Zawartość dodana przez Kaamil
-
Zbędne przedmioty na studiach medycznych?
Uważam że przedmiot przydatny, taki tam sobie wstępik do biochemii, powtórka z ogólniaka, poznanie kilku nowych pojęć, no i oswojenie się ze sprzętem laboratoryjnym. Fajnie, ale uważam że zakończenie tego kursu egzaminem to trochę przesada. wszystko de facto było w liceum, jak ktoś chodził do dobrego LO doświadczenia też się robiło na zajęciach. Wzory i tak się zapomniało, i na biochemii przypominać sobie trzeba było od 0. Chemii absolutnie out wg mnie, za to biochemia się bardzo przydaje, jeśli ktoś się umiał ejj madrze i dobrze nauczyć. Sam wiem po sobie (przedmiot bardzo lubiłem, bo mi szybko wchodził do głowy), że wiele rzeczy nawet z fizjologii lepiej zrozumiałem na biochemii, bo było lepeiej wytłumaczone. Poza tym patofizjologia i farmakologia zwłaszcza - przy dobrych podstawach nie były mi straszne, wiele rzeczy było oczywistych, gdzie inni nie potrafili zrozumieć i uczyli się na pałę. Co do biofizyki - poza tym, ze można było robić fajne niekiedy ćwiczenia to mi niewiele dało. Fizjologii się uczyłam na fizjologii i biochemii. Nie mniej jednak ciekaw jestem jakości nauczania od tego roku, gdzie na niektóych cuzelniach sa już plany i widac że rpzemdiotyteoretyczne prawie ani drgną w godzinach, za to kliniczne często poucinane po połowie. Skandal.
-
To od kiedy ten gluten?
4-6 mż wg autorytetu w tej dziedzinie w Polsce - prof. Szajewskiej. Kiedyś był 9-10 mż, ale potwierdzono w badaniach, że wczesniej lepiej, bo zmniejsza się ryzyko celiakii potem.
-
Czy Waszym zdaniem opłaca się diagnozować "po latach" cukrzycę MODY?
w obecnych warunkach nie warto - za wysokie koszty, za dużo zamieszania - jeszcze jakby przecietny diabetolog miał ten problem rozwiązywać, to kolejki by się ejszcze powydłużały, Samo ROZPOZNANIE (błagam z tą diagnozą) cukrzycy MODY zazwyczaj pozwala parę lat poleczyć doustnie lub samą dietę, a potem i tak jest sie skazanym na insulinę zazwyczaj. Zresztą jak ma się od razu cukier 500 to się o lekach doustnych nie myśli. Może kiedyś, może w bogatym kraju, na pewno nie u nas.
-
plany po studiach
Mogę się pod tym podpisać. Tak jak trochę śmieszne jest planowanie specjalizacji będąc na pierwszym roku, tak snucie planów w jakiej wypasionej klinice to ja pracować nie będę, jakie to cudowne zabiegi, operacje, pacjenci. Ameryka p oprostu. Polecam poczytać trochę życiorysów znanych polskich lekarzy - tych wciąż żyjących, ale niekoniecznie 9choćby ciekawe wywiady ze strony medical tribune) - większość z nich swoje kariery zawdzięcza w dużej mierze przypadkowi i b. cięzkiej pracy, nikt nie snuł planów bycia wielkim chirurgiem i zgarniania kasy, bo mam wrażenie że niektóym to tylko o to chodzi. Wpierw się trzeba gdzieś dostać, skończyć tą specjalizację a potem to już różnie bywa - różne są historie, różnie bywa ze zdrowiem etc. Podziwiam za to Wasz optymizm, zwłaszcza w kontekście tego co nam gotuje MZ - po 1 m-cu na specjalizację, brak podwyżek od lat dla lekarzy, zmiana systemu specjalizacji-nikt nie wie co i jak, ciągłe życie w niepewności (wychodzi teraz, że będzie ona de facto bardzo niekorzystna dla lekarzy idących nową ścieżką), narastający ostracyzm i roszczeniowość chorych, afery refundacyjne, sama instytucja NFZ etc. etc. Ja bym był najszczęśliwszy na świecie po prostu dostając się na swoją specjalizację (interna czy kardiologia) w rozsądnym trybie, w dobrym m-cu, gdzie będzie miła atmofera i wszystkiego się nauczę. Chciałbym po prostu zostać ostatecznie dobrym lekarzem. Tyle - reszta to się zobaczy jak będę za kolejne 5-6 lat. Na pewno nie wyobrażam sobie nie pracować w szpitalu i nie pracować naukowo jednocześnie.
- Praktyki płatne?!
-
choroby wew. specjalizacja
ja znam, pktów miał mało a się dostał. Zresztą wszystko zależy od sesji, liczby m-c, województwa, stąd pytanie traci trochę sens.
-
Praktyki płatne?!
skądinąd znam ten szpital, choć sam tam praktyk nigdy nie robiłem i nie mam zamiaru nawet, ale wcale nie narzeka na brak studentów, bo ludzie nie mają alternatywy. Drugi radomski szpital pobiera podobne opłaty, co zresztą jest niezgodne z prawem, ale ponieważ praktyki są OBOWIĄZKOWE i nie tylko na lekarskim ale i na pielęgniarstwie i innych kierunkach pokrewnych to ludzie wolą płacić i być na m=cu, niż jeździć nie wiadomo gdzie. Osobiście uważam to za skandal. Sam mógłbym im te 100 zł za 4 tyg. zapłacić pod warunkiem, że dostanę 100% pewność że zostanę wszystkiego nauczony i nie bedę się nudzić, w co wątpię.
-
Zbędne przedmioty na studiach medycznych?
jakby z higieny usunąć oczyszczalnie ścieków i tematy z ekologii, które zresztą były w LO, a pożądnie zrobić żywienie człowieka, która dla lekarza jest ważnym tematem, to stałaby się przedmiotem istotnym.
-
Egzaminy komputerowe z ogólną bazą pytań na wszystkich uczelniach medycznych w Polsce?
staż? studia doktoranckie? w szczególnych przypadkach postępowanie specjalizacyjnego? - więc trochę się jednak liczą. Co do samego pomysłu - omóżdżający, podobnie jak większość testów jako egzaminy sprawdzające wiedzę - najczęściej tą która się nigdy nie przyda. jak mówi wielu starszych lekarzy - jesteście pokoleniem wychowanym na testach - kompletnie nie umiecie myśleć - i ja się z tym zgadzam, na szczęście jest jeszcze trochę egzaminów ustnych, które mimo swoich wad o stronniczość, pozwalają sprawdzić, czy ktoś umie rozlegle temat i go rozumie, a nie bezmyślnie wykuł się do testu, co za chwilę zapomni. Zresztą sama nauka do ustnego jest niebagatelnie cięższa wg mnie.
-
Jaka książka do psychiatrii?
dlaczego Jarema? Może dlatego, że a/ jest konsultantem krajowym ds. psychiatrii, b/ już jedną Jabłońską na studiach mamy (książka prof. jabłońskiej do dermatologii), po co ma się mylić - zwłaszcza że i dermatologia, i psychiatria są na 4 roku nie znam, podejrzewam że jest to książka do specjalizacji, więc per se dla mnie odpada. Wolę dokładniej nauczyć się podstaw, niż zginąc w gęstwinie szczegółów 3 tomowej knigi, nie wiedząc de facto nic.
-
Jaka książka do psychiatrii?
Bilikiewicz jest beznadziejny i nieaktualny, obecnie najlepsza książka to psychiatria prof. Jaremy.
- Farmakologia
-
Farmakologia
te skawino-podobne skrypty do farmy nie były zbyt dobre, dużo błędów miały. A co do książki, to dobrze że wejdzie coś nowego na miejsce żenującego Kostowskiego (choć u nas wątpię czy jej zaczną wymagać), ciekawe jak w środku. ps. w Krakowie nie wiedzą, że leki to nie ludzie i nieprawidłowym jest pisać o nich antagoniści? ;-D
-
jak rozpoczac specjalizacje?
oczywiście że teoretycznie nie jest wymagane, w praktyce pożądane bardzo (któź sam nie woli sobie dobierać pracowników, niż dopstawać z zewnątrz niewiadomo kogo). Ja rozumiem pokazać się na miejscu pracy wcześniej, ale żeby przed dostaniem się brać jakieś zgody itp. nie wiedząc czy się uda w ogóle dostać na daną spec. to ejst o chore i rodem z poprzedniej epoki.
-
staż w Wraszawie
szpital w pruszkowie - słyszałem b.dobre opinie, nie mając bezpośednio melduku w w-wie dostanie tu stażu nawet mieszkając w Pruszkowie graniczy z cudem. Zresztą nie wiem, nie rozumiem po co tu się tak ludzie zwłaszcza po innych uczelniach pchają? to naprawdę żaden raj, a na pewno bardzo drogi.
- jak rozpoczac specjalizacje?
-
studia medyczne i praca
heh - ee tam test, najgorsze z interny to potem egz. praktyczny i ustny - sam jestem już po i kamień z serca
-
interna
odzewij się to CI mogę przesłać coś od nas, a mamy tego dużo
-
Kiedy można rozpocząć doktorat/studia doktoranckie?
u nas można od razu po skończeniu studiów, bo kolega na stażu obecnie jednocześnie zaczął studia doktoranckie i jest sobie asystentem w jednym z zakładów. EDIT:: a jednak nie - jest asystentem, a doktorat zacznie jak skończy staż, bo jednak też jest taki przepis.
-
Sarkoidoza
Na Płockiej (gdzie jest referencyjny ośrodek leczenia sarkoidozy) lubili raczej azatioprynę, czy im się odmieniło nie wiem. Koleżanka uszkodziła szczeklikiem ścianę to chyba był to jakiś szczeklik z betonu, bo te którego mam w domu sam sie uszkadza jak się go tylko otwiera czy kartkuje.
-
Wzór historii choroby
Tatoń, stary Szczeklik i Orłowski to podobna pólka, tylko Tatoń z tego najbardziej szczegółowy jest, Uczenie się z tak starych książek, gdzie niejednokrotnie piszą bardzo ciekawe fakty medyczne, jest trochę bez sensu. Obecnie najlepszą i nowoczesną, choć bardzo grubą, ale przy tym pięknie wydaną książką jest Przewodnik Batesa po badaniu podmiotowym i przedmiotowym pod red. prof. Gacionga (u nas obecnie się to poleca).
-
Sarkoidoza
niestety nie tylko o sarkoidozie. W obliczu zbliżajacych się strasznych egzaminów z interny książka ta coraz mniej mi się podoba, na pewno mit książki idealnej, jaki istniał w mojej głowie jeszcze zanim zacząłem się z niej porządnie uczyć,całkowicie upadł. I nie jest to tylko moje odosobnione uczucie, no ale to nie temat o wadach Szczeklika
-
Sarkoidoza
NIE jest to choroba nowotworowa, NIE ma tu mowy o żadnych przerzutach! Nie wiem z jakiego powodu twoje pytania, ale jeśli z czystej ciekawości to naprawdę wpierw postaraj się poczytać cokolwiek o istocie tej choroby a tu ew. postaramy się rozwiać wątpliwości.
-
Zajęcia z chirurgii - jak to u Was wygląda?
U nas: grupy 1-2 osobowe, góra 3 - z asystentem prowadzi się chorych-bada, wypisuje obserwacje, robi się przyjęcia i wypisy, do tego to co się trafi: zmiany opatrunków, zdejmowanie szwów, cewnikowanie, zakłądanie sondy dożołądkowej etc. Jak asystent operuje lub jak nic się nie dzieje na oddziale to się idzie na blok na asystę i zależnie co dają to się robi. Generalnie wszystko zależy od asystenta i jego chęcia. Do odrobienia jest jeszcze 24-h dyżur, na którym jak ma się szczęście sporo można porobić. Co kto lubi. Poza tym mega nudne seminaria, długie kominki radiologiczne i odprawy o 7.30 ;/
-
Sarkoidoza
tylko jeszcze jakby w tym Szczekliku bylo to napisane zrozumiale i dobrze dla laika de facto. Sarkoidoza jest chorobą, która zazwyczaj przebiega lagodnie (zwłaszcza jeżeli się ostro zaczyna - gorączka, kaszel, bóle stawów, rumień guzowaty czyli tzw. Zespół Lofgrena) - ma tendencję do samoistnego ustępowania nawet. Dużo zależy od stadium (rtg + badania czynnościowe płuc + inne badania obrazowe). Generalnie źle rokuje zajęcie serca, OUN, oczu oraz hiperkalcemia z hiperkalciuria (zwłaszcza dużą) - wtedy się leczy - z wyboru encorton (glikokortykosteroid) - dobrze hamuje progresję zmian w innych narządach, słabo hamuje zmiany w sródmiąższu płuc (wtedy dołącza się inny lek - metotreksat, azatioprynę czy inną immunosupresję).