Napisano 12 Styczeń 201313 l comment_25233 Jaki jest Wasz prywatny ranking najłatwiejszych i najtrudniejszych specjalizacji? Chodzi tu o naukę w czasie specjalizacji. Myślę, że najtrudniejsze to: interna, kardiologia ze względu na bardzo dużą ich rozległość. Myślę, że można by też tu zaliczyć onkologię i radiologię z tego samego względu. Słyszałem też, że po okulistyce sama praca jest przyjemna, ale podobno w czasie specjalizacji dużo fizyki... A najłatwiejsze to wg. mnie psychiatria i dermatologia - ze względu na duże zawężenie pola działania. No i rodzinna. No i wiadomo trudne są zabiegowe, ale to ze względu na sam charakter pracy (fizyczny, manualny), a nie stricte ilość i trud nauki. Zapraszam do dyskusji. Zgłoszenie
Napisano 12 Styczeń 201313 l comment_25234 Podejrzewam, że takim tematem nieźle się narazimy zwolennikom poszczególnych dziedzin Z najtrudniejszych to wg mnie: chirurgia rekonstrukcyjna (free flapy i te sprawy), kardiochirurgia, kardiologia Przewertowałem właśnie liste specjalizacji i nie wiem czy są jakieś specjalnie nałatwiejsze. Zgłoszenie
Napisano 12 Styczeń 201313 l comment_25235 Ja myślę, że każda specjalizacja jest trudna i każda wymaga opanowania ogromnej ilości wiedzy i umiejętności. Jednak wszystko jest dla ludzi Później już nie jest tak jak na studiach - mamy te kilka lat i chcąc nie chcąc spotykamy się z tą wiedzą i umiejętnościami na co dzień. Praca w zawodzie to moim zdaniem najskuteczniejszy sposób na opanowanie tego wszystkiego. Patrząc na daną specjalizację z zewnątrz i nie widząc wszystkich jej zawiłości i sekretów (np tak jak to bywa na zajęciach na uczelni) nie wiemy tak naprawdę co musi wiedzieć i umieć specjalista. To co nam pokazują to zazwyczaj taka akademicka-ciężkostrawna papka nijak nie przystająca do rzeczywistości. Mam koleżankę-studentkę, która twierdzi, że taka anestezjologia to specjalizacja dla debili a taki niczego nie musi umieć. Ja z kolei myślę, że chyba nigdy nie widziała anestezjologa na oczy Z kolei inny kolega jest zafascynowany chirurgią, jej tajnikami, tymi wszystkimi manualnymi zawiłościami ale nie przeszkadza mu to w zgłębianiu tajników kardiologii. Może będzie to pierwszy chirurg umiejący odczytać EKG? Zgłoszenie
Napisano 12 Styczeń 201313 l comment_25236 Powyższe kwalifikowałoby się pod rozdwojenie jaźni. Akurat psychiatria i dermatologia może i mają wąską działkę, ale bardzo zachwaszczoną. Zarośniętą chwastami-mutantami. Praktycznie nie ma tu czystych przypadków, wszystko co można zrobić to macanie na ślepo, a pole działania bardzo ograniczone. Przez 15 lat masa dermatologów, z profesorami włącznie zużyła chyba cały podręcznik na opisanie tego co wyłaziło u mnie co jakiś czas. Od gronkowca, AZS do rzadkich nowotworów, leków tyle, że aptekę mogłabym otworzyć, a pomogła nalewka z lilii na spirytusie i święconej wodzie. Albo samo przeszło. I nadal nie wiadomo co to było. Nie mówiąc o takiej sprawie jak czerniak, na którego jeden sposób to ciąć, bo a nóż widelec. W sumie każda specjalizacja, jakby się w nią zagłębić to studnia bez dna. W zabiegowych przydają się zdolności manualne, ale reszta sprowadza się do nieustannego samokształcenia, jeśli nie chcemy osiąść na laurach. Zgłoszenie
Napisano 13 Styczeń 201313 l comment_25258 widziałem kiedyś lekarza który miał na pieczątce: specjalista chirurgii, anestezjologii i intensywnej terapii to jest prawdziwy leonardo - sam sobie znieczuli a potem zerżnie... Zgłoszenie
Napisano 13 Styczeń 201313 l comment_25260 dermatologia ogólnie rzecz ujmując nie jest ani stresująca ani b. obciążająca zwłaszcza w praktyce prywatnej - nie bez kozery jest tak wielu chetnych na nią, bo jest w porównaniu z innymi jednak miła i przyjemna. Z innych to wszelkie reahabilitacje itp. dla mnie osobiście najtrudniejsze są: interna, kardiologia, nefrologia, neurologia,anestezjologia, patomorfologia, radiologia, zabiegówka tak, ale nie chirurgia ogólna bo te podstawowe operacje są do wyuczenia i tyle, za to naczyniówka, kardiochirurgia, neurochirurgia już bardziej. Zgłoszenie
Napisano 13 Styczeń 201313 l comment_25264 Temat absurdalny całkowicie. Żeby móc sensownie oceniać trzeba by najpierw przejść cykl szkolenia w każdej poszczególnej specce, ale nawet wtedy nie miałoby to sensu, gdyż ocena "trudności" jest bardzo subiektywna i zależna od wielu czynników. Ja dla przykładu robię specjalizację typowo zabiegową i kocham ten typ pracy, chociaż jest stresujący. Nie przeraża mnie np 5h stania przy stole operacyjnym, ale gdybym tyle samo miał siedzieć bez przerwy w gabinecie jako lekarz rodzinny(czyli w specjalizacji mylnie i powszechnie uważanej za "lekką")- dostałbym szajby po dwóch tygodniach pracy. Podobnie nie dałbym rady na ginekologii i dermatologii. Koleżanka realizuje się pięknie w internie, ale na widok krwi jest jej słabo, więc nie da rady na chirurgii. Co więcej: "trudność" zależy też od czasu. To co było dla mnie trudne jeszcze miesiąc temu- teraz jest łatwe, prawie rutynowe. I na koniec: program specjalizacji, obowiązki leakrza, a co za tym idzie "trudność" zależy też od miejca w którym pracujemy. Dla przykładu: w dużych wielospecjalistycznych ośrodkach we Wrocławiu na oddziale intrerny do założenia wkłucia centralnego lub intubacji woła się zazwyczaj anestezjologa, a do punkcji opucnowej torakochirurga. W szpitalach powiatowych kawałek poza wrocławiem- musi umieć to zrobić internista. W Niemczech natomiast jest to natomiast obowiązkowa umiejętność do nauczenia w przebiegu specjalizacji niezależnie od wielkość ośrodka i dostępności specjalistów. Zabiegowcy natomiast poza blokiem operacyjnym- prowadzą też intensywną terapię! Zgłoszenie
Napisano 14 Styczeń 201313 l comment_25274 A nie jest tak, że niby wkucie może zrobić każdy, ale przy jakichkolwiek komplikacjach można czepiać się sądownie, że nie anestezjolog? Zgłoszenie
Napisano 14 Styczeń 201313 l comment_25281 Jak wkłucie jest koniecznie, a nie ma dostępnego anestezjologa, to prokurator nie ma się czego czepić. O ile nawet można uznać wkłucie centralne jako czynność zabiegowa w Polsce zarezerwowana tylko dla anestezjologów, to jednak zastrzeżenie punkcji opłucnowej dla torakochiruga byłoby grubą przesadą... Zgłoszenie
Napisano 15 Styczeń 201313 l Autor comment_25295 Już nie bądźmy tacy ugrzecznieni, żeby niby nikogo nie urazić.... każdy chyba ma jakieś refleksje na ten temat.. A już na pewno nie jest tak, że wszystkie specjalizacje są tak samo trudne... nie bądźmy śmieszni. A absurdalne to jest przechodzenie przez każdą specjalizacje, żeby się wypowiedzieć na ten temat. To ma być pogawędka, a nie ekstra precyzyjne badanie naukowe. Nieprawdą jest, że na temat nie da się porozmawiać, bo nieliczne światłe osoby się wypowiedziały w temacie. A ci, którzy marudzą prawdopodobnie zainteresowani są specjalizacjami, które uchodzą za łatwiejsze...(lub intuicyjnie wyczuwają, że właśnie takie jest). Ja widzę to tak: oka - dermatolożka, messer - chirurg ogólny. Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.