Napisano 15 Luty 201411 l comment_28975 Nie spotkałem się z jakimś konkretnym leczeniem/wsparciem w takich sytuacjach. Jeśli masz rzeczywiście takie parcie na medycynę to niestety trzeba coś z tym zrobić. Poszperaj w internecie- w sieci jest dosłownie wszystko i może znajdziesz forum na którym taki problem był już omawiany. Może potrzebujesz się z tym "otrzaskać"- czyli po prostu założyć ze 100 wkłuć i pobrać trochę krwi. To prawda, że można medyczne studia przejść nie dotykając ani jednego pacjenta i "ślizgając się" na praktykach. Tyle, że taki lekarz to dupa a nie lekarz. Nie może być tak, że czynnikiem wpływającym na decyzje terapeutyczne jest "nie umiem założyć wkłucia" , "boję się zakładać cewnik", "brzydzi mnie ta ropa". I to jest częsty problem. Do niedawna pracował u nas kolega, który nie umiał zakładać wkłuć (nie wiem jakim cudem można się tego przez dwa lata pracy nie nauczyć), unikał tego jak ognia- u pacjenta w 2 dobie po bypassach niskie ciśnienia przy ośrodkowym ciśnieniu żylnym 3 próbował podnosić kroplami etylefryny.... no comment. Zgłoszenie
Napisano 12 Marzec 201411 l comment_29232 no to ja przyznam sie ze mialem taki problem i te same obawy jak zaczynalem studia, przy czym ani na anatomii ani potem na sekcjach na patomorfie nie bylo problemu bo widocznie "zimni" tak nie działali... problem byl pare razy przy pobieraniu krwi, ale tez gorzej bylo jak mi pobierali albo tylko patrzylem, jak trzeba bylo cos zroic to adrenalina zalatwiala swoje i problemu nie bylo... wrocilo dopiero poźniej na chirurgii i rzeczywiscie pare pierwszych operacji troche kursowalem miedzy sala operacyjna i korytarzem... ale z czasem zdazalo sie to coraz rzadziej i teraz na 6 roku nie ma juz w ogole problemu, asysty na luzie nawet bez sniadania mala porada praktyczna moze glupia ale dziala - zauwazylem ze jak czujesz ze robi sie slabiej to sobie napinaj miesnie, brzucha, nog - krazenie podskoczy i problemu nie bedzie Zgłoszenie
Napisano 13 Marzec 201411 l comment_29241 Może rano trzeba się porządnie naszprycować kofeiną żeby ewentualny spadek ciśnienia nie przekroczył krytycznej dolnej wartośći ; ) Kiedyś była kofeina w tabletkach, ostatnio pytałem o nią w aptece i powiedzieli że nikt już tego nie produkuje... Zgłoszenie
Napisano 13 Marzec 201411 l comment_29242 kawy nigdy nie pijalem, ale samo uzupelnienie łożyska naczyniowego, czyli 0,5l wody przed zajeciami na bloku powinno pomóc... poza tym serio... z czasem to zupelnie mija Zgłoszenie
Napisano 13 Marzec 201411 l comment_29244 Ja tam nie mam problemów z krwią, dopóki nie jest moja, ale ponoć tonący brzytwy się chwyta, więc próbuję pomóc ; ) Zgłoszenie
Napisano 25 Lipiec 201411 l comment_29928 Cześć ! Marzy mi się zostać chirurgiem, lecz mam pewien problem, podczas operacji bądź zabiegów robi mi się "słabo". Szczerze mówiąc nie wiem jaka może być tego przyczyna, gdyż jaram się każdą operacją w której mogę uczestniczyć. Krew, zwłoki, zmiażdżone kończyny itp. nie są dla mnie problemem, tylko te nieszczęsne operacje. Przychodzi taki moment, że po prostu robi mi się słabo i muszę wyjść. Czy ktoś ma bądź miał podobny problem ? I jak sobie z tym radzić? Z góry dzięki za odp. Pozdrawiam ! Zgłoszenie
Napisano 25 Lipiec 201411 l comment_29930 Może chodzi o to, że tam jest zwyczajnie duszno? Spróbuj luźniej wiązać maseczkę w dolnej części. I nie zapominaj o śniadaniu Zgłoszenie
Napisano 26 Lipiec 201411 l comment_29937 Od siebie mogę zaproponować ćwiczenia na lepszy powrót żylny krwi z nóg. Czyli dreptanie, podnoszenie kolan na zmianę, napinanie mięśni. W miarę możliwości chodź po sali, obserwuj zabiegi z różnych miejsc. Stanie nieruchomo przez zbyt długi czas bardzo sprzyja takim problemom jak Twoje, nawet mimo solidnego śniadania. Zgłoszenie
Napisano 30 Lipiec 201411 l comment_29965 gdzieś był juz ten temat, omdlenia wazowagalne jeżeli to jest to, nie ma sie czym przejmowac bo mija... z doświadczenia powiem tak... żeczywiscie chodzenie, ruszanie sie nawet napinanie izometryczne mm. brzucha lub nóg pomaga... śniadanie sniadaniem, ale dobrze jest cos wypić przed chirurgią (uzupełnić łożysko naczyniowe) na poczatek najlepiej cola bo z kofeiną ... no i po prostu sie z tym zmierzyć na zasadzie stac ile mozna, jak słabo wyjsc na chwile, wrócic znowu postac chwile wyjsc wrócic... ja kilka pierwszych zajec tak spedzalem i w sumie nikogo to nei dziwilo ani nikt sie nie pytal ... z czasem przeszlo i juz bez sniadania, picia i dreptania spokojnie moglem wystac cala operacje Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.