, ktora szcześliwie wlasnie po stażu na prawdziwej wielkiej internie stwierdziła ze ta interna z ta na studiach ma mało wspólnego. Wybieranie spec modułowych mnie zupełnie nie dziwi, dziwi za to wybieranie w polskich warunkach interny.
-
Zaczerwieniona łydka bez stanu zapalnego
najpewniej wyprysk emolienty, w razie świądy antyhistaminiki.
-
PORADA
jest dorosła? Jeśli tak to jej zdrowie i jej sprawa. Polecam nie wpychać się z buciorami w czyjeś sprawy, złaszcza tak osobiste jak zdrowie.
-
Urządzenia mobilne w użytku studenta i lekarza.
w takiej sytuacji ja bym polegał na papierowym małym kalendarzyku - jak miałem dużo różnych zajęć nie tylko na studiach to mi się on najbardziej sprawdzal. W telefonie o dziwo czasem zdarzało się, że nie dostawałem powiadomienia lub był problem jak padała bateria.
- Rezydentury - jesień 2014
-
Wspinaczka a kariera chirurga
żwirek, co za urojeniowe odbieranie rzeczywistości. Słabo mi się robi jak czytam bzdury wypisane przez niektórych. A do autora wątku - zaczynasz dopiero, więc zamiast myśleć kim będziesz jak będziesz duży (bo o chirurgii pojęcia nie masz, poznasz na studiach to zobaczysz, poza tym życie - choćby wynik LEKu - mocno rewidują życiowe aspiracje w tej kwestii). WIęc uprawiaj sport, ucz się pilnie i tyle.Lepsze to niż tępe zakuwanie 24h/d, zerowa kondycja fizyczna, a najlepiej otyłość itd wystarczy popatrzeć na większość studentów medycyny - sylwetek sportowych to raczej się często nie spotyka). Wtedy owszem rączki może będą sprawne ale szybko posypie się reszta i przy stole nie ustoisz.
-
Kierunek - Medycyna
technik farmacji zlikwidowany zostanie w 2015 r.
-
Wspinaczka a kariera chirurga
z tego co wiem to na ściance wspinaczkowej wbrew pozorom dużo bardziej pracują nogi niż ręce. Absolutnie bym nie rezygnował ze sportu, rąk sobie na pewno nie zniszczysz, chyba że połamiesz, a silne nogi przydadzą się stojąc przy stole operacyjnym.
- Rezydentury - jesień 2014
-
Co zrobić...
wiesz dobrze jakie znaczenie ma farmakoterapia przy NZK - niewielkie de facto. BLS, intubacja w POZ? i wezwanie PR - ja bym żadnych leków w takiej sytuacji nie podawał, ograniczył się do uciskania klp, wentylacji ambu (o ile jest) i czekania na ZRM.
-
kamica żółciowa
po co straszysz? zdarza się to bardzo bardzo rzadko - laparoskopia jest bezpieczna, cholecystektomia to zabieg właściwie rutynowo wykonywany na wszelkich chirurgiach i powikłania są niezwykle rzadko. Nie ma się absolutnie czego bać. Ja sam miałem operację rok temu (akurat nie chir) i to czego się najbardziej bałem to znieczulenia ogólnego i wybicia zębów przy intubacji ;D Na szczęście niepotrzebnie.
-
Umiejętnośc postępowania w stanach nagłych - wasze przygotowanie
1. 9 2. 4 3. więcej ćwiczeń symulowanych, więcej dyżurów w SOR, w oddziałach w ramach zajęć 4. Studia - 2x reanimacja podczas ćwiczeń (chirurgia, nefrologia) pod okiem asystenta, praktyki w OIOK po 3 roku - wielokrotne reanimacje i kardiowersje pod okiem lekarzy, Staż - zdecydowanie najwięcej doświadczeń ze stanów nagłych w sumie wszelkich od NZK, poprzez niewydolność oddechową, wstrząs anafilaktyczny, krwotoczny itd. (SOR, interna, anestezjologia, nawet chirurgia) - czy poradziłem wydaje się że tak na tyle ile była moja rola - wezwanie pomocy, rozpoczęcie działań, czy w wielu przypadkach po prostu rozpoznanie stanu nagłego u pacjenta np. podczas samodzielnego obchodu na internie czy przyjmując chorych na SORze. 5.nie pamiętam, ale symulowane ćwiczenia były calkiem realistyczne (te na 6ym roku) 6. WUM.
-
ZIP - Zintegrowany Informator Pacjenta
sięgają na długo wstecz - mam wszystkie wizyty w POZ chyba od 4 lat wstecz, refundacje, okulistę, laryngologa, dentystę - swoją drogę nieźle płacą za niektóre rzeczy -
-
Recepty nie tylko od lekarzy
śmieszny wykaz, gdzie dają z jednej strony słaby opioid - tramadol, a z drugiej nie dają NLPZów. Dają drogą mebewerynę czyli Duspatalin a nie dają zwykłej No-spy. Antybiotyki też trochę od czapy. generalnie żałosny wykaz, podejrzewam że będzie to martwy przepis.
-
Deklaracja Wiary Lekarzy - czy zasługuje na tak szeroką dyskusję?
przychylam się do powyższej opinii mimo że jestem osobą wierzącą. To co mnie najbardziej razie to poza tym niby stawianiem praw przyrodzonych ponad prawo stanowione, to ten zapis o nietykalności ciala ludzkiego, który można interpretować szeroko jako powstrzymywanie się od jakichkolwiek zabiegów i działań lekarskich w imię dewizy "Bóg tak chcia" - sprowadza to całą medycynę do poziomu średniowiecza. Nie potrafię zrozumieć właśnie ginekologów, którzy najczęściej stawiać będą w sytuacjach etycznie trudnych, którzy wybrali ten zawód i często zamiast pomagać pacjentkom, będą im utrudniać zapominając że każdy ma swoje sumienie i jeżeli kobieta mimo wszystko decyduje się na usunięcie ciąży zgodnie z prawem to ma do tego prawo. Nie każdy jest wierzący poza tym. Inna kwestia że gros podpisów znalazło się tam przez pewne nieporozumienie - wiem to od znajomych uczetsniczących w konferencji o życiu na UKSW, glos pdoobny osttanio podniosła też GW - wiele osób zmanipulowano dając do podpisu listę, gdzie nikt tej deklaracji nie prezentował a lista była bardzo nieformalna. Ale stało się, nazwiska są, wiele osób protestuje. Dodatkowo smaczku sprawie dodaje fakt, że pomysłodawczyni pomysłu nie mogła uczestniczyć we mszy św. na jasnej Górze razem z innymi lekarzami, bo nomen omen trafiła do szpitala, gdzie zapewne korzystała z wszelkich dóbr i osiągnięć medycyny. To mi się nie podoba, i choć generalnie nie mam zastrzeżeń wielkich jako przeciwnik i eutanazji i aborcji poza sytuacjami prawnie dozwolonymi, to deklaracji nie podpisałem i nie podpiszę, a rozgłos wokół niej jest oczywiście dalszym szczuciem na nasze środowisko. Boję się myśleć, co będzie potem.
-
Urządzenia mobilne w użytku studenta i lekarza.
w pracy zarówno empendium leki jak i kody ICD-10 przydawały się dziesiątki razy.
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
przecież Ci napisałem że nie widzę z tym osobiście większego problemu. Sam miałem jak byłem na studiach podobne rozterki w sensie, że co to za kardiolog od razu po studiach, przeciez interna jest taka olbrzymia, taka trudna i taka ważna, koniecznie tylko po 5 latach tejże. Ale praca teraz zweryfikowała rzeczywistość tego czy w Polsce jest interna, jak małą cząstkę tej wiedzy wykorzystuje przeciętny internista w swojej pracy itd. Co do tego że w szpitalach nieklinicznych na internie inni specjaliści to rzadkość się nie zgodzę. W dobrych oddziałach pracują rozliczni specjaliści - za przykład podaje Oddział Dziecięcy w moim mieście gdzie na 6 lekarzy pediatrów każdy ma inną specjalizację szczegółową, co dla pacjentów jest niezwykle korzystne. Inna kwestia że nie liczyłbym że tak się ułatwi znów dostęp do spec. szczegóowych - nadal pewnie będzie dziesiątek miejsc na internę, a 0-1 na spec. szczegółowe. Zobaczymy miejmy nadzieję już na jesieni.
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
chyba naprawdę żartujesz też myśę o specjalizacji modułowej i wcale nie wiążę póżniej swojej przyszłości z pracą na klinice,mozliwość pracy w POZ-można tam dorabiać podczas specki,ludzie co się nie dostali na specjalizację też tam pracują,ale równie dobrze można skończyć rodzinną i tam pracować do końca życia, nie -pediatrów i nie-internistów ,kiedyś stara jedynka trawała coś 3 lata i jakoś problemów nie było, myślę że każdy endokrynolog dziecięcy marzy o pracy w powiatowym szpitalu;) nikt Cię namawiać so szczególowej nie będzie-zawsze to jedna osoba do pokonania mniej oczywiście że znajdzie,tak samo jak dla oddziałów wewnętrznych posiadanie jakiekolwiek specjalisty poza internistą to skarb. Nie wiem po co siać ferment pisząc swoje osobiste i nieprawdziwe odczucia.
-
Recepty nie tylko od lekarzy
Ta sprawa ma kilka aspektów i mówiąc szczerze wątpię czy to przejdzie, bo poza ministerialnymi urzędasami nikt tego nie chce, w tym same pielęgniarki. Z jednej strony żadna pielęgniarka nie ma wiedzy i przede wszystkim umiejętności badania pacjenta (pomijam fakt nieposiadania tej umiejetności przez wielu lekarzy), nie mówmy tu o kursach farmakologii na studiach, bo i tak najważniejsza wiedza wychodzi w praktyce klinicznej. Z drugiej strony pacjenci przewlekle chorzy będący pod dobą kontrolą zajmują miejsca w kolejkach - bo np. pacjent ze stabilnym NT nie powinien być w ogóle oglądany przez kardiologa a tacy chorzy zajmują często duży odsetek wizyt specjalistycznych. Podobnie dobrze kontrolowana cukrzyca, niedoczynność tarczycy itd. Taki pacjent jednak mimo dobrej kontroli przez n-lat może mieć pewne objawy wskazujące czy na konieczność zmiany leków (vide NT u osoby z rozwijającą się przez laty niewydolnością będą p.wsk do stosowania pewnym preparatów czy inna konieczność okresowej kontroli). Nie mówiąc już o odpowiedzialności za wypisane leki, co wymagałoby gruntownych zmian w kilku ustawach. Podsumowując - jestem za a nawet przeciw. temat w mojej ocenie poboczny, kluczem jest dać więcej kasy i więcej uprawnień lekarzom rodzinnym znosząc choćby kretyński obowiązek corocznego meldowania się osoby z chorobą przewlekła (nieuleczalną przecież) u specjalisty po kwitek że tak, chory nadal choruje na cukrzycę i musi brać takie a nie inne leki. Nonsens jeden z wielu.
-
EKG pomoc
Pomysł może i spoko, ale wyniki są przecież z góry przewidywalne, to po co robić takie "badania". jeśli można się czepnąć - ankieta dla lekarzy: pyt. 5 - nie używa się już rozpoznania zawał ściany tylnej bo takiej ściany nie ma w sercu jak się okazało, jest dolno-podstawna. Poza tym ewidentny w zapisie STEMI ściany dolnej i dolno-podstawnej i duże sugestie ku zawałowi prawej komory (vide - kryteria rozpoznawania zawału prawokomorowego) - stąd nie ma ani dobrej odp., a w tym kontekście są prawidłowe co najmniej dwie, bo odpr. V3R-V4R i V7-V9 zrobić trzeba. Opcja jednokrotnego wyboru jednak bardzo upraszcza całość.
-
Anamneza i badanie przedmiotowe - jak dokładnie?
badanie przedmiotowe poza nielicznymi wyjątkami jest praktycznie niewyryfikowalne. Bo to badanie tu i teraz, i tak np. osłuchując pacjenta na oddziale w odstępach 1 h potrafi się słyszeć nad płucami zupełnie inne dźwięki. Inna kwestia dokładny wywiad - tu się nie wybronisz, podobnie jak obecnie pisanie, że pacjent wie o działaniach n/poż leków itp itd. Polecam rubryki prawne w MpD. Inna kwestia, że dla sądu dokumentacja prowadzona na odwal się też może być argumentem przeciwko lekarzowi. Jeszcze inne kwestia jak mało lekarzy w ogóle bada chorych lub umie to prawidłowo zrobić i bez badań dodatkowych są jak ślepi w tunelu.
-
Homeopatia i lekarze
Kot - recept oficjalnie to jeszcze nie piszesz jakby. CO do wymienionych leków zwłaszcza indapamidu nie będę dyskutował.